Z tego co słyszałem do celowo za kilka lat oprócz regionalnych pociągów czyli max do 100km mają zostać tylko IC tak jak jest to w Niemczech. A jak wiemy przejazd IC do najtańszych nie należy, wtedy taniej samochodem czy to swoim czy nawet wynajętym.
Wersja do druku
Z tego co słyszałem do celowo za kilka lat oprócz regionalnych pociągów czyli max do 100km mają zostać tylko IC tak jak jest to w Niemczech. A jak wiemy przejazd IC do najtańszych nie należy, wtedy taniej samochodem czy to swoim czy nawet wynajętym.
Przypomniałem sobie o tym wątku czytając informacje w lokalnej prasie dotyczące nowego rozkładu PKP na linii Kraków-Rzeszów. Wniosek jest jeden: przez najbliższe dwa lata (a pewnie i więcej) należy absolutnie zapomnieć o dojeździe pociągiem do Rzeszowa. Ta linia praktycznie rzecz biorąc nie istnieje, odcinek ok. 160km pokonuje się nawet 5 godzin i więcej. Dla odmiany dalekobieżna komunikacja autobusowa w regionie kwitnie (co raczej nie jest dla nikogo zaskoczeniem), mamy bezpośrednie, komfortowe (toalety, WiFi, często poczęstunek po drodze) połączenia z miastami leżącymi przy autostradzie A4 (Kraków, Katowice, Wrocław i inne), z Radomiem, Warszawą, Łodzią, Toruniem i Gdańskiem. I poza chyba Toruniem, Łodzią i Gdańskiem wszędzie można dojechać szybciej niż pociągiem z/do Krakowa.
A kolej myśli. Obecnie nad tym, czy uruchomić tymczasowe połączenie Zagórz-Komańcza (dla tych co nie wiedzą: trwa bardzo poważny remont drogi i przejechanie tego odcinka zajmuje minimum godzinę dłużej niż normalnie, są informacje, że te niecałe 30km jedzie się nawet 2-3 godziny). Miejscowa społeczność wystosowała do kolei petycję o uruchomienie połączenia kolejowego na czas remontu drogi a w odpowiedzi kolej zaproponowała uruchomienie... zastępczego połączenia autobusowego. Ręce opadają. To chyba jedyne miejsce w regionie, gdzie nawet przy ślimaczym tempie jazdy kolej ma obecnie szansę wykosić połączenia autobusowe. I nic.
Jedynym wyjątkiem od reguły jest dojazd na Podkarpacie przez Roztocze: głównie z Jarosławia (ale raz dziennie także z Rzeszowa) będzie można w wakacje pojechać szynobusem do Lublina. Do Zamościa. A nawet do Dęblina! Czas podróży też nie będzie krótki, ale za to z widokami na Roztocze :smile:
Podsumowując: proszę wykreślić sobie z pamięci możliwość dojazdu w Bieszczady koleją. Definitywnie.
Z natury jestem optymistą. Jednak w przypadku kolei - pesymistą. Trochę już na niej pracuję ;)
Jednak jeżeli chodzi o Bieszczady i dojazd do nich koleją - nie byłbym takim pesymistą. Mam cichą nadzieję że za rok czy dwa będzie taka możliwość - i ta nadzieja nie wynika jedynia z czystej nadzieji, ale przede wszystkim z posiadanej wiedzy :)
niedawno mówiło w ogólnopolskich mediach, że nasza kolej pobiła krajowy rekord prędkości na odcinku Kraków - Rzeszów, nawet nadstawiłem ucho zadziwiony przez chwilę, ale chodziło oczywiście o rekordowo długi czas przejazdu na ilość kilometrów.
a na wakacjach miało być uruchomione połączenie Rzeszów - Łupków i nawet weekendowe Zagórz - Łupków - Medzilaborce.
Za nim NASZA kolej osiągnie choćby przedwojenną prędkosć z którą jeżdziła,to my się będziemy nadawali karuzelę pchać w dni świąteczne,a nie chodzić po górach....:-(
Nie żadne niespodzianki PKP tylko odgórne niszczenie, utrącanie, uwalanie, gnojenie dosłownie każdej inicjatywy turystycznej w Bieszczadach.
Nawet największy ćwierćdupek wie, że dosłownie każdy jeden region turystyczny czy to Bieszczady czy Zakopane czy szwajcarski kurort w Alpach musi mieć zapewnioną sprawnie działającą komunikację publiczną.
Tak się akurat składa, że w polskich warunkach przy "huraganowym tempie" budowy autostrad połączenia kolejowe są bardzo wygodne, bo pociągi nie stoją w korkach.
Co innego jechać w Bieszczady z Rzeszowa, a co innego z Warszawy, Śląska czy Wielkopolski. Tutaj sprawne połączenie kolejowe wprost do Bieszczad jest jedynym sensownym rozwiązaniem.
