Partyzancie krytykiem sztuki nie jestem, ale oglądając Twoje dzieło nie powiedziałbym, że to jest pierwszy raz. Można powiedzieć, że na forum narodził się artysta, że tak powiem pełną gębą.
Wersja do druku
Partyzancie krytykiem sztuki nie jestem, ale oglądając Twoje dzieło nie powiedziałbym, że to jest pierwszy raz. Można powiedzieć, że na forum narodził się artysta, że tak powiem pełną gębą.
... załamywać to się nawet nie wolno;).. trzeba do przodu iść...ale nikt nie mówi, że jest łatwo...jak chce mi się pobyć samemu to idę pobrzdąkać, ale napiszę Ci, że kiedy byłem w wojsku to chwyciłem za ołówek i szkicowałem... później miałem kilka ołówków i choć nigdy nie byłem z plastyki najlepszy, to po jakimś czasie coś zaczęło wychodzić....nawet mi się to podobało, ale wtedy wyszedłem do cywila, a tam co innego było... jakieś dziesięć lat temu zacząłem przed domem malować wszystkie donice (właśnie akrylem), a każdą następną z większą fantazją (przynajmniej mi się tak wydaje).... później kupiłem pierwszy blejtram i próbowałem i szukałem odpowiedniej techniki... robię to do dzisiaj, ale "napadowo"..... trzy miesiące coś sobie robię, a później rok nic.... nie jest to dobre, bo we wszystkim ciągłość jest potrzebna... nawet nikła... ale ja tak mam z większością rzeczy..... jutro może pójdę pogrzebać na strych i zrobię jakąś fotkę... i też się pochwalę.... dla mnie akryl, a zwłaszcza akwarela jest paskudna... źle się posługuję tą techniką..... lubię jak ktoś ma jakiegoś "zajoba"... jaki by on nie był... hm... ten "zajob" oczywiście.....
Przemola, czekam na Twoje fotki. Ze mną było o tyle inaczej, że rozwijałem się do służby wojskowej. Na ostatniej komisji, gdy już wiedziałem o powołaniu prosiłem żeby przydzielono mnie tam, gdzie mógłbym rysować nadal. Niestety, gdy przymierzyli mi hełm (a był trochę za ciasny), to wybili mi te "głupoty" na tyle skutecznie, że do teraz nie mogę się pozbierać.
W Lublinie uczyłem się w innej szkole a na zajęcia plastyczne uciekałem ze swoich lekcji do Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych, więc mam pewne podstawy. Odgrażam się, że na emeryturze( jak Bóg da) zostanę drugim Nikiforem(chyba,że Zakapiorem). Jeszcze kilka lat mi zostało.
No to Pyra już wiesz, że kiedyś coś tam próbowałem.
Żeby było kolorowo to znajome tarasy jesienią:
Załącznik 37197 Załącznik 37198 tarasy w głębokim tle.
oooo! to się chłopaki nie chwalili dotąd talentami malarskimi!
Partyzancie - nie wiem czym jeszcze mnie tu zaskoczysz...proza w postaci różnych historii, poezja, a teraz malarstwo.
Tak jak pisze przemolla - fajnie jak ktoś ma jakąś swoją pasję :)))
Wiosna się zbliża - przelejcie ją na płótna lub papier :)))
.... no to pogrzebałem na strychu przed chwilą... i co?... obraz nędzy i rozpaczy...wszystko pokryte grubym kurzem... strach to wycierać... zdmuchnąłem tylko....to co olejem i akrylem to można uzdatnić... a pastel, który tak lubię to tylko do pieca....ołówka z przed trzydziestu lat nie znalazłem... będę kiedyś szukał... z pasteli to tylko jeden taki duży i do tego nie skończony się nadaje nie do spalenia, bo był wstępnie werniks zrobiony.... reszta to dupa, dupa, dupa....no to wrzucam... pierwszy to na drewnie akryl... jedenaście lat ma....
Załącznik 37199
... następny jest około rok młodszy i olejny... na płycie pilśniowej.....
Załącznik 37200
Twoje prace są bardzo ciekawe i nie są nudne. Druga to jakby jakiś stwór w morskich głębinach obserwujący ciekawym okiem małe stworzenie. Pierwsza praca kojarzy mi się z niedalekim Kazimierzem Dolnym, gdzie jest Góra Trzech Krzyży a całość trochę ze słynnym zakonem bo łuna na niebie i powiedzmy ten rycerz przypomina jakieś mroczne czasy.
Teraz jak już się ujawniliśmy to może tak jak pisze asia, wiosna będzie dobrym motywem... może ujawni się jeszcza ktoś a nie tylko pstryk, na łatwiznę... i dalej z pędzlem w kolorowe Bieszczady...
... dzięki Partyzant.... każdy widzi co chce zobaczyć i dowolność tu jest nieograniczona.... osobiście myślałem o czymś innym i w jednym i w drugim przypadku, ale miło się dowiedzieć jak ktoś na to patrzy.... co do rycerza... to na nie, jest jeden drobny szczegół....okulary ... a mroczne czasy chyba tak.... współczesne, ale w sumie nie o tym miałem....
... wiesz... fotografowania nie nazwałbym pójściem na łatwiznę.... to trochę coś innego... znam ludzi którzy z wielką pasją tachają ciężkie kilogramy sprzętu... idą zrobić jedno zdjęcie, a okazuje się, że to nie to, bo pogoda nie taka, albo oświetlenie, ulotna aura przeminęła... i trzeba nie jeden raz w to miejsce wrócić i czekać nie mając wcale pewności, że się uda... później obróbka... to też proces twórczy.... bardzo podobają mi się zdjęcia Uszatka i widać, że wkłada w nie wiele serca... hdr-y robi niesamowite....
pażdziernikowo.....
Z poprzedniego tygodnia - wiosenna orgia kolorów:
Majdan
Załącznik 37770
Dolina Wetlinki
Załącznik 37771Załącznik 37772
W jaworowo-bukowej tonacji:
Załącznik 37773