Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
"No i super. Ale jakie to ma znaczenie w tej dyskusji? "
Drogi Marcowy.
Nie ma to żadnego znaczenia(jak cała ta pisanina w tym watku),przecież przeprosiłem że pisze bezsensu.
Taka egzaltacja swoista mnie naszła,hihihi.
hejka wsiem
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Pytanie.Czy piloci poinformowali Prezydenta o problemach z ladowaniem?
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Drogi przedmowco, zadajesz bardzo prowokacyjne pytanie...(ktore NB i mnie nurtuje)
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Cytat:
Zamieszczone przez
robines
Widzę Robines, że trza wypić wódki razem:)
Zanim tu wpadłem, wkleiłem ten sam link gdzie indziej:)
Ale cóż...Krasnodębski napisał lecz ludzie się od tego nie zmienią. Hipokryci umrą hipokrytami i tyle.
Co do oburzenia niektórych na decyzję Kościoła ws pochówku Lecha Kaczyńskiego, to powiem tak - to niezbywalne prawo Kościoła, aby o tym decydować. Dla tych, którym Kościół jest autorytetem, problemu nie ma. Inni niech to zwyczajnie uszanują.
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Cytat:
Zamieszczone przez
Derty
niezbywalne prawo Kościoła, aby o tym decydować. Dla tych, którym Kościół jest autorytetem, problemu nie ma. Inni niech to zwyczajnie uszanują.
..dla jednych niezbywalne prawo, dla innych wchrzanianie się z butami w życie i ograniczanie tym samym w jakiś sposób wolności, pod osłoną walki moralnej plują ludziom w twarz z ambony...
Czasem nie da się poszanować czyjejś parszywej ingerencji...
ot.. taka dygresyjka z mojej strony... może i kapka nienawiści, z którą staram się sobie jakoś radzić... ale powoli.. kiedyś będę ignorował lepiej...pełniej... parę słów jedynie..
nie biegam z transparentem stop!
bo i po co...
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Mi spodobało sie jeszcze jedno uzasadnienie dla Wawelu jako miejsca pochówku. Wawel został zamieniony w zabytek w czasach Polski Ludowej. Ten pogrzeb otwiera go na nowo. Łączy współczesność z naszą historią. Przenosi nas do czasów II Rzeczpospolitej. Stajemy twarzą w twarz z polską historią, wielką jak Jagiełło i Sobieski i tą mniejszą, jak August III. Pokazuje, że jesteśmy spadkobiercami wielkości Rzeczpospolitej Obojga Narodów i stawia przed nami wyzwanie nawiązania do tamtej historii. Nie w formie ekspansji terytorialnej, ale, choćby w formie wyrywania narodów Wielkiego Księstwa Litewskiego z objęć moskiewskich i przyciągania ich w stronę kultury europejskiej.
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Cytat:
Zamieszczone przez
Piskal
Poza tym przykro mi, że w cieniu żałoby są prowadzone bezzasadne protesty, protesty nie mające żadnego wpływu na zmianę decyzji. Protesty bezczeszczące pamięć po przywódcy Państwa, który zginął " na służbie".
Nasze małe polskie piekiełko górą!
no i to jest sedno sprawy.... zgadzam sie z Tobą Piskalu w 100%
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Cytat:
Zamieszczone przez
Fiaa
Mi spodobało sie jeszcze jedno uzasadnienie dla Wawelu jako miejsca pochówku. Wawel został zamieniony w zabytek w czasach Polski Ludowej. Ten pogrzeb otwiera go na nowo. ....
A miałem już nie pisać....
Czy osoba pisząca to uzasadnienie wie co się zdarzyło na Wawelu 17 września 1993 roku i 26 listopada 2008 roku. Polski Ludowej juz wtedy chyba nie było...
I żeby było jasne. Szanuję wolę Rodziny Pana Prezydenta i Administratora Wawelu.
Pozdrawiam
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Czego tak bardzo się boicie?
Robert Mazurek 16-04-2010
Gdyby pogrzeb miał się odbyć w warszawskiej katedrze, oburzalibyście się, że prezydent ma spocząć razem z książętami i Prymasem Tysiąclecia, prawda? Po prostu szukaliście pretekstu do skończenia tej żałoby – pisze publicysta
A więc mówicie, że jest was 50 tysięcy. Zaraz będzie pewnie i 150 tysięcy, a potem może i tysięcy 300. My możemy powiedzieć, że na ulicach było nas 800 tysięcy, a i to tylko z jednego – fakt, największego, ale jednego – miasta. W Krakowie też będzie nas więcej niż was na Facebooku, choć telepanie się przez pół Polski pociągiem po nocy wymaga ciut więcej zaangażowania niż wpis na stronie internetowej.
No i co, mam kontynuować? Naprawdę uważacie, że taka arytmetyka ma sens? Że coś udowadnia? Że jeśli nas jest więcej, to my mamy rację? Albo odwrotnie?