Nie powiedziałbym zeby PKP jakoś szczególnie uwzięły się na Bieszczady.
Byłem w maju w Sudetach Środkowych, ruiny dworca kolejowego w Lubawce dobitnie świadczą o upadku kolei w ogóle (w RP)...a komunikacja publiczna w tamtym rejonie też kuleje. 2 maja na przystanku autobusowym stał tłumek ludzi chcących sie dostać do pobliskiej Kamiennej Góry i nikt (a byli to prawie sami tuziemcy) nie wiedział czy będzie coś jechało czy nie, bo wprawdzie w rozkładzie jest, ale dziś dziecki nie poszły do szkół, wiec pewnie nie będzie...itp. Przyjechał w końcu prywatny bus i zabrał wszystkich...ale bus spoza rozkładu jazdy:mrgreen:
Pozdrawiam
E tam, przesadzacie.
Remontowana jest trasa kolejowa Kraków - Rzeszów. Będziemy tam jeździć nawet 160km/h. Modernizowany jest do prędkości 100-120km/h szlak Rzeszów - Jasło. Rewitalizacji poddany jest również odcinek Stróże - Krościenko. PKP Intercity ogłosiło już przetarg na nowe lokomotywy spalinowe (prędkość 140km/h) którymi planuje obsługiwać połączenia między innymi do Zagórza. Za jakieś dwa lata, po zakończeniu prac i osiągnięciu tych prędkości (które są w realizacji, a nie planach) kolej będzie deklasowała transport drogowy i czasem podróży i ceną.
Kolej przypomniała sobie o Bieszczadach, teraz trzeba tylko troszkę poczekać :)
http://www.rynek-kolejowy.pl/54162/p...wa_zagorz.html
Cytat:
PKP Intercity przyspiesza powrót w Bieszczady. Od grudnia TLK Gdynia – Warszawa – Zagórz
Wraz z wejściem w życie nowego rozkładu jazdy PKP Intercity planuje uruchomić grupę wagonów kursujących z pociągiem TLK „Monciak” z Gdyni przez Warszawę i Kraków do Zagórza w woj. podkarpackim. Ma to być powrót przewoźnika w rejon Bieszczad, zapowiadany od kilku lat.
O potrzebie powrotu połączeń dalekobieżnych w rejon Bieszczad pisaliśmy wielokrotnie. Ostatnia publikacja określała plany powrotu PKP Intercity do Zagórza jako realne, ale niekoniecznie możliwe do realizacji w grudniu 2014 roku. Jeszcze pod koniec czerwca 2014 roku przedstawiciele przewoźnika określali termin uruchomienia takich składów na grudzień 2015 roku. Pisaliśmy o tym tutaj i tutaj.
PKP Intercity potwierdziło, że planuje nowe codzienne połączenie do Zagórza już od grudnia 2014 roku. – Planujemy nowe połączenie do Zagórza jadące jako grupa wagonów do pociągu TLK „Monciak”. Będzie to trasa wiodąca z Gdyni przez Iławę, Warszawę, CMK, Kraków i Rzeszów. Pociąg pojedzie codziennie – powiedziała Beata Czemerajda z PKP Intercity.– W planie siatki połączeń TLK znajduje się rejon Bieszczad, stąd nie była to decyzja czy uruchamiać połączenie, ale kiedy będzie taka możliwość – dodała Beata Czemerajda. Bardzo wstępny i jeszcze nieostateczny rozkład jazdy zakłada następujące godziny odjazdów TLK „Monciak” z poszczególnych miast: Gdynia 19:27, Warszawa 00:15, Kraków 03:27, Rzeszów 07:57, przyjazd do Zagórza 11:13. W drodze powrotnej: Zagórz 18:28, Rzeszów 22:05, Kraków 02:13, Warszawa 04:50, przyjazd do Gdyni 09:34.Infrastruktura i taborPowrót połączeń dalekobieżnych w Bieszczady PKP Intercity uzależniało przede wszystkim od dwóch aspektów: modernizacji linii kolejowych Rzeszów – Jasło – Zagórz i pozyskania lokomotyw spalinowych. W styczniu PKP Polskie Linie Kolejowe poinformowały „Rynek Kolejowy”, iż inwestycja na Podkarpaciu zakończy się we wrześniu. Mają miejsce opóźnienia, jednak nie powinny one zablokować startu grudniowych połączeń REGIO i TLK na trasie Rzeszów – Jasło – Zagórz.
