Ja będę robić nalewkę z cytryny...PYSZOTKA:)
Wersja do druku
Ja będę robić nalewkę z cytryny...PYSZOTKA:)
Z bieszczadzkich jerzyn i derenia nastawione. Tarnina się mrozi. ;)
pozdrawiam
Dzisaj zlałem wiśniówkę, teraz zostrało tylko czekać aż nabierze mocy.
Hej, Pyro! Nie spróbowałeś nawet? hy,hy! Pozdrawiam mocno!
No, jeśli tylko "zostrało" czekać, to pewnie masz rację!
ja nalewkę na śliwkach nastawiałam :) już smakowicie wygląda ;)
WUKO nie omieszkałe zasmakować wiśni które moczyły się w destylacie. Jeżeli nalewka będzie tak dobra jak wiśnie to będzie miodzio.
:-):smile zbierałem dziś .......
PF
Odświeżam wątek, bo mam prośbę o poradę. Nastawiłem nalewkę z gruszków i niedługo przyjdzie mi ją do butelek przelewać. Doświadczenia mam zero, więc chciałem zapytać przez co najlepiej toto przefiltrować? Taki papierowy filtr do kawy na przykład?
Przefiltrować możesz także przez gazę. Zawsze tę sama czynność można powtórzyć aż do skutku!
z gruszek nie próbowałam ale pigwówka przez filtry kawowe wychodzi śliczna (ale troszkę cierpliwości rzeczywiście potrzeba;))
No właśnie farfocli w tych gruszkach jest mnóstwo, dlatego zacząłem się zastanawiać co będzie, jak przyjdzie co cedzenia. Kolor też ma toto nie zachęcający, ale to zdaje się wina błędu popełnionego przy krojeniu. No nic. Na błędach się człowiek uczy. Mam nadzieję, że chociaż smak będzie przyzwoity. Takie gruszki to potem do czegoś nadają się(w sensie w kuchni)?
Wszystkie owoce "ponalewkowe" są pyszne same w sobie (szczególnie np.wiśnie) Można je też z powodzeniem używać do deserów.Jeśli jest to jakaś maź paskudna to raczej nie.Słyszałam o pijanych gęsiach, które takie resztki zjadły!!!
Właśnie zlałem dereniówkę /na pierwszy sposób/. Pyszności.... ;)
pozdrawiam
No to mam nadzieje, że przy następnym pyrlandzkim spotkaniu dojdzie do degustacji.
Witam chciałem się podzielić przepisem na Nalewkę z pokrzywy jak wiadomo jednej z najbardziej wartościowych roślin oto on:
Korzenie wykopane wiosną lub jesienią dobrze umyć, drobno pokroić i napełnić nim butelkę aż po szyjkę. Zalać 38-40 % żytniówką i pozostawić na 14 dni w ciepłym miejscu. Pić 1 łyżkę stołową dziennie.
aż dziw że ten temat spadł na 3 stronę. Duch w narodzie ginie!!!
Dostałem przepis na nalewkę kawowo cytrynową. Banał. Jedną cytrynę nacinać i upychać ziaren kawy ile sie da. Wetknąć ją do litra b.... bardzo mocnego alkoholu i moczyć aż nam sie cierpliwość skończy. Koniec.
Wyszedł ciekawy zajzajer. Dość klarowny, nieco cierpki. W sam raz co by pokosztować 30g i odstawić.
Zalety:
łatwość w wykonaniu
składniki dostępne cały rok (no bo alkoholu nam nie brakuje...)
mało brudząca robota
Alkohol który wybitnie stawia na nogi
Czas przygotowywania
Wady:
Nie stwierdzono
Temat super -ale nadszedł już moment:
Nalewki czas zacząć!! Kosztować, sączyć, degustować, pić, chlać
Cudnie...kręci się biznesik:) A tu czas o smorodinówce pomyśleć...Czernieją powoli jagódki na krzalach:D
D.
Zbliża się V Ogólnopolski Konkurs Nalewek Domowych, jak poszukacie to znajdziecie co jak i gdzie. Ja wysyłam dwa swoje dzieła :)
Ale mnie smaki wzięły :-D (akcja znacznie rozwija się po drugiej minucie):
http://www.youtube.com/watch?v=nLUly...eature=related
a robił ktoś dzięgielówkę i ma sprawdzony przepis?? :)) będę wdzięczna za takiego :)
Aj, aj!
