Pouczające. Powinna być dodawana płyta do "Przewodnika prawdziwego turysty".
Wersja do druku
Pouczające. Powinna być dodawana płyta do "Przewodnika prawdziwego turysty".
Humor z zeszytów szkolnych, cz. ostatnia
Całemu oddziałowi wojska złożono najserdeczniejsze życzenia ekshumacji.
Drzymała woził się wozem naokoło a Niemcy mogli mu naskoczyć.
Niewolnicy rzymscy byli używani do najcięższych prac, niektórzy jako nauczyciele.
Skrzydła husarskie ważyły pól metra.
Polacy byli waleczni i walczyli w walce o Anglię, walcząc o niepodległość Anglii.
Dawniej wszystkie prace na roli wykonywano ręcznie za pomocą wołów.
Ludzie pierwotni gdy chcieli rozpalić ogień musieli pocierać krzemieniem o krzemień a pod spód podkładali stare gazety.
Chrobry złożył do papieża podanie o koronę.
Królowa Bona sprowadziła do Polski seler, kalafiory i makaroniarzy.
Dedal potrafił rożne rzeczy, więc żona Minosa urodziła dziecko.
Tylko przez kobiety są wojny, bo to one przeważnie rodzą żołnierzy.
Franciszek Józef oprócz kobiet klepał również konie, podczas gdy inni klepali biedę.
Rycerz średniowieczny składał się z głowy, zbroi i konia, który stawał na każde zawołanie.
Słowianie mieszkali w domach z drewna, z których dym wychodził mniejszymi otworami a Słowianie większymi.
Jagiełło miął z Sonką tylko czterech synów ponieważ możnowładcy odmówili mu poparcia.
Człowiek współczesny powstał dzięki ludziom pierwotnym.
Kolumb myślał ze odkrył Indie, a to były Stany Zjednoczone.
Klimat to coś stałego, co nie wiadomo kiedy się zmienia.
Ze Śląska kilofem wydobywa się węgiel kamienny i brunatny górnik.
Pomimo, że na niebie świecił księżyc dzień był smutny i ponury.
Na ukształtowanie powierzchni Ziemi maja wpływ jej trzęsienia oraz wulkanizacja.
W czasie mgły latarnik wyje na latarni i tym ostrzega okręty.
Węgiel występuje na całej kuli ziemskiej, na przykład w mojej komórce.
Na globusie wyróżniamy południki, północniki i całe nocniki.
Rolnicy nie lubią kretów, bo obgryzają im korzenie.
Błony komórkowe spełniają bardzo ważną funkcje w życiu komórki: wiedzą kogo wpuścić, a kogo wypuścić, czyli funkcje celnika.
Alkoholik nie może mieć dzieci, bo się trzęsie.
Dżdżownica jest spiczasta, bo gdyby była prostokątna to by się bardzo męczyła przy wchodzeniu w ziemie.
Kangurzyca nosi dziecko w torebce.
Do chorób zawodowych zaliczamy: pylicę, gruźlicę i rzeżączkę.
Lekarz przed operacją myje ręce i pielęgniarki.
Choroby przenoszą się z rośliny na roślinę a niekiedy nawet z roku na rok
Wścieklizną można się zarazić jeśli się ugryzie wściekłego psa.
Choroby weneryczne są rozpowszechniane przez prasę, radio i telewizje.
Kameleon ma oczy, które mogą kręcić głową dookoła.
Młodzież w stanie nietrzeźwym może spowodować potomstwo.
Sosny znoszą szyszki.
Na wystawie kwiatów najbardziej podobała mi się pani, która nas oprowadzała.
W budowie niektórych płazów wyróżniamy odwłok i płozy.
Koryto należy umyć po zjedzeniu świń.
Człowiek ma wzrok skierowany do przodu, a nie umieszczony po bokach jak żaba.
Ten płyn to także w pewnym sensie ciecz.
W próbówce można robić nie tylko doświadczenia, ale i dzieci.
Kwas solny żre wszystko, co napotka na drodze i na szosie.
Obywatel po użyciu probierza trzeźwości zmienił kolor. To znak że alkohol był używany.
Jeśli podzielimy graniastosłup wzdłuż przekątnej podstawy, to otrzymamy dwie trumny.