Drugi aspekt to lokomotywy spalinowe, które są taborem deficytowym PKP Intercity. Jest on wyeksploatowany i bardzo awaryjny. Część lokomotyw przechodzi modernizację, a 10 nowych dla PKP Intercity dostarczy Pesa Bydgoszcz. Zanim to nastąpi pociągi po niezelektryfikowanych liniach kolejowych prowadzone są lokomotywami wypożyczonymi m.in. od Kolei Czeskich. Podobnie będzie na trasie Rzeszów – Zagórz, gdzie pociągi prowadzone będą trakcją spalinową wypożyczoną od podmiotów zewnętrznych. Przewoźnik zapewnia, że tuż po otrzymaniu lokomotyw od Pesy zostaną one przekazane do prowadzenia składów. Pierwszą spalinową Gamę Pesazaprezentowała na targach Innotrans w Berlinie.Latem IC BusZamiast pociągiem, w ubiegłe wakacje PKP Intercity do Zagórza i Ustrzyk Górnych zawiozło pasażerów autobusem w ramach nowej usługi PKP Intercity BUS. Przewoźnik poinformował, że miał to być test atrakcyjności kierunku Bieszczady. Z Krakowa do Ustrzyk Górnych, przez okres lipca i sierpnia, codziennie kursował nocny autobus wyjeżdżający z Krakowa o 23:25 i dojeżdżający do Ustrzyk Górnych o 7:20. Autobus powrotny wyjeżdżał o 21:35, a w Krakowie meldował się o 5:30. Przewoźnik wstrzymuje się jeszcze z ostateczną oceną tego połączenia. Nie wiadomo również, czy PKP Intercity byłoby skłonne kontynuować IC Bus jako wydłużenie TLK „Monciak” z Zagórza do Ustrzyk Górnych.O Ustrzyki Górne swoją ofertę InterregioBUS rozszerzyły Przewozy Regionalne. Dwa połączenia, w tym jedno nocne, kursowały od 19 czerwca do 31 sierpnia z Katowic przez Kraków i Rzeszów, odjeżdżając z Krakowa o godzinie 21:05 i 11:35, a z Ustrzyk Górnych o 9:40 i 22:00. Niestety Przewozy Regionalne nie uruchomią połączenia Interregio do Zagórza. Ten przewoźnik również ma problemy z taborem spalinowym, co widoczne jest np. w odniesieniu do Kudowy Zdroju, do której miał kursować IR „Chemik”, ostatecznie zaniechany.
Z Rzeszowa Głównego wyjedzie o 07:57 a w Zagórzu zamelduje się o 11:13. W drogę powrotną wyruszy i 18:28, by do Rzeszowa przybyć o 21:48.
Z Warszawy wyjedzie 00:15, a przyjeżdża o 4:50.
Przecież to pociąg nocny, a one dla zasady nie mogą być szybkie tylko pozwalać dojechać na odpowiednią godzinę. Co komu z tego, że dojedzie do Rzeszowa na 5 w nocy? Co ze sobą zrobi? Dlatego trasuje się je tak, aby dojechały (w tym przypadku do Rzeszowa w godzinach porannych (ok. 8), bo to dużo bardziej praktyczna godzina. Dodatkowo pasażer zdąży się wyspać.
Czas przejazdu Rzeszów - Zagórz faktycznie dosyć długi. Na pewno na tyle, żeby nie było opóźnień :P Gdyby jechano przez Stróże, to pewnie urwano by jeszcze ze dwie godzinki.
Znowu przypomniało mi się dzieciństwo i podróże pociągiem w Bieszczady :)
niezapomniany folklor - kuszetki - jeśli się udało jeszcze kupić lub wchodzenie przez okna żeby zająć miejsce, zawiązywanie przedziału - żeby nikt się nie dosiadł i można było się jakoś trochę wyspać. A najlepsze były opóźnienia - czasami jechał dwa razy dłużej niż było przewidziane. Przypomina mi się pewna rekordowa podróż, która trwała ponad 24 godziny (do Zagórza). :wink:
A teraz to sobie będę mogła wyskoczyć wygodnie w Bieszczady na weekend :mrgreen:
No ta, wyskoczysz. W piątek na noc wyjedziesz, w sobote na południe Zagórz, po 18 powrót. Znaczy klasztor zobaczysz. :) Myyk.
No jak to? :-P W piątek wyjazd, powrót w niedzielę. Czyli ok. 30 godzin na Bieszczady. ;) Później dużo czasu na spanie w drodze powrotnej, drobne spóźnienie do pracy i można weekend zaliczyć do udanych ;);)
Przy tej trasie i czasach przejazdu pociąg będzie tylko dla mieszkańców północnej Polski. Z Warszawy, Krakowa a tym bardziej z Rzeszowa transport autobusowy w Bieszczady jest bezkonkurencyjny jeśli chodzi o czas przejazdu. Trasa przez Stróże zamiast przez Rzeszów dałaby ok 2 godziny krótszy przejazd.
Może kogoś zainteresuje. O tym co było, minęło, czy wróci?
http://www.youtube.com/watch?v=_qt2asdqh3U
W przyszłym roku może będzie okazja przejazdu pociągiem zabytkowym z Chabówki do Zagórza. W tym roku grupa miłośników kolei chciała zorganizować taką imprezę, niestety nie udało zebrać się wystarczającej ilości chętnych by z biletów pokryć koszty wynajęcia pociągu. Prowadzenie normalnej komunikacji (nie jakieś dwa pociągi na dzień) czy sezonowej na Słowację obecnie "nie da się" jak to było powiedziane w filmiku.
6 lat temu jechałam takim pociągiem na trasie Nowy Sącz - Chabówka.
Bilety kosztowały wtedy 40 zł, a na całej trasie towarzyszyły nam występu aktorów, zaś na stacjach tez były różne atrakcje - np. w Tymbarku występy dzieci z miejscowego przedszkola, w Kasinie - kiełbaski z grilla i zespół góralski itd.
W tą imprezę zaangażowane były miejscowe samorządy, które się w ten sposób promowały - i to jest chyba jedyny dobry pomysł, aby dało się taką imprezę sfinansować.
O tyle to było łatwiejsze, że dotyczyło jednego województwa.
Tu mam zdjęcia z tej imprezy:
https://picasaweb.google.com/1037922...GDoPrzyjemnoCi
Z Chabówki do Nowego Sącza chyba co jakiś czas organizowano takie imprezy, sam widziałem kiedyś pociąg retro w Rabce. Do Zagórza miał to być pierwszy taki przejazd, na początku października. Cena nieporównywalnie większa - 250zł, w tym przejazd autobusem z powrotem do Chabówki.
Odnośnie wcześniej wspomnianego pociągu Gdynia -Zagórz, ja bym się tak zbytnio na to nie nastawiała. Niebawem wybory, coś trzeba ludziom obiecać w końcu.
No i stało się - kolej w Zagórzu i Sanoku znów powróciła! Nie wierzyłam w to ale mamy obiecywane połączenie z Zagórza do Gdańska (Intercity). Sprawdziłam jak wygląda dojazd pociągiem z Rzeszowa do Zagórza i odwrotnie i nie jestem zbyt zadowolona. Są dwie opcje:
1) Bezpośrednia czyli TLK Intercity. Kursuje codziennie. Godziny odjazdu i przyjazdu dość dobre:
Rzeszów - Zagórz: 07:57 - 11:13
Zagórz - Rzeszów: 17:50 - 21:07.
Jedzie jednak godzinę dłużej niż bezpośredni autobus a kosztuje 3 razy tyle ;/ Autobus z Rzeszowa do Zagórza kosztuje 15 zł a powyższy pociąg 36 zł. Kupiony w dniu odjazdu 40 zł. Zakupiony tydzień wcześniej 32 zł. A odpowiednio dużo wcześniej 28 zł. Ale kto kupuje bilety 3 tygodnie przed. Ale z drugiej strony na to patrząc -to nie jest pociąg dla Rzeszowiaków, którzy mają swoje połączenia autobusowe, więc na dłuższym odcinku zapewne się opłaca.
2) Z Przesiadką w Jaślę - osobówka:
Jeździ niestety tylko w dni robocze:
Rzeszów - Zagórz: 05:16 - 08:44
Rzeszów - Zagórz: 13:30 - 16:44
Zagórz - Rzeszów: 05:13 - 08:23
Zagórz - Rzeszów: 13:16 - 16:34
Cena 23,50 zł
Ceny nie znalazłem ale jak widzę jest bezpośrednie połączenie z Gdyni do Zagórza wyjazd z Gdyni Głównej 19,30 w Zagórzu 11,13. Przewidywany czas kursowania pociągu od 14.12.2014 do 13.03.2015 . Ciekawe czy wiąze się to ze zmianą rozkładu czy też jest to okres próbny dla sprawdzenia trasy.
Pociąg TLK jest dla mieszkańców północnej Polski, bo ze względu na czas przejazdu i cenę nikt z Warszawy, Krakowa a tym bardziej z Rzeszowa nim pojedzie. Są tańsze i szybsze autobusy. Pociągi regio do Zagórza pojeżdżą tylko kilkanaście dni. Od stycznia na Podkarpaciu ostre cięcia, rach, ciach! http://www.przewozyregionalne.pl/node/17793
Oj faktycznie!! Pierwsze co to pomyślałam, żeby szybko skorzystać z osobówki do Zagórza póki jest ale w zasadzie nie mam kiedy bo w grę wchodziłoby tylko za tydzień a za tydzień właśnie są jedyne dni w miesiącu kiedy nie mogę sobie pozwolić na wolne. A za 2 tyg święta. Ostatnia szansa na ten pociąg.. może.. sylwester? W zasadzie to nie głupi pomysł, bo i tak nie mam planów a można połączyć dwie przyjemności - ostatnia szansa (w bliżej określonym czasie) na przejażdżkę pociągiem do Zagórza i szampan o północy na Tarnicy -na pewno będzie tam nocować trochę ludzi. Jak ktoś zainteresowany jest przyłączeniem się do mnie do tego bardzo wstępnego i mglistego planu proszę o info drogą prywatną np przez forum i inne -byłoby miło.
