Życzyłbym sobie spotykać same takie niedźwiedzie :-)Cytat:
Zamieszczone przez bertrand236
Wersja do druku
Życzyłbym sobie spotykać same takie niedźwiedzie :-)Cytat:
Zamieszczone przez bertrand236
Doczu! to takie przypomnienie naszej dyskusji na temat tego "niedźwiedzia"
http://forum.bieszczady.info.pl/bies...0-asc-102.html
Pozdrawiam
hahaha. Teraz słowa: "a adrenalina tryskała" nabiera nowego znaczenia :lol: :lol: :lol:Cytat:
Zamieszczone przez bertrand236
Czasami musi upłynąć trochę czasu, żeby można było zrozumieć co autor chciał powiedzieć :!: :wink: :lol: :lol:
Pozdrawiam
ATSD - gratuluje wygrania mapek na Allegro. Miałem zalicytować, ale jakos nie miałem sumienia. Jakiś znajomy nick licytował :-)
No ja też się powstrzymałem...chociaż duże chęci na nie miałem... :lol:Cytat:
Zamieszczone przez Doczu
Dzięki! To już było trzecie podejście.
Pozdrawiam
Nie dojechałem, :( ale coś tam bieszczadzkiego w zamian wygrałem. :D
Wróciłem do Polańczyka. Spakowaliśmy się z Renatką do Karawanu. Poszliśmy na ostatni :( /podczas tego pobytu/ spacer po Polańczyka. Jakieś piwo u Pana Leszka :D . Powiedziałem Renatce, że Rychu chciał się zabrać do Krakowa. Po krótkiej rozmowie postanowiliśmy zmienić trasę powrotną do Poznania. Krótki telefon do Burego: Czekaj na nas koło Pękalskiego o 8:00 :D . Rano po śniadaniu wsiadamy do Karawanu i opuszczamy Polańczyk. Po drodze zabieramy Rycha. Od Hoczwi do Krakowa słuchaliśmy na przemian dowcipów :lol: :lol: i pochrapywania Burego :shock: . Nigdy nie słyszałem pochrapywania Półchrapka :D z tego Forum ale jestem pewien :!: , że musi jeszcze lata całe pochrapywać, żeby osiągnąć poziom chrapania Burego. :lol: :lol:
I to by było na tyle. Dzięki za cierpliwość i wytrwałość w czytaniu.
Pozdrawiam
ja też jestem tego pewna :wink:Cytat:
Zamieszczone przez bertrand236
...ale że co, że to juz :?: ...tak szybko :( Miło się czyta twoje wspomnienia z Bieszczadu :wink: :D Nie pozostaje mi nic innego jak poczekać na kolejną relacje...tymczasem...Cytat:
Zamieszczone przez bertrand236
Mam zamiar pojechać w Bieszczad zaraz po Świętach. Nie wiem czy mi się uda i czy będzie mi się chciało wszystko tak szczegółowo opisywać. Pożyjemy, zobaczymy...Cytat:
Zamieszczone przez Anyczka20
Pozdrawiam
Gdybys tak czasem był w Komańczy, przetestuj nową restauracje - juz otwarta, na miejscu knajpy "Pod kominkiem". Noclegi w planie od lata. Ojciec był w listopadzie, mówi że całkiem,całkiem - ale ciekawym więcej opinii, bo w Komańczy zawsze było cięzko dobrze zjesć... :) Może problem zniknie (zniknął).Cytat:
Zamieszczone przez bertrand236
Zgoda! Popracuje za testera. Ojciec przeżył to i ja przeżyję :D
Piotrze!
W Bieszczadzie byłem ale do Komańczy nie było mi po drodze, nimo obietnicy :oops: Na pocieszenie (swoje oczywiście) mogę powiedzieć, że będę musiał przynajmniej jeszcze raz pojechać w Bieszczad, żeby obietnicę wypełnić. :lol: :lol: :lol:
Pozdrawiam
Grzebałem, grzebałem i wygrzebałem stary swój wątek. Oczywiście przetestowałem to miejsce w sierpniu 2006. Powiem tak: Obsługa FATALNA. Bardzo długo czekałem na przyjęcie zamówienia. Na zupę czekałem pół godziny i nie doczekawszy się opuściłem ten lokal. Może od tego czasu coś się zmieniło. Będę testował dalej...
Pozdrawiam
Z obsługą może się troszkę zmieniło - reszta raczej bez zmian. Przede wszystkim żeby prowadzić restaurację to trzeba mieć dobrego kucharza a tam tego brakuje. Z tego co widziałem to lokal na ogół robi jako miejsce spotkań miejscowej młodzieży. Ta knajpa to przykład że nie zawsze takie zmiany muszą wyjsć na lepsze - w dawnej Restauracji pod Kominkiem zawsze było pełno ludzi choć żarcie było podłe. W tej na ogół nie ma ani tego, ani tego. Może w Dwerniku tego samego błędu nie zrobią...
Gdzieś tak w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych, po nocy spędzonej w górzech, schodzimy wielce spragnieni a i odpowiednio głodni do Komańczy i walimy prosto do Kominka. Mimo wczesnej pory w lokalu już lekka mgiełka i rojno jak w ulu. Za barem Pani, na ścianie menu, więc pytamy:
- Co jest ciepłego do zjedzenia?
- Z ciepłych dań mamy tylko kawę i herbatę!
I już jest dobrze. Się je kawkę, się ją popija piwkiem, się.
Wzdychłem ja, wybaczcie.