Ufff..., dobrze, że zajrzałam tu rankiem, bo niepotrzebnie przeprawiałabym się przez te śniegi. Dziękuję za wiadomość.
Pozdrowienia
Wersja do druku
Ufff..., dobrze, że zajrzałam tu rankiem, bo niepotrzebnie przeprawiałabym się przez te śniegi. Dziękuję za wiadomość.
Pozdrowienia
Klub Seniora czyli WUKA przeprasza za zmianę terminu i prosi o wyrozumiałość..!Do bardzo miłego za tydzień.
...i wody się rozstąpiły, i spadł czerwony deszcz, i Archanioł Gabyjel stanał z mieczem ognistym...
A może to była Fioletowa Woda.
W każdym bądź razie otrzymałem wiadomość, że 27 lutego w Yarpenie (Rubinkowo) gra Własny Port, znany przez niektórych bardzo dobrze. I tak ostatnio nasze spotkania , jak przystało na poważnych Bieszczadników, kończą się szantami.
I ten punkt zgłaszam formalnie na najbliższe spotkanie.
Ojciec Krzestny
http://www.youtube.com/watch?v=95K4rTByruI
http://www.youtube.com/watch?v=n8vnD...eature=related
No i to była ONA!
Szanowni Moi miłoby było zebrać chętnych wcześniej, koncert zaczyna się o godzinie 20... ale wierzcie mnie... ma wzięcie! wejście na koncert jest płatne 5zł, ale telefonicznie o wiele wcześniej można już zrobić rezerwację. jeżeli niebawem będzie spotkanie należy ten punkt koniecznie omówić....
;) i zapewniam was ze tam sie nie tylko śpiewa, ale i jakie harce na parkiecie są widoczne... hohoho.....
to co AHOJ do spotkania!8-)
Matka Chrzestna tego punktu programu ;D
Jutro, czyli 19 stycznia o godz. 18 toruńsko-bieszczadzkie spotkanie. Klub "Zezowate Szczęście" ul. Ducha Św. 5, Toruń.
Zapraszamy!
Mnie niestety zabraknie na spotkaniu :cry: ale życzę wszystkim miłej zabawy!!!!
Mnie niestety także dzisiaj nie będzie... do 27 lutego proszę o zorganizowanie jeszcze jednego, o ile to możliwe, spotkania, albo Piskalu dostajesz ode mnie pałeczkę aby przeprowadzić temat wyjścia na koncert. Buziaki gorące moi szanowni....
Za nami rozśpiewane toruńsko- bieszczadzkie spotkanie. Dołączyła do nas darkangel 79 z dalekiej, egzotycznej Bydgoszczy. A Cord jak zamilkł, tak milczy. Poruszane sprawy: koncerty, Powsimordy, majowy wyjazd na KIMB oraz o trudnej sztuce grania na flecie trzymając go z lewej strony. WUKA odczytała piękny poemat, przesiąknięty duchem Wiecha i Tyrmanda. I jak będzie miała dobry humor to go opublikuje? Znak zapytania dlatego, że nie poruszaliśmy tej sprawy, ale myślę, że warto przedstawić go szerszej grupie czytelników.Dokumentacja fotograficzna sporządzona.
Następne spotkanie za dwa tygodnie 2 lutego.
O tak było super,wesoło i w ogóle niech żałują Ci co nie byli!!!!
Zapomniałeś dodać że oprócz śpiewów (super głosu kolegi który tak przepięknie umilał nam czas swoim śpiewem) powstał nowy zespól spice girs :) w składzie JA I JULA:) "alohhhhhhhaaaaa"hihihi.
Virgo Intacta Bieszczadensis-tak nazwiemy nasz zespół:) tylko muszę to z Julą skonsultować:)!!!!!!
Czy spotkanie wtorkowe jest aktualne???
Spotkanie jak najbardziej aktualne. Miałem wiadomość zapodać jutro, ale już nie trzeba. Zezowate, godz. 18. Zapraszamy wszystkich, chociaż jak by wszyscy z forum przyjechali, to musielibyśmy wynająć nowy stadion żużlowy.
Cię wyprzedziłam:) WYBACZ!!!!!!
Spotkanie za nami. Skład: WUKA, ARmia, Darkangel, Julia, Czossi, Wojtek Mysliwiec, Piskal.