I jeszcze Stalowa Wola - Rzeszów mi ucinają ;<
Ucinają Ci Przeworsk - Stalowa Wola a nie Rzeszów - Stalowa Wola.
ważne że pendolino jedzie...gdzieś tam, dla ludzi z płaskiej Polski.... ;/
Ucinają Zagórz Rzeszów ... again...
ale... http://radio.rzeszow.pl/informacje/i...a-do-krosienka
Cytat:
Gmina Olszanica w Bieszczadach przejęła nieczynną linię kolejową z Zagórza do granicy z Ukrainą w Krościenku. Na tory nie wjadą jednak pociągi, a drezyny rowerowe. Jedna z najpiękniejszych tras kolejowych w Polsce ma już najbliższej wiosny stać się atrakcją turystyczną. Gmina przejęła linię by wesprzeć przedsiębiorcę, który ma taką właśnie wizję wykorzystania tej 130-letniej linii kolejowej.
Bazą dla stacji rowerowych drezyn będzie dworzec w Uhercach przy skrzyżowaniu "Bieszczadzkiej Pętli" z drogą w kierunku Soliny. Stamtąd można będzie wyruszyć albo w kierunku Zagórza albo Krościenka. Ma na niej kursować około 50 drezyn rowerowych. Pojazdy już powstają, a ich budowy podjęli się polscy konstruktorzy. Cała trasa ma 46 kilometrów długości - jej wartość oszacowano na prawie 3 miliony złotych.
To będzie zarąbista sprawa....:mrgreen:
Z tego co czytałem to mają być "pociągi" z połączonych drezyn dla grup zorganizowanych pod nadzorem opiekunów (chodzi między innymi o bezpieczeństwo na przejazdach kolejowych). A to, jak dla mnie nie jest już takie atrakcyjne. Co innego we dwoje na takiej drezynce pomykać :grin:
to niech się wypchają jak tylko dla zorganizowanych grup....:-(
Co z tą koleją ? http://esanok.pl/kolej/co-z-ta-koleja/
http://esanok.pl/kolej/wp-content/up...d5-150x150.jpgW dniu 12 lutego br. w Urzędzie Marszałkowskim w Rzeszowie powołano „Zespół ds. optymalizacji rozkładów jazdy pociągów i inwestycji towarzyszących poprawie oferty przewozowej”. Poniżej publikujemy relację z inauguracyjnego posiedzeniatego gremium autorstwa Jerzego Zuby – radnego powiatowego i pełnomocnika Burmistrza Zagórza ds. rozwiązywania problemów, ochrony i promocji transportu kolejowego, który uczestniczył w pracach grupy roboczej, obradującej odnośnie linii kolejowej nr 108.
W odpowiedzi na duże zainteresowanie problematyką funkcjonowania kolei sygnalizowane nie tylko przez środowisko kolejarskie, pragnę zdać relację z przebiegu obrad grupy roboczej, w której pracach uczestniczyłem w dniu 17 lutego br. Punktem wyjścia do obrad naszego zespołu stała się propozycja Urzędu Marszałkowskiego według, której na linię nr 108 miałaby powrócić jedna para pociągów. Przy takiej opcji jeden szynobus jednokrotnie pokonywałby trasę Zagórz – Jasło – Zagórz. Tego rodzaju usługa przewozowa realizowana w okresie od maja do końca bieżącego roku została wstępnie wyceniona na 550 000 zł. Około 20% z tej kwoty miałoby pokryć wszystkie 11 gmin leżących wzdłuż szlaku kolejowego, udzielając wsparcia finansowego oscylującego w granicach 10 500 zł. Skąd taka a nie inna kwota? Zadając to pytanie podczas kolejarskiego forum zwróciłem uwagę zebranych na fakt, iż publiczna debata o sytuacji na kolei toczy się w zasadzie bez głębszej refleksji nad efektywnością organizacji kolejowych przewozów regionalnych. A jest się nad czym zastanawiać w świetle poniższych danych, z których wynika, że:
• wydatki na kolej stanowią ok. 8% wydatków bieżących budżetu województwa podkarpackiego.
• w bieżącym roku dopłata do każdego kilometra przewozów kolejowych na terenie Podkarpacia wynosi 23,31 zł, co jest jedną z najwyższych stawek w kraju.
• od 2011 roku nastąpił wzrost dopłaty do pociągokilometra o 60%przy jednoczesnym prognozowanym spadku pracy eksploatacyjnej o18%.
