właśnie planuje wyjazd w Bieszczady z deską. Mam pytanie odnośnie tego czy szlaki turystyczne są czynne w zimie i czy dozwolony jest zjazd na desce np: ze Smerku albo Połoniny wetlińskiej
z góry dziekuje za odp.
Wersja do druku
właśnie planuje wyjazd w Bieszczady z deską. Mam pytanie odnośnie tego czy szlaki turystyczne są czynne w zimie i czy dozwolony jest zjazd na desce np: ze Smerku albo Połoniny wetlińskiej
z góry dziekuje za odp.
A kto Cię dogoni? :)
A na serio, można jezdzić, nie wiem w sumie czy to jest dozwolone ale nie widziałem szczerze mówiąc, żeby scigano kogokolwiek za to.
A co do szlaków, to można atakowac, oczywiście na swoją odppowiedzilaność.
Nie, nie jest dozwolone. