I czekać na piorun? :razz:
Wersja do druku
Wojtku >>> ja w góry (każde) zawsze chodze w trekkingach (choć mogło to wyglądać inaczej), a pisząc że sam chodzę w półbutach z bieżnikiem miałem na mysli, że niejedne półbuty (dajmy na to takie otmętowskie) mają lepszą podeszwę niż trekkingi kupione w markecie.
Ja wychodze z zalożenia, że buty trekkingowe kupiłem po to aby w nich trekkingować, takoz trekkinguję ;-)
Oczywiście nikogo nie namawiam do chodzenia w WYSOKIE góry w połbutach, czy adidasach, ale na bieszczadzkie ściezki, może nie jest to obuwie idealne, ale wystarczające (dla kogoś kto nie ma treków) Ofc warunkiem jest sensowna pogoda i trasa pomyślana z głową.
Co do kijków to polecam wszystkim. Niekoniecznie tylko tym, którzy już mają problemy ze stawami czy więzadłami. Na szczęście kijek trekkingowy coraz częściej staje się wyposażeniem turysty nawet tych niedzielnych, i nie budzi juz usmiechow politowania innych turystów.
No i o to chodzi, Doczu, ...
zauwazyłam, ze teraz bardzo popularne jest zabieranie ze sabą na szczyty piwa, w sobote na Tarnicy to niemalze kazdy siedział z piwem, no ale panstwo na Smerku wyciagneli flaszeczke.... i teraz nie wiem , czy to jakas akcja typu " piwne góry" była, czy jak? czy to poprostu brak udziału swiadomosci.... ale to załosne mimo wszystko.... hmmm dobrze ze chociaz na Wetlinskiej był ktos kto te puszki zbierał...
Opatrzność czuwa :mrgreen:
[quote=Jadja;33004] i teraz nie wiem , czy to jakas akcja typu " piwne góry" quote]
piwko dobra rzecz, zwłaszcza po spacerku na szczyt ;) To tak samo jak z czekoladą - jeśli ktoś nie umie zabrać ze sobą papierka ...
Heh, i zaczną się pielgrzymki... i zamiast turystów "szukających siebie", na szlaku będzie można spotkać zastępy moherowych beretów :)