Odp: Horror w Bieszczadzie
Horrror jestem w Bieszczadach, przeżyłam trzęsienie ziemi i ...nic nie zauważyłam.
Odp: Horror w Bieszczadzie
u mnie w domu nieraz szklanki nie tylko sie trzesly ale spadaly ze stolu... i nikt na calym slasku sie temu nie dziwil ani nie uwazal za cos nadzwyczajnego- ot kolejne tapniecie ;) jak hrror wspominam jedynie takie jedno...gdy mi paprotka z doniczka na leb spadla...;)
Odp: Horror w Bieszczadzie
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
u mnie w domu nieraz szklanki nie tylko sie trzesly ale spadaly ze stolu...
...a w czasach studenckich to dopiero sie trzęsło i spadało :lol:
Odp: Horror w Bieszczadzie
0,2 st. różnicy.. czyli graniczną barierą dla uszkodzenia budynków jest 4,7 st.Richtera ;)
cóż za precyzja Sz.P. dra. :) To pewnie dlatego żadnych drgań fali "powstrząsowej" nie odczułem... ;)
Odp: Horror w Bieszczadzie
Popieram Bubę.dla nas ślązaków to normalka...........
Trzęsie się dośc często..i bujający żyrandol wrazenia wielkiego nie robi......
Chociaz , gdy pewnego razu siedząc na kanapie pod wiszącym na ścianie dosyć dużym obrazem zobaczyłem że jego dolna krawęż odchodzi nagle od ściany na ok 4-6 cm.......( a mieszkam na 11 pietrze) .....to se pomyślalem........no pięknie......xxxx............pięknie.......
I takie wstrząsy odczuwalen sa jedynie w wysokich budynkach.......stojac na ziemi lub w parterowym budnyku nie sposób tego zauwazyc.....
Odp: Horror w Bieszczadzie
Uważajcie!!!
http://tvp.pl/400,20070618513567.strona
Cytat:
Kleszcze atakują
Maleńkie bo zaledwie wielkości główki od szpilki, mogą nas wpędzić w wielkie kłopoty. Największe to oczywiście choroby, takie jak - borelioza i odkleszczowe zapalenie mózgu i opon mózgowych. Rocznie na Podkarpaciu notowanych jest w sumie kilkaset przypadków tych chorób.
Na wycieczkę do lasu trzeba ubierać się od stóp do głów
Ze spaceru po łące czy pikniku w lesie możemy wrócić nie tylko z miłymi wrażeniami. Według Ryszarda Koryla - lekarza weterynarii - od dwóch lat w okolicy Rzeszowa jest plaga kleszczy. Dlatego nie tylko weterynarze, ale i chirurdzy mają teraz więcej pacjentów. Długa kolejka niemal codziennie czeka w rzeszowskim pogotowiu na pomoc w wyciągnięciu kleszczy. A pomoc w wyciąganiu kleszcza jest szczególnie ważna wtedy, gdy w skórze zostaje jego część.
Janusz Kliszczak, specjalista chorób zakaźnych
-”Ludzie przypalają papierosami, rozżarzoną igłą, smarują spirytusem, tłuszczem. Kleszcz wtedy sprowokowany zwraca treść pokarmową do rany.”
Według epidemiologów co trzeci kleszcz może zarażać poważnymi chorobami. Najczęstsza to borelioza, później odkleszczowe zapalenie mózgu i opon mózgowych, babeszjoza i erlichioza. Są ciężkie do leczenia, bo nie od razu dają objawy. W przypadku boreliozy jest to na przykład wędrujący rumień skóry. Chorują na nią i ludzie i zwierzęta. Dlatego lekarze radzą aby na wycieczkę do lasu ubierać się od stóp do głów. Psom i kotom życie maja ułatwić obroże i kropelki przeciw pasożytom. W najgorszych wypadkach - szczypce i pensety.
Anna Tomczyk
bparde
Odp: Horror w Bieszczadzie
W Bieszczadach nie zaatakował mnie ani jeden kleszcz. W Górach Sanocko-Turczańskich tak, kilka razy jak chaszczowałam. Najwięcej na Kozińcu. Zbieraliśmy nawzajem z siebie kleszcze. Wędrowałam jako pierwsza więc nazbieralam sporo 17, w tym jeden niezauwazony przeze mnie wbił mi się nad kostką.
Z hucpamacabr warto wymienić jeszcze żmije. Praktycznie codziennie spotykam je na szlaku. Nawet na Połoninie Wetlińskiej. Wczoraj tak sprytnie ukryła się w trawie na szlaku pod Osadzkim, że przeszliśmy nad nią w kilkoro. Dopiero po chwili rozległ się krzyk przerażonej dziewczyny. Żmija nawet nie zasyczała, tylko spokojnie wyczuwając drgania podłoża popełzła w borówczyska. (Żmije nie mają słuchu, reagują na drgania podłoża. Wystarczy potupać aby je przepłoszyć. Nie można tworzyć okręgu, gad musi mieć miejsce do ucieczki). Na ścieżce Tarnawa-Dźwiniacz spotkaliśmy kilkanaście pięknie wybarwionych źmij, zaskrońce i padalce. Nie jestem tego pewna ale mogliśmy widzieć gadożera. Jakiś drapieżny ptak trzymał w dziobie gada. Na pewno nie był to orlik krzykliwy. Mogliśmy porównać. Orlika widzieliśmy po chwili siedzacego na swoim ulubionym miejscu.
Odp: Horror w Bieszczadzie
Dla tak rzadkiej acz upragnionej równowagi :-)
(sorry że nie o Bieszczadzie ale nie mogłem się powstrzymać :)
http://www.gcnowiny.pl/apps/pbcs.dll...-1/aktualnosci
Cytat:
Tarnobrzeg > "Z kleszczami nie przyjmujemy"
Na drzwiach Szpitalnego Oddziału Ratunkowego od kilku dni wisi kartka, na której ordynator Bogdan Krzewski informuje że pacjenci pogryzieni przez kleszcze, nie będą przyjmowani.
- Jeśli Kowalski potrafi obsługiwać telefon komórkowy, to potrafi także wyciągnąć z ciała kleszcza – mówi Bogdan Krzewski, ordynator Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Tarnobrzegu. – Tak nie może być, aby podczas jednego dyżuru przychodziło nawet kilkanaście osób, z wbitym kleszczem. Jest to zabieg higieniczny, który można porównać do czyszczenia głowy z insektów. Nie będziemy już wyciągać kleszczy. Są poważniejsze schorzenia, którymi powinniśmy się zająć.
Krzewski twierdzi, że pacjenci powinni sami wyciągać kleszcze. Jeśli sobie z tym nie poradzą lub po jego wyciągnięciu, wokół miejsca zrobi się charakterystyczny rumień, mogą prosić o pomoc innych.
– Tego typu porad lub zabiegów mogą udzielać lekarze rodzinni lub pielęgniarki środowiskowe - przekonuje ordynator.
KaT
Odp: Horror w Bieszczadzie
To pewnie z wilkami wgryzionymi w grdykę, penisami dzikich mustangów w zadku ,tym bardziej :lol: nie przyjmują. Pozdro.