Odp: Jak Bertrand bez blizny zoperował nogę Chrystusowi. Zapraszam do letniego ognia
Długo trwało to rozdmuchiwanie. Ale miło się dosiąść.
Odp: Jak Bertrand bez blizny zoperował nogę Chrystusowi. Zapraszam do letniego ognia
Odp: Jak Bertrand bez blizny zoperował nogę Chrystusowi. Zapraszam do letniego ognia
Dmuchnę i ja ;)
Może przegapiłem, choć staram się czytać dokładnie - była już ta operacja czy dopiero będzie?
Odp: Jak Bertrand bez blizny zoperował nogę Chrystusowi. Zapraszam do letniego ognia
Witam tych co się ponownie dosiedli. Zawsze uważałem, że monolog przy ognisku nie ma sensu. dyskusja ma sens. Na operację przyjdzie czas...
pozdrawiam
1 załącznik(ów)
Odp: Jak Bertrand bez blizny zoperował nogę Chrystusowi. Zapraszam do letniego ognia
Dzień następny jest dniem objazdowym. Mkniemy do browaru. Tam mała degustacja. Browar mnie nie zachwycił. Na piwie specjalnie się nie znam (ale piję). Najbardziej smakowało mi piwo Rzeźnik. Cóż jednemu smakuje, to drugiemu tamto. Sympatyczny sklepik przy browarze. Jednak nie interesują mnie piwne gadżety. Widziałem i wystarczy. Potem Ustrzyki Dolne. Obiad obowiązkowo w barze Ewa. To już naszą tradycją jest jadanie obiadów w tym barze, kiedy jesteśmy w Ustrzykach. Jedzenie smaczne, okrzyk „Pomidorową proszę odebrać!!!!” przypomina mi czasy zaprzeszłe. Najlepsze lody w Ustrzykach są w Pizzerii Orlik. Kawa i lody po obiedzie to jest to. Potem wizyta u znajomego parkieciarza. Czas płynie bardzo szybko, zwłaszcza przy wodzie rozmownej. W końcu wyjeżdżamy do Wetliny. Renatka prowadzi.
Odp: Jak Bertrand bez blizny zoperował nogę Chrystusowi. Zapraszam do letniego ognia
Ja także się przysiadam.
A bar Ewa w Ustrzykach Dolnych - mistrzostwo świata!!! - Pyszne i tanie jedzenie, miła obsługa :)
10 załącznik(ów)
Odp: Jak Bertrand bez blizny zoperował nogę Chrystusowi. Zapraszam do letniego ognia
Witaj i ogrzej się w ten jesienny listopadowy dzień. :smile:
Rodzina Polejów z samego rana postanowiła wspiąć się na górę na której stoi schronisko. My z Renatką mieliśmy inne plany ale nam nie wyszło. Po prostu postanowiliśmy dłużej pospać, ot co! Wyjeżdżamy do Czarnej, chcemy zobaczyć się z właścicielami Obamy. Spotkanie minęło w jak zwykle w bardzo miłej atmosferze. Dobrze się czujemy w tym domu. Okazuje się, że Gospodarze w tym roku obchodzą 20 lecie działalności w Czarnej. Z tej okazji dostajemy oficjalne zaproszenie na jubileuszowy wernisaż. Z przykrością stwierdzamy, że nie będziemy mogli w nim wziąć udziału, bo będziemy już w drodze do domu. Składamy na ręce Róży najserdeczniejsze gratulacje i życzenia dalszych sukcesów i wspaniałych pomysłów. W pewnym momencie widzimy, że pod cerkiew zajechała wycieczka. Żegnamy się z Różą i skorzystaliśmy z tego, że świątynia jest otwarta i weszliśmy do środka. Widać, że miejscowy proboszcz dba o cerkiew. Pani przewodnik krótko ale ciekawie przedstawiła wszystkim historie cerkwi. Po wyjściu z cerkwi trochę podyskutowałem z przewodniczką na temat cerkwi bieszczadzkich. W pewnym momencie powiedziała ona, że teraz jest otwarta cerkiew w Bystrem. Na tym dyskusja się skończyła. Jeszcze nigdy nie byłem w tej cerkwi wewnątrz. Trzeba wykorzystać tą okazję. Wsiadamy do karawanu i pomykam do bystrego. Istotnie cerkiew jest otwarta. Wewnątrz niewiele ludzi ja zwiedza. Okazuje się, że jest z nimi człowiek, który opiekuje się tą cerkwią i zbiera fundusze na jej remont. Działa on w strukturach Towarzystwa Opieki nad Zabytkami Oddział Bieszczadzki. www.tonzbieszczadzki.pl Bogdan Augustyn 607089740, bo o nim mowa posiada tez klucze do tej świątyni. Wnętrze cerkwi robi przygnębiające wrażenie. Pusta, opuszczona, rozkradziona. Mam jednak cichą nadzieję, że skoro udało się uratować cerkiew w Łopience, to może tę w Bystrem też się uda….. W cerkwi znajduje się uratowana z Równi drabina. Niby nic, taka drabina i wiele osób przejdzie obok niej obojętnie. Warto zobaczyć. Po opuszczeniu cerkwi rzucam okiem na jedyne domostwo znajdujące się w jej pobliżu. A tam na podwórzu domu, w którym mieszka domorosły artysta leży smok/krokodyl? Do jego budowy użyto cokołu jednego z miejscowych krzyży. Ręce mi opadły! Zrobiłem fotkę i nawet chciałem ją wysłać do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Później sobie odpuściłem... Macie może jakieś swoje uwagi na ten temat?
Odp: Jak Bertrand bez blizny zoperował nogę Chrystusowi. Zapraszam do letniego ognia
Brak uwag. Trudno. Myślałem, że przy ognisku pogadamy sobie czasem.
pozdrawiam
Odp: Jak Bertrand bez blizny zoperował nogę Chrystusowi. Zapraszam do letniego ognia
Bertrand... nie gniewaj się... czytam z zainteresowaniem, ale jakie tu można mieć uwagi.... tak jak napisałeś ... "ręce opadają"...a może to jednak nie cokół...
Odp: Jak Bertrand bez blizny zoperował nogę Chrystusowi. Zapraszam do letniego ognia
Cytat:
Zamieszczone przez
bertrand236
Brak uwag. Trudno. Myślałem, że przy ognisku pogadamy sobie czasem.
pozdrawiam
Oj prowokujesz ?
Ale jak chcesz to Ci przywalę "uwagą"
Po co wkleiłeś powtórzone zdjęcie ikonostasu w wersji nieostrej ?