Naprawdę nie widzicie, o co tu chodzi? Że chodzi tyleż o człowieka, dla nas o Człowieka, co o symbol. Że to nie tylko prezydent naszego (i waszego) państwa, który zginął w najszlachetniejszej z możliwych misji, ale to też pierwszy tam chowany z pokolenia „Solidarności”. I to hołd także dla niej. Nie rozumiecie idei grzebania symboli?
OK, zostawmy Piłsudskiego, ale leży tam również Kościuszko. Przecież w jego przypadku nie chodziło tylko o bohatera, ale również o symbol walki w przegranej nawet sprawie, poświęcenia się i niezłomności. Tak jak innym symbolem jest i Lech Wałęsa. I o jednego, i o drugiego spierajmy się, jak kłócimy się o Piłsudskiego, Poniatowskiego czy wielu innych. Spierajmy się, ale, na litość boską, umiejmy ich uczcić, tym bardziej że jest to potrzebne nam, nie im.
Czy naprawdę oczekujemy od was zbyt wiele? Trochę zrozumienia i szacunku dla zmarłych, ich rodzin, dla państwa, wspólnego państwa. Mówicie, że miejsce nie to, że katedra owszem, ale nie ta, nie w tym mieście. Gdyby była warszawska, oburzalibyście się, że ma spocząć razem z książętami i Prymasem Tysiąclecia, prawda? Coraz częściej myślę, że tylko szukaliście pretekstu do skończenia tej żałoby. Że przerażały was te tłumy, ich spontaniczność, autentyzm.
Czego tak bardzo się boicie? Rodzącego się mitu? Ale przecież jeśli istotnie ma się jakiś narodzić, to ani my, ani wy nie mamy na niego wpływu. Naprawdę sądzicie, że możemy mit zadekretować, wywołać sztucznie, nadąć? Przeceniacie nas. To naprawdę nie my każemy stać ludziom po osiem godzin w środku nocy, to nie my wyganiamy ich setkami tysięcy na ulice, to nie my zmuszamy ich, by jechali na drugi koniec Polski, by pożegnać kogoś, kogo znali tylko z telewizji i z waszej w niej kampanii nienawiści.
Szczerze mówiąc, nas także zaskakuje skala tego, co się dzieje. I, uwierzcie na słowo, nie panujemy nad tym tłumem, nie sterujemy nim, ba, nawet nie próbujemy tego robić. A do zwoływania ludzi nie musimy używać dyrektorów biur naszych senatorów, nie musimy posyłać na ulice partyjnych bojówkarzy.
My nawet nie jesteśmy pewni, czy z tego moralnego wzmożenia coś za miesiąc zostanie. Jeśli cokolwiek pozwala nam myśleć, że tak, to wasz strach, wasze przerażenie, panika wręcz. To groteskowe szukanie sojuszników gdzie się da, posiłkowanie się odklejonymi od rzeczywistości monarchistami i internetową młodzią. Czegóż tak się lękacie? Że uczynimy z tych trumien fundament pod Czwartą Rzeczpospolitą, że zerwanymi z nich sztandarami będziemy łopotać i poprowadzimy Jarosława do zwycięstwa?
Abstrahując od tego, że wyjątkowo nisko nas oceniacie, to pragnę was uspokoić. Nie, nie zrobimy tego, choćby z tego powodu, że – w co zapewne trudno wam uwierzyć – nie łączą nas poglądy polityczne. Część z nas krytycznie albo i bardzo krytycznie oceniała prezydenturę Lecha Kaczyńskiego. Za to wszyscy bardzo wysoko cenimy jego patriotyzm, uczciwość, prawość, pryncypialność wreszcie. Wszystkie te wartości, których nam w polityce brak. Dostrzegamy je także u innych, więc to nie chęć wspierania jednej partii nas łączy, ale tęsknota za owymi ideałami.
Nie gniewajcie się, naprawdę nie chcę was obrazić, ale kiedy czytam wasze pohukiwania w Internecie, to przypomina mi się tych kilku urodzonych idiotów, którzy protestowali przeciw Alei Zasłużonych dla profesora Geremka, przychodzą na myśl domorośli znawcy literatury gotowi strącać ze Skałki Miłosza. Tyle tylko, że my nie urządzaliśmy szopek i manifestacji nad trumną Profesora czy noblisty, to raczej kilku waszych idoli nie potrafiło na pogrzebie Bronisława Geremka powstrzymać się od eksplozji żółci i nienawiści. A my tych kilku protestujących przeciw niemu wysłaliśmy do lekarza.
Was nikt na konsylium nie posyła, was traktuje się serio, was animują największe gazety i prywatne telewizje, które wyszukują wspierających was profesorów i zdobywców Oscara. I nikt nie zastanawia się nad waszą kulturą osobistą, choć, dalibóg, nikczemnością jest nie uszanować ani świętego w Polsce czasu żałoby, ani trumien czekających na pochówek.
