Odp: Niedźwiedzie i wilki
trzy podstawowe rzeczy jakie zawsze zabieram ze sobą w góry: czołówka, kompas i bardzo silny gaz pieprzowy :) na miśka jednak bym go nie psiknęła ;-) raczej z myślą o psach, dzikich psach i ludziach. na tym forum pojawiło się kiedyś zdjęcie idealnego zabezpieczenia przez niedźwiedziami -http://www.spoko.co/wpis/950 (ewentualnie można też zastosować pewną metodę opisaną przez A.Mickiewicza -słyszałam przypadek w Bieszczadach w którym poskutkowała) i myślę że tyle w temacie, który już tyle był wałkowany
Odp: Niedźwiedzie i wilki
Cytat:
Zamieszczone przez
Biały 13
Ile razy słyszałeś aby jakiekolwiek zwierzę zatatkowało człowieka na szlaku?
Ja słyszałem tylko o tych personach które mimo zakazów i zdrowego rozsądku wchodzą tam gdzie im nie wolno ...
Cytat:
Zamieszczone przez
Biały 13
Odrobina wysiłku i można byłoby domyśleć się że "Szlaki" -> pisząc o szlakach miałem na myśli każde miejsce w parku / poza parkiem w którym nie jest zabronione wejście człowieka.
To są Twoje słowa (wyboldowanie owszem, moje), z odrobiną wysiłku nie udało mi się wydedukować, że pisząc "szlaki" miałeś na myśli ludzkie autostrady. Może idiotą jestem? ->
Cytat:
Tak więc odrzucając wszelkiego typu idiotyczne uwagi
Jako przykład ja mogę podać to: http://www.rymanow.krosno.lasy.gov.p...ymanow-zdroj-1
Też powiesz, że był tam, gdzie nie powinien?
Cytat:
Zamieszczone przez
Biały 13
Wow ... sprawdziłem wszelkiego typu źródła i nie zauważyłem aby psy były wymienione obok innych dzikich zwierząt zamieszkujących bieszczady :-(
A może to nie dziki pies tylko jakiś debil wszedł do Parku z psem nie trzymając go na smyczy etc.
Wow - widzę lekarskie zacięcie. A może tak trzeba nazwać osobnika na warszawskich blachach pod domkiem w Wołowcu, który przyjeżdżając do daczy puszcza luzem psa. I co z tego, że on może i niegroźny dla ludzi. Po zobaczeniu mojego psa nie był już taki miły. To było tuż przy szlaku.
Nie masz zielonego pojęcia, ile razy zwierz zszedł Ci z drogi a ile razy nie było go w ogóle w okolicy. Jedyne co wiesz to to, ile razy nie miałeś żadnej z nim styczności.
Cytat:
Zamieszczone przez Biały
Tylko dla mnie jest to taki złodziej który wchodzi do mieszkania i dziwi się że w środku jest właściciel który go atakuje!
Nie feruj tak wyroków...Za mocno jedziesz...
Odp: Niedźwiedzie i wilki
Cytat:
Zamieszczone przez
Biały 13
Wow ... sprawdziłem wszelkiego typu źródła i nie zauważyłem aby psy były wymienione obok innych dzikich zwierząt zamieszkujących bieszczady :-(
A może to nie dziki pies tylko jakiś debil wszedł do Parku z psem nie trzymając go na smyczy etc.
Dziękuję za radę, ale w sumie to mnie nie dotyczy gdyż nie ograniczam swoich wędrówek po parku narodowym ani też do Bieszczad. I wielokrotnie miałem możliwość i w dzień i w nocy słyszeć i widzieć psy które uzewnętrzniają swoje potrzeby przegonienia intruza ...
Wracając do głównego wątku. GAZ, petardy etc na niedźwiedzi ... Użycie gazu itp. aby ratować się przed " krwiożerczym niedźwiedziem" jest głupotą gdyż takowych nie ma ...
Niestety byle co Jesz,i byle co Gadasz.....