Całka całki to jak córka córki czyli wnuczka.
W życiu Pitagorasa liczyło się tylko liczydło oraz kalkulator, którego wtedy jeszcze nie znano.
Prostokąt rożni się od kwadratu tym, że raz jest wyższy, a raz szerszy.
Budzik spełnia wiele czynności ale najczęściej chodzi wraz ze wskazówkami.
Wraz z wynalezieniem koła i pieniędzy ludzie zaczęli kręcić interesy.
Telewizja to złodziej czasu, ale ja tego złodzieja lubię.
Najprostszym typem telewizora kolorowego jest telewizor czarno-biały w brązowej obudowie.
W starej kuźni miechy wprawiano w ruch ręcznie, za pomocą nogi.
Żeby obrobić skórę, garbarz daje jej w skórę.
Furmanka poruszana jest silnikiem bez koni mechanicznych, wystarczy tylko dać im owies.
"Marsz Turecki" Mozarta wcale nie był marszem tureckim, on się tylko tak nazywał.
Beethoven był głuchy, ale przynajmniej widział co komponował.
W karczmie muzykant rżnął skrzypce od ucha do ucha.
Hejnał w radiu grany jest na trąbce codziennie i w niedziele.
"Bogurodzica" śpiewana była często na rozpoczęcie bitwy pod Grunwaldem.
Msze żałobna "Requiem" Mozarta dokończył inny kompozytor, ponieważ umarł i nie miał czasu.
Jontek na swoim zegarze w chałupie znalazł wskazówki do życia.
Chopin - to najprawdopodobniej największy gracz na świecie.
Harfa jest podobna do łabędzia, tylko gorzej pływa.
Przy rekonstrukcji konserwatorzy usuwali to, co przyniosły wieki, bo piękno zawsze jest pod sukienką.
Picasso swe trójkątno - okrągłe, za przeproszeniem obrazy, malował kwadratowym pędzlem, dlatego nie zawsze mu wychodziły.
Malarze odrodzenia na swych obrazach czcili piękno ludzi i kobiet.
W Krakowie wybudowano ostatnio wiele nowych zabytków.
Przez uderzenia pędzlem malarz uzyskuje smutek na twarzy modelki.
Michał Anioł zdążył tylko napocząć nagrobek Juliana II.
Matejko przedstawia Kopernika siedzącego na obrazie.
Barak, burak, czy jak mu tam to kierunek w sztuce.
Egzamin na uczelni. Cisza na sali. Słychać tylko sapanie, jęki i skrobanie długopisów. Nagle z ostatniej ławki cichy głos mówi:
- A w Armii właśnie byśmy obiad jedli. Makaron na przykład...
Z okazji Halloween:
Why you shouldn't let your pumpkins have alcohol(dlaczego nie powinieneś dawać swoim dyniom alkoholu)
http://img155.imageshack.us/img155/8726/dyniem.jpg
Miał odbyć się mecz bokserski USA - Polska, w Zakopanem. Stany wystawiły
Tysona, a Polska oczywiście Gołotę. Jednak tuż przed samą walką Gołota
złamał rękę i na gwałt potrzebny był jakiś bokser, aby uniknąć
kompromitacji. Trener wyskoczył na Krupówki i zobaczył wielkiego górala.
Podleciał i zapytał:
- Baco, chcecie zarobić 100$?
- No, chce - odparł baca.
Trener wziął go do szatni, dal spodenki, rękawice i mówi:
- Baco, wyjdźcie na ring, zasłońcie się rękawicami i stójcie.
Jak przetrzymacie pierwsza rundę dostaniecie pieniądze. Baca wyszedł,
Tyson go poobijał, ale przetrzymał. No to trener mówi:
- Jak przetrzymacie druga rundę dostaniecie 1000$.
Baca wyszedł, Tyson go już teraz mocno poobijał, no ale przetrzymał.
Trener zachwycony mówi:
- Baco, jak przetrzymacie trzecia rundę dostaniecie 10000$.
Baca wyszedł, ale już ledwo zszedł po tej rundzie. A trener do niego:
- Słuchajcie baco, jak wytrzymacie czwarta...
