Otwieram wątek aby wszyscy mogli publicznie przekazać swoje myśli spostrzeżenia i informacje związane z tym.
Nie tylko dla tych co wyjeżdżają w Bieszczady
Ważne są wszystkie informacje
Wersja do druku
Otwieram wątek aby wszyscy mogli publicznie przekazać swoje myśli spostrzeżenia i informacje związane z tym.
Nie tylko dla tych co wyjeżdżają w Bieszczady
Ważne są wszystkie informacje
Śledzę temat od paru / kilku dni. Co można powiedzieć... Informacje są, no jakie są, gdzieniegdzie filtrowane, żeby paniki nie siać, gdzie indziej "Bo Pani powiedziała, że jej cioteczny szwagier drugiego męża... " itp, itd...
Z pewn(iesjsz)ych źródeł informacji - to wyłuskałem takie strony w Necie:
Strona Rządowa
Niezależny Arkusz w GoogkeDocs
Mapa przypadków na Świecie
I taka stronka jeszcze (English)
Osobiście myślę, że w tej sytuacji (nowy, nieznany - podobno wszystkim oprócz "hodowców" - patogen), to ani Wójt, Wojewoda, Prezydent, czy WHO nie są w stanie przewidzieć dalszego rozwoju sytuacji. Mam na myśli długi okres "bycia (zakażającym) nosicielem, bez objawów" . To się może roznieść ( o ile jeszcze tego nie zrobiło) na wiele, wiele osób...
Moim zdaniem - warto "pozostać w domowej kwarantannie" z własnej woli. I unikać dużych skupisk ludzkich (np. Markety...).
Czy to głupie - nie mam pojęcia. Ale po tych dwóch - trzech tygodniach interpretacja może się okazać zupełnie inna...
Zdrowia Wam wszystkim życzę (no i sobie też..)
Wszystkie dane światowe na bieżąco :https://bnonews.com/index.php/2020/0...NCkl_p6PeT1kaw
https://www.bbc.com/news/av/health-5...w-germs-spread
dobry instruktaż rozprowadzany u nas w firmie
Dzięki za stronki z informacjami
Każdy powinien wyrobić sobie własne zdanie
... ale najlepiej, o niezależne kanały infotmacyjne, bo te publiczne są nafaszerowane propagandą, tak że aż puchną
Wszyscy piszą jak jest naprawdę. Ich prawdę. I te "niezależne" nie są tu jakimś chlubnym wyjątkiem bo wśród nich można też znaleźć takie "kwiatki" jak rewelacje o rzekomym maskowaniu za pomocą wirusa, negatywnego wpływu sieci 5G. Że niby chorujemy przez ten nowy internet a wirus to tylko po to żeby lekarze nie kopali za głęboko za przyczyną.
Mnie osobiście pomału zaczynają drażnić te wyliczanki.
Każdy dzień pracy w ostatnim tygodniu rozpoczynał się od recytowania podekscytowanym tonem ilości zachorowań na świecie, ile mamy wykrytych w Polsce i ile z tego powodu przeszło przez tęczowy most. To jest dopiero "chore".
(Uwaga, wpis zawiera lokowanie produktu)
Na granicy PL/SK mundurowi mówili mi, ze jak pójdę na piwo na słowacką stronę, to po powrocie, będę musiał poddać się kwarantannie,
a na kwarantannę najlepszy jest jaśliski chleb - smakuje nawet tygodniowy..
Załącznik 47214
Chleb z Jaślisk najlepszy jest o każdej porze, ale najlepiej o wieczornej (znanej wtajemniczonym)
Znajoma pracuje w banku, pracując przy ładowaniu kaset do bankomatów. Narzeka że teraz zapotrzebowanie wzrosło 5-cio krotnie. Czyżby rodacy nie ufali bankom ?
Niepotrzebnie, mówi że tych biletów jest w banku pod dostatkiem (tylko nie wiemy jak z siłą nabywczą ?
Czy powinniśmy brać nauki z Chin ?
każdy może wyrobić sobie zdanie po oglądnięciu relacji studenta z Wuhan
https://www.youtube.com/watch?v=XsGYo1h2EZw
Heniu, w naszym wieku poniższa informacja zdaje się być troszkę istotniejsza...
Trumny drewniane
Zgodnie z naszą tradycją, nieboszczykowi powinniśmy zapewnić trumnę z jak najlepszego i najtrwalszego drewna. Właśnie z tego względu, spośród krajowych gatunków drewna, za najwłaściwsze na trumnę uchodzi drewno dębowe.Zdecydowanie częściej rodziny zmarłych decydują się jednak na zakup trumny sosnowej. Choć jest to drewno delikatniejsze, przekonuje pięknym, jasnym kolorem. Dodatkową zaletą drewna sosnowego jest dość łatwa obróbka, co umożliwia nadawanie trumnie ciekawszych kształtów.
