czyzbyscie w chatce AKT sie umawiali????? :D
Wersja do druku
czyzbyscie w chatce AKT sie umawiali????? :D
Wojtek finiszuje to sms otrzymamy dzisiaj rano cytuje:
"Pozdrawiam ze Szrenicy.Pogoda paskudna : mgła, wiatr i deszcz ze śniegiem.
Atrakcje foto we mgle.Właśnie wypiłem piwko za wszystkich co mi dobrze życzą i schodzę do Szklarskiej Poręby Pewnie ruszę dziś jeszcze do Jakuszyc i w G. Izerskie.Koniec w przyszłym tygodniu:-) ale nie wiem jak będzie wyglądał.Wojtek"
Finisz będzie tryumfalny,a jaki moze być po takim wyczynie.Dobrze,ze pogoda się poprawia.Czekamy na relację z ostatniego etapu i życzymy zasłużonego odpoczynku.Pozdrowienia i gratulacje!
Wojtek przeskoczył Góry Izerskie i wylądował dzisiaj w Leśnej.
Na szczęście pogoda sie poprawia, no i dobrze.
Niech mu świeci i grzeje.
Wygląda na to , że Wojtek dotarł nad Nysę.
Nie bardzo chce się wierzyć ?
...a może na prawdę mu się udało ?
Hura i gratulacje Wojtek stanął nad Nysą Łużycką w Zgorzelcu cały i zdrowy
to esemes otrzymany przed chwilą cytuję:
" Właśnie stoję przed słupkiem granicznym nad brzegiem Nysy Łużyckiej w Zgorzelcu. skąd kilka miesięcy temu wychodziłem na północ. Mimo początkowych kłopotów dotarłem do mety. Bardzo się cieszę Dziękuję, dziękuj, dziękuję ! Za wspieranie mnie, za sms, trzymanie kciuków.Będę zawsze o tym pamiętał zawsze. Wojtek "
Wojtem serdecznie Ci gratulujemy i dalszych ciekawych eskapad zyczymy
Rewelacja!!!
Serdecznie gratuluję i bardzo sę cieszę:lol: .
Serdeczne gratulacje. :) Nie wiem, czy p. Wojtkowi się spodoba, ale wklejam na tę okazję:
POWRÓT
Wiodą, wiodą drogi w świat,
Wśród lesistych gór zieleni,
W mrocznych grotach znacząc ślad,
Wśród zbłąkanych mknąc strumieni.
Poprzez zimny, biały śnieg,
Łąki kwietne i majowe,
Omijając skalny brzeg
I pagóry księżycowe.
Wiodą, wiodą drogi w świat,
Pod gwiazdami mkną na niebie -
Choć wędrować każdy rad,
W końcu wraca w dom do siebie.
Oczy, które ognia dziw
Oglądały - i pieczary,
Patrzą czule w zieleń niw
I kochany domek stary.
Autorem wiersza jest J. R. R. Tolkien
Widziałem Wojtka w Teleexpresie a teraz otrzymałem esemeska
" jutro jestem w TVN w programie Dzień Dobry TVN w godz 8 - 10
i chyba w Wiadomościach dziś. Teleexpres zaliczyłem .Pozdrawiam Wojtek.
Drodzy Moi,
Minęło 195 dni jak wyruszyłem na szlak. Różnie bywało: raz dobrze a innym razem lepiej :grin: W tym czasie widziałem różne krajobrazy Polski, różne zabytki, ale przede wszystkim spotkałem wspaniałych, życzliwych, przyjaznych i sympatycznych ludzi. To jest mój skarb, którego nikt mi nie odbierze... Doszedłem do mety również dzięki Wam, Waszym sms-om, telefonom i spotkaniom podczas wędrowania. One dawały mi "kopa" do dalszej wędrówki.Jak rankiem nachodziły mnie myśli: po co właściwie bierzesz ten wór i leziesz? Skończ z tym i wracaj do domu! Odpowiedź sama nasuwała się: idziesz, jeżeli już nie dla siebie, to dla Tych, którzy wierzą w ciebie, kibicują i chcą, byś choć dla nich przeszedł do końca!