A baca:
- Nie wytrzymam, wpierdolę czarnuchowi!
puka facet do wrózki
-Puk puk
-Kto tam ?
-A to ja juz pani dziekuję !
i inny podobny
http://www.youtube.com/watch?v=9Q0ZA...layer_embedded
Przesyłka od WUKI z podpisem "Zabrakło" :-)
Może trochę nie smaczny ale śmieszny.
Chilijski górnik kochający się ze swoją żoną po raz pierwszy od uwolnienia:
[G]órnik - Możemy zgasić światło...?
[Ż]ona - Oczywiście, kochanie.
[G] - Mogę cię wziąć od tyłu...?
[Ż] - Wszystko, czego pragniesz, mój odważny mężczyzno...
[G] - Mogę ci mówić Pedro...?
Nie tylko że niesmaczny ale nawet nieśmieszny i chciałabym wyrazić ubolewanie z powodu b.b. niskiej kultury ( przynajmniej slowa) niektórych użytkowników tego forum. Od kilku miesięcy śledzę Wasze dyskusje i raz jestem za ( a nawet przeciw)...itd, często jestem w Bieszczadach, uwielbiam te klimaty i czytam wszystko co się ich tyczy, ale jak weszłam na Humor Spoza szlaku to doznałam szoku. Chamskie "dowcipy" Piskala, SB, Pastora ( to ma być satyryk 2008-9r?) a do tego wtóruje im z pasją Darkangel79 wg której Dusza ludzka jest jak ptak...? Nie chciałabym się z takimi miłośnikami Biesów spotkać na czy poza szlakiem. Nie wiem dlaczego jest na to przyzwolenie, przecież nie wszyscy są na takim poziomie, są tu ludzie wrażliwi na każde piękno, jak np. poetka WUKA i dlaczego mamy tolerować tego typu język. Dla przypomnienia : …” z obfitości serca usta mówią…”(Biblia)
Tak się fajnie składa, że na forum każdy ma wolną wolę i nikt Ciebie nie zmusza do czytania wątku który rani Twoje poczucie estetyki. A ocenianie ludzi na podstawie opowiadanych (pisanych) dowcipów jest delikatnie mówiąc nie na miejscu. Dowcip, kawał, żart jednym się podoba innym nie, tak to jest. Myślę, że gdybyś osobiście poznała tych których napiętnowałaś, zmieniłabyś zdanie i oceny.
Pyra pisze :
o kurcze ! a ja myślałem że to jest obowiązkowe .Cytat:
nikt Ciebie nie zmusza do czytania wątku który rani Twoje poczucie estetyki.
No to teraz luzik.
Zniechęcona - masz bardzo fajny nick , tylko nie wiem czy chciałbym spotkać na szlaku kogoś zniechęconego.
I nie lubię chamskich dowcipów, a właściwie to w ogóle nie lubię dowcipów
Zniechęcona
Masz niestety 100% rację.Zachowanie na publicznym forum wymaga minimum osobistej kontroli pisanego słowa a myślę że i również kultury osobistej.To że w miejscach publicznych musimy słuchać lecących k..w i h..i w zasadzie już nikogo nie dziwi,bo jaki mamy na to wpływ? Zamknąć uszy?
Natomiast tutaj jest jest taka możliwość:po prostu tych którzy nie kontrolują siebie i piszą językiem "ulicy" -nie czytać !!!!Widocznie tak pojmują humor.
Na szczęście tych osób jest mniejszość i dzięki temu jest szansa w tym wątku się uśmiechnąć.
Pozdr.
W zasadzie miałem się nie odzywać, ale... ciekawość zwyciężyła.
Zniechęcona, może oświecisz mnie, w którym miejscu tego wątku opublikowałem chamskie "dowcipy" pisane "językiem ulicy" (blues)
A może ogłoszę konkurs (bez nagród) dla wszystkich?
PS. blues, h...i pisze się przez "ch".
No to ja mam propozycję dla zarządców forumowych , aby z jednego zrobić dwa wątki :
- twardy humor poza szlakiem
- kulturalny humor dla kulturalnych ludzi
I wtedy każdy będzie czytał swoje i nie burzył się na innych.
