Odp: Bieszczadzki obciach
Przeglądam sobie ten wątek i taka myśl mnie nachodzi...jesteście przeciwko komercji, badziewności, marketingowi, obciachowi, z drugiej strony jesteście przeciwko alternatywie, cukierkowym piosenkom, tekstom z 'przesłaniem' bo to też obciach, obciachem nazywacie bycie w Wetlinie ?!? Co w krótce będzie obciachem, wyjazd w Bieszczady? Bo modne lub alternatywne więc obciachowe?
Dlaczego twierdzicie, że najlepiej wiecie co i jak mówić o górach. Jak ktoś lubi chodzić sobie po pogórzach to niech łazi, ja tam nie widze w tym nic złego, chociaż sam ich nie lubię.
Hipokryzją jest, jeżdzenie w Bieszczady i mówienie, że Wetlina jest be. Czy ona znajduje sie gdzieś indziej? A szczytem wszystkiego jest pisanie o ludziach chcących jechać do Nepalu czy lubiących pogórza jako o obciachowych, a w czasie rozmowy, przytakiwanie im na temat dziewictwa wyzyn i stopniowej komercjalizacji bieszczadów, bo i takich 'alternatusów' znam.
Swoją drogą, jak często jeszcze narobicie obiachu, uzywając takiego obciachowego słowa, jak obciach...:)
Odp: Bieszczadzki obciach
Cytat:
powinnam sie wstydzic??
nie... myślę że tajemnica tkwi w jakimś umiarze. Spotkałem wielu ludzi, którzy nie wiem dlaczego chcieli mi zaimponować i jak jeden mąż opowiadali takie dyrdymały. Zawsze chciałem powiedzieć takim ludziom: wyluzujcie..., ale brakowało mi odwagi i słuchałem ich przytakując... po prostu już mi się nie chce... stąd też te moje spostrzeżenia socjologiczne. Swoje przemyślenia wtykam tu po to żeby poprzyglądać się temu jak w lusterku... Jeżeli w tym lusterku widzisz siebie... to nie jest to moja wina. Ten widok może cię rozbawić, pozłościć, a możesz przejść obok tego obojętnie. Czy jestem wredny...?
Cytat:
Nie wiem czy mam rację czy nie, ale tak szczerze mówiąc to czasami ten ktoś w głupkowatym kapeluszu na głowie i z innymi gadżetami w dłoniach zachowuje się lepiej niż niejeden "nieobciachowiec".
Dokładnie...
nie ma nic gorszego niż butny turysta i cwany tubylec. Taki z siekierką i kapeluszem czasami zadaje pytania na pierwszy rzut oka naiwne, ale po głębszym zastanowieniu bardzo błyskotliwe. Te dwa akcesoria się bardzo dobrze sprzedają i niech tak zostanie. Gdzieś tą kasę lokalni muszą wyciągnąć. Nie każdy w Bieszczadach jest artystą, chociaż niektóre stoiska na deptaku posiadają całkiem przyzwoity asortyment.
Wszyscy obciach traktują bardzo negatywnie... Jestem przeciwny temu. Zatrzymajcie się na chwilę i popatrzcie... to też jest i bardzo się cieszę że jest.
Droga Doopo wsadzasz wszystkie opinie do jednej kupy... poza tym ja lubię obciach.
Cytat:
A szczytem wszystkiego jest pisanie o ludziach chcących jechać do Nepalu czy lubiących pogórza jako o obciachowych
Tu nie chodzi o Pogórza, chodzi o sposób w jaki „Prawdziwi Ludzie Gór” (PLG) o nich mówią. Jakby chcieli powiedzieć: „Człowieku nie wiesz co w tej chwili jest modne...!”
Widzisz ludzie zdobywają różne szczyty... A Nepal to mój azyl :)
Cytat:
bo i takich 'alternatusów' znam
ja chyba poznałem za dużo...
Odp: Bieszczadzki obciach
Masz rację Marcin.
Wydaje mi się że podstawa - to spojrzeć na siebie samego ze sporym dystansem.
B.
Odp: Bieszczadzki obciach
Dla mnie zaś "obciachowe":P jest kilka rzeczy:
- gdy ktoś jedzie kilka, kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt razy w roku w Bieszczady i włazi w kółko do znudzenia na Tarnicę i Wetlińską tak jak innych pagórków nie było:)
- jeszcze bardziej chyba jak ktoś mówi, że był w Bieszczadach. Na pytanie zaś gdzie konkretnie odpowiada, że nad Soliną.
