Jeszcze chciałbym dodać swoje trzy grosze.
Wcześniej padły konkretne pytania do PAN Parks i ludzi, jak mniemam, reprezenujących tę fundację. Odpowiedzi do tej pory nie było. Nie było ani w tym forum, ani na stronach internetowych PAN Parks. Jak dla kogoś zajmującego się rozwojem turystyki na zasadach zrównoważenia tejże z ochroną środowiska, pytania były dziecinnie proste. (Przecież to elementaż). Uważam, że jeśli odpowiedzi na wyżwj postawione pytania nie padną (oczywiście potwierdzone odpowiednimi badaniami), to będzie znaczyło, że PAN Parks ma coś niewygodnego do ukrycia. Uważam, że jeśli odpowiedzi na wyżwj postawione pytania nie padną, to PAN Parks chodzi o rozwój turystyki, ale już bez zrównoważenia z ochroną środowiska. Czy to przypadkiem nie chodzi o zarobienie jak największej kasy, a po wyeksploatowaniu okręgu recepcyjnego (czy jakoś tak) wycofanie się w inne, lepsze miejsce (może Bieszczady Wschodnie)?
Wzywam PAN Parks do odpowiedzi na pytania zadane w wątku tematu "PAN Parks" tego forum. Inaczej będę skłonny uważać, że fundacja ta po prostu kręci. Na razie poprzestanę na tym określeniu...
Uważam, że szansą dla Bieszczadów jest turysta nastawiony na poznanie przyrody, szukający ciszy... Pewnie, taki turysta nie da tyle pieniędzy, co nadziany facet z nartami, ale zapewni stabilne utrzymanie przez dłuższy czas. (Coraz bardziej modny staje się model odpoczynku blisko natury). Powtarzam do znudzenia: Są bardziej atrakcyjne od Bieszczad miejsca do uprawiania turystyki "rozrywkowej" i prędzej, czy póżniej taki model w Bieszczadach poniesie klęskę.
Pozdrawiam
P.S.
Jeśli na wejście na któryś ze szczytów w Bieszczadach trzeba będzie czekać w kolejce jak na Giewont, to będzie KONIEC Bieszczadów. (Dlatego nie jeżdżę w Tatry).
