We wtorek, w schronisku, po sezonie ...
Jest taka piosenka, która zaczyna się słowami:
We wtorek w schronisku po sezonie,
W doliny wczoraj zszedł ostatni gość.
Pojechałem zobaczyć. Czy to prawda, opowiem, gdy rozładuję zdjęcia z aparatu.
I o paru innych rzeczach też opowiem. Na przykład o tym, że pierwszy raz w życiu skorzystałem z pomocy GOPR.
Jako „zajawka” - jedno szybkie zdjęcie z telefonu: Księżyc nad ...
http://ciekawe.tematy.net/2016/wtore...9_16.20.32.jpg
Odp: We wtorek, w schronisku, po sezonie ...
Parę minut po 6 rano znalazłem się w Lutowiskach. O 6:25 jedzie stąd autobus do Wołosatego. Zabiera stamtąd dzieci do szkoły. Kolejne dzieci wsiadają w Ustrzykach Górnych, Pszczelinach, Stuposianach, Smolniku. Bo szkoła w Lutowiskach, to chyba ostatnia czynna szkoła w okolicy. Inne autobusy zwiozą tu dzieci z Nasicznego, Zatwarnicy, Chmiela, Dwernika.
Autobus przyjechał o 6:35 i był od początku do końca zupełnie pusty. Mogłem więc wybrać sobie dowolne z 36 miejsc siedzących lub 18 stojących. Autobus dowiózł mnie do zupełnie pustych o tej porze Ustrzyk Górnych i wysadził przy moście na Wołosatym.
http://ciekawe.tematy.net/2016/wtore...0_P1050736.JPG
Potuptałem na pusty parking w pobliżu Kremenarosa. Zostawiłem plecak przy budce parkingowego i poszedłem na krótki spacer, by rozejrzeć się po okolicy, w szczególności zapoznać się z miejscowymi wiadomościami nasłupnymi.
http://ciekawe.tematy.net/2016/wtore...1_P1050739.JPG
A z wiadomościami zapoznać się warto. Po przeczytaniu tej widziałem już, że będę mógł płoszyć tylko bezkręgowce. Czyli popłoszyć mogę sobie przykładowo jakiegoś owada, pajęczaka lub mięczaka:-) Bo kręgowca mogę spłoszyć tylko nieumyślnie.
http://ciekawe.tematy.net/2016/wtore...0_P1050738.JPG
Ciekawsze było kolejne ogłoszenie.
http://ciekawe.tematy.net/2016/wtore...4_P1050741.JPG
Pierwsza myśl była taka: trudno, będę musiał iść nieczynnym szlakiem. Jeździłem zamkniętymi szlakami rowerowymi, to przejdę się nieczynnym pieszym.
http://ciekawe.tematy.net/2016/wtorek/800/DSC00170.JPG
Bo umyśliłem sobie, że oprócz sprawdzenia, czy we wtorek po sezonie ze schroniska zszedł ostatni gość, sprawdzę także, czy we wtorek chodzi ktoś po połoninach. Okazało się, że przejście Połoniną Caryńską nie będzie dzisiaj całkiem proste, bo oprócz nieczynnego szlaku spotkałem także nieistniejący mostek. A płynie sobie tutaj całkiem szeroka Rzeczyca, z wodą po kolana i krą na powierzchni.
http://ciekawe.tematy.net/2016/wtore...8_P1050742.JPG
Wycofałem się znów na parking, tym razem w pobliże zamkniętej budki parkowej. Plecak na ławkę, mapa w rękę, główka pracuje! I wtedy nadjechał On. Białym, prywatnym Citroenem z rejestracją przemyską.
Dzień dobry, dzień dobry. Niestety, nieczynny szlak. Niestety, ale ja tam muszę. Ciężko będzie, woda zimna. Nie szkodzi, mam sandały. Może pana na Wyżniańską ktoś podwiezie? Kto, żadnych samochodów tu dzisiaj nie widać. To niech pan zaczeka, ja pana podwiozę.
Zaczekałem. Sympatyczny pan Goprowiec poszedł nad rzeczkę, sprawdzić, czy w pobliżu nieistniejącej kładki nie koczują jacyś schodzący z Caryńskiej nieszczęśnicy. Bo wczoraj wieczorem zeszła tu wycieczka szkolna i zadzwoniła po pomoc w przeprawie. A kładkę zerwała duża kra w ubiegłym tygodniu. Podobno na stronie internetowej BdPN jest nawet ogłoszenie. No cóż, nie przywykłem do czytania obwieszczeń internetowych przed wybraniem się w góry, to mam za swoje:-)
Myślałem, że kierowca jedzie gdzieś dalej, w stronę Wetliny i zabierze mnie po drodze. Okazało się, że wyjechał na przełęcz tylko po to, by mnie zawieźć, nawrócił i pomknął w dół. O przyjęciu jakiejś zapłaty nie chciał nawet słyszeć. Stwierdziłem więc, że odrobię to dla innych potrzebujących, a wyświadczone dobro zawsze powraca różnymi drogami.
Rozgadałem się okropnie, więc kończę już. Jeśli – czytając wzmiankę o pomocy GOPR – spodziewał się czytelnik jakichś sensacyjnych momentów, to muszę go rozczarować. Z momentami to by było na tyle:-)
Stoję sobie na przełęczy i myślę: zakładać, czy nosić? Na razie poniosłem.
http://ciekawe.tematy.net/2016/wtore...0_P1050744.JPG
Odp: We wtorek, w schronisku, po sezonie ...
Gdy sznury samochodów ustawiają się na ulicach miast w zatory, a w głowie tańczy vat z zipem , chciałoby się urwać gdzieś .... i zejść we wtorek (po sezonie) do schroniska .
Najlepiej do takiego gdzie turysta jest mile widziany. Tam czeka spokój.
Na razie tylko czytam i zgaduję w którą stronę Wojtek ruszy z rakietami przytroczonymi do plecaka.
Odp: We wtorek, w schronisku, po sezonie ...
Odp: We wtorek, w schronisku, po sezonie ...
Wojtku, czytam na prawdę z dużym zainteresowaniem i się uśmiecham!
A tę piosenkę poznałam pierwszy raz w Jaworcu... Był 2011 rok, wtorek, po sezonie, przyszli turyści... i ją zaśpiewali. A byli to bardzo fajni turyści z gitarami. Ja byłam wtedy jako obsługa schroniska. Piękne chwile.
Odp: We wtorek, w schronisku, po sezonie ...
Cytat:
Zamieszczone przez
Jimi
A tę piosenkę poznałam pierwszy raz w Jaworcu... Był 2011 rok, wtorek, po sezonie, przyszli turyści... i ją zaśpiewali [.....] Piękne chwile.
Na pewno piękne, ale to nie ta sytuacja. Oni jednak PRZYSZLI i to z gitarami. A ja szukałem tego zjawiska, że we wtorek, to już wszyscy ZESZLI;-)
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Gdy sznury samochodów ustawiają się na ulicach miast w zatory, a w głowie tańczy vat z zipem [....]
Na razie tylko czytam i zgaduję w którą stronę Wojtek ruszy z rakietami przytroczonymi do plecaka.
Panie Enrico, jakaś bardzo ciężka filozofia sznuruje się z Twojego zipowania watem po zatorach;-)
Dokąd ruszyłem, pewnie zgadłeś. Dużego wyboru z Przełęczy Wyżniańskiej nie ma. Po kilkunastu minutach już to schronisko widać. Kto widzi, to widzi. Ja widzę tylko miejsce, w którym powinienem je widzieć. Poza tym świat jest dzisiaj jakiś czarno-biały. Przy tym zdjęciu nic nie "majstrowałem".
http://ciekawe.tematy.net/2016/wtore...8_P1050748.JPG
Odp: We wtorek, w schronisku, po sezonie ...
Wojtek: "Na pewno piękne, ale to nie ta sytuacja. Oni jednak PRZYSZLI i to z gitarami. A ja szukałem tego zjawiska, że we wtorek, to już wszyscy ZESZLI;-) "
-Właśnie, że dokładnie ta sama sytuacja :) Tylko widziana z perspektywy nie turysty a obsługi schroniska. Schronisko było puste, bo było po sezonie. Oczywiście wszyscy zeszli kilka dni temu. I wtedy we wtorek ci turyści przyszli :) Tak jak Ty teraz, tylko Ty w mniejszym gronie :) I też celowo zaznaczyli, że dziś wtorek śpiewając tę piosenkę :)
Odp: We wtorek, w schronisku, po sezonie ...
Wołosatki pięknie śpiewają ją na You Tube. Ja nie będę się tu szarogęsić, ale może Wojtek, jako gospodarz wątku ją dołączy.
Do schroniska z Wyżniańskiej? Hymm..Ciekawe o jakie może chodzić;)
2 załącznik(ów)
Odp: We wtorek, w schronisku, po sezonie ...
"Przedstawiamy drugie wydanie płyty, nagranej w 1987r przez zespół wokalno-instrumentalny Kieleckiej Chorągwi ZHP, działający pod patronatem EXBUD Kielce, którego dzieje to cząstka życia kulturalnego harcerstwa kieleckiego, a rozdział w historii inicjatyw artystycznych Operacji Bieszczady 40. Wołosate - to miejsce lokalizacji Stanicy Kieleckiej w Bieszczadach." itd...
Załącznik 39798 Znalazłem w starej chacie, co to której nie mam za co wyremontować.Załącznik 39799
Aha, i jeszcze powiem, że to po sezonie to nawet nauczyłem się grać i śpiewać, raz nawet doleciała mnie pochwała. Nie gram już ponad 20 lat.
Odp: We wtorek, w schronisku, po sezonie ...
Mam te płyty...Chyba muszę je odgrzebać.