Odp: Akcja GOPR w Bieszczadach
nie lubie proznej dyskusji wiec odpowiem Ci tak - tego samego dnia GOPR sprowadzal z Carynskiej grupe dzieci ktore dopadla ta nawalnica przed ktora ucieklem na dol. date mysle mozna bez problemu sprawdzic byl to dzien miedzy 3 a 6 lipca tego roku konkretnie nie pamietam dlatego ze moklem wtedy co dzien. przelecz pod tarnica jest mniej eksponowana niz carynska jednak byc tam w czasie gradobicia to nic przyjemnego i bezpiecznego. a 3-godzinne zejscie nie swiadczy o kiepskich umiejetnosciach tylko o brodzeniu miejscami po kolana w strumieniu w jaki zmienil sie szlak. wybacz wiec ale opini o osobie prowadzacej ta grupe dzieci nie zmienie
Odp: Akcja GOPR w Bieszczadach
Tak rozumiem goprowiec-przewodnik z wielolenim doświadczeniem naraża grupę na niebezpieczeństwo. Prowadzi ich w trampkach w nawałnicę tak potężną iż szlakami płyna strumienie wody. Ty masz potężne problemy z zejściem, schodzisz przez trzy godziny, na Połoninie Caryńskiej gopr prowadzi akcję ratującą grupę. Odpowiedz mi tylko na pytanie. Czy tym dzieciakom prowadzonym na Tarnicę goprowcy także udzielali pomocy? Też były zagrożone? Wiesz co? W internecie można napisać wszystko. Oskarżasz człowieka sam chowając się pod nikiem.
Odp: Akcja GOPR w Bieszczadach
Alez Lucyno no problem przepraszam tylko za oppoznienie w odpowiedzi nie mam na co dzien dostepu do netu napisz na diabel-1410@o2.pl
Odp: Akcja GOPR w Bieszczadach
wtedy na privie podam Ci wiecej danych sorry za niekonkretna tamta odpowiedz z adresem
Odp: Akcja GOPR w Bieszczadach
W mienioną sobotę 29.11.2008 miała miejsce akcja GOPR .Zagineło 7 turystów którzy wyszli z Wołosatego na Tarnice o czym powiadomił gospodarz u którego mieszkali.Około 23 spotkałem w Wołosatym Tomka z Koliby który jest Goprowcem, wracał ze swoim patrolem spod Tarnicy zostali odwołani ,bo turysci zostali zlokalizowani pod Haliczem i szła po nich inna grupa.Jaki był efekt akcji nie wiem,bo siedząc przy cieplej herbacie w knajpce "Pod Tarnicą" nagle dostali powtórne wezwanie i tyle ich widzieliśmy.Na drugi dzień odwiedziłem Tomka w Wetlinie gdzie teraz mieszka aby zapytać o skutki wczorajszego dnia ,ale o 12 jeszcze spał i nie chcieliśmy go budzić wiec efeków nie znamy,ale reasumując-nie przypomina wam to czegoś???,czy tego już nie było???A było o tym tak głośno i kogos niczego to nie nauczyło
Odp: Akcja GOPR w Bieszczadach
nic nowego czyli glupoty ciag dalszy. Cholera mnie bierze na takie lekcewazenie pracy GOPR. wydaje mi sie ze nalezy w koncu wprowadzic jakies mandaty dla szczegolnie glupich "turystow" moze przez kieszen dojdzie sie do rozumu
Odp: Akcja GOPR w Bieszczadach
05.06.2009
Szkolna wycieczka ewakuowana w Bieszczadach, użyto helikoptera
Wycieczkę szkolną z Zabrza ewakuowali po południu z masywu Bukowe Berdo w Bieszczadach ratownicy z Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratowniczego. Trzy osoby wymagały hospitalizacji i trafiły do szpitala w Ustrzykach Górnych.
Jak poinformował ratownik dyżurny bieszczadzkiej grupy GOPR Hubert Marek, ratownicy po godz. 13 dostali informacje, o tym że 18-letni uczestnik wycieczki ze Śląska stracił przytomność.
