Odp: Renowacja cmentarzy (wspólna akcja)
Jutro wrócą na swoje jedyne właściwie miejsce dwa żelazne krzyże z nieistniejącej cerkwi z 1909 r. w Beniowej. To co zrobiliśmy dla ich ratowania za pomocą młotka, szczotki i kompleksora należy uznać za amatorkę, co nie zmienia faktu, że dzięki temu 22 lata później było co zawieźć do kowala, który nie tylko wyprostował i uzupełnił, ale i wypiaskował i pociągnął minią kawałki żelaza tak ważne w krajobrazie nieistnienia. Obiecany krzyż żeliwny na cokół Bat'ków pojawi się dopiero wiosną - tu prosimy o wybaczenie darczyńców, którzy finansują jego odlanie. Ilość wątków cmentarnych trochę nas przerosła (na marginesie: pracowaliśmy ostatnio na cmentarzu polsko-serbsko-łemkowskim w... Bośni!). Jeszcze jedno: niektórzy z Was pamiętają zapewne nagrobek z różą, z którego dziś niewiele zostało. Wyobraźcie sobie, że nagrobek z bardzo podobnym kwiatem stoi na cmentarzu bojkowskim w Sztukowcu koło Turki, niewątpliwie kuła go ta sama osoba :).
Odp: Renowacja cmentarzy (wspólna akcja)
i jakie wnioski....? Kto dba o polskie groby?.....nie nie dba bo to bardzo trudne jak tak pojedziecie na wschód i południe i jeszcze dalej....fajnie byc corect tutaj , truniej tam gdzie wyprawa na nasz cmetrzarz to wyprawa o życie lub smierć../
Odp: Renowacja cmentarzy (wspólna akcja)
nie za bardzo rozumie twoją dygresje.
Jeżdzimy ''na wschód i południe i jeszcze dalej''...Zapoznaj się z pracami Magurycza.
Czy Ty zadbałeś o jakiś, choćby jeden ?.......
Odp: Renowacja cmentarzy (wspólna akcja)
"i jakie wnioski....?"
Wnioski z czego Szanowny Panie?
"Kto dba o polskie groby?"
Dbają zainteresowani, niestety jest ich mało, za mało, środowiska kresowe nie są specjalnie zainteresowane taką działalnością poza narzekaniem i uroczystościami ku pamięci, ale wśród zainteresowanych jest także Magurycz, który pozyskując na własną rękę fundusze zrobił to (jeżeli było inaczej z funduszami wyraźnie wskazuję to poniżej):
- wiele nagrobków polskich na cmentarzach greckokatolickich w Bieszczadach, Beskidzie Niskim i na Roztoczu - w sumie kilkadziesiąt,
- cmentarz katolicki w Polanie - remont w VIII 1989 r. (ostatnio mieszkańcy z pomocą Stowarzyszenia Dziedzictwo Mniejszości Karpackich - założonego przez Ukraińców - ponowili prace remontowe - godne naśladowania działanie) - wtedy nazywaliśmy się "Nadsanie",
- katolicki cmentarz parafialny w Hucie Pieniackiej, Ukraina - remont w VIII 2008 (w tym samym czasie remontowaliśmy tam cmentarz ukraiński zwany "kozackim"), trochę tylko pomogli nam tam potomkowie ocalałych mieszkańców,
- katolicko-greckokatolicki cmentarz w Podkamieniu, Ukraina - remont 7 wybranych polskich nagrobków w VIII 2009 (w tym samym czasie remontowaliśmy tam także ukraińskie nagrobki),
- wielowyznaniowy cmentarz w Drohobyczu przy ul. Truskaweckiej, Ukraina - remont 20 wybranych polskich nagrobków we IX 2008 i VIII 2010 r. (w tym samym czasie remontowaliśmy tam wybrane nagrobki austriackie i ukraińskie), a to we współpracy z Caritasem Samborsko-Drohobyckiej Eparchii Ukraińskiej Greckokatolickiej Cerkwi (sic!), ściśle to Caritas zdobył kasę i wolontariuszy, a myśmy poprowadzili prace...
