Po takiej fotce awans na prezesa NBP masz zapewniony.
Wersja do druku
Po takiej fotce awans na prezesa NBP masz zapewniony.
Po spotkaniu z Premierem, poturlałem się dalej za resztą wycieczki, przez malowniczą Połoninę Wesnarka
Załącznik 43320Załącznik 43323
Spieszyliśmy się na marszrutkę z Szybenego do Werchowyny, ale jak zeszliśmy w dolinę to stwierdziliśmy,
że tak szybko z tych gór się zawijać nie wypada i coś nam się po po tych 2 dniach na połoninach należy.
Marszrutka sobie pojechała - a my w magazin.
Załącznik 43327
- - - Updated - - -
No nie Heniu, Pan Wicepremier jest od Kultury, to może jakiś teatrzyk albo opera ...
Przepraszam, że Ci w relacji wywróciłem kolejność :wink: Sama relacja super, dzięki! :smile:
Poznaliśmy też Liesorubów z Szybenego.
Załącznik 43329
Po magazinie wesoło pomaszerowaliśmy do miejsca spoczynku
było troszkę przytulniej niż poprzedniedniej nocy w Hotelu Biały Słoń *****
Załącznik 43330Załącznik 43331Załącznik 43332
Załącznik 43333Załącznik 43334Załącznik 43335
Ale pod wieczór zaczęło nam się nudzić i poszliśmy znowu na wycieczkę po kurorcie
Załącznik 43337Załącznik 43336Załącznik 43338
Z metą oczywiście w ... magazinie
Załącznik 43339
Wicepremier też wracał do Werchowyny (Żabiego)
Załącznik 43340Załącznik 43341
Po magazinie z powrotem do naszej miejscówki
Warto ją polecić - jakieś 300-400 metrów od Zastawy (posterunku pograniczników) na północ w kierunku Werchowyny po prawej stronie, trzeba przejść przez mostek na Czarnym Czeremoszu.
Pani sklepowa przy Zastawie wie gdzie i może zadzwonić do właścicieli.
Załącznik 43342Załącznik 43343
Za noc zapłaciliśmy 150 UAH (jakieś 22 złote/twarz) - nocleg z pościelą, prysznic, wanna,
obiadokolacja taka, że nie daliśmy rady skonsumować (a jedzenie było smaczne).
Rankiem wyspani przez mostek na Czeremoszu Cz. na marszrutkę
Załącznik 43344Załącznik 43345Załącznik 43346Załącznik 43347
Do wieczora jechaliśmy sobie z przesiadakmi (w ulewach) w marszrutkach, busikach, miejskim autobusie
Szybene- Ilci- Iwano-Frankiwsk - Dolina - Drohobycz (tu zwiedzanie miasta autobusem miejskim)
- Sambor - Turka
Załącznik 43348Załącznik 43349Załącznik 43350Załącznik 43351
(ostatnia fotka może się przydać planującym wypad na (lub pod) pasmo połonin od Sianek do Pikuja)
Potem już szybciutko - z dworca na górę do Romka (jak mawia nasz kolega Iwan - do BACY TURECKIEGO) ,
chwilkę pogadaliśmy i obejrzeliśmy zdjęcia z wyprawy Romka na pasmo graniczne Gór Marmaroskich i ptaków.
Kólko się zatoczyło. Wsiadamy w samochód, jemy smacznie w Rozłuczu i czekamy ponad 2 godziny w Krościenku.
I Rzeszów, Łańcut, Głogów Młp.
O widzę, że już koniec -komputer w domu odmówił mi ostatnio posłuszeństwa, więc nie mogłam pisać. Powrót udał nam się wybornie -autobusy same podjeżdżały do nas jak na zamówienie -nie czekaliśmy na nie praktycznie nic (głównie w biegu wyskakiwaliśmy z jednego prosto do drugiego). I tak łącznie na 8 autobusów dotarliśmy z Szybenego do Turki, nawet 12 godzin nam to nie zajęło. A była to niedziela. Dotychczas powrót z Czarnohory kojarzył mi się z długim powrotem i kiblowaniem na różnych dworcach, więc tutaj miłe zaskoczenie.
Jeśli koniec, to melduję, że i ja wszystko przeczytałem.
Różni ludzie mają róże hobby - jedni zbierają znaczki, inni złom a jeszcze inni uwielbiają jeździć autobusami ;-)
Czyli mieliście przeciętną szybkość dobrego kolarza :-)