-
Rozjeżdzone Karpaty Wschodnie
Każdy kto miał okazję być w ukraińskich Karpatach mógł zobaczyć, jak te naprawdę dzikie górki są dewastowane przez różnego rodzaju "bohaterów" na swych warczących maszynach.
Wszelkiej maści terenówki, quady, crossy wykorzystują bezradność tamtejszych służb (i przepisów) do niszczenia gór dla własnej przyjemności.
Dostałem link z filmikiem pokazującym samorzutny protest.
Może jest nadzieja , że uda się to zastopować ?
Co sądzicie ?
-
Odp: Rozjeżdzone Karpaty Wschodnie
Heniek! Wszystko w ręku tych co prawo stanowią i egzekwują.
Pytanie, które zadałeś jest bardzo zasadne ale i bardzo szerokie.
Co do bohatera, który zawrócił "quadowców", to nie jestem do końca przekonany.
Gdyby każdy reagował na to co budzi kontrowersje, to albo byłoby wspaniale, albo zupełnie odwrotnie.
To trochę tak, jakby wierzyć że kulturę można wpoić nie przez wychowanie, dobry przykład i mozolną pracę, tylko przez upomnienia i stosowanie kar.
O ile jakiś zorganizowany wolontariat i jego akcja, nawet zapowiedziana, ma już sens, to jednostkowa akcja a w zasadzie pyskówka już mniej.
Tu pozytywem jest nagłośnienie sprawy.
Na Ukrainie, podobnie jak u nas, powinny być wydzielone trasy i obszary dla takiej formy "aktywnego wypoczynku".
-
1 załącznik(ów)
Odp: Rozjeżdzone Karpaty Wschodnie
Wstrzymał bym się od hejtu.
Sytuacja nie jest jednoznaczna - przynajmniej dla mnie. Widziałem dyskusję na FB, z niej wynikało, że nie można tam wjechać ot tak. Podobno jest tam strażnik, który grupę puścił. Czy za odpowiednią gratyfikację - nie wiem. Ale rozsądnie myśląc pewnie by się nie podkładał, bo przecież łatwo można sprawdzić, kto był na służbie w czasie, gdy grupa wjeżdżała.
Podobną sytuację miałem ostatnio na SK - zawsze kusiła mnie droga 566 Ulič-Ruská Volová. Jednak od strony Ulič-a jest postawiony znak jak w załączniku, choć droga niby krajowa. Parę razy przez to rezygnowałem z przejazdu tą drogą.
A Wy - pojechali byście czy nie?
-
1 załącznik(ów)
Odp: Rozjeżdzone Karpaty Wschodnie
Cytat:
Zamieszczone przez
Dlugi
Jednak od strony Ulič-a jest postawiony znak jak w załączniku,
Z drugiej strony jest podobny znak.Załącznik 48210
Quadem nie pojechałbym (ani NIGDZIE indziej).
-
Odp: Rozjeżdzone Karpaty Wschodnie
No widzisz.
A ja na moto pojechałem...
-
Odp: Rozjeżdzone Karpaty Wschodnie
Cytat:
Zamieszczone przez
Dlugi
Wstrzymał bym się od hejtu.
(....)
Ja też jestem za tym aby wstrzymać się od hejtu, zamiast hejtować normalni ludzie mogą rozmawiać
Cytat:
Zamieszczone przez
Dlugi
Podobną sytuację miałem ostatnio na SK - zawsze kusiła mnie droga 566 Ulič-Ruská Volová. Jednak od strony Ulič-a jest postawiony znak jak w załączniku, choć droga niby krajowa. Parę razy przez to rezygnowałem z przejazdu tą drogą.
A Wy - pojechali byście czy nie?
To chyba dwa różne przypadki (objęte zakazem) : rozjeżdżanie połonin albo jazda po utwardzonej drodze ?
-
Odp: Rozjeżdzone Karpaty Wschodnie
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
To chyba dwa różne przypadki (objęte zakazem) : rozjeżdżanie połonin albo jazda po utwardzonej drodze ?
Masz rację - to dwa różne przypadki, ale czy rzeczywiście objęte zakazem?
Co to tego pierwszego zakazu pewności nie mam - przytoczyłem informacje z FB, że strażnik, że szlaban - więc raczej nie ma wjazdu bez zgody. Znacie te tereny to się wypowiedzcie, jak tam jest.
Odnośnie mojego przejazdu 566 - po prostu tym razem pojechałem na posterunek Policji w Ulič i tam uzyskałem informację, że mogę przejechać. Pytałem jeszcze czy na pewno, bo park, bo zakaz - tak, mogę jechać, choć droga niedobra.
Podjechałem pod wieżę widokową (z dużą przesadą można ją tak nazywać :-) ). Tam spotkałem Słowaków, którzy akurat zwijali namioty po nocowaniu. Dojechali Dusterem. Również ich pytałem, czy można tą drogą wjechać legalnie i czy pod wieżę również. Potwierdzili, jak też powiedzieli, że dalsza część drogi jest również legalnie przejezdna.
Nie pcham się na drogi, gdzie dla mnie obowiązuje zakaz i to nie tylko z oszczędności. Ale mierżą mnie pojawiające się coraz częściej hejty, dość często nieuzasadnione. Czasami mam wrażenie, że pieszy turysta za bardzo wynosi się ponad turystów uprawiających inny rodzaj turystyki. Bo przecież jakiż to on nie ekologiczny, wcale nie truje powietrza, nie płoszy zwierzyny.
