Ale jaja.
A da się w tych "stajach" Parkowych przespać tak jak w Czarnohorze albo na Świdowcu ?:lol:
Wersja do druku
sądzę, że przy okazji wypasu, będzie bacówka z oscypkami, bo szlak zdecydowanie zaludnionyCytat:
Wg napotkanych w tej okolicy GOPR-owców to budynki przygotowane z myślą o wypasie owiec na połoninie. Podobno BdPN będzie coś takiego organizował.
Masz rację, to obecnie szlak mocno zaludniony
Jeśli zimową porą widać tyle luda, to co dopiero w czasie wypasu ?
Nie wiem czy kolega Jojo załapie się na jakieś spanie , a jeśli już to w ścisłym towarzystwie . Za parę lat tak będzie na Świdowcu (oby nie )
.
https://i.imgur.com/n6z0ACN.jpg
Wiedziałem , że gdzieś o tym czytałem więc szukam u źródła i jest:
https://www.bdpn.pl/index.php?option...=2719&Itemid=1
Trudno mi się zgodzic z ich argumentacją a dlaczego a dlatego:
(wszystkie cytaty z artykułu powyżej)
"Szczególnie wrażliwą częścią tych ekosystemów było otoczenie tutejszych źródeł, które notorycznie było wcześniej zdeptywane owczymi i bydlęcymi racicami"
"Lokalizację bacówki zaplanowaliśmy w najmniej zróżnicowanych florystycznie płatach ziołorośli trzcinnika leśnego – ekspansywnego gatunku, który zagłusza wiele cenniejszych zbiorowisk połoninowych, takich jak np. ziołorośla z pełnikiem alpejskim."
Przeżuwający bedą oczywiście przeszkoleni - trzcinnik zjadamy z pasją pełnika Boże broń ani kopytkiem nie ruszamy.
"Obszary cennych łąk położonych w niższych położeniach zarastają dziś w całych Karpatach na ogromną skalę, co wymaga skupienia wszelkich działań ochrony aktywnej właśnie w takich rejonach. W BdPN, w tzw "krainie dolin" rocznie wykszanych lub wypasanych jest blisko 2 tys. ha łąk i pastwisk (część jako obszary dzierżawione, część na zlecenie Parku). Jest to znaczny wysiłek organizacyjny."
Szkoda , że autor nie napisał o wysiłku finansowym ale to z publicznej kieszeni więc nie boli.
Piszę o tym bo pamietam jak Parki w ogólności walczyły z pasterstwem na swym terenie. W skrajnych przypadkach wypalano bacówki ( nieco później na te ocalałe przybijano tabliczki "Zabytek... prawnie chroniony"
"Bacówka jest budowana według projektu nawiązującego do lokalnej architektury usytuowanej przy szlakach turystycznych"
Zwróćcie uwagę na bryłę budynku - tak mogłyby wygladać wiaty parkowe gdyby oszalować ściany.
"Rozważamy również dopuszczenie w tym miejscu sprzedaży produktów serowarskich."
To bedzie tradycyjny oscypek bojkowski - absolutnie nic wspólnego z podhalańskim czy sądeckim.
Uważny czytelnik znajdzie jeszcze parę " podobnych kwiatków" w powyższym tekście.
Czekając na kolejne (aktualne) fotki , sięgnąłem po książkę wydaną w 1935 roku.
Dwaj panowie po odwiedzeniu ponad 50 wsi rejonu łemkowsko-bojkowskiego opisali życie tutejszych mieszkańców
Znalazłem taki fragment
*Cytat:
...Niewielkie są również połoniny, a pasterze pasący na nich bydło, nie pozostają tam przez całe lato, ale zmieniają się co parę tygodni. Nie budują na tych połoninach żadnych trwałych schronień, ale przebywają cały czas na wolnym powietrzu przy ognisku. ...
Wygląda na to, że Park zafundował nową świecką tradycję, budując coś czego tu nigdy nie było
.
