Już po zimie... ale nie na Pikuju
Relacje z naszych wędrówek prezentowane bywają na forum w różnym stylu. Bywają tajemnicze, poetyckie, absurdalne, humorystyczne i różne inne. Ja piszę zazwyczaj tak, jak sierżant Miziak w raporcie ze zdarzenia. Czyli: kto, kiedy, dokąd, którędy i w jakim celu. Najtrudniejszy jest ten ostatni punkt i pewnie znów go pominę.
A było to tak.
Przy omawianiu planów zimowego wyjazdu na Pikuj padła propozycja podziału na grupy. Powody były różne. Chętnych nazbierało się sporo, a przy mniejszych grupach łatwiejsza jest logistka. Sprawniej też przebiega sama wędrówka. I ciekawie będzie spotkać na Pikuju lub się gdzieś w pobliżu. Podział na grupy w demokratyczny sposób przeprowadził Enrico (don), ogłaszając na piśmie, jakie są składy grup oraz nadał grupom nazwy. Dyskusji nad składem nie było, za to nazwy wywołały trochę kontrowersji i nie do końca zostały ustalone. Będę używał symbolicznych nazw zastępczych: grupa H-B (miała wyruszyć na Pikuj z Husnego Wyżnego) i grupa B-L (z Biłasowicy). Drogi i losy obu grup były różne i wspólnym elementem rzeczywiście było tylko spotkanie i biwak na polanie Koszaryszcze pod Pikujem. Bardziej przejrzyste będzie dla czytelnika, jeśli pojawią się odrębne relacje każdej z grup. Ta relacja dotyczyć będzie grupy B-L.
Zaczynamy.
Jest nas czworo: bartolomeo, Bazyl (sir), maciejka i Wojtek Pysz. Rankiem, w czwartek, 28 lutego, tuż po północy wyruszamy w drogę. Granicę przekraczamy w Krościenku, jedziemy przez Chyrów i Stary Sambor. Dziurawość drogi po zimie jest znaczna, powyżej Turki trafiają się grube płaty lodu i lodowe koleiny. Niemal równo ze wschodem słońca pojawiamy się w Siankach. Da się dojechać tylko pod stację kolejową, inne dróżki dla samochodu osobowego są nieprzejezdne.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj/800/IMG_8317.JPG
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Uważny czytelnik pewnie zauważy, że w moich zeznaniach coś się nie zgadza. Bo nie najlepszym pomysłem jest jechać do Sianek (1), jeśli ma się zamiar wychodzić na Pikuj z Biłasowicy (2). Było to jednak zrobione z premedytacją. Z Sianek do Biłasowicy podwiózł nas „Golfem” zaprzyjaźniony mieszkaniec a do Sianek będziemy wracać grzbietem karpackim z dwoma biwakami po drodze. Trudno opowiedzieć, w jaki sposób Igorowi udało się upchnąć do Golfa pięć osób z dużymi plecakami, rakietami, kijami i innymi drobiazgami. W każdym razie udało mu się. Jeszcze ciekawsze byłoby opowiadanie, jak Igor jechał po wąskiej, oblodzonej drodze. W szczególności, jak na tej drodze wymijały się dwa samochody, nie rozbijając się nawzajem i nie wpadając do płynącego poniżej Stryja. Ja nie wiem, bo cały widok zasłaniał mi trzymany na kolanach plecak, który wierzchołkiem sięgał do podsufitki.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj.../pasmo-800.jpg
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
I tak ok. 10:30 znaleźliśmy się w Biełasowicy. Pikuj był widoczny, jak na dłoni.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj/800/IMG_8333.JPG
Oprócz góry Pikuj zapoznaliśmy się także ze sklepem Pikuj.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj/800/IMG_8338.JPG
A góra z każdym krokiem przez wieś przybliżała się. To już ostatnie zabudowania Biełasowicy.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj/800/IMG_8350.JPG
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
I tak ok. 10:30 znaleźliśmy się w Biełasowicy. Pikuj był widoczny, jak na dłoni.
http://www.bmiller.pl/forum/2013/pikuj_01.jpg
Cytat:
zapoznaliśmy się także ze sklepem Pikuj.
gdzie z dziką radością wzmocniliśmy się miejscowymi specyfikami i przywiezionymi ze sobą kanapkami z domowym smalcem :smile:
http://www.bmiller.pl/forum/2013/pikuj_02.jpg
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
No to znowu coś ciekawego do poczytania i pooglądania.
Czekam na więcej.Z niecierpliwością;)
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Po długim kluczeniu między przeszkodami drzewnymi na stromym podejściu, dotarliśmy w końcu na główny grzbiet, do umówionej polany Koszaryszcze. Tutaj szło się już wygodnie, a Pikuj zdawał się być tak blisko, że można go było złapać ręką za nos.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj/800/IMG_8376.JPG
Jeszcze nie ma godziny 16, jeszcze za wcześnie, by kończyć dzisiejszą wędrówkę. Równocześnie za późno, by dojść do następnego rozsądnego miejsca biwakowego przed zmrokiem. Dodatkowo, tutaj ma też dojść - jeszcze dzisiaj - bratnia grupa H-B, zwana też H-8. Zostawiamy plecaki pod starym drzewem i idziemy na spacer na Pikuj.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj/800/IMG_8378.JPG
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Ale Wam "zazdraszczam"!!
A śniegu tyla, ze rakiety w pokrowcu nie poodpoczywały;)
Pozdrawiam, pokrowczy uniżony
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Po długim kluczeniu między przeszkodami drzewnymi na stromym podejściu
Ależ to delikatnie wygląda w tej wersji :smile: Było stromo, śnieg był głęboki, rozmiękły do słońca i grząski, a las gęsty, bardzo niewygodny do wędrowania w rakietach.
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Jeszcze nie ma godziny 16
Istotnie, była mniej więcej 13:30 :smile:
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Z tą godziną 16. rzeczywiście mi się coś pomyliło. Czyli czasu do zmroku było więcej, ale i tak za mało, żeby dojść do kolejnego wygodnego i bezpiecznego miejsca biwakowego. Idziemy więc tylko na szczyt i z powrotem.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj/800/IMG_8385.JPG
Śnieg jest gładki i zbity. Rakiety nie zapadają się. Za to wieje mocny wiatr. Upuszczona rękawiczka, gnana wiatrem po białej tafli błyskawicznie znika z oczu. Dobrze mieć więcej, niż jedną parę.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj/800/IMG_8393.JPG
Przy podchodzeniu na wierzchołek można się dowiedzieć, w jakim celu rakiety maja pod spodem kolce.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj/800/IMG_8392.JPG
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj/800/IMG_8396.JPG
Schodzić czas.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj/800/IMG_8409.JPG
Polana Koszaryszcze widziana z góry.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj/800/IMG_8408.JPG