Odp: Dlaczego kochacie Bieszczady???
dlaczego-moze dlatego ze wbiły się w mą tępą ógłowę i czekam co roku na kolejne spotkanie,a może dlatego że wielokrotnie spotkalm tam takich dziwnych ludzi co spytani o szklankę wody to nie dość że napoją to z własnej woli i bez pytania chcą nakarmić(fakt z lipca 2008-wypał na zejściu z Chryszczatej)kune która chciała mnie zdeptać tego samego dnia,a moze za stanicę w Nasicznem i krowy wchodzące nam do namiotów i słowo CIOCIU do kucharek.dalej nie pisze bo palce bolą
Odp: Dlaczego kochacie Bieszczady???
a dla mnie ostatnio to bieszczady staja sie "miloscia z dawnych lat", taka do ktorej sie czuje przede wszystkim sentyment, wspomnien czar i niekoniecznie chce sie ja zbyt czesto spotykac by nie zabic wspomnien...
bo mam inna.. do innej tesknie w dlugie miejskie wieczory...;)
Odp: Dlaczego kochacie Bieszczady???
To strasznie trudne pytanie...
Chodzę po nich ponad 20 lat i do tej pory nie wiem, dlaczego to robię. Mógłbym powiedzieć, że dlatego, że są, że... , że..., że..., ale za każdym razem czegoś w tej odpowiedzi mi brakuje.
Kilka dni temu błąkając się po nadłupkowskich krzakach i trawach, kiedy miałem 9 godzin w nogach i 7 godzin deszczu, 20 litrów wody w ciuchach a od 5 godzin nie widziałem człowieka, pomyślałem: kurcze, to jest piękne! To lepsze niż 4 gwizdkowy hotel na plaży all inclusiw (wiem co mówię).
Dlaczego właśnie w tym momencie, w takiej sytuacji poczułem się szczęśliwy, tego naprawdę nie wiem, ale wiem, że tam się inaczej oddycha, inaczej czuje, inaczej myśli, inaczej żyje... Pewnie chodzi o to "inaczej", ale jednak dalej tak do końca nie wiem, dlaczego to robię.
Odp: Dlaczego kochacie Bieszczady???
Odp: Dlaczego kochacie Bieszczady???
Lubię błądzić po bezdrożach moich myśli
i zaglądać,gdzie "dobranoc" mówi bies.
Lubię kiedy cel podróży mi się przyśni
i odszukać go naprawdę trudno jest.
Zaczepiając sie plecakiem o gałęzie,
grzęznąc w błocie kiedy niebo leje łzy,
nie żałuję że mnie nie ma na East Endzie,
na Riwierze nie odwiedzam kasyn gry.
Bo ja lubię bezdrożami się poruszać,
gdzie śpiew ptaków i pokrzywy aż po uszy,
cisza daje znać o sobie dzwoneczkami,
a ich echo jest jak balsam dla mej duszy.
WUKA.
WUKA, poezją powiedziałeś dokładnie to, co nieudolnie ja.
Moze to wszystko nas tak pociąga, bo nie do końca jest uchwytne, odgadnione, zdefiniowane, bo w tym wszystkim jakaś tajemnica jest? Bo bardziej się czuje, niż wyjaśnia za pomocą matematycznego wzoru? No bo jak racjonalnie wytłumaczysz, że wolisz deszcz i błoto na jakimś pagórku od kasyna na Riwierze?
Odp: Dlaczego kochacie Bieszczady???
Ja myślę,że Bieszczady są po prostu w nas.A pisząc "w nas" mam na myśli ludzi podobnie myślących,czujących,wrażliwych,pozbawionych snobizmu i powierzchownej polerki.One sobie tam są,te Bieszczady a my je wielokrotnimy pochłaniając i pielęgnując w sobie ich czar,magię,magnetyzm.Fuj,jak to wyszło wziośle.Nie potrzeba wielu słów i mówienia o tym.To zwyczajnie JEST!
Odp: Dlaczego kochacie Bieszczady???
WUKA,
spłonąłem czerwienią wstydu, posypałem głowę popiołem, padłem na kolana i błagam - przebacz! Jam to nieopacznie przypisał Cię do męskiego rodu, choć Ty po tej piękniejszej stronie jesteś. Toć żem tu nowy, to jeszcze ujdzie, ale żem głupi...
Masz rację, Bieszczady są w nas. Niedawno po raz kolejny z nich wróciłem i one dalej we mnie siedzą. Znalezłem ten portal, dzięki któremu codziennie spotykam ludzi, którzy myślą, czują, tęsknią podobnie jak ja. Dzięki temu jeszcze bardziej nimi żyję, do następnego wyjazdu...
Odp: Dlaczego kochacie Bieszczady???
I mam,nadzieję,miłego spotkania w realu!Pozdrawiam najserdeczniej!
Odp: Dlaczego kochacie Bieszczady???
Hmm...
Za spokój, urozmaicony krajobraz (chociaż nie tak "majestatyczny" jak w Tatrach - no, ale Bieszczady są "niższe" :wink:).
Za bardzo urozmaiconą przyrodę (faunę i florę), za piękny San (moim zdaniem, zupełnie nie podobny do Dunajca)...
No i dlatego, że mam do nich blisko 8)
Odp: Dlaczego kochacie Bieszczady???
bo tam jeszcze jest naturalność