A zatem na Podkarpaciu z roku na rok płacimy coraz więcej pieniędzy za coraz mniej przewozów na kolei. W kontekście konsekwentnie sygnalizowanego przez władze wojewódzkie oczekiwania partycypacji samorządów lokalnych w 20 % kosztach utrzymania kolei, samorządowcy mają prawo a wręcz obowiązek pozyskania wiedzy na temat ekonomicznych i organizacyjnych aspektów działalności przewoźnika, do której mieliby się dokładać. Wychodząc z tego logicznego założenia już w poniedziałek 16 lutego br., drogą mailową wysłałem do obsługi administracyjnej zespołu roboczego prośbę o opracowanie i zaprezentowanie podczas posiedzenia w dniu 17 lutego br. następujących informacji:
• kosztowego zestawienia za rok 2014 dotyczącego wszystkich funkcjonujących w minionym roku regionalnych połączeń kolejowych na terenie województwa podkarpackiego z rozbiciem na: koszty udostępnienia linii kolejowych, koszty drużyn trakcyjnych, koszty drużyn konduktorskich, koszty taboru, koszty eksploatacyjne, koszty kolejowej komunikacji zastępczej, koszty działalności handlowej oraz koszty zarządzania (administracyjne)
• zestawienia na temat liczebności oraz stanu technicznego taboru kolejowego wykorzystywanego do realizacji regionalnych przewozów kolejowych.
• zestawienia dotyczącego średniego obłożenia (rentowności) poszczególnych połączeń.
Z uwagi na to, iż moja prośba nie została spełniona, zawnioskowałem o ujęcie tego faktu w protokole z obrad z dodatkową adnotacją, iż jako radny Powiatu Sanockiego wystąpię pisemnie do firmy „Przewozy Regionalne” sp. z o.o. Oddział Podkarpacki w Rzeszowie o udzielenie mi wyszczególnionych powyżej informacji.
Powróćmy jednak do meritum wyjściowej propozycji władz wojewódzkich w kwestii przywrócenia przewozów kolejowych na linii 108. Na bazie tej oferty, która w porównaniu do stanu sprzed 1 stycznia 2015 jest uboższa o jedną parę pociągów pomimo najszczerszych chęci nie sposób stworzyć żadnego sensownego rozkładu jazdy. Ten wariant nie pozwala nawet „przechować” pracowników kolei zagrożonych zwolnieniami do lepszych czasów czyli zapowiadanego przez władze wojewódzkie finalnego remontu linii 108. Nic więc dziwnego, że tego rodzaju pomysły na kolej spotkały się z chłodnym przyjęciem ze strony samorządowców, oraz kolejarskich związkowców – szczególnie tych reprezentujących PLK S.A. Co prawda przedstawiciel Krosna wyraził chęć partycypowania w kosztach połączenia kolejowego ale nie tego pomiędzy Zagórzem i Jasłem. Jak się okazało krośnieński samorząd nie wyklucza współfinansowania pociągów relacji Krosno – Rzeszowem ale tylko w takim wypadku kiedy przejazd na tej trasie trwałby nie dłużej niż jedną godzinę i piętnaście minut.
Pogłębiający się z minuty na minutę impas w pracach zespołu udało się przełamać dzięki Pani Wicemarszałek Marii Kurowskiej, która docierając na zebranie w krytycznym momencie skutecznie zaapelowała o kontynuację kolejowego forum w pozytywnym duchu na przekór fundamentalnym rozbieżnościom. Ostatecznie zespół roboczy rozpoczął konstruowanie dwóch odrębnych rozkładów jazdy dla połączenia relacji Krosno – Jasło i Krosno – Komańcza przy teoretycznym założeniu, iż do dyspozycji są dwa szynobusy. Orientacja na kierunek linii 107 (Zagórz – Komańcza – Łupków) była efektem moich sugestii, co do możliwości pojawienia się potoków pasażerskich związanych z faktem funkcjonowania na terenie dzielnicy przemysłowej Zasław zakładów przemysłowych wśród, których są firmy objęte Specjalną Strefą Ekonomiczną „Euro-Park Mielec”. Niestety symboliczną satysfakcję tworzenia wspomnianych wcześniej dwóch, rozkładów jazdy zmąciło kategoryczne zastrzeżenie organizatorów spotkania, iż w swych planach możemy liczyć tylko na jeden spalinowy szynobus spośród wszystkich 11 tego typu pojazdów będących do dyspozycji operatora podkarpackich przewozów kolejowych. Konsekwencją tego jak podkreślano nienegocjowalnego założenia była propozycja przywrócenia w pierwszej kolejności pociągu na trasie Krosno – Jasło. Wedle tej, kategorycznie zakwestionowanej przeze mnie opcji pasażerowie kolei z powiatu sanockiego musieliby czekać na obiecywany w perspektywie kilku miesięcy zakup szynobusu podczas gdy uruchomione niedawno przez Urząd Marszałkowski pociągi na linii Rzeszów – Specjalna Strefa Ekonomiczna Rogoźnica póki co wożą powietrze.