- katolicki cmentarz w Szargorodzie, Ukraina - remont wybranych 20 polskich nagrobków w VIII 2010 r. (w tym samym czasie remontowaliśmy wybrane nagrobki na cmentarzu ukraińskim i żydowskim tamże),
- cmentarz katolicki w Devetinie, Bośnia i Hercegowina - remont 4 polskich nagrobków we IX b.r. (w tym samym czasie remontowaliśmy tam nagrobki serbskie i łemkowskie), większą część funduszy pozyskała ambasada RP w Sarajewie, ale część dał Magurycz,
a to wszystko mimo, że idea społecznych obozów remontowych na cmentarzach pozbawionych opiekunów urodziła się w Bieszczadach i początkowo miała służyć wyłącznie cmentarzom w Bieszczadach czyli na Bojkowszczyźnie Zachodniej (w rozumieniu etnograficznym). Idea z czasem się rozrosła, objęła także Beskid Niski, czyli Łemkowszczyznę (w dysputę na temat ukraińskości Łemków wdawał się nie będę, to ich wewnętrzna sprawa dla naszej idei nieistotna), ale także cmentarze ukraińskie na Roztoczu czy ostatnio także Pogórzu Przemyskim. Ze swoją ideą dotarliśmy w wiele zakątków Polski, pomagaliśmy i na Polesiu i na Mazurach, jeździmy od 5 lat regularnie na Ukrainę. Niemniej nadal pracujemy i pracować będziemy głównie w Polsce, bo: jest tu wystarczająco dużo do zrobienia (dla stu Maguryczów); nie jesteśmy w stanie działać wszędzie; poza granice jeździmy zachęcać, a nie wyręczać; nie jesteśmy sługami narodu, ideologii czy religii, a własnej prostej idei.
".....nie nie dba bo to bardzo trudne jak tak pojedziecie na wschód i południe i jeszcze dalej...."
Nikt nikomu nie broni jeździć remontować cmentarzy...
"truniej tam gdzie wyprawa na nasz cmetrzarz to wyprawa o życie lub smierć../"
Nie znam miejsc gdzie pojechanie w celach remontowych jest zmaganiem się o życie lub śmierć.
Nasz? A który to jest "nasz"? Dla Pana "nasz" to czyj? Bo widzi Pan, nasze to są wszystkie pozbawione opiekunów i owszem bardziej nasze są te tu w Polsce, bo... tu żyjemy. Pokazujemy jak robić, ale nikogo nie będziemy wyręczać.
Na marginesie: jak miałem jeszcze kontakt ze środowiskami kresowymi to jeden z ich przedstawicieli - potomek ocalałych z Huty Pieniackiej - przyznał, że mało kto jest zainteresowany pojechaniem do rodzinnej miejscowości i zrobieniem czegoś konkretnego...
Poza tym zasadniczo jestem porażony pańskim wpisem tu. Te swoje pretensje powinien Pan kierować gdzie indziej, do kogo innego, na przykład do posłów i senatorów, których nazwiska widnieją na okazałej tablicy na bramie cmentarza polskiego w Kołomyi, gdzie nieporadnie wyczyszczono i sklecono kilka nagrobków (bardziej im szkodząc niż naprawiając), ale to wystarczyło aby przylepić do muru tablicę marmurową, pochwalną... niezły obciach sami sobie robią ci ludzie, żałosne, poniżające dla leżących tam zmarłych..
Odp: Renowacja cmentarzy (wspólna akcja)
A teraz do rzeczy (bo tu jest mowa o cmentarzach, krzyżach przydrożnych, cerkwiskach, które zwykle są też cmentarzami w Bieszczadach, a nie jakichś tajemniczych "naszych" cmentarzach bieśdziada): krzyże cerkiewne w Beniowej zamontowane. Dziękuję serdecznie Oldze, Tomasowi Pablo (przy okazji: słusznie prawisz panu niezadowolonemu w kwestii ratowania cmentarzy powyżej :) oraz Marcinowi Dobrowolskiemu.
Przy okazji wzięliśmy krzyże cerkiewne z nieodległej, nieistniejącej bojkowskiej wsi Bukowiec. Są strasznie zmasakrowane i zdekompletowane. W 1990 też były zmasakrowane, ale kompletne. Wrócą na miejsce wiosną.
1 załącznik(ów)
Odp: Renowacja cmentarzy (wspólna akcja)
Odp: Renowacja cmentarzy (wspólna akcja)
Bardzo szlachetna idea renowacji cmentarzy i ratowania nagrobków bardzo mi się podoba i jak to jest napisane w nawiasie powinna być wspólną akcją podjętą na bardzo szeroką skalę także przez organizacje i media o szerokim zasięgu. Nie ma znaczenia kto z jakiego środowiska pochodzi wręcz będzie to sprzyjać poznawaniu się i przełamywaniu uprzedzeń, które objawiają się chćby na marginesie tej i podobnych dyskusji.
