Odp: NIE dla biznesu "króla dopalaczy" w Bieszczadach !!!
Moje 3 grosze w kwestii dupalaczy...
Lem niejaki stworzył wizję świata 'jadącego' na dopalaczach rozpylanych w powietrzu na skalę ogólnoplanetarną. Pamiętacie tę wizję? Jak znam pisaniny Lema i jego wizje , to w jakiś dziwny sposób one się sprawdzają(może też po jakichś specyfikach był??). Na razie tylko mafia i nieetyczne typy zasypują świat proszkami na smutek i ogólne zniechęcenie. Później dołączą rządy. Bo tak wydaje się łatwiej.
Ale nie byłoby rynku bez klienta. Skąd się bierze klient? Klienckie szeregi potężnieją. Mam wrażenie, że chemizacja własnej świadomości jest pożądana przez dużą część społeczeństw wysoko rozwiniętych. Ludzie mają powody, żeby sobie kontaminować systemy nerwowe dziwacznymi substancjami. Pożądają tego, marzą o tym, mówią i wreszcie...to robią. Może podumać nad powodami, dla których wpadamy w uzależnienia? Nad tymi prawdziwymi powodami, a nie nad brakiem stosownego zakazu.
W mojej prostej ocenie - wprowadzając zakaz, pozbywamy się jako społeczeństwo nieznośnego wyrzutu sumienia, że nic nie zrobiliśmy dla tych umierających w konwulsjach dzieci i dorosłych. Władza mówi - zrobiliśmy co mogliśmy, a reszta to robota mafii i kombinatorów. Takie trele morele. Bo problem puchnie. Czyli - leczenie jest złe. Operacja się udała, pacjent umarł.
Krystyna broni opinii, pod którą i ja się podpiszę. To rodzice są odpowiedzialni za wychowanie. Nikt i nic, żadne prawo, nawet trylion zakazów, nie zastąpią rodziców. A zakazy będą tylko pogłębiać patologie.
Co do etyczności inwestowania mamony - niemal każda fortuna na świecie trochę zalatuje czymś nieetycznym (pomijam te wygrane w lotto). Czy to powód, żeby bojkotować sklepy, firmy, hotele? Bardziej etyczne będzie, gdy ci, którzy mogliby tam zarabiać na chleb, usiądą na bezrobociu i wyciągną ręce na żebry? Zło rodzi się gdzie indziej, nie w sklepie z dopalaczem. Ten sklep to jest tylko finał długiego łańcuszka małych zełek w wykonaniu nas wszystkich. Zakaz nie zdejmie z nas winy. Jeśli my coś spieprzymy (np jako rodzice), to poprawmy to sami. Jeśli się da. Każdy na swoim podwórku, bez pouczeń Pani Środy i innych rozkosznych 'intelektualistów' New Age'u.
Oczywiście w tym temacie, jak w każdym innym, można dłubać bez końca. Ja jednak kończę, bo miały być tylko 3 grosze:)
Pozdrawiam,
Derty
PS: Nie mogę pojąć, jaką rozkosz może dać wąchanie kleju do podeszew?!:O
Odp: NIE dla biznesu "króla dopalaczy" w Bieszczadach !!!
Cytat:
Zamieszczone przez
Krysia
Ja obstawiam, że na razie nic, bo przecież tylko w klubach to co to za problem <kpiąca_minka>, a po 2gie już jest po wyborach. Przed jesienią może coś wykombinują, żeby znowu się polansować.
O właśnie-piękny dowód na to, jak patologia zakazu powoli oplata problem. Sterowanie za pomocą zakazów to rak, który stoczył bolszewię. I stoczy każdy inny system.
U nasz w Jejeniej Górze jeszcze się lansują - mamy dogrywkę:) Ale o dupalaczach ani mrumru.
Odp: NIE dla biznesu "króla dopalaczy" w Bieszczadach !!!