Nie będę tu już wspominał nawet o stwierdzeniach, że Rzeszów leży w Bieszczadach :D
Ponadto spotkała mnie kiedyś taka przygoda - siedzieliśmy sobie ze znajomymi w Siekierezadzie (wiem, wiem, że już samo to jest obciachowe :P) na piwku mając jeszcze dwie godziny do odjazdu autobusu ( połowa kwietnia to była - ta deszczowa ;)) we względnej ciszy i spokoju, oprócz nas nikogo, gdy nagle wpadła jakaś wycieczka (dodać muszę, że autokarowa) z Warszawy złożona głównie z emerytów. Po czym jedna pani gdy ujrzała nas wypapranych po kolana w błocie, przemoczonych i z plecakami stwierdziła, że tu pospólstwo siedzi i że ona tu przebywać nie będzie. Tylko jedna osoba raczyła się odezwać i potraktować nas jak ludzi pytając gdzie byliśmy:/ Ale owej pani podobnie jak i większości wycieczki taki obraz "dzikich" Bieszczadów wystarczył. Do nich też skierowane są te wszystkie przedziwne pamiątki jakie można w sezonnie kupić wszędzie:/
Odnośnie zaś PLG duży plus za niezwykle trafne uwagi:)
I pare słów jeszcze ode mnie:) Większość tych ludzi szczyci się posiadaniem pięknego nowoczesnego sprzętu/ubrań za ładnych parę tysięcy złotych, cudownych kurtek z goretexu, a tym czasem pod taką kurtkę czy polarek zakładają zwykłą "nieoddychającą" koszulkę. Tak więc po co to wszystko, żadnych fukcji takich jak powinno to nie spełnia, więc chodzi chyba o pokazanie się w "środowisku". Może nie jest to obiektywne, bo sam nie kupuję takich ubrań uznając je za stratę pieniędzy, podczas gdy można wydać je na wyjazdy:) Sam zaś chodzę sobie po górkach w normalnych ubrankach i wcale nie chodzi mi się po nich gorzej niż im :P
Ale to takie moje żale:) Można zignorować:))
Jeszcze jedna rzecz która mnie dziwi to ta Ukraina:/ Rozumiem, że można tam pojechać, połazić sobie trochę po górach. Nie ukrywam, że są piękne i chciałbym kiedyś tam wrócić, ale nie rozumię tego uwielbiania na siłe wszystkiego co jest ukraińskie. Bo jest dziko, magicznie itd. :)
Właczając w to śpiewanie na okrągło ukraińskich pieśni wszędzie i o każdej porze.
Myśle nawet, że to już nie Bieszczady są modne, teraz modna jest Ukraina
W każdym razie, to całe twierdzenie, że jak się conajmniej kilka razy w roku nie było za wschodnią granicą to nie jest się godnym nazywać człowiekiem gór itp. też wzbudza jedynie odruch litości:)
No dobrze to na razie tyle tych moich smutków i żali :))
Jak coś mi jeszcze przyjdzie do głowy nie omieszkam o tym napisać :))
Odp: Bieszczadzki obciach
Cytat:
Zamieszczone przez
Basia Z.
Masz rację Marcin.
Wydaje mi się że podstawa - to spojrzeć na siebie samego ze sporym dystansem.
B.
Dokładnie.Zgadzam się ochoczo.
Odp: Bieszczadzki obciach
ja tak czytam i czytam i smiac mi sie chce :) znaczyc podsumowujac "obciachowe" jest bywac zbyt czesto: nad solina, w siekierezadzie, na tarnicy, wetlinskiej, na ukrainie, na pogórzach , w nepalu, nosic kowbojskie kapelusze, klapki, buty z goretexem, oddychajace kurtki, nieoddychajace koszulki, obciachowe sa rowniez szanty w bieszczadach, kolorowe dyskoteki, poetyckie piosenki, ukrainskie piosenki, mowienie ze wetlina "jest be" jak i lubienie jezdzenia do wetliny, mowienie ze bieszczady to dzikie gory jak i ze bieszczady przestaly byc dzikie, jak rowniez mowienie gdzie sie bylo i gdzie by sie chcialo pojechac ;)
zastanawia mnie bardzo co nie jest "obciachowe" :) zostalo cos jeszcze??? ;)
wychodzi na to ze najlepsze jest siedzenie w domu ;)
Odp: Bieszczadzki obciach
Wczoraj pierwszy raz poczytałem ten wątek o obciachach i już chciałem coś napisać, ale się powstrzymałem. Dziś z warkoczami dziewczę zrobiła to za mnie... napisała w zasadzie wszystko to co ja chciałem. :)
Odp: Bieszczadzki obciach
hehe równie dobrze możemy wejść na forum kibiców jakiegoś klubu piłkarskiego i szydzić sobie że pasjonują sie patrzeniem jak jacyś faceci turlają skórzana kule po wielkim trawniku:) obciachowe są ich kapelusze, szaliki w środku lata, walki plemienne po meczu... tyle że tam można sie załapac na ręczną operację plastyczną. Ja na przykład ganiałem po jawornikach w klapkach, poezję śpiewaną lubie ale na żywo w niewielkich tłumach(ukłon do Mania:) ) ganiam po górach w staroświeckim moro, w Wetlinie miałem weselicho, kocham Pogórze Przemyskie (żałujcie Ci co nie byliście...;) ) i na dokładkę macałem żelowego cycka na straganie koło zapory:))) Nie wstydxmy sie swego obciachu!
Odp: Bieszczadzki obciach
BTW. o co kaman z Wetliną?? już bardziej obciachowa mi się Cisna wdaje - jako centrum zakapioryzmu :D
Odp: Bieszczadzki obciach
Cytat:
Zamieszczone przez
Jabol
na dokładkę macałem żelowego cycka na straganie koło zapory:))) Nie wstydxmy sie swego obciachu!
A nie lepszy prawdziwy;). W sezonie ponoć dużo...
Pozdr.