Tylko może zapomniał, że na nogach w zwiedzane tereny nie przyszedł?
Teraz jest moda na ekologię, choć mało który z zielonych ma pojęcie, czego żąda i jaki to ma sens...
-
Odp: Rozjeżdzone Karpaty Wschodnie
Cytat:
Zamieszczone przez
Dlugi
Czasami mam wrażenie, że pieszy turysta za bardzo wynosi się ponad turystów uprawiających inny rodzaj turystyki. Bo przecież jakiż to on nie ekologiczny, wcale nie truje powietrza, nie płoszy zwierzyny.
Tylko może zapomniał, że na nogach w zwiedzane tereny nie przyszedł?
Teraz jest moda na ekologię, choć mało który z zielonych ma pojęcie, czego żąda i jaki to ma sens...
Mogę w tym temacie? :smile: Nie będę pisał o innych, jedynie o sobie - na motocykle, quady i terenówki reaguje w górach... nerwowo :wink: nie dlatego, że ekologia, nie dlatego, że "wynoszę się ponad turystów uprawiających inny rodzaj turystyki" (mam nawet wrażenie, że to mnie kierowcy traktują z wyższością, trochę tak jak wcześniejszy etap ewolucji). Nie zwracam też uwagi na to, czym kto w góry przyjechał (to żeś argument wymyślił, a jak pociągiem przyjadę? :wink:).
Samochody i inne doprowadzają mnie do szału przez swoją inwazyjność: hałasują, śmierdzą i oczekują, że im się z drogi usunę. Jadę w góry odpocząć od spalin i wyjących maszyn a te diabelskie potwory mnie tam doganiają i wyją jeszcze głośniej niż w mieście - część z Was tak przerabia tłumiki w swoich maszynach aby nie daj Boże niczego nie tłumiły a raczej aby wzmacniały (wiesz doskonale, że właśnie tak robią często asfaltowi motocykliści, niedawno jeden z crossowców potwierdził mi że i terenowych maszynach to się zdarza). Spaliny w górach śmierdzą czasem tak intensywnie, że przez zaskakująco długi czas to nie mija. Terenówki kurzą w suche dni tak obłędnie, że oddech trudno złapać, a w mokre produkują rzeki błota na drodze. I trąbią abym się usuwał. Czy Wam, kierowcom tych szatańskich wynalazków, wydaje się, że skoro mijacie pieszego w kilka chwil to i pieszy tylko przez moment Waszą obecność czuje?
Moim zdaniem nie da się w tym samym miejscu uprawiać turystki pieszej i zmotoryzowanej. Albo jedno, albo drugie. Z mojego punktu widzenia drogi opanowane przez zmotoryzowanych absolutnie nie nadają się do pieszej wędrówki, po cholerę mam jechać w takie góry skoro podobne przeżycia mogę mieć wędrując wzdłuż drogi krajowej gdzieś blisko domu?
Z mojej prywatnej mapy każda góra opanowana przez zmotoryzowanych znika. Nie ma jej, przestaje istnieć. Ostatnio tak zniknęła Mała Rokita :sad:
-
Odp: Rozjeżdzone Karpaty Wschodnie
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Mogę w tym temacie? :smile:
Możesz :)
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Nie zwracam też uwagi na to, czym kto w góry przyjechał (to żeś argument wymyślił, a jak pociągiem przyjadę? :wink:).
Sprawa jest bardziej skomplikowana, niż się to wydaje. Zależy - dieslem czy elektrykiem. Wg niektórych elektryczne są ekologiczne, ale nie zdają sobie sprawy, że prąd nie jest z gniazdka. Zresztą teraz choćbyś i konno przyjechał to też się znajdą negatywy. Bydło (konie to też bydło) produkuje duże ilości metanu, co podobno mocno szkodzi naszej atmosferze.
Nam tu w Europie podwiązują już nabiał, a nikt nie patrzy, ile CO2 produkują choćby Chiny...
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
... Jadę w góry odpocząć od spalin i wyjących maszyn a te diabelskie potwory mnie tam doganiają i wyją jeszcze głośniej niż w mieście - część z Was tak przerabia tłumiki w swoich maszynach aby nie daj Boże niczego nie tłumiły a raczej aby wzmacniały (wiesz doskonale, że właśnie tak robią często asfaltowi motocykliści, niedawno jeden z crossowców potwierdził mi że i terenowych maszynach to się zdarza).
Nie zaliczaj mnie, proszę, do tego towarzystwa tylko dlatego, że jeżdżę na 2 czy też 4 kółkach. Przerobić wydech to trzeba z głową, wybebeszenie wnętrza to wiejski tuning (choć teraz pochodzących ze wsi obrażam). Mógłbym w stosunku to tych pseudo-motocyklistów użyć mocnych słów, ale oni tego nie pojmą. Tak jak nie pojmują co to jest efekt Dopplera, jak nie rozumieją zjawisk zachodzących przy przepływie spalin. Pocieszające jest to, że taki dłubacz ma szansę nie za długo cieszyć się sprawnością swego moto :-)
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Spaliny w górach śmierdzą czasem tak intensywnie, że przez zaskakująco długi czas to nie mija. Terenówki kurzą w suche dni tak obłędnie, że oddech trudno złapać, a w mokre produkują rzeki błota na drodze. I trąbią abym się usuwał. Czy Wam, kierowcom tych szatańskich wynalazków, wydaje się, że skoro mijacie pieszego w kilka chwil to i pieszy tylko przez moment Waszą obecność czuje?
