Idiotyczna kpina bez związku. Lepiej, jak ktoś zabierze psa na wakacje, czy może wzorem setek naszych szlachetnych rodaków przywiąże go do drzewa w lesie albo odda do schroniska? Bo nie każdy ma gdzie psa zostawić.
Wersja do druku
no piszesz, odwracając, o czymś godnym najwyższego szacunku - człek ratuje swego psa, narażając własne życie - co mym zdaniem jest głupotą (co, choćby, zrobi piesek bez swej pańci?), powołujesz się na czas, cementujący "związek" ;-), o cierpieniu, gdy pańcia i sunia nie widzą się, a nawet cierpią z tego powodu... Nie bez związku zatem moja uwaga o romantycznym końcu .... związku. Pozdro.
Kpina i owszem, bo powinno się kpić z przywiązania do zwierzęcia graniczącego z uzależnieniem. Wiadomo, zależy kto co lubi, ale czy pies jest dla nas, czy my dla psa? Co czemu ma służyć? Jeśli juz ktoś się decyduje na psa, to powinna taka osoba być za to zwierze odpowiedzialna, i targać stwora na smyczy.
BTW taki ten nasz kraj, że podejście do tych spraw jest z lekka upośledzone. W krajach zachodnich normą jest kaganiec i smycz, sprzątanie po psie itp. W krajach wschodnich natomiast problem psa rozwiązuje się łopatą. Tylko u nas, ani tak ani tak. Psy traktowane są jak członkowie rodziny- a powinny być psami.
ot diabeł tkwi w szczegółach. Zaczyna sie na dokarmianiu kejtra przy obiedzie, a kończy na jakiś dramatycznych scenach :)
hej Chris, a może to tak tylko u nas się sądzi? Wszak wstyd przyznać, ale Poznań całkiem obesrany jest przez te czworonogi i codziennie na nowo ogarnia mnie gniew na te psie sprawy
cze, Barnabo, obesrany z boku na bokkkk , po klatkach, posesjach, parkach, ja już nawet przemyśliwałem o zakazie chowania psów po miastach, dyć chore to jest ... na Oświecenia zlinczować chcieli pod sklepem gostka, co przejechał sunię puszczoną luzemmm. Pozdro.
(bym to nazwał tu koprofilią ;-)))
Barnaba , czy Ty kiedykolwiek miałeś jakiegoś psa , czy jakieś zwierzątko, jakiegoś bezinteresownego przyjaciela bezgranicznie oddanego ,czy znasz co to jest "ślepa miłości" psa ???-- po Twoich wypowiedziach jednak wątpię .
Przepraszam , ale wydaje mi się , że jednak u Was tak się sądzi (Chris ,Ty ..), tam gdzie wydany pieniądz na utrzymanie czworonożnego przyjaciela bardziej się liczy , niż miłość i wdzięczność tego zwierzaka.
ps. Człowieka poznaje się ,między innymi , po jego relacjach ze zwierzętami .
ps2 a może Poznań obesrany (jak piszesz ) jest z innych wzglądów... to nie wina psów jest , czyja ? pozostawiam do domyślenia się .. dla podpowiedzi to się nazywa kultura.
Może ktoś się pukac w głowę,ale dwa lata temu,w miejskim lasku na mnie i moją kotkę(bieszczadzka)zrobił nalot rój ziemnych os.Żeby zwierzak w panice nie uciekł do lasu(gdzie by zginął),ukryłam ja pod połami bluzy.W rezultacie użądliło mnie 70szt,bo nie mogłam się osłaniać.NIE ŻAŁUJĘ!Wiem tylko,ze dobrze mieć w takim wypadku nakrycie głowy!Każdy robi jak uważa-ja zrobiłam tak!
Chris, też dostałeś ostrzeżenie od Piotra? fiu fiu. Dostałem dwa punkty karne. Średnio rozumiem czym zawiniłem, ale już całkiem nie wiem czy jestem na punktowym debecie czy co? Jak to sprawdzić? Jak się można zrahabilitować? Uratować psa czy jak?
Info od moderatora :
Powód:
-------
Inne
Załóżcie sobie nowy temat, np. "włażenie w d.." i tam sobie piszcie.
----
Jeśli komukolwiek wlazłem, to przysięgam że niechcący i serdecznie za to przepraszam. Swoją drogą jak by miał brzmieć tytuł wątku? Włażę w d.. komuś tam?
