-
Odp: Samotnie w góry
gdybym sam nie jezdzil w bieszczady,prawdopodobnie w ogole bym nie jezdzil..no w kazdym razie bardzo rzadko.tak sie jakos sklada,ze gdy ja mam czas ewentualni kompani sa zajeci itd.nie mam z kim..
poza tym samotne wedrowki sa dla mnie najlepsze.slow brak zeby to wyrazic;nie chce mi sie teraz wierszy pisac,bo tylko poezja moze oddac te chwile w gorach.nie poswieca sie czasu i uwagi drugiemu czlowiekowi -jeno sobie i bieszczadom..
czytam tu rozne wzmianki o niebezpieczenstwie,niektorzy az w tatry zaszli :) kochani nie ma o czym gadac.odludzie dla czlowieka to ryzyko.zycie albo smierc;ale jakie zycie!!smierc pewnie tez lepsza niz w kapciach przed telewizorem.
-
Odp: Samotnie w góry
"...cegła nigdy nikomu nie spadła na głowę ni z tego, ni z owego..."
-
Odp: Samotnie w góry
Samotnie nie wyszedłbym na jakąkolwiek zimową wędrówkę. Połoniny, ze względu na ekspozycję, są mocno niebezpieczne w momencie zalamania pogody. Wiatr, deszcz ze śniegiem i problemy gotowe.
Odnośnie trawersu Jasla. Głupotą jest realizować dłuższe wyjścia zimowe bez rakiet (tego się nauczylem), w niesprawdzonym towarzystwie (to już wiedziałem) i bez doświadczenia (w toku). Akurat nauka wyniesiona z tamtej akcji mówi: "Dobry zespół jest niezbędny w zimie". Sam wysiłek torowania, noszenia sprzętu etc. sprawia, że solowe przejście zimowe jest ryzykanctwem. O ile w pozostałych porach roku, samotność stanowi dla mnie dpuszczalny margines ryzyka, to zimą nosi ona tylko cechy głupoty. Może mam za mało doświadczenia na solówki zimowe, i za kilka lat dojdę do etapu wyżeraczy. Na razie radzę zimowanie zacząć od łatwych tras pokonywanych w zespole.
http://forum.bieszczady.info.pl/show...?t=2555&page=2 - relacja z trawersu. Można wynieść trochę nauki z naszych błędów.
http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php?t=1191 - temat o samotnym wędrowaniu
-
Odp: Samotnie w góry
A ja z tego wszystkiego wypije za tych co polegli na posterunku i za tych co zostali w lesnej gluszy i za tych co zeżarli wilcy i niedziwiedzie. Za piekne kobiety i szybkie qady. Wypije za tych odwaznych co ida w las nie zwazajac na nic poswieca sie na kazde ryzyko byle by tylko isc przed siebie dalej i dalej wiciaz i wciaz jak i zaciaz i z ta mysle spuszcze sie do jakies dziury kanalizacyjnej.
[Moderator]: Nie na temat!
-
Odp: Samotnie w góry
dla mnie to jest doswiadczenie ktore wykracza poza wartosci madrosc,glupota.moze zabrzmi to dziwnie ale to jest jakby kwestia religijna.
jesli dopisuje zdrowie i kondycja po prostu ide.czas na nizinach spedzam dosc aktywnie wiec na ogol jestem przygotowany.stopniuje wysilek,pierwszego dnia ide dwie trzy godzinki i biwak.majac juz pewne doswiadczenie w zimowych wycieczkach (np.w zeszlym roku dukla-polany surowiczne-komancza-cisna-lopienka)wiem ile kilogramow moge dzwigac w zaleznosci od grubosci pokrywy snieznej.aklimatyzuje sie,wczuwam w organizm,bywa,ze sie wycofuje-siedze cztery dni w schronisku i sobie spaceruje po okolicy.nie ponosi mnie ambicja zdobywcy,panuje nad soba.
oczywiscie moze zdarzyc sie cos takiego jak skrecenie nogi czy podobna z pozoru nie grozna usterka,ktora w tych warunkach moze zabic..
takie ryzyko istnieje zawsze gdy czlowiek zmaga sie w samotnosci z zywiolem.uwazam,ze arbitralne stwierdzenia,ze cos takiego to madrosc lub glupota sa nie na miejscu.czesto ludzie wyrazaja ten poglad odnosnie wspinaczki,zeglugi czy innych ekstremow,zwykle powody sa dwa:brak poczucia tematu i strach.ja tez sie boje.strach jest potrzebny.samotne wyjscia zimowe to dla mnie gleboki kontakt z natura,z moja natura,z natura w ogole gdzie zanika poczucie "ja".to jest moj rozwoj.nie wyglaszam prawd uniwersalnych.nie uwazam,na przyklad,ze kazdy powinien tak robic.jesli jednak chce przejsc biegun,przeplynac atlantyk,pojsc w himalaje czy bieszczady,rozumiem,czuje.uff ale sie rozpisalem..pozdrawiam serdecznie
-
Odp: Samotnie w góry
Jastrzabku nie wchodzimy na tematy ciutkie eschatologiczne po prostu baw sie dobrze :-) wypije twoje zdrowko i za tych co w afganie zostali.;-)
-
Odp: Samotnie w góry
czemu nie wchodzmy?nie pojmuje..ale dzieki.najlepszego!
-
Odp: Samotnie w góry
Bo o tym sie rozmawia przy ognisku patrzac w zar badz wpatrzonym w gwiazdy a nie na tym ugorzoe mentlnym forumowym
-
Odp: Samotnie w góry
jesli taka twoja wola to nie..ja moge i tu i tam.wole pogadac o czyms co wydaje mi sie istotne anizeli tylko se jaja robic.w koncu siadlem do kompa i czas leci,wole go zatem spedzic jakos konkretniej.jaja wole w knajpie czy na imprezce.moge rzecz jasna czasem w dadaizm sie pobawic...
-
Odp: Samotnie w góry
Coz ci moge powiedz atawizmy w postaci zakodownych zachowan sprawiaja ze najlepiej sie rozmawia przy ogniu badz przy gwiazdach anie klepiac w klaiwture na sucho piszac banialuki.Poza tym wycinasz sobie caly przekaz werbalny i nawjwazniejszy niewerbalny.