- Do akcji wyruszyli ratownicy z Ustrzyk Górnych oraz helikopter z Sanoka, jednak ze względu na mgłę lądować musiał ok. 2 km od miejsca wypadku. Kiedy dotarliśmy na miejsce, okazało się, że to nie jedna, a trzy osoby są wyziębione oraz niemal straciły przytomność, a kolejne dziewięć wymaga udzielenia pomocy - dodał Marek.
Cała wycieczka - 12 osób - została ewakuowana na dół, a trzy osoby zostały przetransportowane do szpitala w Ustrzykach Dolnych.
Uczestnicy wyprawy nie byli przygotowani do warunkach, jakie panowały w górach; padał grad i śnieg z deszczem, a temperatura wahała się od 2 do 4 stopni C.
http://wiadomosci.onet.pl/1985290,11,item.html
Odp: Akcja GOPR w Bieszczadach
Sytuacja z dnia dzisiejszego:
Do sklepu wchodzi niewysoka, ale wzrost nadrabiająca wagą dziewczyna. Różowa bluzeczka, (aż się ciśnie na usta "mimo wszystko") wysokie szpilki... ogólnie młoda koza z daleka wyglądająca na taką która o szlaku turystycznym słyszała tylko w prognozie pogody transmitowanej z Kasprowego. (niby wygląd nie świadczy o człowieku..... a może jednak?) Jest w towarzystwie matki, osoby teoretycznie rozumnej
Gadka szmatka, jakie buty.... teges. Spodobały się jej wspinaczkowe na ściankę. (dla niewtajemniczonych, buty niskie, obcisłe, w mojej opinii - chodzącego tylko w poziomie- niewygodne, zawsze za ciasne). Z rozmowy wynika że dziewczę wybiera się w Tatry. I dobrze, o jedną osobe w biesach mniej. Wybiera się nie na ściany, tylko na szlak. Wielokrotnie wybijaliśmy jej z głowy pomysł kupna butów wspinaczkowych do łażenia po górach.
Dziewczę strzeliło focha i poszło pewnie kupić papcie u konkurencji... a może nie. Matka stanowiła dodatek w stylu karty płatniczej. Ani słowa.... nic.
Tak czy owak - powinny być obowiązkowe ubezpieczenia. A GOPR/ratownik powinien decydować, czy złamana noga, czy skręcona kostka- to wynik ciężkich warunków w górach, czy może głupoty w stopniu nieuleczalnym.
Toć za głupotę trzeba płacić, czy nie?
Odp: Akcja GOPR w Bieszczadach
Trochę więcej o w/w akcji:
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/543693061
Bieszczadzcy goprowcy uratowali w górach młodych turystów z Zabrza
Krzysztof Potaczała
Trzech uczniów trafiło do szpitala w Ustrzykach Dolnych po tym, jak w piątkowe popołudnie zasłabli w masywie Bukowego Berda. Nie odnieśli poważniejszych obrażeń.
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcsi.dl...der=0&MaxW=280
W góry wybrała się 12-osobowa grupa zabrzańskich uczniów w wieku 17-18 lat. Szła z nimi nauczycielka. Późnym popołudniem pogoda się załamała - zaczął padać deszcz, a następnie deszcz ze śniegiem, temperatura gwałtownie się obniżyła. W pewnym momencie kilkoro uczniów zaczęło tracić siły. Opiekunka nie zwlekała i zadzwoniła pod numer GOPR.
Ratownicy natychmiast wyruszyli do akcji. Na pomoc wezwali także śmigłowiec, ale z powodu złych warunków atmosferycznych nie mógł on lądować w masywie Bukowego Berda, lecz nieco dalej.
Mimo to szybko udało się dotrzeć do poszkodowanych. Większość z 12-osobowej grupy była wyziębiona, jeden chłopiec stracił przytomność. Ostatecznie trzech uczniów, którzy czuli się najgorzej, odwieziono do szpitala w Ustrzykach Dolnych. Ich zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
- Cała ta grupa nie była przygotowana do górskiej wędrówki - mówi Mieczysław Wójcik, ratownik GOPR w Ustrzykach Górnych. - Młodzieńcy byli źle ubrani, nie znali dobrze terenu, nie zwrócili uwagi, że tego dnia miał padać deszcz. Skutek? O mało nie doszło do tragedii.
Odp: Akcja GOPR w Bieszczadach
kochani, w goprówce się mieszka (polecam), niekiedy, a nie zatrudnia jej załogę :)