u Doroty to musowo :-) - ale co sie tyczy piekiełka to niebyłbym taki pewien ... na wiosne remonty jakies się odbywały ...
Wersja do druku
W sierpniu były jeszcze nie skończone, pierogi jadłem gdzieś indziej..
Kiedyś mi się marzyło wykupić piekiełko i zrobić solidną knajpę ... młody bez kasy ale z zacanymi marzeniami .... teraz jestem stary i bez pieniędzy ... ach to zycie :-P
Widziałam "Piekiełko" tydzień temu. Popada w coraz większą ruinę.
Jakieś trzy, cztery lata temu coś tam się zaczęło dziać - jakiś człowiek stawiał nowe kominy i pokazywał plany odbudowy baru. Teraz nie zostało nawet śladu po owych kominach, główny napis nad wejściem do połowy nieczytelny... Bardzo smutny widok.
Po drugiej stronie szosy powstają nowe domy (letniskowe?).
A może zróbmy jakąś akcję na Forum i wykupmy "Piekiełko". Jest nas wielu Forumowiczów i jeśli każdy da parę złotych, to może uda się ocalić to miejsce od zapomnienia.
Wyobrażacie to sobie ?:) Stowarzyszenie, albo spółka akcyjna "Piekiełko" :) Pomysł przedni, ale inwestycja to chyba na minusie by była cały czas. Za to byłby lokal kontaktowy.
Ile trzeba mieć, żeby stracić?
;)
Trochę mogę przeznaczyć na bardzo niepewny interes.
...I stożyć taki kawałek piekiełka na Ziemi .... czy jakoś inaczej szła ta piosenka??? :?