Trumny z drewna krajowego i zagranicznego
Inne polskie gatunki drzew wykorzystywanych w stolarce trumiennej to m.in. buk, orzech i olcha, ale również topola, brzoza i świerk. Zdecydowanie droższe są trumny z drewna zagranicznego, zwykle z hebanu lub palisandru.
Trumny metalowe
Metalowe, bogato dekorowane trumny były charakterystyczne dla XVII wieku. Obecnie nie budzą tak dużego zainteresowania i sięga się po nie przede wszystkim w razie konieczności międzynarodowego transportu zwłok – metalowa trumna jest wtedy koniecznością.
Trumny kremacyjne
Do pochówku kremacyjnego niezbędna jest zupełnie inna trumna. Ponieważ muszą one ulegać całkowitemu spopieleniu, często wykonuje się je nie z drewna, ale ze specjalnego kartonu . Trumny kremacyjne są proste i skromne.Wybór właściwej trumny w tak trudnym momencie, jakim jest śmierć bliskiej osoby, może okazać się skomplikowany. Warto wtedy zwrócić się z prośbą o pomoc do pracownika zakładu pogrzebowego, który będzie umiał służyć radą.
https://www.swiat-uslug.pl/handel-i-...odzaje-drewna/
:twisted:
Pocztą pantoflową roznosi się w regionie informacja o pierwszej śmiertelnej ofierze tej nietypowej sytuacji
Niejaki Janusz G. został w swej spiżarni przygnieciony półką gdzie miał zgromadzone 150 kg makaronu.
.....
a teraz na poważnie - zastanawia mnie dysproporcja pomiędzy ilością osób zarażonych a zgonami w poszczególnych krajach
w Norwegi 1312 / 244
w Hiszpanii 9428 / 202
w południowych krajach jest lepsza opieka zdrowotna ? , czy też wirus gorzej się czuje i nie jest tak groźny ?
Źródło informacji tu
Nadciągają posiłki!
Załącznik 47217
W naszym województwie, jeśli chodzi o Słowację, czynne jest tylko przejście w Barwinku i tam właśnie pytałem jak to teraz wygląda.
Pytałem o pieszy ruch turystyczny; czy mogę sobie zejść do słowackiej miejscowości i wrócić. Pogranicznik powiedział, że jak najbardziej mogę, ale po powrocie 2 tygodnie kwarantanny. Na pytanie czy na przejściu Radoszyce/Palota pilnują, odpowiedział tylko, że inne przejścia są zamknięte i przekraczać granicy nie wolno!
Don, jak mnie się zdaje, to oficjalne dane, które przytoczyłeś, to: rzeczywista ilość zgonów i rzeczywista ilość potwierdzonych badaniem przypadków zarażenia.
A te "niepotwierdzone", ale rzeczywiste - mogą wyglądać tak, jak w linku poniżej (akapit "Chiny"):
https://medium.com/@biesiadmichal/koronawirus-dlaczego-musimy-dzia%C5%82a%C4%87-teraz-37539a6383bf
Nie chce mi się tego węgierskiego przepuszczać przez translatora, ale to jakieś dziwne dane. Ja obserwuje stronę podaną przez Liska i taką stronę z mapą: https://gisanddata.maps.arcgis.com/a...23467b48e9ecf6 i według tych dwóch źródeł w Norwegii są 3 zgony a w Hiszpanii prawie dwa razy tyle co podałeś. Ta strona z mapą dość aktualna bo jest już uwzględniona czwarta ofiara śmiertelna w Polsce a informacje podano u nas jakieś 2 godziny temu. To wszystko tak szybko się zmienia, że za parę dni będą zupełnie inne, większe cyfry. Mnie zastanawia tylko jedno, czy aby Chińczycy na pewno podają prawdziwe dane, bo na południu Europy znacznie więcej ludzi umiera w stosunku do zakażonych niż ma to miejsce w Chinach.
Światowa Organizacja Zdrowia WHO i władze sanitarne Szwajcarii ostrzegają przed stosowaniem ibuprofenu.
https://www.rp.pl/Medycyna-i-zdrowie...-COVID-19.html
i trochę optymizmu z sieci
"
To może czas na jakieś dobre wieści?!
Chiny zamknęły swój ostatni szpital dedykowany leczeniu koronawirusa. Jest zbyt mało nowych przypadków żeby był sens utrzymania któregokolwiek z nich.