Ja też jestem zniesmaczony zachowaniem i pisaniem obecnych tu forumowiczów czy też jak piszą niektórzy forowiczów. Kultura forum jest katastrofalna. Dla przykładu, żeby nie szukać daleko taki don Enrico nawet czapki nie zdejmie jak wchodzi na forum. Ogarnia mnie totalny niesmak i gorycz oblewa me usta. Moderatorzy zamiast walczyć z przejawami chamstwa sami je podsycają swym zielonym kolorem, Przecież każdy jak widzi coś zielonego to musi to wyciąć, przyciąć lub choćby okrzesać z nadmiaru listowia. W ogóle na forum nie powinno być takich zaułków, zakamarków paza szlakiem. Czy widzieliście, przepraszam słyszeli, żeby na publicznym bieszczadzkim szlaku kiedykolwiek ktoś zaklął lub, co gorsza, opowiedział sprośny kawał?
Marcinie, przyganiał sagan garnkowi. Jak Ci nie wstyd. Taki niby porządny leśnik, a w innym miejscu zamieszczasz sprośne zdjęcia. A to storczyk, tfu samiczy, a to jakiś grzyb bezwstydny. A przecież nasze forum czytają też dzieci. W tym moje dzieci.
No nie wiem... Dokonaliśmy już kiedyś takiego podziału: na humor ZE i SPOZA szlaku. Wątek SPOZA miał być właśnie na cięższy dowcip, ale - macie rację - nawet ten koszarowy humor można jakoś podzielić. I to na kilka-kilkanaście wątków! To jak, robimy forum humorum?
Nawet jesli przesadziłam Paskal obwiniając akurat Ciebie o najgorsze sprośności to teraz dopiero za przeproszeniem żygać mi sie chce po przeczytaniu dowcipów diabła, rafala, Vivaldiego, Sb i wspomianej juz Darkangel, która to przechodzi samą siebie... Co mi tam, że na szlaku czy przy stole ktos jest miły elokwentny inteligentny jak naprawdę w środku jest zwykłym prostakiem bez wyczucia przyzwoitości i dobrego smaku
Czuje się trochę winny gdyż to po moim poście rozszalało się to piekło z chamskim i wulgarnym słownictwem. Poezja wcale nie jest tylko piękna, elokwentna, subtelna i w ogóle słodko-pierdząca. Z poprzedniego posta wychodzi na to że Julian Tuwim też jest "zwykłym prostakiem bez wyczucia przyzwoitości i dobrego smaku". Wiersz "Absztyfikanci Grubej Berty", wspaniale zaśpiewany przez grupę "Bez Jacka" raczej nie jest elokwentny, ale zdarza się że do opisania pewnych rzeczy nie da się inaczej. Nie jest to może piękne słownictwo ale człowiek inteligentny potrafi to zrozumieć.
Co do dowcipów, przyznaje że ostatni wstawiony przez moją osobę jest chamski i wszystkich obrażonych przepraszam, ale powiem że mnie śmieszy i wcale się tego nie wstydzę.
Odnośnie użytkownika "zniechęcona" trochę mnie zastanawia dlaczego zarejestrowała się tylko po to by przywrócić nas do prządku, świętości czy tylko zwyczajnie zawstydzić. Jest cały dział Poezja i proza Bieszczadu..., proszę pozostać przy tej tematyce. Dowcip ma to do siebie że czasem jest prostacki, chamski, świński, sprośny, wulgarny ale taki właśnie ma być!!!
Idzie turysta i widzi bacę drapiącego się w plecy.
- Co, Baco, wsiura gryzie? - zagaduje turysta.
- Nie, w plecy - odpowiada baca.
a mnie dowcip o chilijskim gorniku rozbawil... powinnam sie wstydzic?? :shock:
Co się tyczy mojej osoby to masz rację! W realu jestem jeszcze większym chamem niż na forum. Tłumaczyłem już dwukrotnie że Satyrykiem Roku 2008/2009 zostałem wybrany, podobnie jak prezydent Komorowski, przez nieporozumienie. Głosujący sądzili że to są wybory Satyra Roku i z racji dużego podobieństwa głosowali na mnie (Ciebie jeszcze wtedy nie znali). Poza tym nikt wtedy jeszcze nie wiedział że jestem chamem (oprócz Lucyny). Dopiero Ty mnie rozszyfrowałaś.