Szacunek.
To w czasach dzisiejszych coraz częściej tylko słowo bez znaczenia.
Też podczas wędrówek spotykałem crosy, ale żaden nie wkurzył mnie tak bardzo jak jeden jełop z mej mieściny. Lata temu poszliśmy z żoną i tyle co uśpionym dzieckiem na spacer do centrum miejscowości (uzdrowiskowa!). Niedziela, spokój i ten mądry inaczej - wybebeszony wydech i jeździ tam i nazad. Pół biedy, jakby gazu używał z głową, ale on jakby z premedytacją odkręcał go przy nas. Szpan czy co?
Dziecko się rozbudziło, na szczęście gość pojechał w inną okolicę.
A wystarczyło tylko odpuścić trochę gaz przejeżdżając koło pieszych, może nawet zwolnić. Silnik na luźnym wydechu ale nieobciążony jest sporo cichszy.
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Moim zdaniem nie da się w tym samym miejscu uprawiać turystki pieszej i zmotoryzowanej. Albo jedno, albo drugie.
Z mojego punktu widzenia drogi opanowane przez zmotoryzowanych absolutnie nie nadają się do pieszej wędrówki, po cholerę mam jechać w takie góry skoro podobne przeżycia mogę mieć wędrując wzdłuż drogi krajowej gdzieś blisko domu?
Z mojej prywatnej mapy każda góra opanowana przez zmotoryzowanych znika. Nie ma jej, przestaje istnieć. Ostatnio tak zniknęła
Mała Rokita :sad:
Da się. Jak chodzę to wyszukuję tras takich, by nawet ludzi nie spotykać, nie pcham się w mocno oblegane miejsca. Jak jeżdżę to również taki schemat wybieram. Nawet jak spotkam kogoś na trasie (piechura) to na spokojnie koło niego przejadę, czasem się zatrzymam, pogadam, a nie uprawiam przy nim orkę.
Góry się zmieniają, przecież jeszcze nie tak dawno dawało się pójść na główne szlaki bieszczadzkie latem.
A teraz przemykamy się w innych terminach...
-
Odp: Rozjeżdzone Karpaty Wschodnie
Halo...!!!
Jeśli można to chciałbym zwrócić uwagę na tytuł wątku, który zawiera frazę "Karpaty Wschodnie"
To tam jest największy problem ze zmotoryzowanymi. To głównie Ukraina i Rumunia są krajami chętnie wybieranymi , przez maszynowców , bo są poza kontrolą.
Czy taka kontrola powinna się pojawić ?
Cytat:
Zamieszczone przez
partyzant
(...)
Co do bohatera, który zawrócił "quadowców", to nie jestem do końca przekonany.
Gdyby każdy reagował na to co budzi kontrowersje, to albo byłoby wspaniale, albo zupełnie odwrotnie.
(...).
Dla mnie to są słowa do przemyślenia
Reagować, albo przemilczeć, przeszkadza albo nie ?
that is the question ?
-
Odp: Rozjeżdzone Karpaty Wschodnie
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Halo...!!!
Jeśli można to chciałbym zwrócić uwagę na tytuł wątku, który zawiera frazę "Karpaty Wschodnie"
To tam jest największy problem ze zmotoryzowanymi. To głównie Ukraina i Rumunia są krajami chętnie wybieranymi , przez maszynowców , bo są poza kontrolą.
that is the question ?
Ja myślem jak kiedyś mówił znany trener rodem z Lwowa , że to nie jest problem wschodno-karpacki.
Podjechać proponuję w Beskidy zachodnie. Tam to dopiero sie dzieje. Sadecki.,Wyspowy, Gorce quady, crossy , samoróbki do wyboru.
Chcąc zmieniać świat trza zacząć od siebie.
-
Odp: Rozjeżdzone Karpaty Wschodnie
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
To tam jest największy problem ze zmotoryzowanymi.
Albo z pieszymi, w zależności z której strony kierownicy patrzeć.
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Czy taka kontrola powinna się pojawić ?
Biorąc pod uwagę że region o którym piszesz (Ukraina, Rumunia) nie wchodzi w zasięg naszej legislacji to mam pewne wątpliwości czy jakiekolwiek petycje czy wnioski do włodarzy od nie-obywateli miałyby jakiś sens więc buńczucznie brzmiąca "powinność" raczej ogranicza się tutaj do bogobojnych życzeń. Z resztą nie zdziwiłbym się gdyby na forach zmotoryzowanych fanów zwiedzania gór była podobna dyskusja - co zrobić żeby "nam" tych gór nie zamykali dla ruchu kołowego przez tych wszędzie pałętających się piechurów.
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Reagować, albo przemilczeć, przeszkadza albo nie ?
that is the question ?
Konkretnie to dwa pytania i oba bez niejednoznacznej odpowiedzi, przynajmniej z mojego punktu widzenia.
