Odp: Na pograniczu bieszczadzko-gorgańskim: Smerek i podwójna Repa
Poranek ostatniego dnia. Zwijamy się i za chwilę wracamy w doliny.
http://ciekawe.tematy.net/2016/smerek/800/P1420758.JPG
Ostatnie zdjęcie z grzbietu. Było tu kilka koni, ale żaden z nich nie pamięta, żeby wczoraj widział Henia.
http://ciekawe.tematy.net/2016/smere...6_IMG_5250.JPG
Schodzimy przez wieś Zawijka. Prawie całą ją tu widać. U dołu, po prawej makowiczka i krzyż z wieży cerkiewnej.
http://ciekawe.tematy.net/2016/smere...3_IMG_5264.JPG
Domki porozrzucane są to po stromych stokach.
http://ciekawe.tematy.net/2016/smere...5_IMG_5280.JPG
W wsi nie natrafiliśmy na obecność ani jednego samochodu (nie licząc zarośniętej trawą starej Niwy). Choć do niektórych domów dałoby się czymś mocnym dojechać.
http://ciekawe.tematy.net/2016/smerek/800/P1420800.JPG
Gośka wypatrzyła coś w oknie.
http://ciekawe.tematy.net/2016/smerek/800/P1420798.JPG
Mieszkańcy żyją chyba z pasterstwa. Pól uprawnych widać niewiele, za to sporo ogrodzonych pastwisk i brogów na siano.
http://ciekawe.tematy.net/2016/smere...2_IMG_5260.JPG
Dojechać samochodem na pewno nie da się do tutejszej cerkwi.
http://ciekawe.tematy.net/2016/smere...8_IMG_5284.JPG
Do cerkwi prowadzą dwie drogi. Jedna wygląda tak:
http://ciekawe.tematy.net/2016/smere...7_IMG_5283.JPG
A druga, którą schodzimy, to ścieżka przez ten mostek.
http://ciekawe.tematy.net/2016/smere...9_IMG_5301.JPG
Główna droga przez Zawijkę.
http://ciekawe.tematy.net/2016/smere...3_IMG_5303.JPG
Budynek na ostatnim planie może być miejscowym „magazinem”
http://ciekawe.tematy.net/2016/smere...5_IMG_5307.JPG
Jeśli tak jest, to w niedzielę jest zamknięty.
http://ciekawe.tematy.net/2016/smere...1_IMG_5308.JPG
Na pożegnanie Zawijki poimy się w przydrożnym poidle. Garnuszek jest tutejszy.
http://ciekawe.tematy.net/2016/smerek/800/P1420855.JPG
Odp: Na pograniczu bieszczadzko-gorgańskim: Smerek i podwójna Repa
Odp: Na pograniczu bieszczadzko-gorgańskim: Smerek i podwójna Repa
Teraz już tylko droga powrotna. Wyszków.
http://ciekawe.tematy.net/2016/smere...2_IMG_5360.JPG
Ostatni koń. To też nie ten, którego szukamy.
http://ciekawe.tematy.net/2016/smere...0_IMG_5362.JPG
Ostatnie spojrzenie na Smerek
http://ciekawe.tematy.net/2016/smere...0_IMG_5366.JPG
Nie mogliśmy się spotkać w górach. Spotkaliśmy się (bez umawiania się) w Drohobyczu na obiedzie.
http://ciekawe.tematy.net/2016/smere...4_IMG_5377.JPG
To już w Polsce. Wracamy do domu niekoniecznie najprostszą drogą. Po złożeniu lusterek, Golf się zmieścił.
http://ciekawe.tematy.net/2016/smere...8_IMG_5391.JPG
Na koniec - swojski, drewniany akcent. Można to zdjęcie potraktować jako zagadkę cerkiewną:-)
http://ciekawe.tematy.net/2016/smere...4_IMG_5398.JPG
Odp: Na pograniczu bieszczadzko-gorgańskim: Smerek i podwójna Repa
Cerkiew to chyba w Tyniowicach , a kładka to która , bo byłem przekonany że te na Sanie to raczej nie pod samochody;) , całość wyprawy świetna sprawa , super! Pozdrawiam serdecznie.
Odp: Na pograniczu bieszczadzko-gorgańskim: Smerek i podwójna Repa
Cytat:
Zamieszczone przez
slawek71
Cerkiew to chyba w Tyniowicach
Sławek, jak zwykle dobrze odpowiedział:-)
Cytat:
Zamieszczone przez
slawek71
... a kładka to która , bo byłem przekonany że te na Sanie to raczej nie pod samochody;)
Oczywiście, że na Sanie. A która, nie powiem, żebym nie miał na sumieniu tych, co do rzeki powpadają;-)
Odp: Na pograniczu bieszczadzko-gorgańskim: Smerek i podwójna Repa
Dlaczego w tytule Repa jest podwójna?