Zastanawiam się wielokrotnie nad sensem ratowania w Bieszczadach żołnierskich cmentarzy z I Wojny, jestem osobiście jak najbardziej za, choć nawiązanie do rozmachu nekropolii z Beskidu niskiego jest raczej niemożliwe a może niepotrzebne. Przydałyby się jednak solidne krzyże z opisem kto, kiedy walczył i kiedy poległ. Gdybym na przykład wiedział, że: w dniach od 15-20sierpnia 2013 będziemy budować symboliczne wejście na cmentarzu na Jasielniku i poprawimy połamany krzyż, to pewnie bym przyjechał. W dobrym roku powinny być już rydze i prawdziwki, zakwaterowanie można by znależć w schronisku, w Zagrodzie bądż gdzie bądz. Myślę cały czas o Smolniku nad Osławą. Termin do uzgodnienia i pytanie jak to wygląda pod względem prawnym?
Odp: Renowacja cmentarzy (wspólna akcja)
Rozsądne głosy cieszą Partyzant. Jest mi jednak w takich momentach przykro. Nie sposób zajmować się wszystkim. Musimy wybierać i cmentarze z I W.Ś. pozostają zasadniczo poza sferą naszych zainteresowań, choć zdarzyło nam się na nich pracować w B.N. (jeden remont mamy za sobą, a drugi trwa), ale są to wyjątki od reguły, a reguła nasza mówi, że zajmujemy się cmentarzami pozbawionymi opiekunów. Obowiązek opieki nad cmentarzami wojskowymi wzięło na siebie państwo polskie dawno temu, a zatem opiekun jest, tylko nie wywiązuje się ze swoich obowiązków. Można go wyręczać, można nakłaniać i pomagać mu i cmentarzom albo tylko nakłaniać. Zainteresowani sami muszą zdecydować. Polecam środkowe wyjście i zachęcam do brania losu tych cmentarzy w swoje ręce. Jest też całkiem spore grono znawców tych cmentarzy. Znajdziesz ich bez trudu w sieci. Na początek: http://www.cmentarze.gorlice.net.pl/
Odp: Renowacja cmentarzy (wspólna akcja)
Partyzancie ! cmentarze z I W.Ś w B.N. a w Bieszczadach , to jak sam dobrze wiesz- to dwie różne''bajki''. W B.N. prowadzona była potężna akcja , ze swym administracyjnym sztabem i nakładem środków. Do dziś imponuje swym rozmachem. Obecnie wiele z nich, znajduje się pod opieką gmin. W mojej okolicy jest parę - są systematycznie czyszczone, porządkowane .
Te bieszczadzkie są ziemne. A że oddalone, skryte po lasach i na odludziu , nie przetrwały.
Najprościej - należy je odnajdywać i odkrzaczać . To najmniejszy nakład pracy. Wymaga tylko dobrych chęci, czasu by poświęcić, parę litrów paliwa do kosy czy piły. Inną sprawą jest próba ingerencji w substancję tam zastałą. Dobre chęci tutaj nie wystarczą. Szymon i my, często jesteśmy świadkami takich prób naprawy ''domowymi ''sposobami. Przynoszą więcej szkody niż pożytku !!
Dam prosty przykład - cmentarz w Długim w B.N - owszem ogrodzony , w miarę odnowiony ...ale DLACZEGO część cmentarza ....została zza ogrodzeniem ???? Inną sprawą jest dewastacja tego co pozostało, kradzieże krzyży.....
Odp: Renowacja cmentarzy (wspólna akcja)
To mi dużo wyjaśnia, dzięki. Upieram się przy tym cmentarzu bo jest moim "ulubionym" jak całe tamte leśne rewiry. Odczucia jakich tam doznaje nadają się do wątku wysłowienie niewysłowionego. Mówiłem o tym znajomemu który jest blisko z kościołem i odparł, że mam otwarte kanały i żebym uważał. Nie wyjaśnił tego zbyt dokładnie ale stwierdziłem, że niektórzy już coś wiedzą ale nie powiedzą. Byłem tam w zeszłą niedziele zapalić znicz więc wiem, że inni też pamiętają, może ktoś się odezwie ? Pozdrawiam.