Odp: Czy to koniec przewodników "z uprawnieniami"?
Cytat:
Zamieszczone przez
Marcin
Pytanie tylko co z podziałem na klasy przewodnickie, które od dawna nie są przestrzegane (np.: trzecia klasa p. prowadzi wycieczki zimą) i nikt nie wyciąga z tego tytułu konsekwencji - dla niektórych to sprawa prestiżowa.
Oj tam, oj tam.
To powinna uregulować ustawa o usługach turystycznych, a nie reguluje.
Może przy okazji ją zmienią.
Dla mnie to sprawa bez znaczenia.
Odpowiadając don Enrico - ludzie, którzy korzystają z usług przewodnika zazwyczaj nie pisują na fora górskie (chociaż sporadycznie spotkałam się z tym, że ktoś z uczestników wycieczek namierzył mnie na forum).
To zazwyczaj (podkreślam to zazwyczaj bo nie zawsze) osoby, które znalazły się w górach dość przypadkowo, bo zakład pracy czy biuro zorganizowało fajną wycieczkę.
Chcą coś zobaczyć i usłyszeć o terenie w jaki jadą - i dlatego wynajmują pilota i przewodnika. Jednocześnie i tak biuro musi mieć jakiegoś przedstawiciela.
Trochę inaczej jest w Tatrach, tam się dość często zdarza, że to są doświadczeni turyści ale z jakichś powodów (np. ze względu na koszty dojazdu, lub organizację dojazdu) wolą jechać na wycieczkę zbiorową.
Choćby przypadek taki jak "jednodniówki" w Tatry ze Śląska - jadąc samodzielnie trzeba by 4 godz. prowadzić samochód, potem być załóżmy 8 godz. w górach i ponownie 4 godz. prowadzić samochód.
A tak ma się zapewniony dojazd autokarem, w autokarze można się wyspać. Pilot wycieczki i tak musi być, więc często się zdarza że wynajmowany pilot jest jednocześnie przewodnikiem.
Na miejscu w górach można korzystać z jego usług, lub od razu odłączyć się na własną odpowiedzialność.
Odp: Czy to koniec przewodników "z uprawnieniami"?
Czyli w przewodnictwie górskim niewiele się zmieni poza wykształceniem, nie trzeba już mieć minimum średniego by zdawać egzamin. Zresztą nie wiadomo czy cokolwiek się zmieni, bo to na razie zapowiedzi.
Co do kolesiostwa. Jak wszędzie, są egzaminatorzy, którzy kandydatów na przewodników traktują jak konkurencję i są tacy, którzy przepuszczają prawie wszystkich, wychodząc z założenia, że i tak przewodnikiem zostaje się nabywając doświadczenie i że rynek sam to zweryfikuje. I co zmienimy to ? Pewnie nie, bo tak jest wszędzie. Na studiach, na egzaminach na prawo jazdy... jak ktoś będzie chciał to zawsze Cię obleje.
Don Enrico pytał czy przewodnicy są potrzebni. A jednak się okazuje, że sporo ludzi korzysta z ich usług. Wycieczki szkolne, wycieczki, zakładowe, kolonie, różne kluby itd. No ale niech wypowiedzą się klienci :)
Pozdrowienia !
Machoney
Odp: Czy to koniec przewodników "z uprawnieniami"?
Może najlepszym rozwiązaniem będzie wolny rynek.To klienci będą decydować kto ma ich oprowadzać po górach.Moim skromnym zdaniem przewodnicy chodzą z grupami po najpopularniejszych szlakach które z reguły oznaczone są dobrze.Jedynymi warunkiem dopuszczającymi powinny być obowiązkowe szkolenia z pierwszej pomocy i jakieś ubezpieczenie OC na wypadek wypadku turysty będącego pod opieką przewodnika.
Odp: Czy to koniec przewodników "z uprawnieniami"?
Cytat:
Zamieszczone przez
diabel-1410
Jedynymi warunkiem dopuszczającymi powinny być obowiązkowe szkolenia z pierwszej pomocy i jakieś ubezpieczenie OC na wypadek wypadku turysty będącego pod opieką przewodnika.
Ale dopuszczającym kogo do czego ?
Bo nie rozumiem.
Odp: Czy to koniec przewodników "z uprawnieniami"?
Cytat:
Zamieszczone przez
diabel-1410
Może najlepszym rozwiązaniem będzie wolny rynek.To klienci będą decydować kto ma ich oprowadzać po górach.
Klient może sobie wybrac dowolnego przewodnika - jest ich setki.
Cytat:
Zamieszczone przez
diabel-1410
Moim skromnym zdaniem przewodnicy chodzą z grupami po najpopularniejszych szlakach które z reguły oznaczone są dobrze.
Dobre ! A nie pomyślałeś czasem, że to turysta/grupa/klient chce iść właśnie w to popularne miejsce czyli np na Połoninę Wetlińską czy Tarnicę zamiast np na Łopiennik czy Korbanię ?
Odp: Czy to koniec przewodników "z uprawnieniami"?
Cytat:
Zamieszczone przez
diabel-1410
..... powinny być obowiązkowe szkolenia z pierwszej pomocy i jakieś ubezpieczenie OC na wypadek wypadku turysty będącego pod opieką przewodnika.
A jak myślisz ,że nie są szkoleni z udzielania pierwszej pomocy?..z tym ,że kategorycznie zabronione jest podawanie jakichkolwiek medykamentów, nawet tabletek od bólu głowy.
