Zanosi sie ze bede w tym czasie w biesach wiec moze sie uda :) Jest cos jeszcze do wniesienia na gore jak tak to gdzie trzeba sie zglosic by na pusto nie wchodzic :)
Wersja do druku
Zanosi sie ze bede w tym czasie w biesach wiec moze sie uda :) Jest cos jeszcze do wniesienia na gore jak tak to gdzie trzeba sie zglosic by na pusto nie wchodzic :)
Do wniesienia są własne rzeczy i żarcie na te dni - to wystarczy :-) Jeśli będą znane jakieś szczegóły to na pewno będą zamieszczone na stronie www.otryt.bieszczady.pl
Pracowity weekend zacznie się już w czwartek, 15 lipca, późnym wieczorem / wczesną nocą ;)
Ja również gorąco zachęcam do odwiedzenia Otrytu w tych dniach. Dla każdego znajdzie się odrobina (większa lub mniejsza) pracy.
Raz jeszcze serdecznie zapraszam i do zobaczenia na Górze!
Szkoda Piotr, że Cię nie było. kiedy musiałem wybierać/odrzucać belki. Miałem co do niektórych wątpliwości, a nie mogłem sobie pozwolić na swobodne odrzucanie każdej, która mi się wydała podejrzana, bo ich było na styk. Odrzuciłem dwie ewidentne "marchwie", ale chyba wsadziłem ze dwa "suszki". W jodle czasem trudno być pewnym. prawda? Proszę - umówmy się na Otrycie - pokażę Ci je.
Co do tej OSB falującej: my naprawdę nie mieliśmy czasu na poziomowanie. Musieliśmy jak najszybciej pokryć ten dach. Wierz mi, wyrównamy łatami - tak jest łatwiej, niż walczyć na 10-ciu metrach z ciężką OSB.
Co do przybijania OSB: robiliśmy to specjalnymi skrętnymi gwoździami, które dostaliśmy od firmy Gunnebo (też producenta anchorów do złaczy). To jest OK.
Co do rozsychania się drewna: ja wiem, że ono będzie pracować jak cholera. I znowu muszę użyć słowa "ale", chociaż, słowo, nie jestem "zacietrzewionym" obrońcą/Rejtanem naszej roboty - ona broni się sama. Dyskutuję, bo mnie obchodzi ten temat i liczę na to, że czegoś się od Ciebie dowiem. Więc będzie to sie ruszać, ale blachy to utrzymają i nie dadzą sie belkom skręcić; belki popękają jak diabli, bo gdzieś te siły muszą znaleźć ujście. Na to nie ma rady jak sie buduje z mokrego (a to ciekło). Anchory nie obluzują się, bo są karbowane (robiłem to już). A poprawiać nie będziemy, no bo jak? Jak sie coś jednak skrzywi, to tak już będzie. Będziemy równac poszycie i od wewnątrz deskowaniem, żeby wyglądało OK.
Potrzebujemy teraz najpilniej dwóch rzeczy: okien i kominów (najlepszy byłby Schiedel, ale nas nie stać), żeby człowiek mógł przezimować. Martwię się, że mało czasu do zimy
Julo
Cytat:
Zamieszczone przez Piotr
Piotr napisał: "niedługo cały Klub Otrycki się zejdzie walczyć z malkontentem..."
Sam widzisz Piotrze jak się trzymamy - jak rodzina.
Mówię Ci: po prostu zapisz się do nas - warto!
Julo
Deski wyschną, szarlotka będzie - OBIECUJE. Trzymam kciuki i myślę ciepło o wszystkich, którzy budują... (szczególnie serdecznie pozdrawiam zduna :)
hm, zapewne wyschna, jeno co dalej
A Tym, którym przeszkadzają pęknięcia w deskach polecam szkło i aluminium. Panie T.B. troche optymizmu...
kamila, podobno prawdziwa cnota krytyki sie nie boi. poziwjam uwidim. chata to nie wszystko, chate mozna zbudowac i 100 razy, ale CHATE tworza LUDZIE
pozdrowcie ode mnie ricziego, iwana i ralfa tez. a tak na marginesie, to i iwan i ralf to juz prawie polaki. w koncu zyja w polsce dobrych kilka lub nascie lat :)Cytat:
Zamieszczone przez Ajgor
Julo, bez przesadyCytat:
Zamieszczone przez Julo
pomimo tego, ze nie zgadzam sie z wieloma sprawami zwiazanymi z odbudowa chaty, zycze wszystkim aby chata stanela.
jednak najwazniejsze jest nie to, jaka bedzie tylko kto ja stworzy, stworzy a nie odbuduje.
kiedys CHATA byla moim drugim domem, ale to bylo jakis czas temu
moze kiedys sie jeszcze tam pojawie, moze jutro a moze za kilka lat.
niemniej jednak powodzenia w TWORZENIU CHATY