nie tylko....
widziałem też w lesie, w gęstej trawie.....
Wersja do druku
ano...
http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BBmija_zygzakowata
http://polska-niezwykla.blogspot.com...-ktore-sa.html
...bywa
... chodźcie w butach, mówię wam ...;) zwłaszcza w Bieszczadzie, piękne istoty te gady, ale Biesy je nadały ;)
a szczególnie niebezpieczne są żmije chaszczowe, wiszą na gałęziach drzew a głowy mają na poziomie szyi ludzkiej i polują na małe ptaki, jak taka dziabnie to pozamiatane - żadne buty nie pomogą!
No i przeczytałam cały wątek i co...
nadal nie wiem co kupić ;)
wniosek taki się nasuwa że muszą być WYGODNE, niekoniecznie modne ;))
pora pobiegać po sklepach, do maja może coś kupię :)
można poszperać po necie. jakieś sklepy z ''militariami'' . Fakt, lepiej takowy przymierzyć , zrobić parę kroków. Ja lubię wygodne buty / chyba jak każdy /...mam parę par wcale nie drogich.. byle nie przemakały , stóp nie obcierały , no i starczyły na parę sezonów.Ot co, cała filozofia butologii
naprawdę polecam firmę Gri sport znajdziesz w necie.Ostatnio w sklepie w bydgoszczy widziałem po 360 pln.Ja swój egzemplarz katuję od 4 lat i już się trochę zużyły ale też nie dbam o nie specjalnie:-)
I dalej nie będziesz wiedzieć ;)
Każdy ma inne nogi, więc każdy potrzebuje inne buty.
Mi np. zupełnie niestety nie pasują bardzo chwalone Meindle, są na moją stopę za szerokie.
Ale koledzy nie mogą się nachwalić.
Nie pozostaje nic innego jak tylko chodzić po sklepach i mierzyć, w sposób jaki opisałam na 2 stronie wątku.
Firmy na jakie zwarto zwrócić uwagę to Scarpa, Salewa, Meindl, Asolo, Wolfskin, Trezeta i jeszcze parę innych.
Natomiast z własnego doświadczenia jako mało trwałe mogę odradzić firmy Campus, Hi-tec oraz Merrel, każde z nich rozleciały mi się po jednym sezonie.
Kiedyś współpracując z magazynem "n.p.m." testowałam buty turystyczne i co roku dostawałam do testów nowe, niektóre właśnie rozlatywały się co roku lub nawet szybciej, niektóre służyły mi później przez 3 kolejne lata.
B.
Ja mam buty z serii polecanej przez Basię i mimo właściwego traktowania obuwia (suszenie powoli, woskowanie) skóra przy zaczepach na sznurówki na dole zaczęła pękać po 3 latach... Jak dla mnie trochę szybko... Różnie można trafić. Wcześniej miałam olangi i były to buty pancerne :)
poszperałem w necie i znalazłem sam takich używam i jestem mocno zadowolony:-) a http://zplecakiem.com.pl/pl/grisport...lus-10303.html
Czytam, czytam i ......chyba kupię japonki...:roll:;)
A na poważnie, czy te buciki są coś warte? Proszę o opinię...
http://www.ceneria.pl/Buty_trekkingo...,porownaj.html
Nieprzemakalne? Z nabuku? Nawet za zaimpregnowane nie dam 1 grosza za nieprzemakalność. Gumowce trza brać! :)
Miałam z nubuku, zaimpregnowane były nieprzemakalne przez cały dzień, gorzej było jak kilka dni w deszczu - ale bez jakichś tragedii, ale ogólnie wspominam je bardzo pozytywnie. Choć z licowanej skóry lepsze :)
Umówmy się co do jednego-butów nieprzemakalnych nie było,nie ma i nie będzie:-) Jedyne które gwarantują nam to że woda do środka się nie dostanie to gumofilce.Każda membrana ileś wilgoci przepuszcza niezależnie od impregnacji.But na bieszczady musi
1-usztywnić kostkę(znam takich którzy mówią że po bieszczadach można w sandałach,nie przekonuje mnie to)
2-być lekki na tyle żeby nóg nam nie urywał
3-podeszwa musi być średnio twarda ponieważ podłoże w górach wysokich jest inne niż w ww i twardy but wysokogórski nie sprawdzi nam się na podłożu zabłoconym,pokrytym liściami,lub drobnymi kamyczkami.
Teraz trzeba tylko wejść do sklepu powiedzieć czego się szuka i skonfrontować cenę z naszymi możliwościami:-)
Wersja oszczędna finansowo może wyglądać tak-idziemy do sklepu wybieramy model sprawdzamy rozmiar,dziękujemy wychodzimy.Buty kupujemy przez internet:-)
A ja również od jakiegoś czasu rozglądam się za butami. Doprowadziłem do szału sprzedawców w moich ulubionych sklepach :-) i wybrałem te buciki http://www.cerrotorre.pl/product-pol...nu-II-GTX.html Dam znać jak się spisują.
@diabel-1410
Co się tak przyczepiłeś do tych gumofilców. Ja używam gumofilców na niżu na ryby z brzegu i do lasu, numer większe i dwie skarpety cienką i grubą wełnianą. A w okolicach 1 listopada w Bieszczadach starczyłyby gumowce (skarpety tak samo jak wyżej), nie na połoninach.
...powiedzcie jak jest w maju w Bieszczadach...chodzi mi o buty,tak przeglądam różne relacje,to ludziska na fotach objuczeni sprzętem,a na nogach adidaski,muszę koniecznie brać te zakrywające kostkę z dwu strefowym sznurowaniem?
Ach te żarłoczne żmije, nie wierz mediom. Oczywiście chodzi o sztywność kostki, do tego w głębsze błoto możesz sobie bezkarnie wchodzić itd :)
hallo,
mam wrażenie ,że co niektórzy to w cudowny sposób mają wiedzę na każdy temat :grin:,
zazdroszczę..., dlatego tak piszę:grin:;
u mnie jest inaczej : im więcej chodzę,wspinam się ,tym więcej mam wątpliwości...
co do butów nieprzemakalnych mogę polecić La Sportivę model Batura(ciut zimniejsze warunki) a na lżejsze warunki...na fotografii:
(ja przebiegłem Tatry Polskie i Słowackie w "adidaskach"):mrgreen:
http://galeria.serwertomeks.nazwa.pl...b9bc4.jpg&q=75
wybaczcie jakość -fotka z komórki
ciekawi mnie - czy to wersja zimowa czy letnia ? ...opcja AT czy MT ? :mrgreen:....
recykling BOSKI !!!!!
Jak się przystosować do warunków w obcym terenie? Podglądaj ludność tubylczą.. Zatem najlepsze są gumiaki i onuce...
Doświadczenia dotyczące zbyt twardych butów nabrałem jak sobie rozwaliłem kostkę w zbyt twardym obuwiu:-) Teraz sie z tego śmieję ale wtedy byłem zły jak cholera.A na wszystkim jak sugerował Pierogowy niestety się nie znam:-)
Pierwszy raz jak jechałem w Bieszczady około 1970 r. we wrześniu miałem pionierki i wziąłem gumowce, wszyscy mi ich, tych gumowców zazdrościli.
W ubiegłym roku w listopadzie też wziąłem gumowce ale nie były potrzebne, nie padało, wystarczyły kamaszki usztywniające kostkę. A gumofilce w Bieszczady zdecydowanie odradzam; na pewno nie są nieprzemakalne, tak jak gumowce.
Mam nadzieję, że odkopuję dobry temat :)
Niedługo ruszam w Bieszczady, ale na dobrą sprawę nie mam odpowiednich butów. Nie jestem żadnym profesjonalistą, w górach będę pewnie max dwa tygodnie w roku (nie w zimę). Odwiedzę raczej tylko popularne i nietrudne szlaki. Jestem studentem, mam też inne pasje na które wolę swoje dorabiane gdzieś na boku pieniążki przeznaczać, dlatego kwotą zaporową jest dla mnie 200zł.
