Odp: zimowy biwak - gotowanie
Cytat:
Zamieszczone przez
Derty
No już Cię lubię:)
od zbudowania wału śnieżnego w kształcie literki U, o długości ramion około 2 metrów, wysokości jak najwyższej i szerokości przestrzeni pomiędzy ramionami litery równej szerokości wyjścia z namiotu. Następnie w tak usypany wał wstawiam drewno na ognisko i zamykam otwartą część 'literki' namiotem. Następnie wzniecam ogieniek
D.
Słyszałem o podobnych patentach. Pomijam problem z usypaniem wału śnieżnego przy sypkim śniegu. Sam się zastanawiałem - polana lubią "strzelać", gaz rozprężając się rozrywa drewno i gorące cząstki lecą w różnych kierunkach, często na ubranie więc i na namiot jeśli blisko. Z tego co piszesz namiot będzie w zasięgu.
Jeśli to jednopowłokowy namiot z marketu to no problem, jeśli jednak bardziej wypaśny to szkoda ryzykować. Ba, wiatr zmieniając kierunek może przenieść iskry na namiot.
Odp: zimowy biwak - gotowanie
"Słyszałem o podobnych patentach. Pomijam problem z usypaniem wału śnieżnego przy sypkim śniegu. Sam się zastanawiałem - polana lubią "strzelać"[/QUOTE]
'
Można zawsze rozpalić ognisko , a później usypywać wał... śnieg nie będzie już taki sypki. Najbardziej strzela świerk... ale innych gatunków jest pod dostatkiem. Strzelanie drewna nie jest takie niebezpieczne. Ognisko, namiot i wiatr... to już może być problem, ale przed samym wejściem nie trzeba wcale wtedy palić. Przypomniało mi się jak kiedyś (bez namiotu) byłem zmuszony rozpalić cztery ogniska, bo przy jednym to z przodu przypiekało, a w plecy waliło mrozem. Między ogniskami też komfortu nie było bo trzeba było, jak większe ognie buchały, wyskakiwać na ochłodę. Klimatronic nie działał.:lol:
Odp: zimowy biwak - gotowanie
Cytat:
Zamieszczone przez
Sioux
Nadchodzi zima ...
Zima nie chce nadejść. Porządki w piwnicy wczoraj robiłem. Takie coś wynalazłem. Kto używał? Kto pamięta?
http://ciekawe.tematy.net/2013/img/IMG_2412.JPG
Odp: zimowy biwak - gotowanie
Sportkocher Juwel 34 produkcji DDR
Używałem, to nawet niezłe było w porównaniu do radzieckich podróbek. Też zerżnięte z jakiegoś Primusa.
Odp: zimowy biwak - gotowanie
używam w/w kuchenki od ok 35 lat jest bardzo sprawna energetycznie, używana w każdych warunkach od jaskiń po zimowe biwaki ( niestety nie nadaje sie do gotowania w namiocie - trochę wysokie ryzyko), są oczywiście fajniejsze ale bardzo drogie np. Kamiński używał takiej na biegunie, ta rosyjska daje rade i co najważniejsze jest tania. W temp. ok -20 na zbiorniku ok 100ml gotuje herbatę + zupkę +herbatkę do termosów czasie ok 30 minut na 2 osoby. Jak wszystko ma wady wymaga przetrenowania i wyskiej jakości paliwa , ja stosuje PB95. pozdrawiam
Odp: zimowy biwak - gotowanie
stary dobry juwelek widzę:) Doskonały dopóki się nie zatkał;> Kiedyś gruchnął mi taki w piątce. Zabawy z gaszeniem kocherni było po pachy:D:D:D Znaczy w zasadzie ze sprzątaniem po akcji gaśniczej za pomocą koca azbestowego. Tak więc tak...to chyba jeden z tych przyrządów, które śmiało można nazwać kultowym.
1 załącznik(ów)
Odp: zimowy biwak - gotowanie
Nowość - kuchenka BioLite, ugotuje się nie tylko wodę, ale i naładuje sprzęt. Wady - kilogram wagi i cena powyżej 600zł.
Załącznik 33894