Odp: Po kiego diabła ... ?
Za oknem szaruga, dzień krótki, depresyjna aura, czyli najlepiej zaszyć się w fotelu przy kominku z książką w ręce
a nie plątać się po opuszczonych dolinach bieszczadzkich
Po kiego diabła...?
...
https://i.imgur.com/j3K45gx.jpg
...
Słońce nie może przebić się przez zalegające mgiełki w dolinach
Tak samo jest na górze,
ale gdy już wyjdziemy i jest się górą, wygląda to o wiele lepiej
( na horyzoncie połoniny)
....
https://i.imgur.com/bsGo5kh.jpg
...
Nie, żadne połoniny,
nie ma sensu tam chodzić ( i jeszcze płacić za wejście).
Nie ma sensu nigdzie chodzić, no bo po co ?
Po to, aby w błotnych kałużach zobaczyć odbitą abstrakcję niczym w lustrze kieleckim ?
...
https://i.imgur.com/fJyF4mz.jpg
https://imgur.com/j3K45gx
Odp: Po kiego diabła ... ?
Przejrzałem ślad trasy wędrówki zapisany w Locusie i ze zdziwieniem stwierdziłem że ta trasa nie pokrywała się z żadnych szlakiem turystycznym
Po kiego diabła więc plątać się po opuszczonych dolinach bieszczadzkich grudniową porą ?
O tej porze nikt nie chodzi ... chociaż ?
Leży trochę śniegu , więc łatwo zobaczyć że nie jesteśmy sami, przed chwilą był tu już pluszowy miś, (mimo że jego nadleśnictwo ogłosiło mu porę snu)
..
https://i.imgur.com/3Tn4KIw.jpg
...
Szukamy. Czy ciekawym będzie odnalezienie zapomnianych miejsc po nieistniejącej już dawno wsi.
Na zboczu postawiony przez leśników krzyż przypomina że tu stała kiedyś cerkiew.
...
https://i.imgur.com/wjdAhDM.jpg
...
Parę dziur w ziemi , to pozostałości po piwnicach i studniach , które stworzyli dawni mieszkańcy
Dzisiaj można się na nich uszkodzić, nieopatrznie wędrując
....
https://i.imgur.com/SivesHP.jpg
Błądzimy po stromych zboczach , które kiedyś były świadkiem wielu wojennych zmagań
To tutaj , też w grudniu, ale 1914 roku , gdy zima była okrutna i śnieżna przyszło walczyć , a ginących nie było jak pochować
Potem przez wiele lat zapomniano o nich, teraz znaleźli się ludzie którzy przywracają pamięć tamtych czasów
...
https://i.imgur.com/VEPO6Hm.jpg
....
Buszując po bezdrożach trafiliśmy na dawną drogę żelaznej wąskotorowej kolejki,
obiekt zacny , w dobrym stanie, aczkolwiek nieoznaczony ani nieopisany, czeka na koneserów poszukujących zapomnianych detali
....
https://i.imgur.com/iIWpAkj.jpg
...
Parę godzin wędrowania dawało oznaki zmęczenia, czas na odpoczynek ,
tym bardziej że grudniowy dzionek krótki i trzeba było go na koniec rozjaśnić czołówkami,
aby dotrzeć do schroniska , gdzie nikt na nas nie czekał
...
https://i.imgur.com/dK4YFoM.jpg
Odp: Po kiego diabła ... ?
Końcówkę dzisiejszej trasy pokonujemy w świetle czołówek , aby dotrzeć do schroniska , gdzie nikt na nas nie czekał
Zamknięte. Gospodarz zajęty był gospodarskimi zajęciami, ale schronisko wyglądało jak żywe
...
https://i.imgur.com/kX0pI0u.jpg
.
Odpoczywamy spokojnie na ławeczce, przy okazji uzupełniając ubytek płynów.
.
Cisza, tylko gdzieś w oddali światełka domostw przypominają że jesteśmy obok cywilizacji.
Pojawia się gospodarz schroniska i wpuszcza nas do środka.
Jest nim sympatyczny młody człowiek z którym ucinamy sobie wieczorną pogawędkę,
Bez zakłóceń , bo w schronisku nikogo poza nami nie ma.
( czy wiecie jak jest w schronisku poza sezonem?)
Klimatyczna sala główna
Pojawia się temat : czy jest sens organizowania w przyszłosci spotkań kimbowych ?,
W tym schronisku, w tej sali , miał kiedyś zkończenie drugi dzień rajdu ,w której onegdaj gościła uczestników RIMB-u
...
https://i.imgur.com/DMjd8n5.jpg
....
Upss, łapię się na pomyłce.
przecież Drugi RIMB ( Rajd Internetowych Miłośników Bieszczad) to był rok 2009 , czyli jeszcze przed pożarem schroniska.
To piękne czasy gdy ludzie z internetu chcieli się spotkać w realu.
Wiele istotnych forumowiczów wówczas się pojawiło
Dziś oglądam katalog i widzę ludzi , którzy zniknęli, inni odeszli w lepszość , jeszcze inni zamknięci w swej chorobie siedzą gdzieś, a jeszcze inni na stanowiskach
....
..
https://i.imgur.com/rTFHJEA.jpg
...
po prawej stronie stoją pogranicznicy z Wetliny , którzy wpadli z przyjacielską kontrolą czy nie ma imigrantów ( przypomnę rok 2009)