Chyba czas się spotkać! ;)
Wersja do druku
Nie tak dawno, bo we wrześniu Rycho zapodał dylematy gdy pisał:
...ja dzisiaj liczę na podpowiedź w tym samym temacie : gdy już zlałem wyciąg z owoców głogu to stare przepisu sugerują aby go jakoś osłodzić.Cytat:
znalazłem w lesie piękne drzewko głogu
Co proponujecie ? miód (ale najlepiej aby nie metniał) , albo cukier jakoś odpowiednio przyrządzony.
Młody adept nalewek czeka na sugestie.
i ze zgryzoty co godzinę próbuje czy się nie zepsuło.
Don Enrico! Jeśli zamierzasz dosłodzić miodem to musisz (b. wazne musisz) miód wcześniej zagotować . Tzn.rozpuszczasz miód w pewnej ilości wody (można i wina ) i doprowadzasz do wrzenia . Następnie delikatnie wrzeć powinno tak ok 20 min . Po przestudzeniu (też ważne) dolewasz do wina .Przyszłe wino na takim miodowym 'dodatku" tylko zyska ,ale pod warunkiem ,że próbowanie ograniczysz do cokilkudniowej (wiem o czym tu .... bo niejednokrotnie nie doczekało ogólnej"prezentacji.
Pozdrawiam
PF
A ja właśnie zlałem naleweczkę z pigwy na łyskaczu. Niebo w gębie....
pozdrawiam
:smile:
Moja "pigwóweczka" dojrzewa już od miesiąca .co kilka dni (jak don Ericowi proponowalem) jest sprawdzana czy aby.... . Ale mam ten "komfort" że mam jeszcze kilka inszych do sprawdzania "czy aby.." i dlatego wieczorami mam "malą" taką i przyjemną robótkę .... .
PF
Piotrze! W tym roku zrobiłem pigwóweczkę na 3 sposoby.... Dwa są już we flaszeczkach. Jeszcze jedna się robi. No i tarnina cały czas czeka, aż się ją zajmę....
Pozdrawiam
O Matko! Jak nie na wypale to w krzakach! Prohibicję wprowaszili,że taki kamuflaż potrzebny?
Nalewki są takie dobre, że czasami w krzaki trza z nimi uciekać, żeby zbyt dużo narodu nie było chętne na "krzywy ryj" ;) :lol:
Pozdrawiam
Bertrand nie bądź taki ... bo jak zobaczę, że biegniesz w chaszczory to pomyślę, że idziesz spożywać.
Właśnie dostałam transport Pigwy prosto z Borów Tucholskich może ktoś ma jakiś smakowity przepis na nalewkę bo szkoda takich ładnych owoców przerabiać na dżem ??? ;)
1 kg pigwy
1 kg cukru
1 l spirytusu
Owoce umyć, osuszyć, usunąć nasiona, pokroić, zasypać cukrem, zostawić na 10 dni. zlac syrop, połączyć go ze spirytusem. Pozostałe owoce można zalać 1 l wódki i zostawić na pół roku.
Wyszła bardzo dobra, mocna. wyszło około 2 litry.
Owoce na wódce stoją....
http://www.google.pl/search?hl=pl&so...alewka+z+pigwy
Pozdrawiam
Dzięki to chyba do pracy się zaraz zabiorę.... już mam na nią smaka ;)
Właśnie derenia zlałem...
Marku, jak tylko wydobrzeję to się spotkamy. Na SDM chyba nie pójdę.
Mam wolne między świętami a Nowym Rokiem. Jakiś wypad do lasu? Koło Międzychodu jest ładnie ;)
pozdrawiam
Mi w tym roku obrodziły dość dobrze maliny więc popełniłem trochę nalewki malinowej. Szczerze mówiąc smakuje troszkę jak syrop na kaszel dla dzieci, ale w sumie może być.
Ostatnio dostałem trochę pigwy. Nienawidzę jej. Dwa tygodnie temu spędziłem niemal cały dzień na jej krojeniu i wybieraniu pestek, które do tej pory znajduję w różnych częściach mieszkania :).
Owoce macerują się w spirytusie, na razie bez cukru. Nalewka będzie gotowa czyli zdatna do picia w lutym, może w marcu.