Wiem, że zaraz pojawią się wpisy "nie opłaca się kupować tak tanich butów bo się zaraz rozlecą", "buty w tej cenie to chłam" itd. itp. ale co poradzę na to, że po prostu nie mogę wydać na to więcej? Mam siedzieć w mieście, bo nie stać mnie na buty za 1000 złotych? Nie sądzę, bym potrzebował do swoich zastosowań tak zaawansowanego obuwia ani potrafił docenić jego jakość.
W czerwonych trampkach nie pojadę, więc na co mam zwrócić uwagę przy zakupie? Dokonam go raczej w Warszawie. Z tego co się orientowałem, to dobrze by buty miały w miarę twardą podeszwę, były za kostkę (skręcenia) oraz oddychały. Czy w 200 zł znajdę coś takiego? Przychodzi Wam do głowy jakiś konkretny model? Jeżeli nie, to z czego zrezygnować? Rozmiar jak rozumiem dobrze kupić o jeden za duży?
Za 200 pln to, a jestem w temacie na bieżąco...kupowałem córze buciska kilka dni temu, będzie Ci trudno coś znaleźć. Chyba, że trafisz na jakąś akcję, albo no name. Oczywiście podeszwa twarda, ale bez przesady...nie będziesz w Bieszczadach chodził zbyt dużo po skałach i kamieniach. Oczywiście za kostkę.
A z oddychalnością...przez kilka lat nosiłem buty z GTX. Skarpetę i nogę miałem często mokrą...albo podczas deszczu dostawała się woda do środka (jak? może membrany...bo to były różne modele, nie były wysokiej klasy), a podczas pogody bezdeszczowej z oddychaniem było nie najlepiej i noga się pociła. A może po prostu 12h na dobę w deszczu lub w słońcu wszystkie membrany wysiadają.
Kupiłem teraz Meindle Jersey, bez GTX. Mają już za sobą tydzień w Tatrach przy ostatnich upałach, m.in. 12 h Moko - Rysy - Moko...i noga i skarpeta były SUCHE!!
Pozdrawiam
W tej cenie możesz na przykład kupić buty Quechua forclaz 500:
http://www.decathlon.pl/buty-turysty...d_8206244.html
Czy można chodzić po Bieszczadach w butach za 50-zeta ?
Moja odpowiedź brzmi : MOŻNA.
Sam chodziłem, to wiem że można. Są odporne na uderzenia energii 200 J no i mają absorber w pięcie.
Ha ! może po 12 godzinach skarpety będą wilgotne, ale wówczas trzeba wyciągnąć z plecaka suche i zamienić je.
pierwszy przykład z brzegu, na alledrogo
http://allegro.pl/promocja-buty-robo...441208687.html
Dziękuję Wam wszystkim za podpowiedzi! :) Jeżeli ktoś jeszcze ma coś do dodania to będę zobowiązany! Mogę odwdzięczyć się poradami komunikacyjno-pociągowymi :D
Bieszczady, jeśli poruszasz się szlakami, nie są górami szczególnie wymagającymi dla butów.
Na zimę, oczywiście, trzeba mieć wysokie buty, te tanie wzmiankowane przez don Enrica dadzą radę. Sam na zimę mam lekkie Meindle - coś jak Jersey.
Na wiosnę jesień używam głównie półbutów trekingowych
a w lecie sandały rulez
a jak wiadomo najlepsze sandały robią Żydzi:
http://www.ceneria.pl/Sandaly_meskie...,porownaj.html
można kupić poniżej 200 zł. - nie tanio, ale przekonałem się, że kupowanie tańszych sandałów się nie opłaca.
Można też chodzić boso, szczególnie po dolinach, chociaż znajomy wszedł boso nawet na Otryt - cóż to jest w porównaniu z ludźmi chodzącymi boso po Warszawie, których zapewne widziałeś..