U nasz w Jejeniej Górze jeszcze się lansują - mamy dogrywkę:) Ale o dupalaczach ani mrumru.[/QUOTE]
:???: ....to ciekawe jaki mają program i obietnice ?...anty czy pro ?
sztywne zakazy, ustawy NIC nie zmienią.To tylko jest bardzo na rękę sprzedawcą i producentom . WYŻSZA MARŻA , WIĘKSZY ZYSK.
Ja też się zastanawiam , jak to jest w światku przestępczym- bo gadałem z kumplem, oficerem policji , iż branża dopalaczy weszła niejako w paradę mafii narkotykowej. Skoro coś było legalne, to po co szukać ryzykownych kontaktów z dilerami , sprzedającymi nie wiadomo co, do tego zawsze ryzyko wpadki jest potencjalne ?....czy więc możliwe jest, ze całe to zamieszanie też , nie wywołał po prostu narkobiznes ????
Odp: NIE dla biznesu "króla dopalaczy" w Bieszczadach !!!
@Derty
Utrudnianie dostępu do niebezpiecznych substancji nie jest zrzucaniem odpowiedzialności. Równie dobrze można pozwolić na swobodne posiadanie broni i powiedzieć, że to rodzice sa odpowiedzialni za to, by młodzian na mordercę nie wyrósł.
Można pozwolić na handel tabletka gwałtu i dodać, że rodzice sa odpowiedzialni za właściwy rozwój seksualny dziecka.
Znieść wszystkie ograniczenia prędkości i ...znów zobowiązać rodziców do wychowania odpowiedzialnych ludzi.
Gdy chodzi o alkohol, czy fajki, których jednorazowe, nawet nieświadome użycie nie zagraża z miejsca zdrowiu, czy nawet życiu, to OK, ale mowa tu o czymś innym.
Nie boję się o to, że moje dziecko będzie palaczem, jestem spokojny o to, że rozsądnie będzie konsumować alkohol, gdy przyjdzie na to pora...w sumie patrząc na moje wspomnienia, to juz nadszedł;)
Nie boję się o to, że ktoś doleje jej gorzały do soku, wyczuje to, wypluje...albo i nawet wypije, nic złego od łyku sie nie stanie.
Ale jeśli jakiś "żartowniś" wrzuci jej pastylkę kolekcjonerską...
Tak więc jestem przeciw i nie sądzę, by ewentualny zakaz naruszał czyjekolwiek prawa, był nielogiczny, czy szkodliwy, ani też zwalniał rodziców z jakichkolwiek obowiązków.
Raczej jako podatnik oczekuję, że państwo pomoże mi w zapewnieniu bezpieczeństwa mnie lub moim dzieciom - jako ewentualnym ofiarom podania specyfiku w tajemnicy lub ofiarom agresji konsumenta, bo po tym gównie odpierdala ludziom do potęgi entej.
Pozdrawiam:)
Odp: NIE dla biznesu "króla dopalaczy" w Bieszczadach !!!
Cytat:
Zamieszczone przez
Derty
PS: Nie mogę pojąć, jaką rozkosz może dać wąchanie kleju do podeszew?!:O
Niektórzy nie mogą pojąć po co ktoś łazi po górach i to do tego jeszcze w śniegu po pas narażając własne życie :-)
Odp: NIE dla biznesu "króla dopalaczy" w Bieszczadach !!!
Odp: NIE dla biznesu "króla dopalaczy" w Bieszczadach !!!
Tak się dzieje gdy prawo tworzy się na łapu capu pod publiczkę i zapotrzebowanie polityczne. Powstał kolejny gniot wymagający nowelizacji zanim na dobre zaczął działać.
Odp: NIE dla biznesu "króla dopalaczy" w Bieszczadach !!!
Odp: NIE dla biznesu "króla dopalaczy" w Bieszczadach !!!
Czyli znowu góra urodziła mysz,do tego zdechłą,he he
Odp: NIE dla biznesu "króla dopalaczy" w Bieszczadach !!!
Nie pierwszy gniot i nie ostatni, jaki wychodzi z głów naszego establishmentu.
Mam nadzieję jednak, że to jednak krok w przód, nie w tył na drodze znacznego utrudnienia życia handlarzom.