Lekarze w Indiach ogłosili całkowitą skuteczność leczenia wirusa. Użyli kombinacji leków takich jak: Lopinavir, Retonovir, Oseltamivir i Chlorphenamine. Zaczęli sugerować używanie tej mieszanki leków reszcie świata.
Badacze z Erasmus Medical Center znaleźli antyciała przeciwko koronawirusowi.
Pacjent „0” z Polski całkowicie zdrowy i jutro zostanie wypisany do domu
103-letni Chinka całkowicie wyzdrowiała po tym jak była leczona przez 6 ostatnich dni w szpitalu w Wuhan.
Apple otworzyło na nowo wszystkie swoje 42 sklepy w Chinach.
Korea Południowa notuje bardzo gwałtowny spadek zachorowań.
Włochy doznały silnego uderzenia epidemii wirusa, głównie ze względu na fakt, że są najstarszym społeczeństwem w Europie.
Zacznijmy mówić o ogromnej ilości osób które zdrowieją po kilku dniach od zachorowania.
Dowiedziono, że osocze pacjentów którzy przeszli wirusa i wyzdrowieli, może być wykorzystywane w leczeniu innych zarażonych.
Wszystko zależy od perspektywy i z jakich źródeł czerpiesz informacje którymi się karmisz na co dzień. Dbajcie o siebie nawzajem, szczególnie o tych w grupie największego ryzyka.
Źródła (w wolnej chwili dodam wszystkie):
https://www.google.pl/…/1461227,koronawirus-w-polsce-pacjen…
https://www.businessinsider.com/apple-reopens-all-42-retail…
https://www.msn.com/…/coronavirus-103-year-old…/ar-BB114AGk…
https://www.insideover.com/…/indian-doctors-successfully-cu…
https://www.dutchnews.nl/…/dutch-researchers-find-antibody…/
https://m.economictimes.com/…/comb…/articleshow/74653762.cms
https://nypost.com/…/china-shuts-all-16-temporary-coronavi…/
https://techstartups.com/…/new-academic-study-reveals-coun…/
https://www.independent.co.uk/…/coronavirus-latest-103-year…
https://www.newsweek.com/south-korea-coronavirus-recoveries…
https://www.sciencemag.org/…/coronavirus-cases-have-dropped…
https://www.dailymail.co.uk/…/Why-people-dying-coronavirus-…
https://www.thehindu.com/…/seven-recove…/article31064785.ece
https://www.nbcnews.com/…/doctors-push-treatment-coronaviru…
Tekst Konrad Górak"
- - - Updated - - -
Światowa Organizacja Zdrowia WHO i władze sanitarne Szwajcarii ostrzegają przed stosowaniem ibuprofenu.
https://www.rp.pl/Medycyna-i-zdrowie/303179906-O-co-chodzi-ze-szkodliwym-wplywem-ibuprofenu-przy-COVID-19.html
i trochę optymizmu z sieci
"
To może czas na jakieś dobre wieści?!
Chiny zamknęły swój ostatni szpital dedykowany leczeniu koronawirusa. Jest zbyt mało nowych przypadków żeby był sens utrzymania któregokolwiek z nich.
Lekarze w Indiach ogłosili całkowitą skuteczność leczenia wirusa. Użyli kombinacji leków takich jak: Lopinavir, Retonovir, Oseltamivir i Chlorphenamine. Zaczęli sugerować używanie tej mieszanki leków reszcie świata.
Badacze z Erasmus Medical Center znaleźli antyciała przeciwko koronawirusowi.
Pacjent „0” z Polski całkowicie zdrowy i jutro zostanie wypisany do domu 😉
103-letni Chinka całkowicie wyzdrowiała po tym jak była leczona przez 6 ostatnich dni w szpitalu w Wuhan.
Apple otworzyło na nowo wszystkie swoje 42 sklepy w Chinach.
Korea Południowa notuje bardzo gwałtowny spadek zachorowań.
Włochy doznały silnego uderzenia epidemii wirusa, głównie ze względu na fakt, że są najstarszym społeczeństwem w Europie.
Zacznijmy mówić o ogromnej ilości osób które zdrowieją po kilku dniach od zachorowania.
Dowiedziono, że osocze pacjentów którzy przeszli wirusa i wyzdrowieli, może być wykorzystywane w leczeniu innych zarażonych.
Wszystko zależy od perspektywy i z jakich źródeł czerpiesz informacje którymi się karmisz na co dzień. Dbajcie o siebie nawzajem, szczególnie o tych w grupie największego ryzyka.