Już myślałem, że wszystko tutaj na Forum powiedziano o "butach na Bieszczady", ale jakoś nie mogę przejść obojętnie obok postu don Enrico. No zlituj się... nie wypisujmy tutaj w jakich to butach można chodzić lub się chodziło po "takich to sobie Bieszczadach". Te góry też wymagają szacunku ze strony turysty! Tym co się udało ze zdrowiem przejść w BHP-owcach to niech się z tego cieszą, ale niech innym nie mówią o tym, zwłaszcza w poradach. To nadaje się na pogawędkę przy piwie i przy ognisku. Za chwilę ktoś napisze, że wszedł na Chryszczatą w japonkach, opisze jak skakał w kaloszach po skałach, albo jak w PPG-ach weszła na Rawki (tutaj się zapewne nie pochwali, chyba tylko jak helikopterem ją zabierali!). Litości dla tych co to będą czytać i zastanawiać się co kupić.
Bieszczady to tylko z pozoru są łatwe i nie można ich lekceważyć! Często, w okresie mocno bezdeszczowym, szlak jest suchy, ale trafiają się odcinki błotniste. Są przecież korzenie, wystające kamienie, nierówności i skruszona skała a na jesieni opadłe liście skrywające to wszystko. Nie wspominam o załamaniach pogody i jak szybko wtedy potrafią zmieniać się strumyki. Nie wspomnę o najtrudniejszym... o schodzeniu z górki.
Moja rada dla kupującego. W Bieszczady należy zabierać wysokie usztywnione w kostce buty, z wzmocnionym noskiem, pełnym i zszytym językiem, z małą ilością szycia, wskazana dopasowująca się gąbka przy pierwszym zakładaniu, mocnymi sznurówkami i predatorami na błoto (samoczyczszczące się) i antypoślizgowe. Dobrze je wcześniej uodpornić na wodę z wierzchu a skarpety z coolmaxu.
W necie jest sporo opisu, ale i tak trzeba to wszystko później dotknąć, założyć (dobrze poschodzić w dół i dobrać większe buty niż te co zazwyczaj się nosi na co dzień... nie bolą później paluchy te największe a zwłaszcza paznokcie na nich). I nie oszczędzać, jeśli można, wszak to najważniejsze narzędzie turysty.
Mówisz (piszesz) i masz - chodziłem w latach 80-tych w trampkach i tenisówkach, jak choćby trasę UG - Szeroki Wierch - Tarnica - Krzemień (wtedy jeszcze granią) - Halicz i powrót przez Wołosate. Straty, owszem, były. Najgorzej się skóra z uszu łuszczyła, liście łopianowe zostały za późno zastosowane ;)
ale w tych butach roboczych za 50 zł. może być wygodniej chodzić po Bieszczadach niż w goreteksowych Meindlach za 1000 zł.
Owszem, da się, szlakiem, to łatwy szlak. aczkolwiek nie polecam, lepsze sandały trekingowe.Cytat:
Za chwilę ktoś napisze, że wszedł na Chryszczatą w japonkach
a właśnie, zapomniałem; na słotę, bieszczadzkie błoto, kalosze, po naszemu cholewiaki, są bardzo dobrym rozwiązaniem. wielu znajomych leśników ich używa, no i paru forumowiczów.Cytat:
opisze jak skakał w kaloszach po skałach
tekst jak z reklamy Meindli. jeśli ktoś chaszczuje, to i owszem, takie buty będą dobre (chociaż i te robocze dadzą radę), ale dla kogoś, kto chodzi grzecznie po bieszczadzkich szlakach, to według mnie zbędny wydatek.Cytat:
Moja rada dla kupującego. W Bieszczady należy zabierać wysokie usztywnione w kostce buty, z wzmocnionym noskiem, pełnym i zszytym językiem, z małą ilością szycia, wskazana dopasowująca się gąbka przy pierwszym zakładaniu,
Czyli można... da się!... czekam jeszcze na wyznania japonkowiczów, kaloszków, ślubno-glanowców, czułenkowiczki, bose stopy. Mający dylematy jakie buty mają kupić dowiedzą się, że można w Bieszczadach wejść wszędzie z... każdego buta.