*Na pograniczu Łemkowsko -Bojkowskim, Zarys etnograficzny. Wydawnictwo Towarzystwa Ludoznawczego we Lwowie . Autorzy : dr. Jan Falkowski - dr. Bazyli Pasznycki
Załącznik 47184 Załącznik 47185
Dobry wieczór. 3 dni temu w pasmie granicznym była jeszcze porządna zima.
Załącznik 47212
Pomiędzy Honem a Osiną zima jeszcze trzyma. Bez rakiet lub skiturów ciężko się wędruje.
Dwa tygodnie temu testowałem pomiędzy Fereczatą a Okrąglikiem. Dawały radę, bo reszta ekipy zapadała się do połowy łydki.
https://youtu.be/IMNOt_CmifE
Wygląda na to, że będziemy szukać informacji, gdzie jeszcze można wejść w śnieg po pas..
W moich okolicach nawet w Szklarach na bani jakieś marne resztki śniegu.
Na to wygląda.
Miesiąc temu będąc na Przymiarkach wysłałem koledze Ciepłemu informację że może przyjechać ze ski-turami i potem dziękował że mógł je tej zimy założyć
.
Załącznik 47213
.
a teraz jak piszesz resztki na Bani .... cóż , pozostaje nam szukać pierwszych oznak wiosny. Rano słyszę je , tylko nie wiem czy to kosy czy szpaki (ważne że radośnie)
.....
aha, ponoć w Czarnohorze jest jeszcze trochę białego
To informacja od naszego kolegi z Turki
.
https://www.youtube.com/watch?v=f4w5GcWXJxg
Tydzień temu:
Załącznik 47228 Załącznik 47229
Załącznik 47230 Załącznik 47231
Z przyszłego tygodnia też masz? :mrgreen:
Moje dwa tygodnie temu:
Załącznik 47244Załącznik 47245Załącznik 47246Załącznik 47247Załącznik 47248
Miałem zamieścić od razu ale jakoś tak zeszło :mrgreen:
Sobota:
Załącznik 47320 Załącznik 47321 Załącznik 47322
Załącznik 47323 Załącznik 47324 Załącznik 47325
Załącznik 47326 Załącznik 47327 Załącznik 47328
o cholerka, po prostu zazdroszczę :))
Piękne zdjęcia!, czym robisz? to w drodze do Sianek?
Dzięki, zwykłą cyfrówką - Nikon P900. Sobota - zbocza i podnóża Otrytu, niedziela - zbocza i podnóża Żukowa.
Sir Bazylu, niezłe polowanie! sobota i niedziela? to jakieś obiekty noclegowe są w ogóle czynne?
Obiektem noclegowym miał być mój kamper (wiosną ubiegłego roku zakupiłem dżezkę, która fantastycznie nadaje się do noclegów gdyż po rozłożeniu foteli jest idealnie płaska powierzchnia w sam raz na materac). Niestety wziąłem jedną kurtkę i to hamerykańską, wojskową z podszewką, która po całodziennej tułaczce w śnieżnej zadymce, tak nasiąknęła, że ważyła chyba ze dwie tony! Buty też przemokły a i ze łba się lało bo mi kaptur przeszkadzał gdyż za bardzo szeleścił i grzał, więc go zignorowałem:twisted: a śnieg padał non stop od 10 do 16. W nocy miało być osiem na minusie więc wszystko by zamarzło i rano ani z butów ani z kurtki nie byłoby pożytku. Byłem też lekko złachany gdyż wstałem o czwartej, przed piątą ruszyłem w jedynie słusznym kierunku i już od 7.30 szalałem na miejscu :-D Szalałem do 17.30 więc dziesięć godzin przez setki jarów, tysiące metrów przewyższeń :wink:, miliony skłonów, skoków, przysiadów itp. tak, że całkiem nogi mi w d… wleźli :twisted:
Z podkulonym ogonem wróciłem więc do domu darując sobie następny dzień.