Źródła (w wolnej chwili dodam wszystkie):
https://www.google.pl/…/1461227,koronawirus-w-polsce-pacjen…
https://www.businessinsider.com/apple-reopens-all-42-retail…
https://www.msn.com/…/coronavirus-103-year-old…/ar-BB114AGk…
https://www.insideover.com/…/indian-doctors-successfully-cu…
https://www.dutchnews.nl/…/dutch-researchers-find-antibody…/
https://m.economictimes.com/…/comb…/articleshow/74653762.cms
https://nypost.com/…/china-shuts-all-16-temporary-coronavi…/
https://techstartups.com/…/new-academic-study-reveals-coun…/
https://www.independent.co.uk/…/coronavirus-latest-103-year…
https://www.newsweek.com/south-korea-coronavirus-recoveries…
https://www.sciencemag.org/…/coronavirus-cases-have-dropped…
https://www.dailymail.co.uk/…/Why-people-dying-coronavirus-…
https://www.thehindu.com/…/seven-recove…/article31064785.ece
https://www.nbcnews.com/…/doctors-push-treatment-coronaviru…
Tekst Konrad Górak"
Patrzę sobie ja na poniższą stronę:
https://mapakoronawirusa.pl/
i nic co przychodzi mi do głowy, nie tłumaczy tak olbrzymich dysproporcji w śmiertelności, jak np. między Niemcami/Austrią a Włochami.
Być może wyjaśnieniem tej zagadki jest to, w jakim czasie wystąpił wzrost zachorowań w danym kraju:
Włochy
Niemcy
Nie znam się, ale być może u zachodnich sąsiadów dopiero się "rozchulało". Co do Austrii - nie mam danych (tzn. strona nie ma).
No i "Ordnung muss sein", na Zachodzie....
Dodatkowo we Włoszech jest sporo osób w starszym wieku, to też ma / mogło mieć duże znaczenie...
Sytuacja jest na tyle dynamiczna, że w zasadzie można tylko gdybać.... U nas - aktualnie (ok. 19-tej) podano 287/5 przypadków... Niestety - niewiele (na razie) odbiega od spodziewanej - krzywej wykładniczej...( na szczęście na minus :-) ). Ale jutro, pojutrze, za parę dni działania podjęte w związku z paskudą powinny przynieść efekty.
Czego Wam i sobie szczerze życzę. Zdrowia i Spokoju 8-)
Ja życzę spokoju tym kierowcom ciężarówek którzy zostali zablokowani na granicach na dziesiątki godzin bez żadnej pomocy (mimo że nasz rząd ogłosił iż zamknięcie granic nie dotyczy ruchu towarowego)
Mój rekord życiowy to 42 godziny spędzone na granicy, dlatego im wpółczuję , a zarazem jestem wściekły na służby graniczne które nie reagują adekwatnie do sytuacji.
Należałoby służby mundurowe postawić do pionu !!!
A przełożonego odstawić na boczny tor
Patrząc na te dane z różnych krajów świata zadaję sobie kolejne pytanie : dlaczego więcej osób zmarło we Włoszech niż w Chinach ?
Czyżby Chińczycy bardziej poważnie podeszli do tematu wprowadzając stanowcze ograniczenia i w dodatku respektowali je ?
Wczoraj przez ekran pewna pani profesor tłumaczyła że nie każdy zakażony tym wirusem ma typowe objawy, może ich nawet w ogóle nie mieć , a i tak zaraża innych.
Może ja sam jestem zarażony i nie wiedząc o tym zarażam innych ?
Może rozwiązaniem byłaby narodowa kwarantanna obowiązkowa dla wszystkich ?
Czy gospodarka przeżyłaby taki eksperyment ?
p.s. siedząc nad pożyczonym przewodnikiem od Bartka, planuję podróż na wschód, bo planowanie jest fajne , tak jak i oglądanie zdjęć z dawniejszych wyjazdów.
Jedna z teorii próbujących odpowiedzieć na to pytanie szuka przyczyny w ciągle obecnym w Chinach potężnym zamordyzmie i nonszalanckim podejściu do praw człowieka. Jak w Chinach złamiesz kwarantannę to nikt cię nie straszy grzywną z kuriozalną liczbą zer. Po prostu znikasz ty i twoja rodzina a sąsiedzi ze strachu nie tylko nie będą pytać co się z tobą stało ale jeszcze zaprzeczą że koło nich kiedykolwiek mieszkałeś.
Heniu, przestań czytać te statystyki bo to do niczego nie prowadzi. Nie ma jeszcze jednoznacznych, uznanych np. przez WHO wytycznych, określających kiedy można uznać, że zgon został wywołany przez koronawirusa. W tej chwili to zależy od konkretnego lekarza, czasem od jego kierownika, czasem od wytycznych krajowych. Bądźmy szczerzy - te statystyki to są na razie dość mgliste obrazy. Bardzo mgliste. Tak mgliste, że przez następne lata ludzie będą robić doktoraty i habilitacje na ich interpretacji.