Odpowiadając na pytanie Jorga, psa kota nie mialem, ale mam papugę, która wie doskonale że jak śpie, to ma siedzieć cicho:), natomiast (cytat) jakiegoś bezinteresownego przyjaciela bezgranicznie oddanego (koniec cytatu) mam, i nie jest nim zwierzę. Nie ubliżając nikomu uważam, że kiepsko jeśli ktoś nie znajduje przyjaciela w innych bliskich, tylko w zwierzęciu.
Co się tyczy zwierząt, to w przypadku psa jest to całkowite uzależnienie. Otóż, kiedy mały pimpuś, albo też duża sunia całe życie żre z miski, pije z miski, a w nocy zasypia w cichym kojcu koło kibelka, pies taki doskonale zdaje sobie sprawę, że bez swojej pani, czy swojego pana nie przeżyłby długo (no bo co to za życie w schronisku). Na wolności ciężko o żarcie, spokojny sen itd. Mówcie sobie co chcecie, ale tak właśnie uważam. A te niewinne zabawy, głaskanie itd- jak pies lubi to sie bawi. Szczekanie w mieszkaniach też jest już rzadkością, i to pozostałością po pierwotnej woli obrony terenu (nic wspólnego z czuciem do człowieka). Obrona pana to temat na forum dla prawników, bo przecież w większości przypadków jak pies zaatakuje człowieka (choćby nawet w obronie) to koniec przyjaźni (i w ogóle koniec z psem).
Wedle mnie, pies nie kocha ludzi, tylko się przywiązuje (uzależnia).
Inna sprawa z kotami- te jak każdy wie, zawsze chodzą własnymi ścieżkami, i chwała im za to że pozostają niezależne. Kiedy bawią się z ludźmi, to dlatego że mają na to ochotę, jak nie- drapną i dadzą do zrozumienia że "nie". Ot taka kocia natura, i też nie dam sobie powiedzieć, że w odróżnieniu od psa- kot nie dałby sobie rady bez człowieka (właściciela). Koty pozostają niezależne. WUKA, nie znam Twojego kota, może się mylę, ale jeśli kot nie może zwiać przed osami, to chyba nadchodzi koniec dla tego świata.
Czy w Poznaniu bardziej liczy się pieniądz w relacji ze zwierzęciem? Nie sądzę, gdyby tak było, pies szybko by się nauczył ze nie należy brudzić chodników. Stawianie kejtra na równi z resztą familii .... no i jest tak jak jest.
Zgadzam się z Jorgiem, i wszystkimi chyba, że człowieka poznaje się po relacjach ze zwirzętami, powinny byc one zdrowe tzn wykorzystanie zwierząt w sposób rozsądny, nie znęcając się nad nimi itd. Natomiast relacje te powinny być nader wszystko na linii CZŁOWIEK <> ZWIERZĘ, a nie jak to bywa czesto człowiek <> człowiek. Inne podejście jest wedle mnie całkowicie błędne, bo tak samo jak pies, może nas kochac każde inne zwierze? No bo kto mi udowodni że np krowa może być pozbawiona uczuć?
Jorg przepraszam ze tyle Tobie odpisałem, ale musiałem to z siebie wyrzucić, całą resztę przypadkowych czytelników też proszę o wybaczenie.
Na poprawienie humoru :
http://c.icq.com/img/friendship/stat...d_18965_rs.swf
Bezinteresownymi i bezgranicznymi przyjaciółmi na całe życie mogą być i są tylko Rodzice ( tu Cię rozumię ,ale proszę bez porównań ,to jest poza dyskusją ), i tylko zwierzątko Twoje i nikt więcej.
Nie jest tak kiepsko , przyjażń od "przyjażni" też się różni, pożyjesz zobaczysz, (pożyjosz...wot uwidisz ..,jak mawiają Rosjanie)
ps. a na auto-stopa z psem , czy bez psa też Cię wezmę .
To by było tyle w tym temacie z mojej strony, bo to nie miejsce na to , ja tylko odpowiadam.