Co do pierwszego - jeżeli wjechali gdzie ich być prawnie nie powinno to reagować i to niezależnie czy to góry czy inne miejsce. Oczywiście mając na względzie że mimo całej potencjalnej niechęci, z drugiej strony też jest człowiek który mógł po prostu czegoś nie wiedzieć i znalazł się tam gdzie być go nie powinno niejako niechcący. Jeżeli natomiast prawo na wjazd zezwala (wprost, przez przemilczenie czy wręcz dziurę w nimże) to potencjalnemu "aktywiście" bawiącemu się w zaporę drogową najprawdopodobniej będzie należał się mandat za bezprawne zatrzymywanie pojazdów tudzież sprowadzenie zagrożenia zdrowia i życia. Swojego, kierującego oraz potencjalnego otoczenia i ewentualne "podobanie" czy jego brak niewiele tu wnosi. A dodatkowo potencjalny "bohateru" musi się liczyć z utratą uzębienia jeżeli kierowca poczuje się napadnięty i w ramach obrony koniecznej będzie chronił swoją nietykalność cielesną tudzież mienie bo czym innym będzie pomstowanie za przejeżdżającym który ma prawo ale i tak go nie lubimy a czym innym chwyt za kiermankę czy zatarasowanie drogi.
Co do drugiego to podobnie jak Długi napisał - są ludzie i taborety. Człowiek przejedzie obok pieszego ostrożnie, na sprzęcie ze sprawnym tłumikiem, uważając by kamyczek spod kół nie wyskoczył a ten drugi - cóż, będzie pałował złom z urżniętym wydechem, specjalnie odkręcając manetkę przy mijaniu żeby fontannę z podłoża zrobić i przyprószyć piechura. Pierwszy mi nie przeszkadza a przynajmniej nie bardziej niż inny pieszy, drugi - będzie przeszkadzał nie tylko w górach.
-
Odp: Rozjeżdzone Karpaty Wschodnie
No cóż, quadów tam być jednak nie powinno:
https://www.facebook.com/permalink.p...23067334460643
Przyjazd jeepów i quadów w wyżyny ukraińskich Karpat.
W ubiegłym tygodniu uwaga administracji rezerwy, specjalistów państwowej służby ochrony skupiona była na zbadaniu incydentów wjazdu quadów i jeepów na teren rezerwatu.
Informujemy o tym, czego udało nam się dowiedzieć.
• utworzono specjalną komisję;
• Wizyty i inspekcje przeprowadzono w departamentach badań środowiskowych Kevelivsky, Czarnohirsky i Bohdan-Petrosky (przyjazd mógł potencjalnie odbywać się przez te punkty kontrolne).
Wyniki oficjalnego śledztwa (ankieta pracowników i kierowników działów, analiza logów, weryfikacja nagrań z kamer monitoringu) wykazały, że:
• skandaliczne wyścigi pojazdów odbywały się w innych miejscach nie kontrolowanych przez rezerwę;
• ustalono, że wjazd na Górę Petros zorganizowano na łące Rogneskiej od strony drogi przeciwpożarowej w kwartale 14 na odcinku 2 (teren rezerwatu bez zajęcia przez użytkownika terenu). Obecnie teren ten jest przypisany do Gminy Terytorialnej Bogdan (ta droga na szczyt góry Petros została zbudowana około 8 lat temu podczas budowy kaplicy).
Oczywiste jest, że badanie spraw, które już miały miejsce, jest ważnym środkiem, ale najważniejsze jest zapobieganie podobnym incydentom w przyszłości. W rzeczywistości w tym celu zaplanowano szereg środków:
• Drewniana bariera jest już zainstalowana w miejscu przybycia;
• dodatkowo zostaną umieszczone tablice informacyjne o zakazie ruchu na szczytach;
• w najbliższy weekend zintensyfikowane zostaną patrole wyżyn rezerwatu, naloty przeprowadzą pracownicy państwowej służby ochrony rezerwatu (co roku w Święto Niepodległości Ukrainy na najwyższe góry w Karpatach wspinają się setki turystów );
• Chętnie pomożemy również w patrolowaniu. Jeśli zależy Ci na zachowaniu karpackiej przyrody, chcesz w najbliższy weekend wziąć udział w kontrolowaniu wyżyn, zadzwoń (0673123142) i dołącz do zespołu ochrony wolontariuszy!
Administracja rezerwatu apeluje również do wszystkich, którzy planują wybrać się w góry, podróżować w eko stylu, docenić i zachować magiczną przyrodę Karpat.
Poczytałem komentarze i ręce opadają - dzień po postawieniu gdzieś tam szlabanu zmotoryzowani zrobili sobie "objazd" wycinając przez krzaki nową drogę omijającą szlaban.
Jestem w stanie zrozumieć, że ktoś mógł wjechać od jakiejś strony, gdzie oznaczeń zakazu nie było, mógłby też się tłumaczyć, że nie wiedział, że "po tej górce na wprost jeździć nie wolno", z mapą jest na bakier a gps mu nie zabronił. Ale taki objazd widocznego szlabanu to jawne cięcie w .....
Powinni takim ładować spore kary, tak by może przez to ich oduczyć.
Bo jak nie to tylko strzelać?