Odp: Niedźwiedzie i wilki
Dyskusja znów nabrała bezsensownego toru i zamieniła się w kłótnię. Dzikie psy zawsze zamieszkiwały Bieszczady i zamieszkiwać je będą. Nie mówię tu o burkach latających nocą po wsiach ale o mieszańcach pół psach, pół wilkach. W zasadzie jest to już wilk ale z psią domieszką i częściowo pozbawiony lęku przed człowiekiem. Wilka w zupełności się nie boję, dzikiego psa średnio -niby wiadomo, że nie zaatakuje ale wiem, że nie ma takiego lęku przed człowiekiem. Wizualnie nie da się odróżnić jednego od drugiego :} Więc pewnie w Twoich statystykach Biały takie zwierzę klasyfikowane jest jako wilk, bo faktycznym jest, że jest to jednak już wilk :)
Odp: Niedźwiedzie i wilki
a który wilk połasiłby się na psa?? zjeść a i owszem, ale kopulować? Psy nie panują nad cieczką, ale w watahach jest ustalona hierarchia i nie robi się "skoków w bok"
Odp: Niedźwiedzie i wilki
W porządku, możesz mieć odmienne zdanie, ja jednak podtrzymuję swoje. Uważam, że krzyżowanie się psa (=suki) i wilka jest zjawiskiem normalnym. Wiele rozmawiam w Bieszczadach z różnymi ludźmi (głównie podczas autostopu), opisując swoje spotkania z wilkami w górach, zawsze wtedy pojawia się pytanie: "a może to były dzikie psy?", wtedy schodzimy na temat takich krzyżówek, więc skoro tyle osób mi o tym mówi, zatem przyjmuję to za pewnik, spotkałam się też w książkach, że takie zjawisko jest normalne. 2 tygodnie temu nawet miałam ciekawą rozmowę, nie wiem czy gość ma rację ale na pewno jest to interesujące. Twierdził, że skoro podczas wysiedleń tysiące ludzi opuściło swoje gospodarstwa to przecież pozostawały całe rzesze psów, które pałętały się po wioskach i siłą rzeczy musiało dojść do wielu krzyżówek z wilkami, dlatego tak wiele wilków teraz może mieć domieszki psiej krwi :) Nie zgodziłam się z nim, twierdząc, że minęło już tak wiele czasu, że psie geny już dawno w nich zanikły ale szczerze powiedziawszy zastanawia mnie ta kwestia do dziś -jak długo (do którego pokolenia) z takiej krzyżówki może utrzymywać się w wilku psia natura. Niestety nie przytoczę w tej chwili żadnych rzeczowych argumentów, czy cytowanych wypowiedzi fachowców, bo nie przypominam sobie takowych:). Nasuwa mi się na myśl tylko pewna sławna suka z Bieszczadów, w której płynie wilcza krew. Ale cenię odmienne zdanie, bo to też skłania do przemyśleń i na pewno użyję Twych argumentów podczas kolejnej rozmowy.
Zmieniając wątek, ostatnio coraz więcej słyszę, że coraz więcej wilków pojawia się w lasach w okolicy Sanoka a nawet jeszcze za Sanokiem na północ. Podchodzą tam też pod domy. Dla mnie to dość ciekawe, bo nawet nie wiedziałam, że tu też są wilki :)
2 załącznik(ów)
Odp: Niedźwiedzie i wilki
No właśnie , bliskie okolice Sanoka - Wiecha. zdjęcie drastyczne
Załącznik 31466Załącznik 31467
Odp: Niedźwiedzie i wilki
Pomijając dzisiejszy dzień, to coraz trudniej oddzielić to co prawdziwe od tego co zmyślone i co jest tylko propagandą. Jeżeli prawdą jest to, że na terenach operacyjnych UPA obowiązywał rozkaz zabraniający trzymania psów pod karą batów z oczywistym wyrokiem dla psa, to psów pozostawionych przez wysiedleńców mogło nie być. Inna sprawa to taka, że wielu zamiast psa zabić mogło go przegonić na cztery wiatry lub ukrywać (o ile to możliwe). Jeszcze inna to taka, że jak głód dokucza człowiekowi to i psy nie mogą być bezpieczne (znam z opowieści dziadka Podolskiego).
Wracając do tematu, to mieszańce są o tyle bardziej niebezpieczne, że mimo pozornego ułożenia nadal są nieobliczalne i wcześniej czy póżniej to wychodzi. To moje zdanie.
Odp: Niedźwiedzie i wilki
Cytat:
Zamieszczone przez
Dlugi
"...idąc ścieżką leśną, przebiegająca przez gęste młodniki jodłowe..." nie zachował ostrożności. Znajomy prowadzi firmę ścinkową dla lasów państwowych w Biesach ( okolice Dwernika/ Smolnik/Lutowiska) i nie słyszałem nigdy aby on bądź jego pracownicy byli przegonieni przez niedźwiedzia ...
Cytat:
Zamieszczone przez
Dlugi
Wow - widzę lekarskie zacięcie. A może tak trzeba nazwać osobnika na warszawskich blachach pod domkiem w Wołowcu, który przyjeżdżając do daczy puszcza luzem psa. I co z tego, że on może i niegroźny dla ludzi. Po zobaczeniu mojego psa nie był już taki miły. To było tuż przy szlaku.
Nie masz zielonego pojęcia, ile razy zwierz zszedł Ci z drogi a ile razy nie było go w ogóle w okolicy. Jedyne co wiesz to to, ile razy nie miałeś żadnej z nim styczności.
I nawet nie próbuje określać ... A to że nie miałem z nimi styczności świadczy że one nie mają zamiaru mieć z nami do czynienia ?!
Dla przypomnienia filmik i 30 sek. -> co robi niedźwiadek gdy usłyszy i zobaczy człowieka
http://www.bdpn.pl/index.php?option=...d=939&Itemid=1
Odp: Niedźwiedzie i wilki
Cytat:
Zamieszczone przez
delux
Niestety byle co Jesz,i byle co Gadasz.....
siła argumentu przytłacza :) więcej poproszę :-P