Przykład dzisiejszy, z Łańcuta. Młoda dziewczyna zmarła na posocznicę po porodzie - ale była zakażona koronawirusem. Czy zmarła faktycznie z powodu koronawirusa czy niezależnie od niego? Nie analizowano, była zakażona więc mamy w statystykach (trudno to pisać w obliczu tragedii, ale tak działa statystyka) +1. Może Włoch by dał +1 a Niemiec by nie dał bo bezpośrednią przyczyną byłą posocznica? Nie wiemy. I nikt tego nie będzie wiedział dokąd nie będzie definicji, jasnych i możliwych do weryfikacji zasad (jasnych w zakresie medycznym, co nie oznacza jednoznacznych). A te nie pojawią się podczas epidemii a dopiero po niej.
Jeszcze raz apeluję: dajcie sobie spokój z numerkami. Trzeba dbać o siebie, unikać - w miarę możliwości - skupisk ludzkich, myć ręce i... tyle.
Zdrowia życzę :smile:
Właśnie mi o to chodzi --- jak powinniśmy się zachowywać ?
Ja na przykład łokciem naciskam przycisk na przejściu dla pieszych, ale czy powinienem tam byc ?
Masz unikać wszelkich skupisk ludzkich poza przypadkami koniecznymi. Jeżeli szedłeś na imprezę to nie powinno Cię tam być bo nie powinieneś teraz chodzić na imprezy :smile:
Bez paniki - tylko z głową. I zdecydowanie mniej telewizji, bo gdy człowiek za dużo tego ogląda to w wielu wypadakch zaczyna mu się mózg lasować (tudzież kończy funkcjonowanie w sposób racjonalny).
Obawiam się, że w Polsce zdecydowanie więcej osób umrze z powodu odwoływanych zabiegów, badań i wizyt niż z powodu koronawirusa.
W pierwszej połowie marca (czyli od czasu gdy i w Polsce stwierdzono paskudztwo) na zwykłą grypę zachorowało około 300 000 Polaków z czego 14 zmarło. Śmiertelność procentowa zdecydowanie mniejsza, ale całościowo ofiar prawie trzykrotnie więcej.
A patrząc od września zeszłego roku to będzie prawie 3,5 bańki zachorowań lub podejżeń z czego 50 opuściło ten świat.
https://pulsmedycyny.pl/sezon-grypow...a-grype-982828
Jeżeli do tego doliczyć koszty "społeczne" czyli wydatki na L4, leki, lekarzy i inne takie to może się okazać że "zwykła" grypa trzepie nas po kieszeni nie mniej niż COVID, tyle tylko że do tego przywykliśmy.
Ale "zwykła" grypa jest passe, niemedialna. Ciężko nią straszyć, nikt nie chce trzymać minimalnego bezpiecznego dystansu od zasmarkańców i o czymś takim jak "higiena kichania" przed COVID'em nikt nie słyszał. A-pisk na wszystkie strony, względnie w rączki i o spodnie to.
A do lasu indywidualnie , to też nie można ?
https://zakazywstepu.bdl.lasy.gov.pl/zakazy/
To Ty do lasu szedłeś? Mam nadzieję, że nie pod Dębicę bo byś musiał wracać niepocieszony :mrgreen:
Zasady kwarantanny zaostrzone a Rzeczpospolita ostrzega na przykładzie z Rwandy krzykliwym nagłówkiem:
Złamał zasady kwarantanny. Zjadł go krokodyl.
Tak więc w drodze do lasu uważaj na żarłoczne krokodyle!
Dzięki za ostrzeżenie, nie będę udawał się w lasy dębickie aby nie być zjedzonym przez krokodyla
... a swoją drogą skąd tam te krokodyle z koroną się wzięły ?
Ludzie próbują odreagować przymusową asymilację i nie widzę ni zdrożnego że chcą wykorzystać lasy do tego.
Uuuu, chyba czas się z tego wątku zbierać bo żarty zaczynają być odczytywane opacznie :smile: O koronawirusie na poważnie albo wcale! :twisted:
A krokodyla nie ja wymyśliłem.
Pewnie - las to takie coś odwiecznego, teraz się zieleni i kwitnie (dziś widziałem mnóstwo przylaszczek i trochę zawilców), to idealne miejsce do odreagowania stresu w trakcie wymuszonej "nieruchawości" . Problemem może być... susza - jeszcze trochę, a miejscami wprowadzą zakaz wstępu :-(
Taka mapka LP
Zdrowia i Spokoju, będzie dobrze.... (oby szybko...).
