Odp: Zioła w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
WUKA
Hm,ja robię naleweczkę-pigwówkę.Smakuje jak słońce,zwłaszcza zimą.
Zapowiadam, że właśnie chyba tym specjałem wzniesiemy Toast Główny na KIMBie;) Więc niechaj nikt się nie wymiguje od obecności na tym wieczorze:D
Koncentrat lata czyli pigwa - działa leczniczo, a jakże. Mówię teraz o gatunku zwanym z łacińska Cydonia oblonga - pigwa wielkoowocowa. Działa przeciwbakteryjnie, obniża ciśnienie krwi, śluzy z nasion dobrze robią na infekcje górnych dróg oddechowych, zawiera sporo łatwo przyswajalnego żelaza, a więc w anemii i skłonnościach do niej jak znalazł i wreszcie działa rozkurczowo na mięsnie gładkie. Nic tylko pożerać:D O walorach smakowych nie wspomnę, bo każdy prawie chyba zetknął się z tymi owocami i wie:)
Pozdrawiam
Derty
Odp: Zioła w Bieszczadach
Oj wie. Zapomiałeś o jej rozweselającym działaniu. Oczywiście naleweczki.
Ostatnio na szkoleniu (jesteśmy w towarzystwie cos z 20 biologów) uczę się rozpoznawać rośliny jadalne. Dziś upiekłam sobie bulwki ziaropłonu. Nawet smaczne. Jadłam też tatarak i ugotowane młodziutkie kwiatostany lepiężnika białego. Próbowałam też listki ziarnopłonu, ponoć młode roślinki z rodziny jaskrowatych są nietrujące ale po odgryzieniu kawałka poczułam piekący smak. Taki podobny do smaku tej substancji którą okrywa się wierzchołki młodych drzewek. Jeszcze coś jadlam ale wyleciało mi z pamięci. Też z jaskrowatych. Nie kaczńce. Ich młode listki też są ponoć jadalne.
Odp: Zioła w Bieszczadach
No to kryzys nam nie grozi!Zawsze można na wędrówce sięgnąć "do korzeni".Sporą wiedzę na ten temat ma Julek z Horodka.
Odp: Zioła w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
lucyna
Ostatnio na szkoleniu (jesteśmy w towarzystwie cos z 20 biologów) uczę się rozpoznawać rośliny jadalne. Dziś upiekłam sobie bulwki ziaropłonu.
Przednówek nęka przewodników?:O
Ziarnopłonowe bulwki są jadalne rzeczywiście, ale z tymi jaskrowatymi to bym uważał;> Wiele gatunków z tej rodziny jest trujących, a z rodzaju jaskier szczególnie. W dodatku odróżnianie gatunków jaskrów jest trudne więc dałbym spokój, bo np jaskier jadowity jest śmiertelnie trujący. J. ostry zdaje się też:)
O jedzeniu lepiężnika powiedział mi dawno temu góral z okolic Sopotni na Żywiecczyźnie. Jadano ten specjał na przednówku z braku lepszej strawy. Czy wszędzie w górach to nie wiem...
Pozdrawiam,
Derty
Odp: Zioła w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez Derty
Zapowiadam, że właśnie chyba tym specjałem wzniesiemy Toast Główny na KIMBie;)
Fiu fiu, a w zasadzie mniaaam... Zazroszczę. Pijcie na zdrowie :-)
P.S.
A może na Ukrainie można gdzies dostac taką naleweczkę ?
Odp: Zioła w Bieszczadach
->Derty
Sam żarłem ogonki liści lepiężnika.Trzeba je obrać ze skórki,pociąć na kawałki i ugotować np w "zupie z ogonków lepiężnika" :-) Całkiem jadalne a jak dodać np "ogonków" z ostrożenia,pędów jeżynowych,liści czosnku niedźwiedziego czy podagrycznika to już miodzio.
Odp: Zioła w Bieszczadach
zna ktoś może przepis na dobrą potrawę z dodatkiem ziół?
Odp: Zioła w Bieszczadach
Pyszny napój może być? Całą duża szklankę napełnić świeżymi młodymi listkami mięty, zalać zieloną herbatą i odstawić na kilka min pod przkryciem. Pić osłodzoną miodem. Znakomicie gasi pragnienie.
Odp: Zioła w Bieszczadach
lukasz luczaj "dzikie rosliny jadalne polski" ..czy jakos tak.lukasz ma swoja strone.
napisal tez o jadalnych owadach ale to sie chyba do tego tematu nie zalicza.(nie zartuje) :)
Odp: Zioła w Bieszczadach
Dzięki za info. Zamawiam. Wypróbuję przepisy. Na wszelki wypadek zaczynam pisać testament. Czy ktoś chce w spadku moje koty?:grin: