8 załącznik(ów)
Odp: Ukraina czerwiec 2019
Dzień 2-gi
Wczesna pobudka , podjedziemy busem do Wołowca a potem elektriczką na start.
Wiekszość zamawia śniadanie na wynos , ja od wieczora mam zachciankę jak przysłowiowa baba w ciąży na rybę . Zakupiłem ją wieczorem rankiem spełniam zachciankę.
Pakujemy graty i w drogę. Już jadac po wybojach do głównej drogi okazuje się , że ta rybka to nie był najlepszy pomysł. Chyba choleryna jedna ożyła w brzuchu i zdecydowanie próbuje się wydostać na wolność tylko nie do końca jest zdecydowana którą stroną.
W pociągu nieoczekiwana atrakcja- miejscowy zakapior na występach. W odróżnieniu od tych naszych , ustrzyckich czy wetlińskich daje koncert nie na gitarze lecz dmucha w taka sporą fujarę.
Załącznik 47271
Dojeżdżamy do miejsca startu , towarzystwo zasiada na ławeczkach do śniadania ja preferuję miejsca bardziej zadrzewione próbując dogadać się z moją rybą – bezskutecznie.
Wreszcie ruszamy . Na początku widać jakieś dwie szlakówki potem ścieżka nabiera pionu i tak przez godzinę. Jest goraco , parno , chmary komarów i meszek i oczywiście pełna wigoru rybka wedrująca po układzie pokarmowym. Wreszcie się wypłaszcza czekamy na resztę grupy. Dochodzą po kwadransie szlakiem , który strawersował to nasze mordercze podejście. Jeszcze chwila i zaczyna się połonina. Tu niespodzianka , byłem pewien , że będziemy przechodzić przez ruiny bazy ale nie jesteśmy bardziej na północ. Bazę chciałem obejrzeć jednak bardziej liczyłem na wodę ,która szybko ubywa. Jest też dobra wiadomość : rybka się uspokoiła – pewnie zdechła.
Zaczynają się widoki to i morale idzie w górę.
Załącznik 47272Załącznik 47273
Grupa rozciąga się ,sciezka prowadzi na grań i dalej na Stoha ale ja wypatruję przy płaju prowadzącym na wschód ciemniejsze plamy zieleni i licząc na jakieś źródła w kilka osób nadkładamy drogi – niepotrzebnie bo wody nie ma . Z opcję z zejściem do bazy i szukaniem „wody z rurki” opisanej przez Wojtka Pysza rezygnuje – to ponad moje siły. Statecznie zdobywamy Stoha z flanki.
Załącznik 47274Załącznik 47275Załącznik 47276Załącznik 47277Załącznik 47278
Teraz przez Wielki Wierch , racjonując wodę wracamy do Pilipca. Wokół zielone góry tą charakterystyczną wiosenną zielonością a my jak na Gobi. Schodzimy w trójke do potoku i głowe daję Grecy Ksenofonta tak się nie cieszyli widząc wodę jak my. Stąd już nienerwowo opici jak wielbłądy w oazie przez teren hippisowskiego festiwalu wracamy do bazy. Regenerację zaczynamy od lanego i jeszcze jednego …a co tam jeszcze jednego, prysznic , lekki obiadek i pod sklep. Tam z poznanymi Rumunami – kamieniarzami gawędzimy dość długo aż wyciągiem zjeżdża grupa główna. Jeszcze kolejna próba zakupu map , na jednym ze stoisk na nasze zapytanie o mapy/karty dostajemy talię 52sztuki +2 Jocery.
Odp: Ukraina czerwiec 2019
Jak dla mnie to najładniejsze miejsce na całej Borżawie! Dzięki :smile:
8 załącznik(ów)
Odp: Ukraina czerwiec 2019
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Jak dla mnie to najładniejsze miejsce na całej Borżawie! Dzięki :smile:
Ależ proszę bardzo.
Widząc , że po sąsiedzku Piotr relacjonuje swoja poważną wyprawe głupio mi trochę wypisywac te popierdułki ale rzekło się A...
Dzień 3-ci.
Po śniadaniu jedziemy do Biłasowicy skąd startujemy na Pikuja. Dziś mam mapę trochę pewnie nieaktualne wczesne wydanie Krukara ale mam. Nie mam za to żadnych dolegliwości gastrycznych , no król życia. Rozpracowałem sposób wybierania tras przez prowadzącego . Od punktu A do punktu B możliwie najkrótszą drogą nie zważając na poziomnice. Akurat dzisiaj mam na to wypanierowane , jest chłodniej a po drodze wydajne źródło.
Załącznik 47279
No i szczyt – słup , krzyż, figura , tablice każdy widział a widoki przepiękne , pogoda idealna. Oprócz nas jakaś spora wycieczka .Dłuższa nasiadówa i przemy na zachód. Towarzystwo preferuje długie przerwy ja będąc zwolennikiem ciągłej acz niekoniecznie śpiesznej wędrówki ruszam przodem i jest dobrze. Fajnie popatrzeć na Równą czy Ostrą będącą w zasiegu rzutu beretem
Załącznik 47280Załącznik 47281Załącznik 47282Załącznik 47283Załącznik 47284Załącznik 47285Załącznik 47286
Odp: Ukraina czerwiec 2019
Już na dzień dobry takie rozłożyste widoki !
Ech ,pozazdrościć.
Moja pierwsza Borżawa była w chmurach , a może we mgle ? trudno rozróżnić , a widoczność to w porywach sięgała 50 metrów.
Mapy mieliśmy, a jakże , nawet dwie, jedną przedwojenną wigówkę a druga to radzieckie Karpaty w skali 1:200 tys
więc z rozpoznaniem która ścieżka w borowinach, gdzie prowadziła było trudno.