-
Odp: Rozjeżdzone Karpaty Wschodnie
Cytat:
Zamieszczone przez
Verid
z drugiej strony też jest człowiek który mógł po prostu czegoś nie wiedzieć i znalazł się tam gdzie być go nie powinno niejako niechcący.
Cytat:
Zamieszczone przez
Dlugi
Jestem w stanie zrozumieć, że ktoś mógł wjechać od jakiejś strony, gdzie oznaczeń zakazu nie było, mógłby też się tłumaczyć, że nie wiedział, że "po tej górce na wprost jeździć nie wolno", z mapą jest na bakier a gps mu nie zabronił.
Wy tak poważnie? Niechcący to można wdepnąć w krowi placek a nie wjeżdżać quadem/autem/motocyklem na jedną z najwyższych gór Ukrainy, toż Pietros ma ponad 2000m npm!
-
Odp: Rozjeżdzone Karpaty Wschodnie
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Wy tak poważnie? Niechcący to można wdepnąć w krowi placek a nie wjeżdżać quadem/autem/motocyklem na jedną z najwyższych gór Ukrainy, toż Pietros ma ponad 2000m npm!
Ale zdajesz sobie sprawę z poziomu wykształcenia/umiejętności obsługi urządzeń coraz większej części społeczeństwa?
O czytaniu map i wyznaczaniu kierunków geograficznych nawet nie wspominam.
-
Odp: Rozjeżdzone Karpaty Wschodnie
Ignorantia legis non excusat.
A poza tym jestem pewien, że na takie wyprawy jeździ się z GPSem z wcześniej wgranym śladem trasy.
-
Odp: Rozjeżdzone Karpaty Wschodnie
Realia ukraińskich Karpat znakomicie obrazuje widok z tej kamerki (oglądać przede wszystkim w godzinach pracy wyciągu, czyli 9-17)
https://snig.info/uk/Pylypets/49
-
Odp: Rozjeżdzone Karpaty Wschodnie
Hmmm, tych pieszych "turystów" też tam nie powinno być...
https://d-pt.ppstatic.pl/k/r/1/9e/fd...8e79fa9f_p.jpg
https://tatromaniak.pl/wp-content/up...-c-default.jpg
https://d-art.ppstatic.pl/kadry/k/r/...9_o_medium.jpg
Wiecie, gdzie jest problem?
Nie w quadach, terenówkach, motocyklach czy rowerach.
W POPULARYZACJI miejsc, które popularne być nie powinny. W tym również Wasza, mili Państwo (moja onegdaj również, ale jakiś czas temu, choć przyznaję, nieco późno, zmądrzałem), zasługa - setki zdjęć publikowanych w internecie, podpisywanych "Ależ to piękny, dziki zakątek".
No więc już nie taki dziki.
(pozdrawia stary forumowicz pod zmienionym nickiem, pozwalający zachować sobie anonimowość)
-
Odp: Rozjeżdzone Karpaty Wschodnie
Cytat:
Zamieszczone przez
wowka
Realia ukraińskich Karpat znakomicie obrazuje widok z tej kamerki (oglądać przede wszystkim w godzinach pracy wyciągu, czyli 9-17)
https://snig.info/uk/Pylypets/49
Ze względu na specyficzność Gimby nie do końca zgodzę się z powyższym. To góra głównie dla korzystających z położonych u podnóża hoteli i pensjonatów a terenówki często -gęsto widywane przy górnej stacji wyciąu to własność instruktorów paralotniarstwa , którzy wywożą nimi sprzęt a w wolnych chwilach podwożą wybitnie leniwych na wierzchołek.
-
Odp: Rozjeżdzone Karpaty Wschodnie
Cytat:
Zamieszczone przez
zdeb
Hmmm, tych pieszych "turystów" też tam nie powinno być...
Nie ma to jak odwrócić kota ogonem :evil:
Quady w górach szkodzą? No w sumie koń nie lepszy, też produkuje "spaliny". Samochody przeszkadzają? To się czepmy tłumów na Wetlińskiej, ich tam "też nie powinno być". W sumie to ci quadowcy niewinni, wjechali na Pietrosa niechcący i przez przypadek - a winę ponoszą ci obrzydliwi autorzy zdjęć. Na pohybel fotografom!
Dla mnie EOT.
-
Odp: Rozjeżdzone Karpaty Wschodnie
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Wy tak poważnie?
Mogę mówić tylko za siebie ale - tak. !00% powagi. Podam przykład z nieco niższego ale również pięknego miejsca na ziemi. W mojej okolicy jest rezerwat. Większość przyjezdnych wie że on jest. Kłopot w tym że mało kto wie GDZIE konkretnie. Przy okazji spaceru w ten rejon widzę w przyplażowych zaroślach rodzinkę skupioną wokół grilla. Podchodzę i pytam: "Czy wiecie Państwo że jesteście na terenie rezerwatu? Biwakowanie w tym miejscu nie jest dobrym pomysłem...". Wszyscy oczy jak pięć złoty na mnie - "...ale jak? Rezerwat? Gdzie? Tutaj? Niemożliwe...". No to grzecznie wyjaśniam jak biegną jego granice,w razie potrzeby posiłkując się mapą wujka G. Rodzinka z miejsca pakuje manatki i przenosi się we wskazane dozwolone miejsce. Można? Można. I nie jest to jeden czy dwa przypadki. Każdego miesiąca mam takich sytuacji przynajmniej kilka.
Inny przykład - z polany nad rzeką w głąb lasu wiedzie droga. Na wlocie drogi stoi szlaban. Z reguły otwarty na oścież bo a)leśniczy jest leń b)"taborety" od quadów mają własne "klucze do lasu". Wracając z przechadzki mija mnie autko. Reaguje na machnięcie dłoni, zwalnia i kierujący uchyla szybę. "To droga leśna, nieudostępniona do ruchu" - powiadam. "Ale szlaban był otwarty..?" - rzecze zaskoczony kierowca. "Tak, bo służba leśna ma sklerozę. Jak szukacie leśnego parkingu to zjazd jest kilometr dalej i nie ma szlabanu w ogóle". Okno się zamyka, autko na wstecznym opuszcza las.
Niby wszyscy wszystko wiedzą, gdzie są i gdzie jadą/idą/biwakują, każdy ma komórkę z niemal całą wiedzą ludzkości dostępną od ręki, Dżipsy, Głonasy, Galileusze i inne cuda....a jednak sytuacje jak wyżej się zdarzają. Oczywiście są przypały którzy szlaban wyrwą albo objadą, świadomie wbijając tam gdzie ich być nie powinno. Zwracam tylko uwagę by ewentualnego "reagowania" nie zaczynać od wygrażania i oskarżycielskich relacji na Ryjotomie bo mimo oczywistej słuszności przytoczonej łaciny, lepszy efekt można uzyskać na spokojnie.
-
Odp: Rozjeżdzone Karpaty Wschodnie
Cytat:
Zamieszczone przez
kulczyk1
Ze względu na specyficzność Gimby nie do końca zgodzę się z powyższym. To góra głównie dla korzystających z położonych u podnóża hoteli i pensjonatów a terenówki często -gęsto widywane przy górnej stacji wyciąu to własność instruktorów paralotniarstwa , którzy wywożą nimi sprzęt a w wolnych chwilach podwożą wybitnie leniwych na wierzchołek.
Niby tak, chociaż podobnie wygląda sytuacja na Wysokim Wierchu nad Sławskiem. Inna sprawa, że na Ukrainie połoniny ciągle są wykorzystywane zarówno rolniczo (wypas, sianokosy) jak i w celu pozyskania jeżyn i borówek. Dlatego inaczej oceniam miejscowego chłopca zasuwającego do krów motorem pod Pikujem, a inaczej kładowca z Polski. Ten pierwszy mi nie przeszkadza, wręcz jest ciekawostką, a tego drugiego jakoś nie trawię. Dodam, że swego czasu dostało mi się na fejsbukowej grupie Karpat Ukraińskich za zamieszczenie relacji z wycieczki rowerowej po paśmie Czarnej Repy i Połoninach Rosochackich. Zarzucono mi niszczenie i rozjeżdżanie połonin, ale to już chyba przesada (gruba przesada).
-
Odp: Rozjeżdzone Karpaty Wschodnie
Bartolomeo, wysłałem Ci poniższe na p.w., pozwolę jednak sobie (z niewielkimi poprawkami) załączyć do wątku.
Mniemam, że nie doczytałeś tego, co napisałem POD zdjęciami.
Bynajmniej nie odwracam kota ogonem - tak samo nie toleruję grupowych quadziarzy (którzy, gdyby im pozabierać nawigacje, zgubiliby się w terenie zanim by weń wyruszyli), jak tych tłumów na załączonych zdjęciach. Ilość przechodzi w bylejakość - zbiorowa głupota "użytkowników" przyrody jest wynikiem m. in. wcześniejszej popularyzacji - i skutkuje zniszczeniem miejsc odwiedzanych (w przypadku pieszych - są to choćby tony śmieci, nie wspominając o harmiderze i kakofonii jakie tworzą itp.). Ale turysta "z krwi i kości", czy to piechur niosący na plecach dobytek na długą wędrówkę czy nawet na motocyklu czy w terenówce (choćby niektórzy z tutejszych forumowiczów, w tym pewne, dość znane z ciekawych filmików przyrodniczych, małżeństwo B.; turystę motoryzacyjnego, nawet motocyklistę, jadącego spokojnie, często słychać w ostatniej chwili) - to zupełnie inna bajka.
Owszem, nie da się jednak usystematyzować takiego "prawdziwego" (świadomego) turysty; ot, najczęściej poznajesz "na węch" lub po wymianie kilku zdań; najłatwiej poznać, gdy takowy wędruje indywidualnie, a nie w dużej grupie.
Niestety popularność (ciągle rosnąca) wszelakich form odrywania się od nudnej codziennej rzeczywistości (domowej, korporacyjnej etc.) doprowadziła niezliczone tłumy w miejsca, gdzie nie powinno ich być.
Uprzedzenia do motoryzacji można mieć, ale też trzeba zauważać wyjątki. Nie wszyscy są tacy źli, tak jak i nie wszyscy piesi to aniołki.
Przy czym "współpracę" ze "służbami" czy "aktywistami" uważam za bezcelową, a nawet szkodliwą - z reguły nie prowadzi do oczekiwanych skutków, a często odbija się rykoszetem na tych "prawdziwych" - mimo wysokich mandatów śmiecące tłumy w parkach narodowych są bezkarne, za to łatwym celem dla straży jest pojedynczy śpiący w kolebie czy kosówce wędrowiec.
