Odp: KIMB nr VII - relacji nie będzie, co najwyżej jakieś reminiscencje!
Masz za kim tęskinić.:)))
Do odebrania jest 19 kociaków w Tarnawie. Niektóre są przepiękne, kilka pięknych, a pozostałe śliczne.
Odp: KIMB nr VII - relacji nie będzie, co najwyżej jakieś reminiscencje!
Tęsknię za Patrycją. O innej kotce nawet nie myślę.
Chyba żeby mnie w ZpC "wyrolowali" ...:twisted:
W każdym bądź razie, bez małej kotki do Warszawy nie wrócę. Choćbym miał siedzieć w Bieszczadach do przyszłorocznego marca plus jeszcze trochę !:smile:
Odp: KIMB nr VII - relacji nie będzie, co najwyżej jakieś reminiscencje!
Do Sjuga.
Wysłałem Ci (prv.) wiadomość dot. Patrycji, która jutro kończy 2 miesiące (jeśli w ogóle żyje - jeśli nic jej nie pożarło, nie zagryzło, ani nie przejechało).
Będę wdzięczny za odpowiedź.
Odp: KIMB nr VII - relacji nie będzie, co najwyżej jakieś reminiscencje!
10 września odebrałem kotkę z Zajazdu pod Caryńską. Jest przeurocza. Żona, która wyjechała wcześniej, zabrała ją już do Warszawy.
Nie ma jednak na imię Patrycja (kotka, nie żona). Moje panie przeforsowały dla niej imię poprzedniczki: Sabina.
Odp: KIMB nr VII - relacji nie będzie, co najwyżej jakieś reminiscencje!
A jednak Sabinek, a nie Sabinka ! W miłości do zwierząt nieważna jest płeć, za to ważne uczucie !
U kociego malucha trudno jest rozpoznać płeć, no chyba że się ma pseudonim "Orsini" (i pozostałe atrybuty związane z Jej osobą).
Kociak jest świetny. Żywy, szybki jak iskra. I bardzo milutki. A także schludny i czysty. Już bym go nie zamienił na żadnego innego kota.
I niezwykle jest podobny do kociaków w Tarnawie Niżnej, które oglądaliśmy z Lucyną i Mietkiem 29 września br. Za to do mamusi w Zajeździe pod Caryńską w Ustrzykach Grn. - wcale a wcale. Zapewne wdał się w tatusia.
Odp: KIMB nr VII - relacji nie będzie, co najwyżej jakieś reminiscencje!
To nie będzie ..."urodziła pięć kociątek, trzeba kupić pięć kołysek,pięć par butów i pięć misek"...
Odp: KIMB nr VII - relacji nie będzie, co najwyżej jakieś reminiscencje!
Cytat:
Zamieszczone przez
Stały Bywalec
U kociego malucha trudno jest rozpoznać płeć, no chyba że się ma pseudonim "Orsini" (i pozostałe atrybuty związane z Jej osobą).
.
eeeee
ale o so chozi???:shock:
nie bardzo rozumiem co autor ma na myśli i czy czasem mnie nie obraża :-P
PS-jak kicia?już chyba duży kocur z niego.
Odp: KIMB nr VII - relacji nie będzie, co najwyżej jakieś reminiscencje!
Orsini, "Autor" miał na myśli wyłącznie Twoją profesję. O ile dobrze pamiętam, to jesteś lekarzem weterynarii. Jestem przekonany, że Twoja wiedza zawodowa natychmiast pomogłaby rozszyfrować płeć 3-miesięcznego kociaka.
A Sabinek (obecnie ok. 4 i 1/2 m-ca) miewa się doskonale, jest zresztą pod okresową kontrolą Twoich kolegów po fachu. Jeden z nich to ma nawet 2 fakultety. Oprócz tego, że jest lekarzem weterynarii, posiada również tytuł magistra ..., no właśnie - czego, zapomniałem. Coś chyba związane z immunologią, ale nie jestem pewny. W każym razie jest to dyscyplina także powiązana z leczeniem zwierząt.
To młody facet, chyba poniżej 30-tki (ów lekarz, a nie Sabinek). I dobrze zna Bieszczady, podobno jeździ w Nasze Góry co rok. Zapisał sobie adres Naszego Forum, ale chyba tu jeszcze nie zajrzał.
Odp: KIMB nr VII - relacji nie będzie, co najwyżej jakieś reminiscencje!
aha;-))
bo już myślałam, że co innego miałes na myśli :-P
To świetnie, że "Patryk";-) się zdrowo rozwija;-)
ps-a bardziej w temacie-kiedy zaczniecie się znowu kłócić wybierając miejsce na Kimb 2009?:razz: nie czas już jakoś zacząć?
Odp: KIMB nr VII - relacji nie będzie, co najwyżej jakieś reminiscencje!
Cytat:
Zamieszczone przez
orsini
aha;-))
bo już myślałam, że co innego miałes na myśli :-P
To świetnie, że "Patryk";-) się zdrowo rozwija;-)
ps-a bardziej w temacie-kiedy zaczniecie się znowu kłócić wybierając miejsce na Kimb 2009?:razz: nie czas już jakoś zacząć?
Szanowna Koleżanko Orsini, po pierwsze - nie Patryk, lecz Sabinek.
A po drugie - "kłócą" to się Pan Prezydent z Panem Premierem. A my (Ty również) to sobie bardzo kulturalnie dyskutujemy.
Politycy dają zły przykład. Niedawno mój kolega, adwokat, tak uspokajał stronę przeciwną:
- Wysoki Sądzie, wnoszę o uspokojenie pozwanego i jego świadka. Tu nie Sejm, tu obowiązuje jakaś kultura zachowania się.