Każdy kto ma do czynienia z ludzmi ,sprawuje nad nimi nadzór i opiekę, czy to lekarz , pielęgniarka , ratownik ,nauczyciel itd. w tym przewodnik, są ubezpieczeni z urzędu, albo z własnej woli od odpowiedzialności cywilnej,OC to nie jest taki duże wydatek, a w przypadku braku może dużżżo kosztować.
Dlabel , przewodnicy też są ludzmi myślącymi, no przecież do tej pory musieli mieć co najmniej średnie wykształcenie ;)... a znam też takich z doktoratami.
Odp: Czy to koniec przewodników "z uprawnieniami"?
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Witam na forum.
Jako że dawno mnie tu nie było (5dni), mam pytanie : czy jest na sali ktoś, kto korzystał z usług przewodnika ?
Może, byłby w stanie powiedzieć czy takie coś / ktoś jest potrzebne ?
Bo jak na razie wychodzi na to, że wszyscy przewodnicy uważają że są niezbędni , konieczni i niezastąpieni.
A klienci ?
Czy też tak uważają ?
Ja korzystałem, parę lat temu, jako kierownik wycieczki szkolnej. Nie wiem, czy nasz forumowy kolega Marcin pamięta. ;-)
I sądzę, że nawet gdyby nie było obowiązku, skorzystałbym z usług i nie chodzi przecież o niebezpieczeństwo zabłądzenia, które na uczęszczanych szlakach jest chyba minimalne. Tylko o opowiedzenie czegoś ciekawego. Jasne, że nie wszyscy uczestnicy wycieczki, którzy w górach bywają od wielkiego dzwonu, cuś z tego wyniosą, ale przynajmniej dostaną szansę. I może wrócą odkrywać góry na własną rękę.
Aczkolwiek sens usług przewodnickich, osobiście widzę w oprowadzaniu wycieczek, które nie mają większego pojęcia o górach. Gdyby zarzyło mi się organizować wyjazd dla osób, które wiedzą czego w górach szukają, nie zawracałbym głowy przewodnikowi.
Odp: Czy to koniec przewodników "z uprawnieniami"?
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Jako że dawno mnie tu nie było (5dni) ...
Prądu nie miałeś w domu, czy co ...?
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
... mam pytanie : czy jest na sali ktoś, kto korzystał z usług przewodnika ?
Może, byłby w stanie powiedzieć czy takie coś / ktoś jest potrzebne ?
Odpowiem trochę romantycznie, trochę żartobliwie.
Pierwsi przewodnicy byli góralami, pochodzącymi z rejonów, po których prowadzili turystów. Góry znali, bo byli to zazwyczaj miejscowi myśliwi lub pasterze. A w tych górach znali drogi i ścieżki, schronienia i kryjówki. Znali też historię swojej wsi i okolicy, bo wieczorami słuchali opowiadań ojców i dziadków. Żyjąc w swoim środowisku, przewodnik znał też miejscowe zwyczaje, wiedział, z czego składa się chata i stodoła oraz do czego służą różne dziwne sprzęty na wsi. Znał wszystkie zwierzątka domowe i dzikie oraz większość roślinek. Patrząc w niebo i słuchając wiatru, wiedział, jaka jutro będzie pogoda.
Oprócz tego, że przewodnik to wiedział, musiał umieć przekazać i pokazać to coś swoim podopiecznym, czyli mieć dobrze gadane. Zazwyczaj też coś turystom śpiewał i przygrywał, na czym tam umiał. Dodatkowo przewodnik niósł część bagażów turysty a paniom pomagał poruszać się w trudniejszych miejscach (chodzi o trudniejsze miejsca w terenie). Wymagania w stosunku do dzisiejszego przewodnika są znacznie mniejsze, nie musi nic za turystę nosić, nie musi mu śpiewać i przygrywać na skrzypcach.
Myślę, że z dobrym przewodnikiem zawsze będzie się chętnie chodzić w góry. Nie tylko dlatego, że poprowadzi dobrą ścieżką. Także, a może głównie dlatego, że coś ciekawego opowie, wysłucha samotnego, pocieszy zmartwionego, dokarmi głodnego a wieczorem zaśpiewa przy ognisku.
Odp: Czy to koniec przewodników "z uprawnieniami"?
Widzę, że niektórzy muszą trochę poczytać na temat przewodnictwa :) a niektórzy widzę, że nie lubią Podkarpacia chociaż są na ten teren przewodnikami :) a szkolą też nowych przewodników i piszą różne książki ... uważam że forum nie jest od obrażania ( temat o rzeszowskiej komisji ) ... poczekamy zobaczymy :) co nam zafundują jakie zmiany ... a rynek i tak jest wolny z regulacją i czy bez ... sam jestem przewodnikiem i wiem że teren teren teren a i wiedza historyczna czy też inna się przydaje. Wcale nie czuje się jakoś elitarny. Zgadzam się z Wojtkiem jeżeli przewodnik górski nie kocha gór i chodzić po nich i nie umie się cały czas szkolić to przewodnik taki się nie utrzyma na powierzchni. Tyle, poczekamy zobaczymy :)
Odp: Czy to koniec przewodników "z uprawnieniami"?
Cytat:
Zamieszczone przez
Przewodniczek
a niektórzy widzę, że nie lubią Podkarpacia chociaż są na ten teren przewodnikami :)
Jeżeli do mnie pijesz a czuję ze do mnie - to nie prawda.
Uwielbiam Podkarpacie :) Żałuję że mieszkam tak daleko, że bywam zaledwie kilka razy w roku.
Powtórzyłam pochopnie informacje, które otrzymałam od innej osoby, a które jak się okazało są już dawno nieaktualne.
Jak długo mam się jeszcze tłumaczyć, że nie jestem wielbłądem ?