A zamiast krokodyla foka może być? Też ma zęby... :mrgreen:
Załącznik 47352
Taki trochę bardziej wyważony tekst : cytat z E Sanok ; "Koronawirus nie jest tak straszny, jak nam się wydaje" - twierdzi amerykański biofizyk i laureat Nagrody Nobla Michael Levitt. Naukowiec dość dokładnie przewidział rozwój epidemii w Chinach. Teraz skupia się na prognozach dla Europy i USA. Ma również ważny apel. Wielu epidemiologów ostrzega nas przed długimi miesiącami, a nawet latami globalnego kryzysu spowodowanego pandemią koronawirusa SARS-CoV-2. Jednak amerykański naukowiec Michael Levitt jest przekonany, że ten czarny scenariusz ma marne szanse na odzwierciedlenie w rzeczywistości. Biofizyk z Uniwersytetu Stanforda jest zdania, że choć liczba ofiar śmiertelnych choroby COVID-19 wciąż rośnie, finalnie nie osiągnie tak wielkiego wyniku, jaki prognozuje sporo lekarzy i specjalistów. Czy istnieje jakiś powód, aby wierzyć, że słowa naukowca nie są jedynie pocieszeniem dla społeczeństwa? Okazuje się, że tak. Laureat Nagrody Nobla w dziedzinie chemii już wcześniej z dużą dokładnością przewidział rozwój epidemii w Chinach. Lewitt śledzi dane dotyczące liczby zakażeń oraz zgonów od momentu wybuchu epidemii w Wuhan. Gdy 31 stycznia władze Chin potwierdziły 46 nowych ofiar śmiertelnych, co stanowiło o 4 przypadki więcej w stosunku do poprzedniego dnia, naukowiec zauważył, że choć tendencja jest rosnąca, to samo tempo wzrostu zachorowań zaczyna spowalniać. Niecały miesiąc później, Amerykanin przekazał za pośrednictwem chińskich mediów, że kraj ten upora się z pandemią o wiele szybciej, niż przypuszcza spore grono ekspertów. Obliczył również, że liczba zachorowań zatrzyma się na poziomie około 80 tys. przypadków, natomiast zgonów na ok. 3250. 22 marca Chińskie władze ogłosiły, że miniona doba była kolejną, podczas której nie stwierdzono żadnego nowego przypadku zarażenia koronawirusem. Według najnowszych informacji, które możemy na bieżąco śledzić za pomocą interaktywnej mapy, w samych Chinach kontynentalnych odnotowano jak dotąd 81 496 zarażeń wirusem SARS-CoV-2 oraz 3 153 zgony. Oznacza to, że prognozy amerykańskiego biofizyka okazały się niezwykle dokładne. "Musimy opanować panikę" Naukowiec i noblista Michael Levitt podobny przebieg wydarzeń przewiduje również dla Stanów Zjednoczonych i Europy. Po przeanalizowaniu danych z 78 krajów świata, w których zgłoszono przynajmniej 50 przypadków choroby COVID-19, stwierdził, że choć liczby wciąż są duże, widać wyraźne spowolnienie wzrostu zakażeń. Amerykanin za pozytywny przykład podaje również Iran, gdzie liczba nowo potwierdzonych przypadków w ubiegłym tygodniu nie zanotowała diametralnego wzrostu. W poniedziałek wykryto 1133 zakażeń, a w piątek 1148. Levitt pytany o wysoki wskaźnik śmiertelności we Włoszech kazał zwrócić uwagę na to, iż na Półwyspie Apenińskim jest wyższy odsetek osób starszych (powyżej 65. roku życia) niż w innych krajach, w tym również w Chinach. - Ponadto włoska kultura opiera się na bardzo bogatym życiu towarzyskim, co wiąże się z częstszym kontaktem ludzi chorych ze zdrowymi - komentuje naukowiec. Biofizyk ma także pretensję do mediów o "spowodowanie niepotrzebnej paniki". Jego zdaniem masowe środki przekazu za bardzo skupiają się na nieustannym wzroście łącznej liczby przypadków oraz informowaniu o znanych osobach, u których potwierdzono infekcję wirusem. Przypomina, że od września ubiegłego roku na zwykłą grypę zachorowało około 36 milionów Amerykanów i według szacunków wskutek choroby zmarło 22 tysiące z nich. "To nie czas na drinka z kolegami" Naukowiec podkreśla, że malejące tempo zarażeń można zaobserwować także w tych krajach, w których nie wprowadzono restrykcyjnych przepisów i obostrzeń. Jednocześnie obawia się, że dyrektywy rządzących wprowadzone na skutek panującej pandemii