Dziękuję Wam za to wsparcie, za dach nad głową, za przekazywanie informacji co się ze mną dzieje, za wędrówkę ze mną w realu, za wypite wspólnie piwo, za śniadanie, obiad i kolację, za wspólnie śpiewane piosenki, za dobre myśli i za wspólną ciszę... Dziękuję za każde dobre słowo!
Sprawdziło się to, co mówiłem na początku, co stało się też myślą przewodnią całej wyprawy: WĘDRUJĄC SAMOTNIE NIGDY NIE BYŁEM SAM!
W każdej godzinie ktoś z Was duchowo był przy mnie. I tak jak śpiewał Karol Płudowski w specjalnym dla mnie recitalu w "Ostatnim takim schronisku w Bieszczadach": "(...) I mówię tak samemu sobie, patrząc w zawite z łyka kręgi, szczęśliwy, kogo przyozdobił, kijem i torbą los włóczęgi. Kto w swym ubóstwie nie zna troski, ani przyjaciół ani wrogów i może z wioski iść do wioski, modląc się do spotkanych stogów (...)". Albo, jak napisał w moim "dzienniku pokładowym" Waldek Szymula z "Pantałyku" w Dołżycy k/Komańczy: "Człowiek, który przez dwie minuty potrafił przywrócić stare ideały i wiarę w to, że nie wszystko czego mnie nauczono jest bzdurą, będzie tu zawsze mile widziany". Czy trzeba czegoś więcej dla wędrowca?
Będę o Was pamiętał zawsze...
Do zobaczenia na bieszczadzkich szlakach!
Każdy bije jakieś rekordy.Jeden te z wyższej półki drugi swoje mniejsze lub większe.Śledziłem losy Twojej wędrówki i żałuję że nie udało mi się złapać Ciebie gdzieś na trasie.
Jesteś wielki mistrzu i wzorzec dla młodzieży której się tak mało chce.
Cieszę się Wojtku, że szczęśliwie zakończyłeś wyprawę. Czas upłynął jak woda w bystrym, górskim strumieniu. Pamiętam jak na etapie wczesnych planów mówiłeś o chęci dokonania tego wyczynu i szczerze mówiąc troszkę wątpiłem w jego powodzenie:wink: . To wszystko wydawało się tak odległe i z taką ilością problemów trzeba było na pewno stawić Tobie czoło. Ale tego dokonałeś i chwała Ci za to! Mam nadzieję, że ukaże się Twoja relacja z tej wspaniałej wyprawy.
Jeszcze raz gratuluję Wojtku !
Przyłączam sie do gratulacji i naprawde wielki szacunek dla Ciebie Wojtku..:)
Widziałam Cię dzisiaj w Dzień dobry TVN :grin: Było fajnie i naturalnie... kamera Cię lubi :smile:
Wiesz, że ja nigdy w Ciebie nie wątpiłam. Jeszcze raz gratuluję. Mam nadzieję, że już trochę przyzwyczaiłeś się do warunków domowych... Ech, trudno wolnego i dzikiego kota zmienić w domowego;) Powodzenia w następnych wyprawach
gratuluję Wojtku.piękna wyprawa.zazdroszczę.
:shock: :shock: :shock: Myślę, że jesteśmy mniej więcej w tym samym wieku. DZIĘKUJĘ. Twój WYCZYN dodał mi sił.......
Pozdrawiam
Zapraszam do czytania kroniki wyprawy na stronie www.dookolapolski.2net.pl .
Pisząc ją znów przeżywam te same emocje, które towarzyszyły mi podczas całej wędrówki. "Dotarłem" do ukochanej, fascynującej i "szczypawszej za serdce" granicy wschodniej - teraz tzw. Małej Litwy. Coś wspaniałego...
Na stronie http://www.pieszyce.pl/index.php?s=a...05&y=2007&m=10 jest artykuł o Wojtku i krótka z Nim rozmowa dotycząca etapów wiodących przez Góry Sowie.
W dzisiejszej Gazecie Wyborczej w dodatku Turystyka,Wojtek opisuje swoje 192 dni podróży dookoła Polski,ciekawie i z humorem:-).
Może ktoś zapoda link do tego artykułu.
http://gazetawyborcza.newspaperdirec...er/viewer.aspx
Trzeba się zalogować.