Odp: Pozdrowienia na szlaku, itp.
Odp: Pozdrowienia na szlaku, itp.
dzieki wielkie bmiller za "nakierownie na odpowiedni wątek/znalezienie" :D:D i tobie bertrand236 za przedstawienie/podzielenie sie własnymi "zasadami" na szlaku :D
Odp: Pozdrowienia na szlaku, itp.
Ja nie mam dylematów... mówię zawsze "cześć" z uśmiechem, każdemu, nawet dzieciakowi, któremu czasami jakoś głupio na moje powitanie. Ale zawsze odpowiadają.
Kto ma tego uczyć jak nie my?
Pozwolę sobie zacytować Jabola, bo fajnie o tradycji pozdrawiania na szlaku napisał "Kultywujmy... mimo że szlag czasem trafia to zawsze kilka osób za rok zamieni reklamówkę na plecak. I już będą kumać trochę, że w górach ludzie są sobie jakoś bliżsi..."
Odp: Pozdrowienia na szlaku, itp.
Uśmiech i pozdrowienie odróżnia szlak od ulicy - ta piękna górska tradycja sprawia, że jest po prostu miło, chociaż gdy mijam 30-osobową wycieczkę, zazwyczaj mam problem :-)
Odp: Pozdrowienia na szlaku, itp.
Mnnie zaś mocno irytują pozdrowienia "Szczęść Boże" - co prawda bardzo rzadkie ale wciąż spotykne. Zdażyło mi się to dosłownie parę razy ale za kązdym razem powodowało to u mnie kompletne osłupienie. Nie chcę mocno wchodzić w temat aby nikogo nie urazić, powiem tylko tyle, że następnym razem nie zapowietrzę się i odpowiem "Salem alejkum";)
Tam gdzie najczęściej zaś łaże mogę pozdrowić jedynie sarny i inne lisy. Nigdy nie odpowiadają. Zwykłe chamstwo i prowincjonalizm...
Odp: Pozdrowienia na szlaku, itp.
Może pozdrowieniem SZCZĘŚĆ BOŻE "posługują się" zakonnice lub księża w cywilu,mając to niejako we krwi?
Mnie nie irytuje żadna z form,nie męczy mnie też pozdrawianie innych.Uważam,że jest to jeden z piękniejszych gestów integrujących "przelotnie sobie bliskie" osoby.I niech ten zwyczaj trwa wiecznie!