Pozdrawiam.
-
Odp: Rozjeżdzone Karpaty Wschodnie
Jako ciekawostkę dodam że oficjalnie można dojechać do Cabany Fantana Stanchii od Pasul Prislop. Spytałem w parku, ponieważ możliwe że w październiku będę tamtędy przejeżdżał i myślę o szybkiej Kreczeli . Do cabany jest to droga publiczna.
-
Odp: Rozjeżdzone Karpaty Wschodnie
I właśnie podawanie do publicznej wiadomości takich "ciekawostek" czy fotoopisów pięknych tras skutkuje tłumami do Morskiego Oka i quadami na Petrosa.
A kto rzeczywiście bardzo będzie chciał dotrzeć, to dotrze samemu, własnym wysiłkiem intelektualnym, a nie korzystając z gotowca. I z pewnością będzie lepiej smakować.
-
Odp: Rozjeżdzone Karpaty Wschodnie
Przesyłam świeżą informację z Pikuja. Postawili szlaban dla zmotoryzowanych. Ciekawe na jak długo. Już kiedyś był jak się wchodziło od Husnego. W tym roku w sierpniu już go nie było.
https://www.facebook.com/33824633006...9031195989988/
-
Odp: Rozjeżdzone Karpaty Wschodnie
Cytat:
Zamieszczone przez
Petefijalkowski
Do cabany jest to droga publiczna.
W Rumunii jest pełno dróg publicznych (niekoniecznie tylko asfaltowych) w parkach narodowych, a te które są nieudostępnione, najczęściej są oznakowane wyraźnymi zakazami i tablicami. Można więc spokojnie legalnie pojeździć po Karpatach motocyklem, quadem czy samochodem (zresztą niekoniecznie od razu na terenie parku) i wcale dla pięknych widoków nie trzeba od razu niszczyć kosówki, robić kolejnych niepotrzebnych śladów (te, które istnieją, są używane m.in. przez miejscowych, pasterzy czy, jak opisana wyżej, do schronisk i pensjonatów) czy tym bardziej wjeżdżać w zakazy. Zresztą rumuńskie służby w ostatnich latach wyraźnie wzięły się za nadgorliwych offroadowców i organizują obławy (włącznie z użyciem helikopterów), zwłaszcza na tych ryjących i ryczących w ekipach po kilkanaście sztuk pojazdów. A mandaty niemałe - od 5 do 30 tysięcy RON (1 RON to +/- 1 PLN).
To samo jest na Ukrainie (może pomijając helikoptery i wysokość sztrafu). Powodem pierwotnym afery były kilkudniowe rajdy terenówek organizowane przez Ukraińców (np. Karpacki Kordon nawet na 100-150 maszyn!), na które gremialnie jeździli Polacy, bo tanie paliwo i tanie wpisowe, a właściwie tzw. "kaucja ekologiczna" (jakiż piękny termin, znowu ta medialnie wyświechtana "ekologia") z wysokości kilkuset hrywien, a którzy po kilku "zaliczonych" edycjach zaczęli użytkować otrzymane ślady GPS do niewiele mniejszych grupowych wyjazdów, ale tym razem już na własną rękę, bez organizatora ukraińskiego (co cwańsi sami zaczęli organizować takie spędy). No to Ukraińcy się wnerwili. Jak zwykle o co chodzi? O pieniądze. No i teraz na granicy ukraińskiej Polacy słyszą warknięcia "u siebie se jeździjcie".
W Rumunii również chodzi o mamonę. Unia naciska (ogólnounijny przepis o ograniczeniu ruchu w lasach), a i budżet przy okazji można podreperować, zarówno od organizatorów, jak i uczestników spędów. Nic to wspólnego z prawdziwą ochroną przyrody nie ma, niestety. Z tym, że Rumunii są dość wyluzowani w tym temacie, jako że u nich dużo terenów w górach (w sensie: nie w dolinach) to odległe wsie, osady i pastwiska, do których i tak trzeba jakoś dojeżdżać; więc raczej biorą się za grupy, niż za indywidualnego piknikowego turystę w samotnej terenówce; tutaj zresztą ma miejsce sytuacja jak z przewodnikami tatrzańskimi - spotkałem np. parkowy samochód terenowy prowadzący takiego turystę w drugim aucie w samym środku płaskowyżu Padis (w okolicach Poiany Ponor), auta jechały spokojnie, nikt na nikogo nie warczał (parkowcy zatrzymali się, żeby pogadać, ja stanąłem właśnie na "piknik" przy drodze). Da się? Da się. Na zachodzie są całe trasy turystyczne w Alpach czy Pirenejach udostępnione dla samochodów terenowych, włącznie z możliwością zakupu przewodników (roadbooków) książkowych (nota bene wcale nie tanich).