Znalazłem na strychu gąsioreczek miły ze śliwówką. Skleroza się czasem przydaje...bo to był gąsiorek, o ktorym zapomniałem po przeprowadzce. Czyli 3 letni naciąg na owocach śliwy węgierki o stężeniu początkowym ankoholu 65%. Posmakowałem z drżeniem serca i...mam już nowy patent na trunek, przy którym koniaki wysiadają...Zapisujcie:
śliwki sprawić jak we wszystkich spotykanych przepisach, zalać alkoholem 60-65%, po 6 tygodniach zlać 1 naciąg do konsumpcji, a następnie zacukrzyć i zalać pozostałość ponownie dużą porcją spirtusu, zakorkować szczelnie i ...zapomnieć na 3 lata:D:D Po trzech latach odkorkować, sklarować i pić na zdrowie. A - ponieważ nie wszyscy wiedzą - śliwki się pestkuje ale co 10 zostawia się z pestką. Stężenie końcowe 55-58% mierzone ankoholomierzem, jak trzeba.
Pozdr.
Derty
PS: Niestety trunku był jeno niecały liter, więc nie mogę obiecać, że to dotrwa do jakiejś bieszczadzkiej zawieruchy:D
skoro zalałeś 100% (98%), a osiągnąłeś 55-58 znaczy śliwki masz ochlejskie : - ) Chyba że Ty zapomniałeś, a domownicy regularnie odwiedzali i kontrolowali procesy :) Alkoholomierz działa na zasadzie gęstości, a tu masz i owoc i cukier (nieco, ale jednak), może domownicy nie winni tylko spławik się zaciął? : - )
Dziś odkryto piersiówkę zalaną po uszczelkę dębowym prototypem. Procenty są wszystkie, ino wtedy koncentrat miałem trącający drożdżem i tak zostało :) To tak a proto.... Ciekawe jak tam +P sobie radzi w tym temacie.
Nieco nawiązując, oto jak Włosi radzą sobie w życiu:) Od tamtej pory (film już znam od pewnego czasu), na HASIOK parzę z rozmarzeniem i odpływam z fantazjami :)
http://youtu.be/QNhLpIFKYJs
Ja.ja kociołeczek super jest zaworek bezpieczeństwa,manometr jak w parowozie
Hej_kum polejkum !
Sezon w pełni , a tu nikt się nie chwali co zalał w słojach ?
Ekhmmm dochodzi 'czarnoporzeczniak', dopiero zaczął "pracę" 'jabłeczniak' bo to z ostatniego m....brania .
PF
A wiosenna kwiatowo-czarnobzowo-arcydzięgielowa prawie już wypita i do zimy nie doczeka. ;)
Chwalcie się!!!
Więc się chwalę - 2,5 litra wiśniówki z 1 naciągu dojrzewa w mrocznych głębinach szafeczki. Owoc zaś ponownie wysysany jest cukrem i spirolem w odpowiedniej objętości. 1,5 litra malinówki bulgoce we flaszach - wszystko zesłodzone jak należy. 2 litry śliwówki nabiera wciąż mocy w gąsiorze - 1 naciąg. Aroniówka dla pań, mocno słodzona choć słaba w ilości lytra dojrzewa na półeczce. Więcej nie będzie, bowiem urwał się kontakt do taniego spirolu, a własna fabryczka wciąż nie może ruszyć:(
Poza tym resztki śliwówek z poprzednich lat zlałem do jednego gąsiorka - prawie lyter mieszaniny...no...mocno wybuchowej:) Aktualnie w testach:D:D:D
Czyli zapadać na zimowe leże można - do lutego wyrobów wystarczy, o ile Hero nie zajrzy z teleskopem na jesieni;) I czeka mnie starosłowiański obrzęd blachowania, a to z opojami pierwszej klasy i mogą wydoić wiele. Chyba kupię jakiej juchy na ten cel.
Pozdrawiam Wielmożnych Bimbrowników,
Derty
Przede mną to jeszcze wszystko...winogrona dojrzewają dopiero, ale już niedługo winogronówka, bez cukru(!) w słojach, słoikach, gąsiorkach stać będzie (na spirytusie).
Pozdrawiam
Też się pochwalę :)
malinowa, truskawkowa, winogronowa, aroniowa, aroniowa z bonusami, rabarbarowa, agrestowa... jejku... aż tyle ich...
ale 3 kg wiśni mi się zepsuło... szczęście w nieszczęściu przed dodaniem % :|
Zaintrygowała mnie ta winogronówka, trzeba będzie spróbować , bo jeszcze nie robiłem jej,
natomiast ze zdziwieniem konstatuję , że nie ma miłośników żenichy kresowej, ale na nią jeszcze jest czas. Osobiście polecam.