Sam się dziwię do tej pory że startując z Filipca w górę wzdłuż wodopadu udało się zejść do Wołowca
... to tak dla pocieszenia , że inni mieli gorzej, ( bo jak mawiają klasycy - nic tak nie cieszy jak nieszczęście bliźniego)
Ja w takich chwilach śpiewam sobie refren tej piosenki
7 załącznik(ów)
Odp: Ukraina czerwiec 2019
Przed Ostrym Wierchem doganiają mnie kolejni znudzeni długimi postojami. Liczyłem , że dojdziemy pod Starostyne ale w tym tempie nie ma szans. Schodzę w dół i czekam na reszte przy ruinach schroniska , skwapliwie uzupełniając wodę(mam tak od wczoraj)
Załącznik 47287Załącznik 47288Załącznik 47289Załącznik 47290
Schodzimy do Liubochory . Podoba mi się nie mniej niż połonina. Zabudowa , wóz drewniak –obuty , trwają sianokosy po wsi niesie odgłos klepania kos.
Załącznik 47291Załącznik 47292Załącznik 47293
5 załącznik(ów)
Odp: Ukraina czerwiec 2019
Dochodzimy do sklepu , piwo na dzień dobry . Właściciel proponuje pierogi. Ja rezygnuje idę jeszcze w górę wsi do drugiej cerkwii.
Załącznik 47294Załącznik 47295Załącznik 47296Załącznik 47297Załącznik 47298
Po godzinie podjeżdża nasz bus . Jedziemy z średnią prędkością 10km/h . Oprócz spędzanych z pastwisk krów wyprzedza nas wszystko i wszyscy łącznie z przygrubawą 8-latką na stanowczo jak na nią za małym trójkołowcu. Wracamy późno dziś bez wyjścia pod sklep.
Odp: Ukraina czerwiec 2019
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Już na dzień dobry takie rozłożyste widoki !
Ech ,pozazdrościć..
Heniu tak szczerze nie do końca było różowo . Fakt nie padało ale co jakiś czas niskie chmury przewalały sie przez grzbiet. Fotki wybrane z wielu nie odzwierciedlają stanu faktycznego. Taka licentia fotografica.:grin:
7 załącznik(ów)
Odp: Ukraina czerwiec 2019
Zaczne od małego sprostowania (edycji nie widzę) ostatniego posta sytuacja tyczyła się oczywiście pierwszego dnia .Po kolejnych fotkach Enrico może pomysleć , że kpiny sobie z niego robię a przecież wiadomo , że z tej grupy zawodowo - społecznej (z donów znaczy) kpin sie nie opłaca robić.:grin:
Dzień 4-ty
Wczesnym rankiem idę pod wodospad. Nazwa jakaś taka znajoma -Szepit.To urokliwe miejsce ale właśnie o tej porze . Później rozkładają się handlarze przewija się dość sporo ludzi.
Załącznik 47299Załącznik 47300
Dzisiaj dzień wolny. Wczoraj trochę poiskrzyło w stadzie i dzisiaj nasiadówa w bazie. Kombinujemy z kolegą czy może przejść górami do Wołowca. Prognozy fatalne w południe burze. Dobra, siedzieć w pensjonacie nie będziemy – ruszamy „w miasto” poszukać starej zabudowy. Coś tam znajdujemy , ładna cerkiew jeszcze nie obita tą popularną w okolicy blachą. Jest też muzeum miniatur cerkwi ale przegrywa z bliższym wyszynkiem.
Załącznik 47301Załącznik 47302Załącznik 47303Załącznik 47304Załącznik 47305
Zaczyna się chmurzyc i burzyć więc czas wracać. W pierwszych kroplach deszczu wpadamy na Krupówki. Dzisiaj spożywamy w towarzystwie motolotniarzy z Gimby. Na obiad – szaszłyk jagnięcy pod wodospadem. Taka ciekawostka wejście biletowane – jedyna kasa fiskalna jaką spotkaliśmy w górach. W bazie na wieczór szykowana jest imprezka. Jest wystawnie , przeprosiny za wczorajsze ekscesy i nawet tańce!!!Nie do końca o coś takiego chodzi mi na wyjeździe górskim ale część ekipy jest wniebowzięta.
7 załącznik(ów)
Odp: Ukraina czerwiec 2019
Dzień 5-ty
Dziś – Piszkonia. Chętna jest tylko połowa składu. Bus podwozi nas za Sinewir przechodzimy przez most , strażnik kasuje nas za wejście i naprzód. Na szlakowskazach widzę , że niedaleko od szlaku mamy jakieś jeziorko (nie jestem w stanie przypomnieć sobie jego nazwy) i namawiam pozostałych by do niego podejść . Niezgorsze , dosyć zagospodarowane , środkiem zarasta.
Załącznik 47306
Na drugim szlakowskazie odczytuję informację o muzeum spływu rzecznego (lub cos w tym rodzaju) – wygląda , że to jakaś istniejąca bądź zrekonstruowana klauza?? My wracamy od jeziorka i w górę . Po wejściu na połoninę ja tradycyjnie po chwili opuszczam grupę . Po wczorajszych burzach powietrze się oczyściło , widoki imponujące , chłodny wietrzyk nie pozwala ściągnąć polara.
Załącznik 47307Załącznik 47308Załącznik 47309Załącznik 47310Załącznik 47311Załącznik 47312
Na Negrowcu czekam dość długo na czołówkę goniącego mnie peletonu . Nudno nie jest bo i widoki wspaniałe , umocnienia pewnie I-szo wojenne i pogoda idealna.