Postaram się ograniczyć swoją aktywność żeby Cię nie urazić, bo zresztą nie było moim zamiarem urazić kogokolwiek!
Na szlaku mnie nie spotkasz gdyż ze względu na stan zdrowia mogę być teraz tylko bieszczadnikiem wirtualnym.
Pozdrawiam wszystkich! + Pastor ręką własną
Ja przyznam ze wstydem, że najbardziej wulgarny i niepoprawny politycznie dowcip Stałego Bywalca (ten o Ukraińcu co się ożenił z Rosjanką) opowiadałam już parę razy w różnym towarzystwie i zawsze wywoływał salwy śmiechu (albo też niepowstrzymany chichot).
B.
Rok 2050. Autostrada pod Hamburgiem. Dwóch niemieckich policjantów zatrzymuje niemieckiego kierowcę. Biorą od niego dokumenty. Jeden odzywa się do drugiego: zobacz Ahmed jakie ten gość ma dziwne nazwisko - Kurt Schmidt.
Unia Europejska 2040
[operator]: Dziękujemy, że wybrał pan naszą pizzerię. Czy mogę prosić o pański numer EUROPESEL?
[klient]: Dzień dobry. Chciałbym złożyć zamówienie.
[o]: Czy mogę najpierw prosić pański numer EUROPESEL?
[k]: Mój EUROPESEL, tak... już... chwileczkę... to jest 2165052031412341123221854332223.
[o]: Dziękuję, panie Nowak. Widzę, że mieszka pan przy ulicy Żytniej 14, a pański numer telefonu to 56320302.
[k]: Skąd pan ma te wszystkie informacje?
[o]: Jesteśmy podłączeni do Systemu, proszę pana.
[k]: (wzdychając) A... tak... Chciałbym zamówić dwa razy waszą Pizzę
Samo Mięcho.
[o]: To chyba nie jest dobry pomysł, proszę pana.
[k]: Co pan ma na myśli?
[o]: Proszę pana, w pańskiej kartotece medycznej jest napisane, że ma pan za wysokie ciśnienie i ekstremalnie wysoki poziom cholesterolu. Twój Narodowy Opiekun Zdrowia nie zezwoli na takie niezdrowe zamówienie.
[k]: Cholera. To co pan proponuje?
[o]: Może pan spróbować naszej niskotłuszczowej Pizzy Sojowej. Z pewnością panu zasmakuje.
[k]: Czemu pan sądzi, że mi to zasmakuje?
[o]: Wypożyczał pan w zeszłym tygodniu " Sojowe przepisy kulinarne" z biblioteki, dlatego właśnie to panu zasugerowałem.
[k]: Ok, ok. Proszę więc dwie rodzinne. Zaraz podam panu numer karty kredytowej.
[o]: Obawiam się, że będzie pan musiał zapłacić gotówką, bo przekroczył pan limit na koncie karty kredytowej.
[k]: No to skoczę do banku tu obok i przyniosę gotówkę zanim wasz kierowca dostarczy pizzę.
[o]: Pańskie konto czekowe również jest już wyczerpane.
[k]: Nieważne. Po prostu przyślijcie pizzę, mam już gotówkę gotową. Jak długo to zajmie?
[o]: Obawiam się, że około 45 minut, gdyż mamy teraz dużo zamówień. Chyba, że jeśli chce pan jechać po gotówkę, to po drodze sam pan podjedzie po zamówienie. Jednakże wożenie pizzy motocyklem może być ryzykowne.
[k]: Skąd u diabła pan wie, że jeżdżę na motorze?!
[o]: Tutaj jest napisane, że oczekuje się na pana z pierwszą wpłatą na samochód. Ale motocykl ma pan już spłacony.
[k]: !!#@#^&_@!!
[o]: Radzę uważać co pan mówi. Ma pan już przecież kolegium za obrażenie policjanta w lipcu 2006 roku oraz wyrok za opowiedzenie nietolerancyjnego dowcipu, obrażającego godność i prawa obywatelskie nekrofilów.
[k]: (Milczenie)
[o]: Czy chce pan coś jeszcze?