Właśnie ten komunikacyjny paradoks dał asumpt do refleksji czy aby nie jest tak, że najskuteczniejszym lekiem na uzdrowienie kolei na Podkarpaciu byłoby pojawienie się konkurencji dla Przewozów Regionalnych? W trakcie dyskusji pojawiła się nawet nazwa konkretnego przewoźnika, który pod koniec ubiegłego roku sygnalizował zainteresowanie podkarpackim rynkiem pasażerskich przewozów kolejowych, ale ostatecznie nie wystartował w przetargu. Dlaczego?
Drążąc temat, przy dużym zaangażowaniu i wsparciu merytorycznym m.in. ze strony Igora Wójciaka ze Społecznego Komitetu Obrony Kolei w Zagórzu oraz Wicestarosty Sanockiego Wacława Krawczyka udało się pozyskać informacje i dane składające się na wizję funkcjonowania kolei bezwzględnie zasługującą na publiczne skonfrontowanie z propozycją obecnego operatora kolejowych przewozów pasażerskich. Co z tą koleją? Jedynie w toku dalszej rzeczowej debaty publicznej jest szansa wypracowania rozwiązań stwarzających odpowiednie warunki do tego, aby kolej mogła stać się przyjazna dla pasażera, oszczędna dla samorządu i pożyteczna dla równomiernego rozwoju naszego regionu.Jerzy Zuba
Całkiem rozsądny głos w dyskusji o stanie kolei na terenie województwa podkarpackiego.
Szkoda, że tak to wygląda...
Cytat:
Nowa Taryfa Podkarpacka PR. Dużo tańsze bilety
Już od 1 marca pasażerowie korzystający z pociągów Przewozów Regionalnych na Podkarpaciu będą płacili za bilety nawet o 60% mniej. Nowa Taryfa Podkarpacka będzie obowiązywała na wszystkich trasach w regionie.
Od 1 marca na wszystkich trasach kolejowych w województwie podkarpackim będzie obowiązywał promocyjnych cennik biletów – Taryfa Podkarpacka. – Bilety w promocyjnych cenach to doskonała oferta dla wszystkich pasażerów pociągów Regio: zarówno dla osób codziennie podróżujących do pracy, szkoły czy na uczelnie, które zazwyczaj kupują bilety miesięczne, jak i dla podróżnych, którzy rzadziej korzystają z usług kolei – zachęca biuro prasowe przewoźnika.
Przewoźnik ma nadzieję, że dzięki wprowadzeniu nowej taryfy Przewozy Regionalne będą mogły skuteczniej konkurować z przewoźnikami drogowymi, na czym skorzystają mieszkańcy regionu. Samorządowa spółka chce w ten sposób pozyskać nowych klientów.
Nowa taryfa dla regionu
Podkarpacie jest pierwszym regionem, w którym Przewozy Regionalne wprowadzają zupełnie nowy cennik. Zapewniają, ze jest on,, odpowiedzią na potrzeby mieszkańców województwa i organizatora połączeń kolejowych”.
Ceny biletów dostępnych w ramach Taryfy Podkarpackiej są niższe w porównaniu z opłatami za przejazd wynikającymi z podstawowego cennika Przewozów Regionalnych nawet o 60%. Najbardziej skorzystają pasażerowie przemieszczający się na najkrótszych trasach. Przykładowo bilet na trasę liczącą do 9 km będzie kosztował tylko 1,5 zł (dotychczas 4,4 zł), a bilet miesięczny, którego posiadacz każdego dnia pokonuje drogę do 10 km, jedynie 50 zł (dotychczas 99 zł).Uczniowie, studenci oraz wszyscy inni pasażerowie, którym przysługują ulgi ustawowe, będą płacili za bilety jeszcze mniej.
Jest też nowy tabor
Taryfa Podkarpacka obejmie swoim zasięgiem całe województwo, czyli wszystkie trasy lokalne oraz linie łączące Podkarpacie z innymi regionami: trasę w kierunku Tarnowa i Krakowa (do stacji Wałki), trasę do Lublina oraz linię w kierunku Roztocza (do stacji Werchrata).
– Z kolei pasażerowie wybierający nasze pociągi w dalszych relacjach, np. z Rzeszowa do Lublina, w dalszym ciągu będą mogli korzystać z pozostałych promocji, takich jak Połączenie w Dobrej Cenie. Bilety w nowej taryfie będą dostępne we wszystkich kanałach sprzedaży: w kasach biletowych, w automatach, u konduktorów, w aplikacji mobilnej CallPay Kolej oraz na stronie internetowej – informuje biuro prasowe.