W niedzielę wstałem dość wcześnie ale jakiś taki byłem „połamany” więc poleżałem do siódmej, zaparzyłem kawcię, zerknąłem za okno – żyleta, na kamery Lutowiska i Czarna – żyleta, no kurka wodna nie wytrzymam, wrzuciłem jakieś konserwy, kartusz, palnik , wodę i kawałek chleba do plecaka i hajda w drogę! :-D
Ja wstępnie miałem ochotę jechać w niedziele w Bieszczady, ale jakoś zimno, wiatry i śniegi w prognozie mnie wystraszyły i zrezygnowałem. Jednak w niedziele podobnie jak ty wygramoliłem się z łóżka o siódmej, zerknąłem za okno, żyleta, no nie wytrzymam. Zapakowałem jadło do wora i ruszyłem, ale na Pogórze, bo stwierdziłem, że dalej to już za późno. Bieszczady widziałem z Wilczego (506), wyraźnie Chryszczatą, Łopiennik, Wetlińską już słabo.
Połonina Wetlińska. Roku Pańskiego 2020, dnia 25-go marca. Ludzkość wymarła?..
Załącznik 47349
Załącznik 47350
Załącznik 47351
Nie, nie wymarła. Ludzkość - w trosce o słabsze jednostki - została w domu.
Wiało jak trza! Tak jak dzień wcześniej na Liwoczu.
W lesie był bardzo fajny świeży śnieg, powyżej granicy lasu, mniej fajny lód.
Niezwykłe było to, że w tak piękny dzień, w tak popularnym miejscu, nie było w ogóle ludzi - przez kilka godzin nikogo nie spotkałem.
Na środku drogi można się było położyć i opalać - auta nie jeździły.
Byłem najprawdopodobniej sam na połoninie, możliwe nawet, że na połoninach.
W takich okolicznościach przyrody, zmieniłem plan i zamiast łazić po połoninie, zostałem dłużej (dłuuugo) przy chatce, by się z nią należycie pożegnać.
Na krawędzi kwarantanny nad Roztokami:
Załącznik 47353
Hej, mam prośbe do Ciebie, czy mógłbys mi bliżej naświetlic Twoja trase z soboty i niedzieli,byłem kilka racy w Chacie Soclologów, gdzie tam jeszcze tak dokładniej można spokojnie bez ludzi podreptać, w okolicach Żukowa chyba mnie jeszcze nie było jak tam się dostac i gdzie mozna podreptywać, możesz mi jakies trasy z tych rejonów wytyczyć?
PS, jutro chyba sam wypalę do Jablonek zrobic pętelkę jabłonki-Łopiennik-Jabłonki, nosi mnie...
Byłem...Załącznik 47398Załącznik 47399Załącznik 47400 28.03.2020
Chodziłem bez szlaków, po jarach, wądołach itp. od Skorodnego w kierunku mniej więcej Chodaka ale nie dochodząc do niego, później w kierunku stokówki i chwilę nią na zachód, następnie w stronę grzbietu Otrytu, ze trzy boczne grzbieciki w poprzek i w dół do punktu wyjścia. Z Żukowem sprawa jest prostsza gdyż szedłem od Hoszowczyka na grzbiet, chwilę po nim, w dół na Sokołową Wolę i powrót na skos do miejsca startu. Jako trasę polecam cały grzbiet od Żołobka do drogi Łobozew-Stefkowa.
hej, no bardzo dziękuję, postaram się te miejsca jakoś ogarnąć, przeważnie chodzę po ścieżkach, ale ciągnie mnie w taką dziczyznę...
Może polecisz coś z takich ścieżek jak Krywe,Tworylne,takich gdzie nie ma ludzi,jest cisz i spokój...
Co racja to racja, rozumie...
W niższych rejonach wiosna:
Załącznik 47407 Załącznik 47408 Załącznik 47409 Załącznik 47410
Załącznik 47411 Załącznik 47412 Załącznik 47413 Załącznik 47414