[k]: Tak, mam kupon na darmowe dwa litry coli.
[o]: Przykro mi, proszę pana, ale nasz regulamin zabrania podawania coli cukrzykom...
Totalna inwigilacja.
A to tak na czasie
http://lawka.pl/zdjecia/196/Apel_do_palacych
hymn na domofonie
http://www.youtube.com/watch?v=aVgCdqvVm70
niestety na moim nie dziala ;) musi miec zla tonacje ;)
jest tez wersja ze sto lat i "bialym misiem" ;)
Dziewczyna z chłopakiem w kinie.
Ona - minęło 45 min a ty mnie nawet nie pocałowałeś, a ja już ci laskę zrobiłam ...
On - Mi?
Kochanie jestem w ciąży.
Będę ojcem !?
Nie, nie będziesz
Dawno nie było seksistowskich żartów ;) Tym razem z dedykacją dla wszystkich Zniesmaczonych :-D
Różnice między kobietami i mężczyznami.
Przezwiska:
* Kasia, Ania i Magda zwracają się do siebie per Kasia, Ania i Magda.
* Staszek, Karol i Tomek zwracają się do siebie per Łysy, Lolek i Drzazga.
Jedzenie:
* Gdy Staszek, Karol i Tomek dostaną w knajpie rachunek na 32,50, każdy zrzuci się po 20 zł, nikt nie będzie miał drobnych i nikt nie będzie domagał się reszty.
* Gdy dziewczyny dostaną taki rachunek, któraś sięgnie do torebki po kalkulator.
Kasa:
* Facet zapłaci 5 zł za rzecz wartą 2 zł, jeśli jest mu potrzebna.
* Kobieta zapłaci 2 zł za rzecz wartą 5 zł nawet jeśli jest jej niepotrzebna, ale jest w przecenie.
Łazienka:
* Facet ma w łazience 6 rzeczy: szczoteczkę i pastę do zębów, piankę i maszynkę do golenia, mydło, ręcznik.
* Kobieta ma w łazience 600 rzeczy, z czego facet jest w stanie zidentyfikować 6.
Kłótnie:
* Do kobiety należy ostatnie słowo w każdej kłótni.
* Wszystko, co facet powie później, jest początkiem nowej kłótni.
Przyszłość:
* Kobieta martwi się o przyszłość, dopóki nie wyjdzie za mąż.
* Mężczyzna nie martwi się o przyszłość, dopóki się nie ożeni.
Sukces:
* Mężczyzna sukcesu to taki, który zarabia więcej niż może wydać jego żona.
* Kobieta sukcesu to taka, która takiego mężczyznę znajdzie.
Małżeństwo:
* Kobieta wychodzi za mąż mając nadzieję, że facet się zmieni, czego ten nie robi.
* Mężczyzna żeni się mając nadzieję, że kobieta się nie zmieni, co ta znienacka robi.
Strojenie się:
* Kobieta wystroi się do wyjścia na zakupy, podlewania kwiatków, wyjścia ze śmieciami, odebrania telefonu, przeczytania książki i odebrania poczty.
* Facet wystroi się na ślub i (ewentualnie) pogrzeb.
Naturalność:
* Gdy facet się budzi, wygląda tak samo dobrze jak wtedy, gdy kładł się spać.
* Kobiety z niewiadomego powodu psują się w nocy.
Potomstwo:
* Kobieta wie wszystko o swoich dzieciach: o umówionej wizycie u dentysty, romansach, najlepszych kolegach, ulubionym jedzeniu, skrywanych obawach, marzeniach i snach.
* Mężczyzna jest świadomy, że w jego domu mieszkają jacyś mali ludzie.
I na koniec myśl dnia:
Ożeniony facet powinien zapomnieć o swoich pomyłkach. Nie ma sensu, aby dwoje ludzi pamiętało o tym samym.
bomba
hahahaha
1. Alkohol nie rozwiąże twoich problemów... Ale z drugiej strony,
mleko w sumie też nie.
2. Jeżeli spotkałeś kobietę swoich marzeń, to o pozostałych marzeniach możesz śmiało zapomnieć.
3. Biblia uczy nas kochać. Kamasutra uczy jak.
4. Co to jest, gdy iluzjonista wyciąga z kapelusza to co chciał?
Sztuczka. A kiedy kobieta wyciąga ze swej torebki to czego właśnie potrzebuje? Cud!
