http://kotburger.pl/ ..no to trochę kota na śmieszno
Wersja do druku
http://kotburger.pl/ ..no to trochę kota na śmieszno
wierzę :-D
akurat ten psiak był mój tak od czasu do czasu, należał do mojej siostry ale dużo czasu spędzał ze mną również (wraz - niestety:mrgreen: - z przynależnym do niego kotem). Ja miałam bokserkę (najwspanialsza rasa na świecie), przy której wychował się ten pies z fotki. Razem jadały z jednej miski i nie miały problemu, żeby podzielić się jakimś kostnym kąskiem. Ale kota traktowały (i tu naprawdę przepraszam wszystkich właścicieli kotów ale naprawdę tak to wyglądało)trochę jak istotę specjalnej troski lub niespełna rozumu (tak łagodnie mówiąc).
Kazdy właściciel zwierzaka może o swoim pupilu opowiadać godzinami, więc nie chcę Was tu zamęczać ale porównując koty i psy mogę stwierdzić, że rzeczywiscie koty są piękne i trzeba je podziwiać (dlatego bardzo lubię wystawy kotów chociaż nie przemawiają do mnie wystawy psów) ale psy bardziej odczuwają ludzkie emocje i bardziej potrafią się do nich dostosować. Pies reaguje nawet na miny człowieka, do kota można gadać i gadać a i tak tylko mruczy i się przeciąga.:mrgreen:
Zachowanie psów nieraz mnie naprawdę wzruszyło (staną w obronie człowieka, choćby nie wiem co i tak jak napisal Rafał - dzieci traktują szczególnie) a koty - no cóz - rzeczywiscie są piękne i miłe ale to zupełnie coś innego.
Często zdarza mi się - tak już na marginesie - słyszeć "nie - z psem to za dużo obowiązków ale na kota mogę się zgodzić". I to jest prawda. Pies to ogromny obowiązek ale też ogromna radość.
A wracajac do tematu - rzeczywiście wszelkie żelastwo, szkło itp. zostawione w przypadkowych miejscach mogą mieć fatalne skutki dla zwierzaków. Nawet zwykły kapsel od butelki.
Pozdrawiam wszystkich - psiarzy i kociarzy i tych, którzy (do czasu aż sobie sami zwierzaka sprawią) z pobłażliwym uśmiechem czytają te nasze opowieści.:mrgreen:
"Psy są naszym łącznikiem do raju. One nie znają zazdrości lub niezadowolenia. Usiąść z psem na wzgórzu w piękne popołudnie to powrót do Edenu, gdzie "nic nie robić" to nie nuda, tylko spokój" - Milan Kundera
Fajny cytat własnie znalazłam;-)))
I 10 przykazań dla właścicieli psów, choć pewnie kilka z nich i pod koty się załapie
- Moje życie będzie trwało od 10 do 15 lat. Każde rozstanie z tobą będzie dla mnie bolesne.
- Daj mi czas by zrozumieć czego ode mnie oczekujesz.
- Ufaj mi, to dla mnie bardzo istotne.
- Nie gniewaj się na mnie długo i nie zamykaj mnie w ramach kary. Ty masz swoją pracę, swoich przyjaciół, swoje rozrywki. JA MAM TYLKO CIEBIE.
- Mów do mnie. Nawet jeśli nie rozumiem twoich słów, rozumiem ton twojego głosu.
- Pamiętaj że NIGDY nie zapomnę tego jak mnie traktujesz.
- Zanim mnie uderzysz, pamiętaj, że ja mam zęby, które z łatwością mogły by pogruchotać kości w twojej ręce, a jednak nigdy nie chcę cię ugryźć.
- Zanim skarcisz mnie za to że jestem leniwy albo nie chcę wykonywać twoich poleceń, zastanów się jaka może być tego przyczyna. Być może nie dostaje właściwego pożywienia. Może za długo byłem na słońcu, albo może moje serce starzeje się i słabnie.
- Opiekuj się mną gdy będę stary. Ty też kiedyś się zestarzejesz.
- Bądź ze mną w trudnych chwilach. Nigdy nie mów: "Nie mogę na to patrzeć" albo "Niech mnie przy tym nie będzie". Dla mnie wszystko będzie łatwiejsze gdy ty będziesz ze mną. Pamiętaj, że ja cię kocham.
I pod tym się podpisuję oburącz!
Ja też! To piękne!
No i nie będzie Dorotki.
Ale od początku. Najpierw został zaszczepiony nasz kot na koci katar, w zeszłą niedzielę mieliśmy jechać do Łodzi po Dorotkę, wszystko było załatwione, lekarz, wizyta przed adopcyjna, transport,ale kobieta zasugerowała żebyśmy poczekali 2 tygodnie aż nasz przejdzie kwarantannę, Dorotce w schronisku nie jest źle, bla, bla, bla. A dziś wiadomość, ze Dorotka poszła do kogoś innego. I nawet nie zostaliśmy zapytani o zdanie. Ot, takie małe świństwo.
Ale klamka zapadła, drugiego kota i tak weźmiemy.
Przykro mi że nie dostaniecie Dorotki...a ja się już nawet nastawiłam,że pojadę z wami po nią.Ale po następnego też mogę pojechać i to z miłą chęcią:)
Piskal... a jakbyś tak przygarnął Naleśnika :grin:... ? szuka domku...
albo Zielone Oczko....
tak tylko nieśmiało pytam, bo wiem, ze jest masę takich tęskniących za domem zwierzaków.... ale wiesz.... może akurat trafi się miłość od pierwszego zdjęcia ;)