mogą w dużym stopniu przyczynić się do kryzysu gospodarczego i ubóstwa, które może skutkować zwiększoną liczbą samobójstw. Levitt zaznacza, że zastosowanie się do rozporządzeń władzy jest niezwykle istotne w zahamowaniu pandemii. - To nie czas na drinka z kolegami - apeluje naukowiec. Profesor z Uniwersytetu Stanforda przypomina, aby nie brać udziału w licznych zgromadzeniach, gdyż panujący wirus jest nowy, co za tym idzie - populacja nie jest na niego odporna. Amerykanin zwraca również uwagę na to, aby zaszczepić się na zwykłą grypę. Jego zdaniem, pandemia koronawirusa trwająca w trakcie sezonu grypowego przytłacza placówki szpitalne, co zwiększa prawdopodobieństwo że SARS-CoV-2 nie zostanie wykryty u wszystkich pacjentów. - To również jeden z czynników wybuchu kryzysu we Włoszech - kraju o silnym ruchu przeciwko szczepionkom - komentuje Levitt. Naukowiec przypomina, że kluczowe w zahamowaniu pandemii jest wykrywanie wirusa w początkowym stadium. Podkreśla, że wirus może szybko rozprzestrzeniać się tylko wtedy, gdy nie zostanie zdiagnozowany i nikt nie będzie go kontrolować. Levitt przyznaje, że obecny okres nie należy do najłatwiejszych, jednocześnie jest przekonany, że "koronawirus to nie koniec świata, a rzeczywista sytuacja nie jest tak straszna, jak się wydaje". Noblista dodaje, że jeżeli ludzie zastosują się do dyrektyw rządzących, to ich życie "wróci do normalności" szybciej, niż przypuszczają.
Muszę poważnie podchodzić do ochrony przed wirusem - dmucham na zimne.
Podzielę się paroma, niekoniecznie oczywistymi, kwestiami - może się komuś przyda, bo z chaosu jaki wprowadzają wypowiedzi ekspertów, często trudno coś wywnioskować.
Bywało, że jedni mówili jedno, drudzy coś przeciwnego, a niektórzy potrafili przeczyć sobie w jednej wypowiedzi.
Generalnie dużo rzeczy nie widzą o wirusie, ale niektórzy nie potrafią po prostu przyznać, że nie widzą, bo jakimi, w ich przekonaniu, byli by wtedy autorytetami?
Wieżę, że minister zdrowia mówi prawdę, mówiąc że nie ma pojęcia, czy czeka nas włoski scenariusz, czy łagodniejszy.
Wirus zachowuje się różnie w różnych krajach, nie ma reguły. Jeżeli ziścił by się u nas scenariusz włoski, to było by bardzo źle - śmiertelność pośród starszych ludzi jest tam olbrzymia - możliwe, że dochodzi nawet do 50% zdiagnozowanych zarażonych.
Kwestie, które rozpracowywałem.
Mycie rąk. Czy jeśli ktoś nie ma dostępu do ciepłej wody, to mycie rąk w zimnej z mydłem jest skuteczne? Mówią, że tak, ale trzeba dłużej myć niż w przypadku ciepłej wody.
Jak długo wirus utrzymuje się na powierzchniach. Mówią, że nawet do 9-ciu dni, ale jeden profesor tłumaczył, że owszem wirus długo wytrzymuje na powierzchniach, ale w sterylnych laboratoryjnych warunkach.
W rzeczywistości może nie przetrwać godziny. Nie wiadomo. Podawane są wartości maksymalne.
Pranie ubrań. Wirus ginie w temperaturze 60 stopni, ale jeżeli jakiegoś gore-texa można prać w temperaturze max 30 stopni? Przypuszczam, że podobnie jak z myciem rąk w zimnej wodzie; środek do prania potrzebuje więcej czasu.
Alkohol. Najciekawsze. Usłyszałem, że spirytus jest nieskuteczny na wirusa. Na początku myślałem, że to jakieś przekłamanie. Zawsze byłem przekonany, że spirytus salicylowy skutecznie odkaża.
Tłumaczą, że specyfika wirusa jest taka, że żeby go załatwić, trzeba trochę wody. Skuteczny jest roztwór spirytusu 65-80%.
Picie, czy tylko odkażanie jamy ustnej takim roztworem jest szkodliwe - uszkadza błonę, przez co jesteśmy bardziej narażeni na zarażenie. Picie bardziej rozcieńczonego alkoholu nie jest szkodliwe, o ile nie pije się go za dużo, bo wtedy osłabia odporność.
Ruch na świeżym powietrzu. Jeżeli ktoś ma możliwość wyjścia z domu bez ryzyka, to jak najbardziej, jest to zalecane i póki u nas nie jest zabronione, to trzeba, bo ruch świetnie poprawia odporność.