To prawda, czasem myślę, że istotnie wiele nas dzieli. Waszych „ludzi honoru” z generalskimi epoletami my uważamy raczej za opresorów. Wasze autorytety budzą nasz śmiech, a nasi bohaterowie – wasze politowanie. Nasze książki uznajecie za grafomanię, my nie potrafimy zrozumieć, jak można czytać ten wasz bełkot. Pewnie nawet sushi lubimy inne, bo, i to was zaskoczy, nie jadamy wyłącznie bigosu.
Ale w końcu, do licha ciężkiego, coś nas chyba jednak łączy, nieprawdaż? I jeśli nie teraz ma się to coś objawić, to kiedy?
Autor jest felietonistą i publicystą, współpracownikiem „Rzeczpospolitej”
http://www.rp.pl/artykul/462423_Mazu...e_boicie_.html
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
List posła Widackiego do kardynała Dziwisza
poranna prasówka..
Cytat:
Kraków, 14. 04. 2010
J.E
Najprzewielebniejszy
Ksiądz Kardynał
Stanisław Dziwisz
ul. Franciszkańska 3
31-004 Kraków
Eminencjo, Księżę Kardynale,
z prawdziwym smutkiem i zaskoczeniem przyjąłem wiadomość o tym, że Eminencja wyraził zgodę na pochówek śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego Małżonki w Katedrze na Wawelu.
Wiadomo przecież było, że całkiem niedawno społeczeństwo Krakowa protestowało przeciw nadaniu Prezydentowi Kaczyńskiemu honorowego obywatelstwa miasta a on sam, na wiadomość o tym zrezygnował z ubiegania się o nie.
Wiadomo było, że poparcie społeczne dla Prezydenta Kaczyńskiego było stosunkowo niewielkie. Był powszechnie krytykowany za styl uprawiania polityki, za to, że nie był "prezydentem wszystkich Polaków", a jedynie prezydentem jednej partii.
Powszechnie upatrywano w nim też patrona obłędnej idei IV Rzeczypospolitej.
Tragiczna śmierć Prezydenta, okres żałoby spowodowały, że zamilkły wszystkie głosy krytyki. Polacy zjednoczeni w żałobie po tragedii smoleńskiej gotowi byli, z szacunku dla urzędu Prezydenta i w obliczu majestatu śmierci - godnie go pożegnać.
Decyzja o pochowaniu Prezydenta wraz z Małżonką na Wawelu siłą rzeczy zmusza Polaków do otwarcia dyskusji o prezydenturze śp. Lecha Kaczyńskiego. Dyskusji, której można było w tej chwili uniknąć, co więcej, której prowadzić dziś po prostu by nie wypadało. Decyzja ta łamie zarówno tradycję polską, jak i tradycję Katedry Wawelskiej, której Ksiądz Kardynał jest teraz włodarzem.
Prezydenci Rzeczypospolitej chowani byli dotąd w Katedrze św. Jana w Warszawie. Krypta tej katedry byłaby zatem normalnym i naturalnym miejscem spoczynku Prezydenta Kaczyńskiego i jego Małżonki. Nie budziłoby to ani sprzeciwu, ani dyskusji o roli Prezydenta Kaczyńskiego w historii Polski.
To, że decyzja o pochowaniu na Wawelu taką dyskusję musi obudzić, była łatwa do przewidzenia. Również to, że dyskusja ta podzieli Naród, dotąd połączony w żałobie, było czymś oczywistym.
Nie licząc królów, jedynie Marszałek Józef Piłsudski został pochowany na Wawelu bezpośrednio po śmierci. Zwłoki wszystkich pozostałych świeckich, w tym wieszczów Adama Mickiewicz, Juliusza Słowackiego i bohaterów narodowych księcia Józefa Poniatowskiego, Tadeusza Kościuszki czy gen. Władysława Sikorskiego, zostały do Katedry przeniesione po latach od chwili zgonu, a decyzje o tym były głęboko przemyślane i zweryfikowane. Nie trzeba dodawać, że żaden z nich, nie spoczął na Wawelu wraz z Małżonką.
Decyzja Eminencji, nie tylko z historycznego punktu widzenia ryzykowna, ale też zapewne wbrew intencjom, głęboko podzieliła Naród zakłócając okres żałoby, który należało przeżyć godnie.
Jest mi osobiście przykro, że Eminencja uległ prośbom osób, które działały jeśli nie z politycznego wyrachowania, to co najmniej pod wpływem emocji.
Jan Widacki
Poseł na Sejm RP
Źródło: Gazeta Wyborcza
Najprzewielebniejszy... eh eh ... jak tak sobie rzucamy artykułami.. a co...
Więcej... http://wyborcza.pl/1,105841,7774621,...#ixzz0lFgtXknG