Czekając na nią zająłem się robieniem piwa. Mam już dość tych pasteryzowanych koncernowych sikaczy. Robię swoje: jasne, ciemne, pszeniczne. Wychodzi taniej niż ze sklepu, a jaka satysfakcja :)
Wprawdzie ja to piwny jestem ale moja małżonka robi znakomitą pigwówkę.Ponieważ wszyscy dookoła się na nią czają mlaskając skrycie to pozwolę sobie uściślić powyższy przepis:
na 10 dni można zostawić ale w chłodzie,w cieple 3-4 dnia zacznie fermentować więc trzeba wcześniej zlać.Proporcje cukru do pigwy to ~1 do 2 (1/2 kg cukru na 1kg pigwy) bo inaczej jest za słodka.Sok ze spirytusem leży 3 miesiące,wódka tyleż samo maceruje owoce,po tym czasie należy zlać wódkę i połączyć ze spirytusem.
Ważne! - owoce po zlaniu wódki nie wyrzucamy!!! Używamy po trochu do wieczornych herbatek :-)
"Używamy do wieczornych herbatek"-dokładnie TAK robimy!
a macie lepszy sposób na odcedzanie nalewki z pigwy niż filtry do kawy? bo szybko przemiękają
Ja mam dużą prasę koszową i płócienny worek. Po odciśnięciu większości płynu daję mu się ustać w szklanym balonie a potem zlewam znad osadu rurką do zlewania wina.
To co zostaje przelewam do mniejszego pojemnika i jak się ustoi zlewam ponownie. I tak aż zostanie sam osad :)
Dzięki :) ja zlewam tylko raz i to właśnie cedzę ale może rzezcywiście Twój sposób lepszy :-D
Czas klarowania wykorzystuję do nadania nowej barwy i smaku ("pigwówce").
Wy nie musicie bo to rzecz smaku ,gustu, przyzwyczajenia etc. "Mojej" zadaję :gożdzik (trzy lub cztery 'pałeczki"), cynamon(niewielki kawałeczek) wanilię (w"lasce"ilość podobna co cynamonu).Na ok miesiąc lub półtora.
Jak smakuje ? Towarzystwo Łopiennikowe może ........... jak będą chcieli :wink:
PF
Ufff.
Właśnie zlałem dwie różne dereniówki i nastawiłem 2 różne tarninówki i mi się klawisze trochę mylą ;)
Pozdrawiam
Nalewka sosnowa
Kwiaty sosny - 1kg,
Cukier - 1kg,
woda - 0,5l,
spirytus - 100ml.
Nazrywać w lesie kwiaty z sosny ( zrywa się w pierwszej połowie maja). Powkładać do słoików. Zalać wcześniej przygotowanym syropem, przyrządzonym z wody i cukru. Słoiki zakręcić. Trzymać w ciepłym pomieszczeniu 2 tygodnie. Scedzić syrop i wymieszać go ze spirytusem. Rozlać do buteleczek.
:mrgreen:
Ot, taki przerywnik w pracy zrobiłem i oto co znalazłem...
Wariant I
Sosna wypuszcza młodziutkie zielone pędy-należy zebrać te pędy, opłukać, wysuszyć i ułożyć w słoju przesypując cukrem, potem słój ustawiamy w słonecznym miejscu i czekamy aż cukier rozpuści się i utworzy sok. Po ok 3-4 tygodniach zlewamy sok i dodajemy do soku tyle 60 % spirytusu ile jest soku. Dokładnie mieszamy i odstawiamy w butelkach do leżakowania na okres ok 1 miesiąca, a potem można już pić.
Wersja II
Młode boczne przyrosty sosen zebrać starając się zbyt nie ogołocić jednego drzewka. Fachowcy zbierają po 2-3 ze sztuki. W dużym słoju ułożyć warstwę pędów sosnowych, warstwę cukru, warstwę pędów itd. Aż do zapełnienia słoja lub wyczerpania materiału. Słój odstawić najlepiej na słońce na 10-14 dni (aż cały cukier się rozpuści). Zlać syrop, który jest doskonały na kaszel, do oddzielnego naczynia. Pozostałe przyrosty zalać spirytusem zmieszanym z wódką 40 % w proporcji 1:1. Pozostawić na około 3 tygodnie, zlać, a pędy można zalać alkoholem ponownie. Jest to wersja najprostsza. Istnieją także inne wariacje, można np. dodać jałowiec suszony i wtedy powstanie piniojałowcówka (bardzo polecam), można dosłodzić do smaku, dodać cytryny itp.
