Bieszczady z rowerem, relacja niemal na żywo.
Witajcie !
Ten pobyt w Bieszczadach postanowiłem zorganizować sobie nieco inaczej niż zwykle i na dach samochodu zapakowałem rower, ze szczerym zamiarem jazdy nim po moich ukochanych górach.
Tak więc dojechałem do UG ok godz. 13, nie zagłębiając się w szczegóły zjadłem, odpocząłem nieco i postanowiłem się rozgrzać. Wyruszyłem z UG i poprzez Bereżki, Stuposiany i Procisne dotarłem do skrzyżowania w Smolniku gdzie skierowałem się w stronę Dwernika.
Ta część trasy nie była bardzo wymagająca, trochę płaska, troszkę z górki, jedyny podjazd to ten przed skrzyżowaniem.
Potem nieco ostro w dół, ale przy 60 km/h musiałem hamować, gdyż mój leciwy już rower zaczął kolebotać się na wszystkie strony, prawie niczym X1 przy pierwszej próbie przekroczenia bariery dźwięku.
Teraz zaczęło się trudniejsze, do samych Brzegów Górnych pod górę.
Tu skierowałem na UG, celem dokończenia pętli. Do przełęczy jeszcze pod górę, a potem to już praktycznie z napędem grawitacyjnym.
Jadąc rowerem zamiast samochodem można zobaczyć znacznie więcej, na przykład puszki, butelki i opakowania po papierosach, które stonka wyrzuca ze swych aut. Z pozytywnych rzeczy natomiast udało mi się wysłuchać wielu ciekawych odgłosów przyrody i zaobserwować bociana czarnego.
Gdzie jutro pojadę ? Jeszcze nie wiem. Na koniec dam jakieś zdjęcia.
A ha. Chcę zaznaczyć, że jestem rowerzystą amatorem. Mój bicykl ma dobre 12 lat i nie waży kilka deko jak nowoczesne maszyny, a i ja jestem szczupły inaczej :)
Odp: Bieszczady z rowerem, ralacja niemal na żywo.
Odp: Bieszczady z rowerem, ralacja niemal na żywo.
Brawo Hero! Ja też kiedyś przytargam rower w Bieszczady.
Odp: Bieszczady z rowerem, ralacja niemal na żywo.
A nie lepiej po prostu nim przyjechać? Taniej,zdrowiej,ciekawiej!
Odp: Bieszczady z rowerem, ralacja niemal na żywo.
Też zacząłem myśleć o rowerze...
Odp: Bieszczady z rowerem, ralacja niemal na żywo.
Cytat:
Zamieszczone przez
WUKA
A nie lepiej po prostu nim przyjechać? Taniej,zdrowiej,ciekawiej!
800 km ???:shock: Pewnie rower, a zwłaszcza ja tego bym nie wytrzymał :lol:
Odp: Bieszczady z rowerem, ralacja niemal na żywo.
Ja już targam...po latach łażenia pieszo...jest bosko:)
No i element poznawczy dochodzi w moim przypadku, bo jeździć mogę do miejsc, które omijałem albo rzadko i pobieżnie odwiedzałem wędrując pieszo, a autem się telepać jakoś mi nie nada;)
...oczywiście buciorów nie wyrzucam...
Pozdrawiam :)
Odp: Bieszczady z rowerem, ralacja niemal na żywo.
Cytat:
Zamieszczone przez
WUKA
A nie lepiej po prostu nim przyjechać? Taniej,zdrowiej,ciekawiej!
Taniej, no nie wiem, ciekawiej, na pewno, ale czy zdrowiej ? Zakładam, że przy mojej kondycji i bez inwestycji w sprzęt mógłbym zrobić maksymalnie 100 km dziennie po asfalcie (robiłem już 80 km w terenie różnym, więc chyba bym przeżył), do tego dochodzi 4 - 5 noclegów gdzieś tam po drodze.
Drugie założenie jest takie, że żadna z dróg z Mazowsza w Bieszczady nie ma wydzielonej ścieżki rowerowej (a i nie każda pobocze) i trzeba niemal ocierać się o samochody a dodatkowo przeciskać przez najmniej dwa duże miasta.
Może moje wnuki będą mogły zrobić sobie taką wycieczkę, na razie rozsądek podpowiada zapakować rower w coś większego i dowieść na miejsce.
Można na przykład się kiedyś umówić i zapakować 4 rowery na dach samochodu :)
Odp: Bieszczady z rowerem, ralacja niemal na żywo.
Fajnie, że frakcja rowerowa forum odżyła...i obrodziło relacjami.
Czekam na ciąg dalszy opisów oraz oczywiście na obrazki.
A gdzieś, kiedyś, jakoś...może dane mi będzie spotkać zacnych cyklistów forumowych 8)
pozdrawiam
Odp: Bieszczady z rowerem, ralacja niemal na żywo.
Ano trza by sie zgadać. Ja jeżdżę "z doskoku". Kolejną razą za jakieś 10 dni. Rower biorę...to co?
Sorry Hero za to spontaniczne zaśmiecanie twojego wątku;) Wybacz.