-
Konie w Bieszczadach
<HTML>Czesc!
Jak to milo trafic na strone, gdzie mozna sobie wspolnie potesknic za Bieszczadami...
Ja zakochalam sie w jezdzeniu konno po Bieszczadach. Czy moze ktos jeszcze podziela ta pasje?
Ach, te galopy po poloninach... przeprawy przez strumienie... mozolne wspinanie sie noga za noga... Siedzac w siodle czuje sie jak pierwszy odkrywca Bieszczadow.
Znani mi koniarze lansuja w Bieszczadach styl kowbojski. Ale to nie Dziki Zachod, do cholery! Bieszczady maja swoj klimat, swoja historie.
I dlatego ja jezdze w wojskowym mundurze. Z kabura i bagnetem u pasa. A moj chlopak przy szabli... :)
Z tesknoty szukamy Bieszczadow w muzyce.. i suchamy lemkowskiej i ukrainskiej muzyki ludowej.
Czy dla was Bieszczady to rowniez nie tylko podroz w przestrzeni, ale rowniez czasie? Przezycie mistyczne...
Mam nadzieje, ze mnie zrozumiecie.
pozdrawiam,
Szaszka</HTML>
-
Re: konie w Bieszczadach
<HTML>Polecam skorzystanie z tras rajdowych na terenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Organizuję rajdy już od maja.
Krzysztof</HTML>
-
Re: konie w Bieszczadach
<HTML>czesc od dawna marze o bieszczadach a konie to moja od dawna przechowywana
w srodku pasja.Mam maly problem nie umie jezdzic.
Nie wiecie gdzie w bieszczadach organizuja kursy jezdzieckie polaczone z rajdami?
colin.</HTML>
-
Re: konie w Bieszczadach
<HTML>Krzysiek, a mozesz powiedziec cos blizej na ten temat?
Gdzie organizujesz, skad wyruszasz? Jakie masz konie, ile to kosztuje itp.
dzieki,
Szaszka</HTML>
-
Re: konie w Bieszczadach
<HTML>Colin, jezeli nigdy nie jezdziles, to w rajd nikt cie nie zabierze. Rozejrzyj sie u siebie w okolicy, poszukaj jakiejs szkolki i przynajmniej z pol roku wczesniej zacznij ostro trenowac. Jazda konna to naprawde cholernie trudna sprawa, ale chciec to moc.
Nie wiem, czy w Bieszczadach znajdziesz dostatecznie cierpliwego i fachowego instruktora dla poczatkujacych. Koniarze, ktorych tam znam, wola wskoczyc na siodlo i hajda na poloniny... Z tego tez maja pieniadze, a praca o wiele przyjemniejsza.
Jedyne miejsce, jakie moge ci zaproponowac to stadnina hucolow BNP w Wolosatem. O ile pamietam, to mozna wykupic tam sobie i manez i lonze, jest kilku instruktorow. Za bardzo sie jednak nie przykladaja.I tak w tydzien czy dwa niczego sie nie nauczysz. Mozesz to potraktowac jako maly trening kondycyjny.
Stwierdzisz ze zdziwieniem, ze masz w nogach miesnie, ktorych nigdy dotad nie uzywales. :)
pozdrawiam,
Szaszka</HTML>
-
Re: konie w Bieszczadach
<HTML>Jazda konna ma różne stopnie wtajemniczenia. Aby osiągnąć stopień umożliwiający podróżowanie na końskim grzbiecie - bez krzywdy dla siebie i konia - nie potrzeba wiele. Koniecznie spróbuj! Próbują dzieci i starsi (bardzo starsi), gieroje i normalni ludzie, zdrowi i niepełnosprawni (hipoterapia - jazda konna leczy). To naprawdę jest łatwe!
Proponuję Ci bieszczadzki kontakt - zajrzyj:
http://artcisna.bieszczady.info.pl/k...ski/konie.html
Zapraszam też na moje, skromne strony:
http://ait.com.pl/konie
Pozdrawiam
T.B.</HTML>
-
Re: konie w Bieszczadach
<HTML>Mój wpis jest - oczywiście - adresowany do Colina.</HTML>
-
Re: konie w Bieszczadach
<HTML>Witam wielbicieli jazdy konnej i Bieszczad,
bardzo chce sie wybrac w to cudowna miejsce. Powody sa dwa: odpoczac i pojezdzic konno. Jezdze juz przyzwoicie, od 3 lat. Czy ktos bedzie uprzejmy polecic mi jakies "fajne" miejsce do którego jest w miare przyzwoity dojazd komunikacją miejską? Wybieram sję tam w drugiej połowie marca bądź pierwszej połowie kwietnia. Z góry piękne dzięki za wskazówki i dobre rady. Pozdrawiam serdecznie.</HTML>
-
Re: konie w Bieszczadach
<HTML>Polecam stadninę w Wołosatym, kryta ujeżdżalnia umożliwia jazdy niezależnie od pogody, wyjazdy w teren pod opieką instruktora. Ponadto organizuję od maja rajdy 6-dniowe po Bieszczadach na koniach huculskich.
W Wołosatym bar, sklep, kwatery prywatne. Dojazd autobusem PKS z Ustrzyk Dolnych.
Na życzenie mogę przysłać przykładowy program rajdu.
Krzysztof</HTML>
-
Re: konie w Bieszczadach
<HTML>Niestety nigdy nie jezdzilam konno po Biszczadach chociaz marze o tym od bardzo dawna mam nadzieje ze kiedys w końcu to zrobie.Kocham konie i góry a najbardziej w połączeniu.Jezdziłam tylko sporo po Beskidzie Niskim na hucułkach z Gładyszowa i byly to napewno najpiekniejsze chwile jakie spedzilam na konskim grzbiecie.Na rajdach pokonywalismy wiele kilometrów dziennie na ogół na oklep bylo naprawde cudownie.Pozdrawiam</HTML>