wyprawami w Bieszczady jest jak z seksem. Początkujący-samemu, średnio zaawansowani-parami a starzy wyjadacze-grupowo.
Wersja do druku
wyprawami w Bieszczady jest jak z seksem. Początkujący-samemu, średnio zaawansowani-parami a starzy wyjadacze-grupowo.
Cóż... Porównanie poniekąd ciekawe, chociaż widzę zasadniczą różnicę. W Bieszczadach możesz spotkać niedżwiedzia :lol:
:lol: Czy aby jednak nie jest dokładnie na odwrót? Z seksem zresztą też... hehe...Cytat:
Zamieszczone przez Baldhead
Pozdrawiam (muszę to dokładnie przemyśleć)
Ja to napisałem na podstawie własnych dośw... przemyśleń.
Cytat:
Zamieszczone przez Baldhead
to ze mną i z wyprawami górskimi jest jakoś odwrotnie...hmmm... czyżby cóś było nie tak???;-))))))
pozdrawiam:-)
Zboczenia są różne i wszystkie są piękne.
Byle nie zboczenia ze szlaku.Cytat:
Zboczenia są różne i wszystkie są piękne
Zboczony = zagubiony na szlaku inaczejCytat:
Zamieszczone przez Doktor
:mrgreen:
Witam!
Pozwolę sobie na cytat słów piosenki wylansowanej, swego czasu, przez Stana Borysa (a może wtedy jeszcze występował jako Stanisław Guzek?) - ludzie mojej daty z pewnością pamiętają:
"Miałem namiot swój w Bieszczadach,
namiot nieba, stado gwiazd,
pasłem gwiazdy me w dolinie, ja i pies mój wiatr.
Przychodzili święci z nikąd
wiatr na butach kładł mi łeb,
i dzieliłem między świętych chleb,
księżyca chleb ..."
Piękny hymn na cześć samotności w górach, prawda?
Pozdrawiam
Ja to napisałem na podstawie własnych dośw... przemyśleń
Hłe, hłe hłe :lol:
samochwała w kącie stała :wink:
Długi