Pozdrowienia dla Pana Antoniego z Perełki :D też uważam Go za osobę kompetentną.Cytat:
Zamieszczone przez lucyna
Wersja do druku
Pozdrowienia dla Pana Antoniego z Perełki :D też uważam Go za osobę kompetentną.Cytat:
Zamieszczone przez lucyna
Teza jest zapewne słuszna, ale uproszczona i kto wie czy to uproszczenie nie zamazuje rzeczywistego obrazu zwiazanego z tą inwestycją (obojętne jaka będzie ostateczna koncepcja). W części opinii (ogólnie, nie tylko na forum) brane są pod uwagę argumenty, które pozwalają sądzić jakoby to chodziło o sam wyciąg na Jasło, czyli teren gdzie powstanie wyciąg, trasy i co by tam jeszcze nie było - czyli kawałka góry, notabene mocno przereklamowanej jako punkt widokowy - a tak nie jest. To czy pójdzie 10ha lasu w prawo czy w lewo nie ma większego znaczenia. Inwestycja ta wpłynie na zmiany na ogromnym obszarze, w promieniu wielu kilometrów od samego wyciągu i to jest moim skromnym zdaniem największym minusem przedsięwzięcia - a dla zwolenników powinno być największym plusem.Cytat:
Zamieszczone przez lucyna
Najlepszym, najłatwiej się sprzedającym w Bieszczadach "produktem" jest brak infrastruktury (brak to oczywiście wyolbrzymienie) czyli tzw. "dzikość" regionu. Przewija się to zresztą w wielu postach a i ci, którzy są na miejscu dobrze o tym wiedza. W końcu wystraczy wejść na pierwsze lepsze strony internetowe gestorów czy zajrzec do pierwszego lepszego przewodnika o Bieszczadach i wszędzie tam przyciaga się turystów okresleniami: dzikie góry, dzika przyroda, nieskazitelne, czyste, odludne, przestrzeń - i miastowi nadal się na to łapią, zwłaszcza Ci którzy jada w Bieszczady po raz pierwszy, zresztą nie jest to trudne bo jak ktoś całe zycie jeździł do Zakopanego czy Wisły, to jak widzi pierwszy raz Przysłup, Strzebowiska (o pardon: Strubowiska) czy nawet Cisną to dla niego to prawie jak Kazachstan. I własnie ta najcenniejsza rzecz się wyczerpuje,a jej wyczerpywanie jest jeszcze intensywnie przyspieszane. Kto będzie jeździł w Bieszczady jeśli beda wyglądały jak Szczyrk czy Ustroń - no kto i po co? I na pewno nie z powodu tras narciarskich czy "krzesełka" na Jasło. Po co się tłuc taki kawał, jak lepsze wyciągi są w innych górach, jest i więcej i są znacznie bliżej? Zima? Nie - sezon narciarski skrócił się w Bieszczadach obecnie do 3 miesięcy. Mamy koniec grudnia - wszystkie wyciągi stoją. Na dobre rozrusza się w styczniu, a końcem marca wszystko będzie zamknięte na cztery spusty bo nie będzie ani śniegu, ani temperatur by sniegu dorobić. Dodatkowo trudno zmusić narciarza by jechał w Bieszczady specjalnie na narty, gdy te góry nie nadają się do narciarstwa zjazdowego dla bardziej zaawansowanych - jeden czy kilka tras na jedną górę niczego nie zmieni (mam na myśli jeden większy). Może w pierwszym sezonie troche więcej ludzi przyjedzie zobaczyć, będzie pewnie "pompa" i duzo szumu w lokalnych bru.. prasie lokalnej znaczy się. Tyle, że z pewną stacją koło Miasta Marzeń tez było duzo szumu - zostały drogie noclegi i "osla łączka", bo co bardziej zaawansowani narciarze inaczej tego stoku nie nazwą.
Wyciąg krzesełkowy zapewne będzie cieszył sie duzym powodzeniem, ale głównie wśród tych, którzy w Bieszczady i tak i tak przyjadą - nie będzie to na pewno magnes specjalnie przyciagający rzesze turystów.