Mówią, żeby to był raczej wysiłek umiarkowany, no i oczywiście z dala od innych ludzi. Mamy dobrze, bo przestrzeni u nas jest multum i znamy miejsca, gdzie ludzie nie występują. Jak się tylko ociepli to rower odkopię, póki co podjeżdżam sobie autem gdzie chcę. Przez klikadziesiąt godzin spacerów w ostatnich dniach spotkałem tylko dwie osoby, które ominąłem szerokim łukiem. Bieganie, kajak itp. - wszystko super, ale max. w dwie osoby dozwolone.
W lesie jestem bezpieczny. Ryzykuję zarażenie w sklepie. Zakupy robię co drugi dzień, trudno mi rzadziej. Chodzę w porach, gdy jest mało ludzi. Wybieram sklepy w których mogę zachować dystans. Używam płynu odkażającego i jednorazowych rękawiczek, które są dostępne w sklepie. W jednej z sieci obsługa ma maski, to też atut. W małym warzywniaku jest ograniczenie do dwóch osób - też ok.
Maseczki. Oczywiste, że ograniczają ryzyko zarażenia się. Szkoda, że u nas niedostępne. W Czechach nie można wyjść z domu bez maseczki. Ludzie sobie sami jakoś radzą, szyją sobie albo inaczej kombinują. Wszystkich przebiła jedna starsza pani na osiedlu - wyszła do sklepu z założoną na twarz podpaską!
Gdy gdzieś wychodzę na dłużej, to biorę ze sobą jednorazowe rękawiczki i płyn odkażający (zrobiłem sobie na bazie denaturatu). Przydaje się np. przy tankowaniu auta.
Odległość od innego człowieka. Raz mówią, że min. metr, raz że półtora a raz że dwa metry - wg mnie im dalej tym lepiej, niestety ludzie w sklepach nie zawsze trzymają dystans.
Jedynie podczas zakupów ryzykuję zarażenie, no z jednym wyjątkiem, spotkałem w Szklarach babcie o lasce po udarze, czekała na busa, busy przestały jeździć. Zawiozłem ją do Jaślisk, załatwiła ważne sprawy na poczcie i zrobiła zakupy a ja miałem sposobność dłużej pobyć w Jaśliskach. Odwiozłem ją później do domu, a pani opowiedziała mi bieszczadzką historie, jak w pięćdziesiątych latach jej rodzina przyjechała za pracą za Komańczę.
Generalnie teraz nie biorę autostopowiczów (dziwnie), a gdy byłem w Bieszczadach, to nie odwiedziłem znajomych, chociaż byłem np. w Smolniku.
A propos maseczek, to nasz kolega forumowicz związany z producentem majtek twierdzi , że firma błyskawicznie przestawiła się na szycie maseczek.
Tyle tylko , że nie ma ich komu sprzedać. Nasz rząd nie zdecydował się na zakupy finansowane przez państwowy budżet, bo najpierw trzeba zrobić specyfikację, potem ogłosić przetarg, a jak nie będzie odwołań , to wówczas trzeba podpisać umowę na dostawę.
...a wirus niech poczeka
Jeśli któryś z forumowiczów czuje silną potrzebę opisania dla przyszłych pokoleń swoich przeżyć związanych z obecną sytuacją, to warszawska SGH ogłosiła właśnie konkurs na koronapamiętnik ;)
http://kolegia.sgh.waw.pl/pl/KES/str...amietniki.aspx
Gdy dwa tygodnie temu zakładałem ten wątek miałem nadzieję że przysłuży się przetrwaniu trudnych chwil 2-3 tygodnie, teraz czuję się jak mrówka gdy słyszy odgłosy nadchodzącego słonia.
Podzielcie się swoimi doświadczeniami , jak się przygotować, nie czekając na rządowe rozkazy.
Już wariujące statystyki nie robią wrażenia.
A może powinny ?
p.s. na tym etapie nie wierzę statystykom, one są już sterowane na zamówienie poszczególnych rządów.
Moje przemyślenia związane z koronawirusem są mrożące krew w żyłach i jeżące włos.
Jedno co mogę na szybko powiedzieć to zwierzęta nas obserwują i są zdziwione, podchodzą coraz bliżej
jakby szykowały się do zajęcia naszego miejsca.
Nie że zaraz koniec świata ale coś jest na rzeczy, może przez te pustawe ulice.
Ostatnio w Lublinie na przemysłowej ulicy w obejściu dużej firmy blisko Areny Lublin pojawiło się stado dzików, które dołączyły do już mieszkających zająców i lisów.
Płowej zwierzyny na obrzeżach jest sporo. To oczywiście nie jest nic nadzwyczajnego ale zastanawia.