Sine Wiry spotkanie z niedźwiedziem
Witam piszę bo może ktoś był w podobnej sytuacji lub może słyszał. Wybraliśmy się z żoną do rezerwatu Sine Wiry w gminie Cisna, było to rano za nami szła 3 osobowa rodzina z dzieckiem. Na Sinych Wirach byliśmy już parę razy i mogę ocenić że byliśmy w połowie drogi do tego pięknego potoku. Nagle rozległ się pisk dziecka nie wiedzieliśmy co się dzieje następnie usłyszeliśmy ryk gdy się odwróciliśmy ojciec rodziny biegł w naszą stronę i machał by uciekać bo niedźwiedź, w trakcie ucieczki słyszeliśmy jeszcze parę ryków, łamanych gałęzi i wrzasków ludzi uciekaliśmy aż do tego potoku i parkingu na sinych wirach, spotkaliśmy tam dwóch turystów którzy zaczęli uciekać z nami, dobiegliśmy do samochodów pracowników parku lecz były zamknięte i puste. Przy samochodach spędizliśmy trochę czasu w oczekiwaniu na pracowników i rozglądając się do okoła czy nie ma niedźwiedzia. Zasięgu nie było, próbowaliśmy się dodzwonić do GOPR ale bez skutku. Po jakiejś godzinie zeszliśmy we czwórkę i nie spotkaliśmy już ani niedzwiedzia ani tej rodziny, widzieliśmy jedynie że ich samochód odjechał to być może niedźwiedź nas tylko nastraszył.
Odp: Sine Wiry spotkanie z niedźwiedziem
Gratuluję wyobraźni :) Jest sporo rzeczy, które mi nie pasują w tym opisie :)
*Piszecie, że znacie tę trasę. Byliście w połowie drogi do potoku (miejsca z charakterystycznymi kaskadami) - z dalszej części opisu można wywnioskować, że szliście od strony dawnej miejscowości Łuh? Czyli niedźwiedź zastał Was na Zawoju?
*I uciekaliście tak cały czas, non stop z Zwoju aż do parkingu w Buku? Spacerem to jest z godzina drogi!
("uciekaliśmy aż do tego potoku i parkingu na sinych wirach")
*Jak spotkaliście tych dwóch turystów na parkingu w Buku to dokąd tym razem uciekaliście? :p
("spotkaliśmy tam dwóch turystów którzy zaczęli uciekać z nami")
*Mimo tej całej akcji odważyliście się jednak po raz drugi (tego dnia) udać się na Sine Wiry?
("Po jakiejś godzinie zeszliśmy we czwórkę")
*Numer do GOPR nie potrzebuje zasięgu telefonii komórkowej. Warto zanotować sobie numer: 985.
Odp: Sine Wiry spotkanie z niedźwiedziem
Szliśmy od dołu od parkingu z nami szła rodzinę w stronę potoku (kaskad) między nas a nimi pojawił się niedźwiedź i nas rozdzielił, my mieliśmy odciętą drogę ucieczki i biegliśmy w górę aż dobiegliśmy do tych kaskad gdzie spotkaliśmy dwóch turystów następnie udaliśmy się dalej w górę gdzie często lezą scięte drzewa czekające na załadunek, bo jakiejś godzinie odważyliśmy się wrócić i poszliśmy w dół tam gdzie są parkingi
Odp: Sine Wiry spotkanie z niedźwiedziem
Cytat:
Zamieszczone przez
Jimi
*Numer do GOPR nie potrzebuje zasięgu telefonii komórkowej. Warto zanotować sobie numer: 985.
Cytuję: Gratuluję wyobraźni:) Ale w zasadzie masz rację, numer zasięgu nie potrzebuje:-?
Odp: Sine Wiry spotkanie z niedźwiedziem
Czyli szliście od parkingu w Buku. Za wami szła rodzina z dzieckiem. Między Wami pojawił się niedźwiedź. Wy niedźwiedzia nie widzieliście ale zobaczyliście, że ojciec biegnie (robiąc salto nad niedźwiedziem?) w Waszą stronę i macha rękami by uciekać. Słyszeliście trzaski łamanych gałęzi - a tam, o ile mnie pamięć nie myli, jest asfalt a w najgorszym wypadku dobra szutrowa droga. Uciekliście do Sinych Wirów -nie znam tam parkingu ("uciekaliśmy aż do tego potoku i parkingu na sinych wirach"). OK, koniec mojej nieudanej analizy -macie teraz przynajmniej co wspominać :)
Odp: Sine Wiry spotkanie z niedźwiedziem
Idąc pod górę po prawej stronie mamy las i z tamtąd wychodzil stąd mógł iść po gałęziach. Ojciec szedł przed matka i dzieckiem ale nadal za nami i machnął by uciekać i tak zrobiliśmy to był chaos i stres i dziwię się tak sceptycznego podejścia trudno rodzina
Odp: Sine Wiry spotkanie z niedźwiedziem
Oj Jimi Jimi musisz się tam jeszcze raz wybrać... od strony parkingu i galerii też, w połowie drogi do Sinych droga idzie w górę, przy Wirach jest placyk/parking dla "uprzywilejowanych" troszkę dalej w stronę Łuhu, po lewej są ścięte pnie drzew. Tak przynajmniej było rok temu. Dziecko krzykiem wystraszyło zwierzę, źle że biegliście. Ważne... uszliście cało, mieliście małą przygodę. Szkoda tylko, że nie widzieliście miśka. Warto wiedzieć co w takich razach robić i jak się zachowywać.
Odp: Sine Wiry spotkanie z niedźwiedziem
parking? galeria? Chyba się nie wybiorę -coraz mniej mi się podobają te Sine Wiry. Może dlatego, że kiedyś darzyłam je bardzo dużym sentymentem! To od strony Łuha słyszałam pierwszy raz nocą wyjącą watahę wilków.., innym razem wybrałam się samej pod wieczór z Buka na Jaworzec -zmrok zastał mnie przed Zawojem, noc -na Łuhu, widać było tylko czasem się pojawiające światełko w schronisku. I jeszcze kilka innych miłych wspomnień.
Zwracam honory, odnośnie parkingu -to mnie mocno zmyliło:)
Odp: Sine Wiry spotkanie z niedźwiedziem
Cytat:
Zamieszczone przez
Jimi
parking? galeria? Chyba się nie wybiorę -coraz mniej mi się podobają
jak i mnie...(niestety) pamiętam Sine Wiry z przełomu lat 70/80 , nie raz sypiałem pod niebem na Zawoju , cisza, spokój , właściwie 0 ludzi (czasem jakiś wędkarz ). a teraz -masakra-roboty drogowe, maszyny, co chwila jakieś auto, motorek śmiga -droga zrobiona za jakąś koszmarną kasę, no i tłumy prawie jak na Krupówkach ....:sad:
Odp: Sine Wiry spotkanie z niedźwiedziem
...do tego JESZCZE te niedżwiedzie .....