I tu wracam do początku - czyli błędnego koła: Inwestycja zmieni wszystko w promieniu wielu kilometrów, bo jest to normalne - powstaną kolejne knajpy, gmina sprzeda więcej działek, wybuduje się więcej domów i pensjonatów - słowem co nieco się zabuduje, a nawet nie co nieco tylko mocno, ponieważ w takim otoczeniu rozbudowa jest rzeczą naturalną i okaże się... że przydałby się jakis wyciąg albo coś w tym stylu. Dlaczego? Dlatego, że koronnym, najczęsciej tu powtarzanym argumentem jest to,że mieszkańcy musza z czegoś zyć - i słusznie, bo muszą. Tyle tylko, że dla mieszkańców wg stanu na 15-20 lat temu dzisiejsze wpływy z turystyki byłyby nie do "przejedzenia". Tymczasem mieszkańców intensywnie przybywa, szkoda zresztą, że niektórzy najpierw tam jadą, budują jakaś "agroturystykę" a potem najgłośniej krzyczą że nie mają z czego żyć. Może warto było pomysleć o tym przed przyjazdem - najpierw się zastanowić, a potem zrobić. A jak się doszło do wniosku, że się nie wie z czego sie będzie zyć - to przyjeżdżać w Bieszczady na wakacje. Inwestycja taka jak planowana na Jaśle (jaka by ostatecznie nie była) spowoduje kolejny intensywny wzrost ludności napływowej, która będzie zyć z turystyki i wolne miejsce na tym rynku zapełni się szybciej niż się wydaje. Znowu trzeba będzie się domagać rozbudowy i tak w kółko Macieju,aż się wszystko wypełni dogranic wytrzymałości. I nawet jeśli oni jeszcze zdązą przyciągnąć trochę turystów w Bieszczady, to ich dzieci i wnuki juz tego nie pociągną - nie będzie czym zachęcić turystów, ci w poszukiwaniu spokoju ruszą na wschód lub wezmą się za intensywniejszą eksplorację Beskidu Niskiego, bo kogo bym sienie zapytał to twierdzi że jedzie w Bieszczady dla spokoju, przestrzeni i odrobiny oderwania od "cywilizacji".
Osobiście coraz częściej dochodzę do wniosku, że tak obsmiana i krytykowana akcja jak "Kolorowy zawrót głowy" powinna była dojść do skutku. Byłoby to samo, tylko że znacznie szybciej a i może przyroda do dziś już by o tym zapomniała.
Zgadzam sie dasz palec wezma cala reke,a i tak bedzie malo,ale to dotyczy przyjezdnych turystów.Jezeli chodzi o realia czasy sie zmieniaja,z czego przyslowiowy mieszkaniec naszych kochanych jeszcze dzikich gór ma zyc,nie zamkniesz przeciez wszytkich w" rezerwacie".Agroturystyka jest strzalem w dziesiatke,i nie widze w tym nic zlego, ze ktos przyjedzie z innego regionu,a który kocha równiez bieszczady,i bedzie chcial tutaj zamieszkac,i równoczesnie z czegos zyc.Nie mozna zamknac bieszczadów dla innych ludzi.Musisz wziasc pod uwage ,ze dzikie tak naprawde byly od 2-giej wojny do poczatku lat osiemdziesiatych,a co bylo przed?,jesli czytales historie tego regionu dobrze wiesz.Pozdrawiam
Nie utożsamiaj mojej wypowiedzi ze mną, bo to nie ma nic do rzeczy i nie o to chodzi. Patrz (patrzcie) szerzej - oczami turystów, których chcecie tam ściagać i z nich zyć. Nie chodzi tez o zamykanie czegokolwiek dla kogokolwiek, tylko o rozwój z głową i z zachowaniem tożsamości regionu, ktorą wtedy nadal można będzie sprzedawać. Chyba że chcesz oferować turystom tzw. "bieszczadzki klimat" siedząc w betonowym kwadraciaku, pomiędzy wyasfaltowanymi alejkami dostępnymi dla turystów od 8 do 18:00. Jeżeli w intensywnym i robionym na pałe rozwoju nie widzisz nic złego to niedobrze - Twoje wnuki będa już widzieć. A po nas chocby potop?Cytat:
Zamieszczone przez friber
p.s - Gwoli ścisłości: agroturystyka mieści się w pewnych okreslonych ramach o czym na pewno doskonale wiesz. Agroturystyka nie polega na postawieniu tzw. pensjonatu na końcu wsi czy pod lasem i to wszystko. To co widać między Cisną a Smerekiem, zwłaszcza na południe od drogi czyli w zainteresowanym rejonie na pewno agroturystyką nie jest.
