my w blaszaku kupowaliśmy tylko czekolady przed wędrówką :PCytat:
Zamieszczone przez Piotr
Wersja do druku
my w blaszaku kupowaliśmy tylko czekolady przed wędrówką :PCytat:
Zamieszczone przez Piotr
Ale fajny watek. Z całym szacunkiem dla teraźniejszości wolę przeszłość.
Czyżbym się doczekał ?
Jedna z wiadomości pokazana w regionalnej telewizji mówi że niejaki Krzysztof Antoniszak z Cisnej wyspecjalizował się w kuchni bojkowskiej i łemkowskiej odtwarzając stare przepisy tej kuchni.
.
http://ww6.tvp.pl/6967,20090325894262.strona
Czy może ma ktoś większą wiedzę , czy można będzie spróbować gdzieś tej kuchni ??
Henek, Krzysiek nawet ksiązkę wydał z przepisami.
pozdrawiam
W barze w Tarnawie Niżnej serwowane są "pierogi po bojkowsku".
Takie sobie, w miarę smaczne.
Smakują nawet licznym tamtejszym kotom, które natychmiast obsiadają jedzących.
Ale czy owe liczne, w większości czarne koty, które Lucy pokazała mi we wrześniu, przeżyły zimę ?
Bertrand napisał :
Tak, ale czy chcąc spróbować potraw "karpackich" będę musiał kupić książkę i nauczyć się pitraszenia ?Cytat:
Krzysiek nawet ksiązkę wydał z przepisami.
Z moim prymitywnym podejściem, wolałbym wpaść w jakieś fajne miejsce, aby podegustować.
Stąd moje pytanie
Czy może ma ktoś większą wiedzę , czy można będzie spróbować gdzieś tej kuchni ??
Te "pierogi po bojkowsku" z baru w Tarnawie Niżnej, o których wspomniałem powyżej, to chyba naprawdę są "po bojkowsku", czyli przyrządzone wg jakiegoś starego, miejscowego chłopskiego przepisu.
Jadłem je tylko raz - we wrześniu ub. roku, wspólnie z miejscowymi kotami. :smile:
Odniosłem wrażenie, że ciasto na pierogi było wypełnione tłuczonymi ziemniakami z jakąś ziołowo - roślinną przyprawą, do tego dodano sporo skwarek.
Ale cholesterol, zapewniam, to był ten dobry cholesterol.:grin:
Szkoda, że - jako kierowca - nie mogłem wypić wówczas do tego 2 piw.
Tajniki dot. receptury sporządzenia owej potrawy zna na pewno pani, która ją przygotowuje w Tarnawie Niżnej.
I pewnie Lucy. Ale Ona obraziła się chyba na nas, bo już od dłuższego czasu mi Jej tu brakuje.
Stały Bywalec pisze
No to trzeba będzie zajechać na degustację.Cytat:
Te "pierogi po bojkowsku" z baru w Tarnawie Niżnej, (....), to chyba naprawdę są "po bojkowsku", czyli przyrządzone wg jakiegoś starego, miejscowego chłopskiego przepisu.
W niepozornym lokaliku w Grabownicy jedliśmy przepyszne pierogi z soczewicą z ciemnej,razowej mąki.Polecam z czystym sumieniem!