Moderator powinien przenieść tą dyskusję ??? z tematu" Bieszczady Praktyczne" gdzieś tammm,....proszę .
popieram barnabe i chrisa- choc nie jestem z poznania ;) moje osiedle tez jest obesrane przez psy.. moze powinnam sie wstydzic, ale nie rzucialabym sie z mostu zeby ratowac tonacego psa..jednoczesnie uwazam ze zwierzeta powinno sie karmic, nie powinno sie ich bic i przywiazywac do drzewa w lesie.. i nie mam takiego zdania tylko na temat psow, bo "pies to przyjaciel czlowieka" a np. krowe to mozna batem.. wydaje mi sie ze we wszystkim nalezy zachowac umiar, a podejscie niektorych ludzi do psow jest zupelnie przesadzone (az dziwne ze do innych zwierzat podchodza normalnie..)
a ze ktos odruchowo rzucil sie pod kola by ratowac psa? ciezko dyskutowac, odruchy sa nieraz glupie i zupelnie nieprzewidywalne... ale na pewno bym nie chciala by ktos z moich bliskich mial tak rozbudowana milosc do zwierzyny...
najgorsze jest to ze w naszym spoleczenstwie nie mozna powiedziec ze sie nie lubi psow (barnaba powiedzial i od razu dostaje upomnienie..) trzeba tolerowac kupy na trawnikach, wycie pod oknami, ocieranie sie o nogi w autobusach, rzucanie sie do lydek i jeszcze trzeba sie usmiechac bo to najcudowniejsze zwierze.. ja tam zwierzeta bardzo lubie (najbardziej nietoperze, ptaki i slimaki ;)
dziwne ze duza czesc milosnikow psow i ich odchodow jak im jaskolka zalozy gniazdo nad oknem to zrzucaja je kijem razem z piskletami, zamurowuja strychy by nietoperze sie tam nie gniezdzily a jak cma wpadnie do pokoju to zamiast wypuscic za okno to rozgniataja butem...albo popieraja myslistwo- wala z broni do sarenki a jak kopniesz psa to jestes wrog... smutna niekonsekwencja..
dostaniesz zasłużonego bana od Piotra :arrow:
@buba
.....( barnaba powiedzial i od razu dostaje upomnienie..)
Jeżeli tylko tyle z tego zrozumiałaś to lepiej daj sobie spokój z klawiaturą.
z tego co zrozumialam to barnaba dostal upomnienie za spamowanie i offtopy... tylko z tego co zrozumialam to nie barnaba zaczal komentowac wypowiedz chrisa o zoofilii... wiec off top zaczal sie ciut wczesniej a oberwal barnaba...
ale jaja wow, lub jak kto woli "łaaaał" to moderatorzy mają dziś pracowity dzień.:)
i okazuje się że u mnie Prywatne Wiadomości: 65528 nie przeczytanych :) debecik mili Forumowicze. hih nie nie, to nie naprawiony błąd :)
Jeśli o mnie chodzi, w nawiązaniu do wypowiedzi Buby, należałoby zadać sobie pytanie: Czy warto byłoby reaktywować zawód hycla? Wedle mnie jak najbardziej. Ci co kochają psy- mieli by wyraźną motywację by to uczucie okazać zakładając smycz, ew. kaganiec, sprzątając po nich. A te nie kochane... do piachu. Jestem serio przekonany, że wystarczyłaby pilna praca mediów nagłaśniająca około 100 takich przypadków w skali kraju, i problem byłby rozwiązany, w mieście, w lesie ot wszędzie!
Blues, upominasz Bubę, popełniłes jakiś tam komentarz... Przeczytaj go jeszcze raz, i odpowiedz sobie na pytanie- co on wniósł do dyskusji? Czy był konstruktywny? Taki kraj, że jak ktoś wyrazi to co myśli zostanie poddany krytyce, niekoniecznie błyskotliwej...
Wiecie co rzygać mi się chce czytając wasze wypociny.
Ok, rozumiem że już skończyliście te wywody na poziomie, bardzo wzbogaciły merytorycznie problem motorów na szlakach. Zwłaszcza WPP, chluba bieszczadzkiego przewodnictwa, pokazuje klasę - głównie pod wpływem (jak mniemam) nowych kolegów.
Rzeczywiście system ostrzeżeń jest do bani - ale korzystamy z tego co jest.
W dwóch pierwszych działach na forum, będą od dziś posty wyłącznie na temat wątku, pozostałe kasowane.
Najzabawniejsze jest to, że przedwczoraj nowy user - w wątku o butach - poruszył ten sam problem, za co dostał ostrzeżenie - mea culpa. W kontekście w jakim zostało to użyte miał 100% racji.
Niniejszy wątek zamykam, trudno tu spodziewać się czegoś jeszcze o motorach na szlaku.