Nie bardzo mnie zrozumiales,ja równiez mam na mysli odpowiednie kryteria,które powinny byc spelnione,przede wszystkim sama zabudowa majaca nijaki charakter czesto wybudowana w pospiechu haotycznie tak wlasnie jak wspomniales "betonowe kwadraciaki".Mam nadzieje ze to sie zmieni i dojdzie do skutku projekt zabudowy w jednym stylu,w stylu,który bedzie charakteryzowal ten region.Bieszczadzki klimat natomiast kojarzy mi sie z czyms zupelnie innym niz tobie dla nmie to miedzy innymi cerkwie,galerie,lasy poloniny,i duh tego miejsca,który stwarza to znane nam wszystkim uczucie checi powrotu do tego miejsca.Pozdrawiam
Ten argument który jest non stop prezentowany i na forum i w rozmowach na mnie nie działa. Kto chce nas zamknąć w rezerwacie? Problem rozwoju Bieszczadów nabrzmiewa. Widać to także na forum. Musimy razem wypracowac koncepcję. Jeżeli przemówią racje na korzyśc rezerwatu to będe za. Racje ekonomiczne, społeczne a nade wszystko "przyrodnicze". To jakaś bzdura z tym że w Bieszczadach nie ma z czego żyć. Liczy się inicjatywa, chęć pracy i wykształcenie. W chwili obecnej bez większego problemu można pozyskać pieniądze na założenie własnej firmy z funduszy europejskich. Niestety jest to broń obusieczna. Mogą one bowiem być przeznaczone na budowę jakiejś większej "Kałuży" w worku lub wybetonowanie Jasła.Cytat:
Zamieszczone przez friber
Wreszcie Piotr zwrócił uwagę na jedno. Mianowicie powiedział głośno o tym , że napływowi usiłuja zrealizować tu swoje marzenia związane z robieniem interesu. Proszę mnie źle nie zrozumieć, jestem z duszy i krwi liberałem ale nigdy nie zgodze się na to aby interes prywatny przeważył nad społecznym. Ktos kto przyjeżdza tu powinien wziąść pod uwagę racje nadrzędne i to, że jest tu przez dobre kilka lat gościem. Dotyczy to i chodowców owiec i stawiaczy pensjonatów.
Ochrona krajobrazu w Bieszczadach. ależ to kpina. Czegoś takiego u nas nie ma. Wystarczy spojrzeć na polanczyk lub wetlinę. Szlag mnie trafia gdy przy wyjeździe z wetliny widze te potworne domki na tle pieknego krajobrazu. Za chwilę przekraczamy granice BdPN. Te trzy szkarady po prawej stronie obok wejscia na szlak zielony.
Masz racje. Z tej sytuacji jest tylko jedno sensowne wyjście - zrealizować plany rozwojowe BdPN. Tzn. znacząco powiekszyc teren parku po Otryt na północy i Solinkę na zachodzie. Oczywiście do BdPN zgodnie z obecnymi przepisami nie można włączyć terenów prywatnych / bez zgody zainteresowanych/, więc tereny zamieszkałe od Cisnej do Wetliny a także w dolinie Sanu pozostałyby poza parkiem. Sprawa Jasła jest bezdyskusyjna, zabetonowanie tamtego terenu będzie miało wpływ także na znajdujący się nieopodał Park "Połoniny". Swoją drogą dziwi mnie że Słowację stać na utrzymywanie znacznie większego obszaru terenów chronionych, a nas nie stać. Jak sie trochę postudiuje różne dokumenty to widać , że w powiecie bieszczadzkim jest jakby mniej problemów, niz w leskim. Np. dyskutowalismy juz tu kiedyś o projekcie starostwa w Lesku wyremontowania drogi od Terki do Dołżycy i dalej do Roztok, gdzie miałoby powstać przejście graniczne podobne do tego w Balnicy. Ale w projektach Pan Parks jest mowa ciągle o takim jak obecnie przejściu turystycznym, natomiast przejście miałoby być w Wołosatym / za czym podobno optuje też urząd marszałkowski bo droga do przełęczy Beskid to droga wojewódzka/. A co do tzw. napływowych "biznesmemów" - ich podejście do inwestowania jest podobne do tego jak to było z tymi fabrykami butów w Afryce.Cytat:
Zamieszczone przez lucyna
Hehe - a skąd wiesz z czym mi sie kojarzy? :shock: :)Cytat:
Zamieszczone przez friber
Ale rzeczywiscie widze to zupełnie, zupełnie inaczej. Cerkwie, galerie, lasy, połoniny- to tylko otoczka,zresztą trzy z tych cech są w innych regionach, a dwie wszędzie. Możesz nastawiac cerkwi na połoninach, galerii w każdej budzie i nie musi to miec niczego wspólnego z "klimatem". Na szczęście "bieszczadzki klimat" każdy odbiera indywidualnie i to chyba dobrze, bo inaczej ciężko byłoby sie go dopatrzeć :)
Nie jestem zlosliwy,ale czytaj najpierw swoje posty.
Hehe-a stad to wiem :DCytat:
Zamieszczone przez Piotr
A ja bym stawiał na to, że stąd wiesz co nie jest dla mnie "bieszczadzkim klimatem". Chcesz się załozyć? :lol:Cytat:
Zamieszczone przez friber