Dziurdziów
Wersja do druku
Proponuję oddzielić w tej dyskusji "Bogu Ducha winne" pensjonaciki i stadniny (paradoskalnie własnie w takim kierunku powinien iść zrównowazony rozwój), a skupić się raczej na "Wilka Krainie";). Bo co jak co, ale sporty które promują do ekologicznych nie należą.
Tak przynajmniej wygląda oferta...Co robią w rzeczywistości - nie wiem...
Mylisz się. W ofercie prawie wszystkich pensjonatów są oferty turystyki aktywnej. Nie należą do ekologicznych. Jestem ich przeciwnikiem. Dopóki nie dochodzi do łamania prawa, a nie dochodzi, bo jeźdźą publicznymi drogami to nic mi do tego. Mają takie same prawa jak Wasze samochody, w ten sam sposób szkodżąśrodowisku. Nie zamierzam się z Wami licytować kto jest większym ekologiem czy hipoktytą. Ja nie jestem osobą anomimową ale Lucyną Beatą. Biorę pelną odpowiedzialność za swoje słowa.
Żeby było jasne nie współpracuję z "Krainą" i nie będę współpracował.
Więc z czystym sumieniem stanę w ich obronie. W Bieszczadach jest kilka(naście?) firm/osób organizujących przeprawy Quadami i terenówkami. Często wszystkie eskapady idą na konto Krainy zapewne dlatego ,że tak jak niektórym wszystko kojarzy się z ..... tak w tym przypadku wszystko kojarzy się z nimi. Jest tak zapewne dlatego ,że są , może nie dominującą firmą w tym segmencie(nie wiem) , ale najbardziej rozpoznawalną. Jasne ,że mają swoje winy ale któż ich nie ma.
Specjalnie do Lucyny:
Chyba trochę przesadzasz z wyłącznością na promocję Bieszczadów uważam ,że w pewnych przypadkach jest zgoła odwrotnie, 90% właścicieli pensjonatów,hoteli, gospodarstw agroturystycznych reklamuje usługi 10% firm . Mnie osobiście nigdy nie przyszło do głowy ,że przez swoje uczestnictwo w targach, w występach medialnych i różnych kolorowych jarmarkach nabijam komuś kabzę . Pomimo tego ,że "reprezentuję" Bieszczady.
To jest moja praca społeczna. Jestem to winna Bieszczadom, wszystkim ludziom tu żyjącym.Ten region mnie żywi, żyję z niego czyli jak niektórzy twierdzą żeruję na nim. Spotkałam się z kilkoma właścicielami ośrodków. Wszyscy mają z wyjątkiem Unitry i Vikinga ten sam problem. Brak turystów. Dziś usłyszałam od męża własnej kuzynki, że powiesiłby wszystkich ekologów. Potem doszliśmy do porozumienia. Powiesiłby tylko ekologistów, mam szansę na uratowanie karku. Mówiliśmy o wyciągu na Jasło, stąd te emocje. Bieszczady żyją z turystyki. Nie tylko właściciele ośrodków ale także setki osób pracujących w tych ośrodkach. O tym należy pamiętać jak nas w czambuł potępiacie. Tu nie ma przemysłu, tu nie ma innej możliwości niż wypracowanie porozumienia pomiędzy różnymi formami turystyki.
W pełni się zgadzam z tym, co napisał Krzysiek, że poprzez rozpoznawalność i markę KW obciążana jest każdym przypadkiem tych różnych dziwnych zjawisk nazywanych aktywnym wypoczynkiem. Również konkurencja nie stroni od rzucania kłód, a na pewno oskarżeń pod kątem KW. No tak to już jest, że jak się jednemu lepiej trochę wiedzie to inni próbują sprawić by wiodło się mu tak jak im...
Dla poprawności również napiszę, że nic mnie nie łączy z KW.
A tak poza tym to myślę, że źle się dzieje. Forum staje się miejscem reklamy, promocji. Myślę, że jest wystarczajaco wiele innych stron www, które w pełni informują o tym, co w Bieszczadach jest i co można tu robić. Więc błagam wszystkich lobbujących dajcie sobie spokój z tą reklamą i promocją tutaj.
A czy zastanawiał się ktoś czy oby dziur w Dziurdziowie wystarczy?
Lucyna - pytanie?
Jesteś za wyciągiem na Jasło czy nie?
Bo już sam nie wiem???
Jak odróżnić zatem ekologa od ekologisty?
Marcin przepraszam. Wk... mnie pierwszy post więc zakpiłam sobie swoim zwyczajem z ludzi. Rozpętała się dyskusja o tym jak to niszczę Bieszczady. Dyskusja zainicjowana przez kogoś dziwacznego. To może być zwykła zagrywka np. konkurencyjna.
Potem wywiązała się rzeczowa dyskusja.
To jest problem ogólnogórski -z brakiem turystów -np podobno na Słowacji ruch spadł o 80% w porównaniu z ub. rokiem .Pewnie to też wina euro ale chyba nie tylko .Dużą rolę -zwłaszcza psychologiczną- odgrywa kryzys. W Bieszczadach zaś warunki pogodowe i brak życia nocnego w stolicy narciarstwa bieszczadzkiego. Co do Jasła to nie wiem wydaje mi się ,że to nie jest przemyślany pomysł. Rozumię podniecenie ludzi ale nawet jeśli wyciąg kiedys powstanie to nic się nie zmieni jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.