Przewoźnik przypomina też, że Urząd Marszałkowski Województwa Podkarpackiego przekazał już Przewozom Regionalnym 11 nowoczesnych autobusów szynowych oraz 5 nowych pociągów elektrycznych, które kursują na wszystkich trasach regionu. Pojazdy te wyposażone są w klimatyzację, Wi-Fi, automaty biletowe, system informacji audiowizualnej oraz udogodnienia dla rowerzystów i osób niepełnosprawnych. Niebawem do grona nowoczesnych pojazdów dołączy kolejny pociąg elektryczny, który będzie kursował na trasie Rzeszów – Kraków.
Przykładowe ceny biletów w „Taryfie Podkarpackiej”:
bilety jednorazowe
- Stalowa Wola Centrum – Nisko Racławice 1,70 zł (taryfa normalna 5,30 zł; obniżka o 68%)
- Rzeszów Gł. – Rogoźnica koło Rzeszowa 1,50 zł (taryfa normalna 4,40 zł; obniżka o 66%)
- Rzeszów Gł. – Boguchwała 1,50 zł (taryfa normalna 4,40 zł; obniżka o 66%)
- Rzeszów Gł. – Głogów Młp. 1,90 zł (taryfa normalna 5,30 zł; obniżka o 64%)
- Jarosław – Radymno 2,00 zł (taryfa normalna 5,30 zł; obniżka o 62%)
- Rzeszów Gł. – Łańcut 3,00 zł (taryfa normalna 6,50 zł; obniżka o 54%)
- Przemyśl Gł. – Radymno 3,89 zł (taryfa normalna 7,60 zł; obniżka o 49%)
- Rzeszów Gł. – Jarosław 7,41 zł (taryfa normalna 13,50 zł; obniżka o 45%)
- Rzeszów Gł. – Dębica 6,94 zł (taryfa normalna 11,70 zł; obniżka o 41%)
- Rzeszów Gł. – Sędziszów Młp. 5,00 zł (taryfa normalna 8,20 zł; obniżka o 39%)
bilety miesięczne
- Stalowa Wola Centrum – Nisko Racławice 58,30 zł (taryfa normalna 139 zł; obniżka o 58%)
- Rzeszów Gł. – Głogów Młp. 68,90 zł (taryfa normalna 139 zł; obniżka o 50%)
- Rzeszów Gł. – Rogoźnica k. Rzeszowa 50,00 zł (taryfa normalna 99 zł; obniżka o 49%)
- Rzeszów Gł. – Boguchwała 50,00 zł (taryfa normalna 99 zł; obniżka o 49%)
- Jarosław – Radymno 74,20 zł (taryfa normalna 139 zł; obniżka o 47%)
- Rzeszów Gł. – Łańcut 90,10 zł (taryfa normalna 154 zł; obniżka o 41%)
- Przemyśl Gł. – Radymno 111,30 zł (taryfa normalna 174 zł; obniżka o 36%)
Cennik biletów dostępnych w ramach „Taryfy Podkarpackiej”
Warunki stosowania „Taryfy Podkarpackiej”
ŹRÓDŁO: Rynek Kolejowy
To jest bałamucenie ludzi, bo aż tak różowo to nie wygląda. Na wszystkich trasach obowiązywała oferta promocyjna "Połączenie w dobrej cenie" i wg tej oferty tańsze bilety sprzedawano w kasie i w pociągach u konduktorów i tak np. za bilet normalny z Rzeszowa do Głogowa Małopolskiego nikt nie płacił 5.30zł, tylko 2.50zł. W "taryfie podkarpackiej" bilet jest jeszcze tańszy, bo kosztuje 1.90 zł, no ale trzeba napisać, że jest tańszy o 64%, bo w taryfie normalnej było 5.30zł.
"Połączenie w dobrej cenie" w formie okrojonej będzie dalej, więc jak pojadę na wiosnę pociągiem do Kolbuszowej to poproszę w kasie o bilet w tej taryfie i zapłacę 4.00zł a jak pojadę do Stalowej Woli to zapłacę 9.50zł. Według tej nowej super oferty byłoby to odpowiednio 5.37zł i 11.70zł. Założę się, że tak jak do tej pory z góry sprzedawano bilet w taryfie Połączenie w dobrej cenie tak teraz z góry będą sprzedawać bilet w Taryfie Podkarpackiej. Nie każdy orientuje się w tych taryfach więc jeden zapłaci mniej, drugi więcej.
To jest mydlenie oczu! Nie wiem czy Taryfa Podkarpacka przyciągnie nowych pasażerów. Połączeń coraz mniej, likwiduje się je nawet na wyremontowanych liniach, czym ludzie mają jeździć? Utworzenie regularnych kursów w połączeniu z tanimi biletami znacznie podniosło by konkurencyjność kolei.