Siedzę sobie z Ryśkiem i Krzychem w Atamanii Bieszczadu..... Rysiek wykręca się od flaszki, Krzychu strasznie goni kolejki.... Nagle podjechało auto z napisem "skóry z kozy". Krzychu wychyla się przez okno, woła jegomościa.
- A skóry z kota ma pan też?
Facet zgłupiał, ale Krzychu ma spory brzuch, wyczuł bystrzacha interes i..
- Się postaram to będzie i z kota.
- No to poproszę z 30 kotów.
Myślałem że z Ryśkiem spadniemy z siedzisk. No to mamy sezon na kota!