Wersja III
Podstawowym surowcem do wyrobu nalewki sosnowej w dobrach łańcuckich jest pyłek kwiatowy sosny. Zebrany w maju podczas pierwszego kwitnienia pyłek zalewa się niewielką ilością miodu na trzy dni. Następnie dodaje się spirytusu rozcieńczonego do 45 %. Po tygodniu należy dodać kilka liści borówki leśnej, łodygę mięty i kilka jagód jałowca. Teraz słój musi powędrować do spiżarni. Jesienią trzeba nalewkę przefiltrować i używać jej z umiarem.
Pozdrawiam
Generalnie z pędów sosny robi się syropek dla zdrowotności nie typową nalewkę, więc prawdopodobnie stąd takie a nie inne proporcje... Pamiętam, że stała u nas w lodówce i ratowała domowników podczas choróbska ;)... Przepisy Bertranda ciekawe i przednie... Ponieważ się zbliża do nas już ten okres, tak też mnie naszło z tą miksturą :) ... chętnie wypróbuje któryś z przepisów ...
Ku przestrodze!!!Moja babcia dawniej też wszystkim robiła sosnowy syropek.Zrobił niedawno mój kuzyn i..wylądował pod tlenem w szpitalu.Podobno zbyt dużo smółki w pędach to spowodowało.Nie mnie sądzić o przyczynach (może wypowie się ktoś kto więcej wie na ten temat).O szkodliwosci w nalewce nie słyszałam.
Oj,
Wyciągi z sosny i wielu innych iglastych są nafaszerowane terpenami;> To są często toksyczne substancje choć w małych ilościach również lecznicze - np bakteriobójcze. Wysoko stężone wyciągi spirytusowe z sosny lepiej pijać łyżeczką do herbaty, nie szklanicą;)
Ja tam zacznę sezon od smorodinówki. Już mi się we łbie zakręciło;) Może też nalewkę na krokusach wykonam wedle niedawno wyczajonych informacji o takiej produkcji, prowadzonej do niedawna w gospodarstwach położonych na pn stokach gór Izerskich (okolice Kowańca, Małej Kamienicy itd). Obecnie ustalam szczegóły przepisów - się zobaczy.
Onegdaj w każdym gospdarstwie tego rejonu intensywnie wypasano krówki w sadach i na lichych łączkach i do dziś rosną tam łany krokusów na starych wygonach i w podupadłych ogródkach.
Pozdrawiam Opojów Nalewkowych
Derty
Mi się udało w końcu zrobić pigwówkę. Już trochę się robi, bo pamiętam, że razem z dziewczyną obieraliśmy ją (krojenie i wybieranie pestek) 11 listopada.
Jest tego jakieś 17 litrów, jest już ładnie sklarowane i jutro zacznie trafiać do butelek.
Mam troszkę takich małych, szklanych po tymbarkach. Zakapsluje się to, założy termokurczliwy kapturek, naklei jakąś etykietkę i będzie jak ta lala :)
Myślę, że pewna ilość, chociaż nie zupełnie gotowa, zostanie ujawniona na KIMBie.
Hero,
Twoja malinówka spisała się wyśmienicie:P Wychlałem ją z Czarcikiem w jeden wieczór. Pyszotka:)
D.
Z myślą o przyszłorocznym łopiennikowaniu dziś (już) warzyłem brzeczkę . Teraz pozostaje czekać i mieć nadzieję na ..... udane zakończenie (bo eksperymentalnie tym razem z porzeczką czerwoną)
PF
Jeżeli ta agrestówka którą piłam będąc w maju w Bieszczadach była Twojego wyrobu,to chcę powiedzieć,że pyszna była i że eksperyment na pewno się powiedzie:))))
Była Jego wyrobu...
Pozdrawiam
Jeśli pozwolicie - sprostuję nieco . To był Agrestniak . Teraz muszę zastanowić się jak nazwać ten nowo powstający:-)
PF