Zaś jeśli idzie o głośne "eko-bojówki" typu grinpisowego (podejrzewam, że taki przypadek mógł mieć miejsce na Pikuju) - mają tyle wspólnego z ochroną przyrody, co celebryci z charytatywnością. Blokują, wieszają się na drzewach, protestują dopóki nie dostaną jakiegoś dofinansowania od "truciciela" (a co najmniej nie popiszą się "udaną akcją" w mediach społecznościowych). Swoją drogą, głupio by było, gdyby nagle pozamykali te obecnie dostępne i legalne z powodu właśnie takich spędów jak opisane wyżej, czy dlatego, że grinpisy wrzeszczą. Dlatego, jak słusznie prawi Verid, trzeba na spokojnie, bo agresja z reguły skutkuje rykoszetem. Spokojna rozmowa rzadko kiedy kończy się fiaskiem, a na te kilka procent idiotów, co do nich nie dociera na spokojnie, i tak nic oprócz groźby 9mm nic nie pomoże, więc trzeba z tym jakoś żyć. A stawiać się w jednym rzędzie z wrzeszczącymi grinpisopodobnymi uważam za naiwne i szkodliwe dla wszystkich, również dla miejscowych, co widać u nas, gdzie rolnik ma problemy z dojazdem do pola, bo ślad (bo nawet nie droga) do jego pola nagle stał się GreenVelo (czy jakoś tak) i musi użerać się z kolorowo odzianym idiotą na dwóch kółkach (tak, znam takich rolników osobiście).
Jak łatwo podzielić społeczeństwo za pomocą pretensjonalności czy uprzywilejowania pewnych grup...
-
Odp: Rozjeżdzone Karpaty Wschodnie
Cytat:
Zamieszczone przez
zdeb
(podejrzewam, że taki przypadek mógł mieć miejsce na Pikuju)
Pomyliłem miejscówki akcji quadziarze vs. aktywisty - oczywiście chodzi mi o przypadek z Pietrosa z pierwszego postu Henryka.
-
Odp: Rozjeżdzone Karpaty Wschodnie
"Ukraincy mówią...u siebie se jeździjcie"...i jeżdżą. Mglisty ranek w piątek 1.X. w Radziejowej. Mokro i błoto jak się patrzy, zakazy wiazdu na mapach i o ile pamiętam w terenie. Kilka terenówek z rykiem i dużymi problemi wspina się na Horb. Czasem koła się kręcą a auto stoi w miejscu, zsuwa się w dół, motor mało nie wyskoczy spod maski ale Polak potrafi, pojechali w kierunku Tyskowej.
-
Odp: Rozjeżdzone Karpaty Wschodnie
Doświadczyłem w tym roku na własnej skórze / decyzyjności gdzie jechać na motocyklu w Karpatach że temat nie jest czarno-biały. Jak zapewne wiecie moturzysta ze mnie żaden, dodam że dopiero pierwszy sezon. Zawsze chciałem mieć i w końcu mogłem sobie pozwolić. No i teraz tak... przez lata różne trasy rowerowo, pieszo, narciarsko robiłem w Karpatach Wschodnich, zwłaszcza rejon od Czarnohory na południowy wschód.
Przy układaniu trasy przejazdu moto padło hasło: Tomnatyk. Pierwsze skojarzenie miałem "nie, no po co, góry". Na to usłyszałem - że to full legal. No i jest... full legal. W międzyczasie jednak z Tarasem pogadaliśmy że bądźmy kawałek dalej i mocniejsi niż "full legal" i Tomnatyka wykasowaliśmy z trasy, by mieć w pełni czyste sumienie. Bo to jednak góry. Dalej.. jest pewien przejazd przez Hryniawy który jest także full legal (kto się orientuje w terenie to pewnie wie). Konsultowałem to nawet z pracownikiem Parku Narodowego - potwierdził że o ile nie jest to "rajd 4x4" tylko indywidualny przejazd - to spoko. Mimo wszystko to jakoś mimo atrakcyjności miejsca nie dla mnie...
W piątek w Bilasowitsy lokals namawiał mnie że poprowadzi "haroszą dorohą" na Pikuja...
Tak tylko napisałem te parę przykładów że - na Ukrainie różne są w tym temacie odcienie szarości. U nas w Polszy mam wrażenie bardziej jest zerojedynkowo. Można albo nie można.
Piotrek
-
Odp: Rozjeżdzone Karpaty Wschodnie
Kwestia zerojedynkowości czy tego, co pomiędzy, jest poniekąd w sposobie traktowania pojazdu (czytaj: w sposobie używania mózgownicy) - dla niektórych motocykl czy terenówka to "mój-zajebisty-gadżet-pod-miszczem-ofrojdu", dla innych to narzędzie do zwiedzania. Jeśli idzie o traktowanie przejazdów przez PN czy rezerwat, to tam - podobnie w Rumunii - jeszcze rozsądnie do tego podchodzą ("o ile to nie jest rajd", albo "gdy jest to droga od wsi do wsi"), ale szybko się to skończy za sprawą nadużywających; pierwsze jaskółki już są (w Rumunii np. lipcowa obława w Retezacie). I ja się nie dziwię, patrząc na kretyńskie akcje w Libuchorze (jeśli zdążyłeś przed "sprzątaniem" na TA, to wiesz o czym mówię).
-
Odp: Rozjeżdzone Karpaty Wschodnie
Na Ukrainie w tej sprawie zbierane są podpisy pod petycją do prezydenta Zełenskiego.
https://petition.president.gov.ua/pe...yz5-qWRqgrGnns