W sobotę spotkali się na piwie przy "Ostatniej desce ratunku" sir Bazyl i mła. Ciekawym, czy wiecie gdzie spotkanie miało miejsce?
Pozdrawiam
Wersja do druku
W sobotę spotkali się na piwie przy "Ostatniej desce ratunku" sir Bazyl i mła. Ciekawym, czy wiecie gdzie spotkanie miało miejsce?
Pozdrawiam
"Ostatnia deska ratunku" była kiedyś w Cieniu PR-Lu w Dołżycy.Ale pewnie jak zwykle używasz jakiejś literackiej przenośni.
Piskalu! Tak nazywa się pewien bar w Bieszczadzie. Czynny jest tylko w sezonie. I to nie jest żadna przenośnia. Ot dodam jeszcze, że jest on przy drodze zamieszczonej na jednej z ostatnich moich fotek na forum...
pozdrawiam
A w przyszłym tygodniu będzie wtorek i w dodatku pierwszy w miesiącu.
Kto chce i może szykuje się na spotkanie rzeszowskie.
Chcę. Nie mogę. Udanych obrad i zimnego piwa
Ja też chce, ale chyba tym razem nie uda mi się przenieść do Rzeszowa tym razem ;)
Informacja nie tylko dla Agnieszki i Roberta : my tu w Rzeszowie chętnie zorganizujemy spotkanie jeśli tylko ktoś (z Polski) wyrazi życzenie bywając tu.
Specjalnie dla niego i dla siebie.
Jeśli więc, losy rzucą Was w te rejony dajcie znać a wówczas wskrzesimy hasło : Bieszczadnicy wszystkich krajów łączcie się !
:-) Pzrecież wiem...
Inni mogli nie wiedzieć.
Wczoraj odbyło się kolejne spotkanie klubu rzeszowskiego
Załącznik 19577
na którym
- Piotr pokazał zdjęcia i porównywał Niskie Tatry z Bieszczadami
- Jaro opowiadał wrażenia z Truskawca
- Bazyl jechał rowerem po niebieskim szlaku
- Bartek błądził z aparatem po Żukowie
- a niżej podpisany szukał źródeł Nilu
i wszystko szczęśliwie się zakończyło w późnych godzinach nocnych na rzeszowskim rynku.
Załącznik 19578
za miesiąc następne.