Po pierwsze, dlatego, że byliśmy na niej dwa razy. A po drugie, dlatego, że długo nie mogliśmy ustalić, która to ona jest. Ale teraz, na końcu, może już ustalimy:-)
Przypomnę fragmenty map, pokazane już wcześniej:
ZSRR
http://ciekawe.tematy.net/2016/smerek/800/Repa-ZSRR.jpg
WIG
http://ciekawe.tematy.net/2016/smerek/800/Repa-WIG.jpg
Szczyty, zaznaczone na mapach:
1. Na obu mapach podpisany Czarna Repa, wysokość 1288 m (WIG) lub 1285,1 m (ZSRR)
2. Na obu mapach bez nazwy, wysokość 1279 m (WIG) lub 1276,8 m (ZSRR)
Podczas drugiego pobytu na Repie, wykonane zostały przy pomocy urządzenia Garmin, wielokrotne pomiary wysokości obu tych punktów i zapisane ołówkiem w kratkowanym notesie. Średnia arytmetyczna z tych pomiarów to 1275 m dla wierzchołka „1” i 1280 m dla wierzchołka „2”. Czyli, wyższy nie jest szczyt opisany na mapach, jako Czarna Repa, tylko ten drugi! I w terenie da się to zauważyć gołym okiem. Garmin wprawdzie nie był wyskalowany, czyli wysokości bezwzględne mogły się różnić od rzeczywistych, jednak ich porównanie (czyli, gdzie jest wyżej) jest na pewno prawdziwe!
Który z tych szczytów jest Czarną Repą, spytaliśmy na dole, w Toruniu. Odpowiedź na to pytanie była (w wolnym tłumaczeniu) taka:
„Czarna Repa? O, to tam, te wysokie wierszyny, bez lasu”, poparta rozłożystym ruchem ręką, wskazującym nawet nieco szerzej, niż dwa omawiane szczyty. Podobnie, jak to pokazał Janusz na wczorajszym zdjęciu grupowym:-)
I tym razem potwierdziła się znana wszędzie w górach zasada: miejscowi górale rzadko kiedy nadawali nazwy szczytom górskim. Nazwy dotyczyły przeważnie bardziej pożytecznych obszarów, na przykład polan, na których wypasano owce lub bydło, i - jak stwierdziliśmy naocznie - wypasa się do dziś.
A mapy? Nazwa Czarna Repa będzie prawdziwa zarówno przy jednym, jak i drugim szczycie.
A wysokości na mapie? Tutaj będę się upierał przy swoim: na obu mapach wysokości zostały zamienione.
Odp: Na pograniczu bieszczadzko-gorgańskim: Smerek i podwójna Repa
Na koniec wrócę do tematu, który pojawił się na początku. Idąc na Smerek, myślałem sobie: trzeba tam pójść, bo może to być najwyższy szczyt Bieszczadów (1421 m), a na najwyższym szczycie wypada być. Teoria, "Smereka-najwyższego-szczytu" wynikała m.in. z faktu, że jest on połączony z Bieszczadami grzbietem, którym można przejść sucha stopą, a od Gorganów oddziela go rzeka Rika. Do tej teorii narysowałem sobie prezentowany już obrazek:
http://ciekawe.tematy.net/2016/smere...dy-Gorgany.jpg
Inny pogląd miał inny uczestnik naszej wycieczki, a swoje stanowisko, że Smerek to nie Bieszczady, rzeczowo uzasadnił:
Cytat:
Zamieszczone przez
iaa
.... znaleźliśmy na to niezaprzeczalny dowód, do tego potwierdzony empirycznie.
Tam, gdzie szpilki od namiotu wchodziły w ziemię łatwo /pasmo Czarnej Riepy/, tam są Bieszczady.
Problem z wbiciem, bo kamienny grechot jest wszędzie pod cienka warstwą mchu, tam nie Bieszczady /Smerek/. ;-)
I nic tu nie pomogą wywody Wojtka o zlewni rzek - podłoże się liczy. :-)
Potwierdzam, że tak było. Na obu biwakach w paśmie Czarnej Repy szpilki wchodziły w podłoże, jak w masło. A na Smereku prawie wszystkie pokrzywiliśmy i ani jedna sie do końca nie wbiła.