5. Życie jest piękne! Jeśli prawidłowo dobierze się środki antydepresyjne...
6. Dwóch Arabów miało w USA sprawy do załatwienia. Udało im się je załatwić za jednym zamachem...
9. Kto to jest psychiatra? Jest to człowiek, który zadaje ci dziesiątki pytań za pieniądze...pytań, które żona zadaje ci za darmo.
10.Wszystkie kobiety marzą o przystojnych, czułych kochankach.
Niestety,wszyscy przystojni, czuli faceci mają już kochanków.
11.Małżeństwo jest jak fatamorgana na pustyni - widzisz pałace,palmy,wielbłądy. Potem znikają kolejno pałace i palmy, a na końcu
zostajesz sam na sam z wielbłądem.
12.Cios dla kobiecego ego - kiedy mężczyzna zasypia zaraz po seksie.Cios dla męskiego ego - kiedy kobieta zasypia w trakcie seksu.
13.Badania wykazały, ze 40% mężczyzn miało pierwszy kontakt seksualny pod prysznicem. Pozostałych 60% w wojsku nie służyło.
14.Jeśli masz przepiękną żonę, odlotową kochankę, super brykę,nie masz kłopotów z urzędem podatkowym i prokuratorem, a gdy wychodzisz na ulicę świeci słońce i wszyscy się do ciebie uśmiechają -narkotykom
powiedz NIE!
Dowcipy? Hm, też Wam coś opowiem, ale to z życia.
Zimą, w szatni tuż przed pracą, koleś mówi do mnie: Wiesz, taką cienką kurtkę dziś założyłem, myślałem, że zmarznę, ale nie...Na co ja: aha...
Ten sam dzień, w szatni, po pracy, koleś do mnie: wiesz, taką cienką kurtkę dziś założyłem, myślałem, że zmarznę, ale nie...Na co ja: mhm.
Drugiego dnia, w szatni przed pracą, koleś do mnie: Wiesz, taką cienką kurtkę dziś założyłem, myślałem, że zmarznę, ale nie...Na co ja: ehe
Tegoż samego drugiego dnia, w szatni, po pracy, koleś do mnie: wiesz, taką cienką kurtkę dziś założyłem, myślałem, że zmarznę, ale nie...Na co ja: khe, khe?
Trzeciego dnia, w szatni przed pracą, koleś do mnie: wiesz, taką cienką kurtkę dziś założyłem, myślałem, że zmarznę, ale nie...Na co ja:no, no
Tego dnia po pracy, jeszcze w szatni, koleś do mnie: wiesz, taką cienką kurtkę dziś założyłem, myślałem, że zmarznę, ale nie. JEBANY NIKE!...no cóż, olśniło mnie.Dopiero wtedy...
To nie bajka. Tacy ludzie chodzą po tym świecie. Na szczęście nie po górach.
Baca (B) pasie na hali ło'wiecki. Przechodzi turysta (T) i bacę zagaduje:
T: baco, jeśli wam powiem w ciągu 15 sekund ile macie łowiecek, dacie mi jedną?
B: a dom, panocku, co mom nie doć.
Turysta rzucił okiem na stadko i mówi:
T: baco, macie 413 łowiecek.
Bacy szczęka opadła, rzeczywiście miał 413 łowiecek. Turysta wziął zatem jedną pod pachę i szykuje się do dalszej wędrówki. Bacy jednak zrobiło się żal zwierzątka i mówi:
B: Panocku, a jak ja wom powiem jakie mocie wykształcenie i kim jesteście to łoddacie mi łowiecke?
Turysta zaśmiał się, ale się zgodził.
B: no więc panocku wykształcenie mocie wyższe i jesteście Głównym Doradcą Unii Europejskiej do spraw Owiec.
Tym razem turyście szczęka opadła, ale musiał przyznać rację. Pyta jednak bacy:
T: baco, a skąd wiedzieliście kim jestem?
B: to proste, panocku. To, co macie pod pachą to nie łowiecka tylko łowcarek!