Problematyka: Kontrowersje na forum, plany na maj oraz wzajemne gratulacje, ja WUCE, WUKA mnie. Ale to ja miałem rację. Gratulacje WUKA również w tym miejscu!!!
Tym razem bez gitary, chyba będzie trzeba wyciągnąć jakieś konsekwencje w stosunku do poniektórych;).
Następne spotkanie, według podziwu godnej regularności, ze dwa tygodnie 16 lutego.
Zapraszamy!
Do Bertranda: Tak się złożyło, że piłem sok...Tyski.
I jeszcze jedno zdjęcie się zabłąkało.
Zabłąkane zdjęcie.
No i super, już nie mogę się doczekać następnego spotkania...a przy okazji chciałam podkreślić ze 16 luty to śledzik będzie:):) wiec może coś się wymyśli w związku z tym!!! Co wy na to??:)
Popieram!!!
A jeszcze zanim śledzik nam przypłynie, jutro "Śpiewanki turystyczne" w Katarynce!
no tak tradycyjnie mnie nie było zawsze muszę się gdzieś włóczyć :-) lecz myślę że to nadrobię
Czekamy,czekamy!
Czekamy 16 luty...Śledzik:):)
pewnie znów będę w pracy mam jakiegoś pecha jak jestem w Toruniu to nie ma spotkań a jak tylko wyjadę to się odbywają :-)
WUKA jeszcze raz gratulacje. Tytuł Poeta Roku to nie byle co.
Z tej okazji ufundowałem nagrodę. Przeczytałem na głos 2 twoje wiersze - Styczeń oraz Nie przepadam za zimą. (Z tomiku "Nocne niebo śpiewa aniołami).
Bo najlepszą nagrodą dla poety sa wrażliwi czytelnicy.
Dzięki Wojtku! Ale przeczytałeś sobie czy komuś,bo to zasadnicza różnica (choć wierzę w Twoją wrażliwość)!
To w takim razie konkrety: czy mam coś przygotować, przynieść, kupić. Niechże Rodzice Chrzestni rozdzielą zadania!!! Pozdrawiam
Możesz coś przygotować,ja robię sałatkę śledziową,piskal ma za zadanie swoje piskalskie kotlety,a WUKA z tego co gadałyśmy to miała,zorganizować zastawę stołową:):)
Noł!! WUKA robi cebulaki -dobrze,że mi o nich przypomniał Piskal ARmio,wymyśl coś!!!
WUKA robi cebulanki, zastawę i kotleciki my.
To kto przyniesie zastawę??:):)
hehe równo napisaliśmy oki czyli wszystko ustalone!!!!
CEBULAKI -firmowe!! Uprasza sie nie deformować nazwy !!
hmmm CEBULAKI a co to jest w ogóle??? bo chyba nie jadłam tego jeszcze,a pierwszy raz słyszę ta nazwę!!!
Coś z...cebulą! Reszta w swoim (śledzikowym)czasie!
Wiedziałam że będę musiała czekać tydzień aż się dowiem:):)
To ponieważ ja się jeszcze nie dochrapałam swoich dań specjalnych, przyniosę półmisek z szyneczką i boczkiem własnego (mojego taty) wyrobu plus jakąś kiełbaskę na zimno.
Nagroda była ode mnie - więc i czytanie było mono.
Ale w ciszy poezja lepiej wybrzmiewa i skłania do refleksji.
A dziś przeczytałem Wiosnę.
Zachowuję się jak niespieszny przechodzień.
Przyzwyczaiła mnie dotego poezja chińska i japońska a w szczególności wiersze haiku i "japońskie wiersze śmierci".
Masumi Kato (1726-1796)
Droga do raju
Wyścielona jest jasnymi
Płatkami śliwy
Nandai (1786-1817)
Tylko śmierć zna spokój
Życie jest
Jak rozpuszczający się śnieg
A w twoich wierszach "wiosenno-zimowo-czerwcowych" pobrzmiewa też ta nuta
kontemplacji na łonie natury.
Do zobaczenia na "ślidziku" jak mawiają starzy wilniucy.
Ojej, szykuje się jak widzę "orgia kulinarna".
Postaram się również "małe co nieco" przydźwigać.
A narazie idę do lodówki zabić Małego Głoda, który mnie zaatakował podczas lektury.