Stanowisko, że Smerek nie jest bieszczadzki mogą też potwierdzić jego piętra roślinne. W Bieszczadach na wysokościach powyżej 1200 m prawie wszędzie są już połoniny, a na Smereku na 1400 m jeszcze jest regiel górny (czytaj: ciemny las). Kolejnym argumentem "niebieszczadzkości" Smereka jest jego podobieństwo wizualne do niższych, brzegowych górek Gorganów, a zupełne niepodobieństwo do wysokich gór bieszczadzkich.
Bardziej naukowo opisał to inny Wojtek w artykule "Czy Pikuj jest najwyższym szczytem Bieszczadów?" (Płaj 39):
http://karpaccy.pl/czy-pikuj-jest-na...zadow-plaj-39/
Odp: Na pograniczu bieszczadzko-gorgańskim: Smerek i podwójna Repa
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Oczywiście Wojciech Krukar ma rację, tyle, że jego argumenty to broń obosieczna. Jeśli bowiem przyjmiemy, że Smerek nie należy do Bieszczadów, ponieważ budową zbliża się do Gorganów i nic nie ma tu do rzeczy oddzielenie go od gorgańskiego pasma głęboką doliną Riki, to musimy też przyjąć, że tak jak do Bieszczadów należą Rawki, Kremenaros, Dziurkowiec i Jasła, tak analogicznie zaliczyć do nich musimy położone vis a vis połoniny Pikuja pasmo Ostrej Hory wraz z grupą Połoniny Równej. I nie ma tu nic do rzeczy wododziałowość grzbietu Pikuja – florystycznie nasze doliny Wołosatki i Wetlinki także należą już do krainy zakarpackiej.
Wzrokowo przynależność Ostrej Hory do Bieszczadów też łatwo sprawdzić nie ruszając się nawet z Wołosatego – wystarczy stanąć przy studni na szlaku prowadzącym na Tarnicę, żeby - lustrując południowy horyzont - stwierdzić, że od zachodu zamykają go Rawki, a od wschodu na analogicznym miejscu znajduje się Ostra Hora.
Historycznie zresztą do Bieszczadów zaliczano wszak nawet Połoninę Borżawę, co było oczywiście grubą przesadą, gdyż od Bieszczadów pasmo Stoja oddziela szereg głębokich obniżeń; potem w okresie międzywojennym, gdy taksonomię grup górskich determinowały nowo wytyczone granice państwowe na najwyższy szczyt Bieszczadów awansował Pikuj.
Trzeba jednak pamiętać, że są to wszystko akademickie rozważania, ponieważ ten cały podział na grupy górskie nie ma żadnego odzwierciedlenia w nazewnictwie miejscowym. Na dzisiejszej Ukrainie zresztą nazwa „Bieszczady” nie funkcjonuje, a w oficjalnej terminologii geograficznej pasmo Pikuja nazywane jest „Werchowyńskim Wododilnym Hrebetem”.
Odp: Na pograniczu bieszczadzko-gorgańskim: Smerek i podwójna Repa
Gratuluję Wojtku ustalenia/skorygowania kulminacji Czornej Repy i wejścia na "najwyższy szczyt Bieszczadów".
Mam dwa pytania:
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Według najbardziej znanej w Polsce regionalizacji fizycznogeograficznej prof. J. Kondrackiego, granica miedzy Bieszczadami a Gorganami przebiega przez Przełęcz Toruńską
Czy prof. Kondrackiego określa tę graniczną przełęcz jedynie nazwą "Toruńska"?
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Po lekkim zejściu na północ, na skraj płatu kosodrzewiny, widać co-nieco w kierunku Czarnej Repy
Czy na szczycie Smereka była na pewno kosodrzewina?
Odp: Na pograniczu bieszczadzko-gorgańskim: Smerek i podwójna Repa
Odpowiadam bardziej kurtuazyjnie, niż merytorycznie. Jako, że nigdy nie wiem, kiedy kpisz, kiedy żartujesz a kiedy piszesz merytorycznie, odpowiem pokrętnie:-)
Cytat:
Zamieszczone przez
Tomnatyk
Gratuluję Wojtku ustalenia/skorygowania kulminacji Czornej Repy i wejścia na "najwyższy szczyt Bieszczadów".
Gratulacje zostały przyjęte.
Względem pytań - tematem pasjonowałem się 7 lat temu, teraz w pamięci pozostały tylko krajobrazy, ludzie i oczywiście koń. Tak, że nie pamiętam, co pisał Kondracki a nawet gdzie to czytałem. Względem "kosodrzewiny na pewno", to nic nie jest na pewno, a kosodrzewina w szczególności. Było to niewysokie, iglaste, gęste i kłujące, czyli z punktu widzenia przeszkód dla wędrowca miało wiele znamion kosodrzewiny. Konia nie było, nie miałem kogo zapytać.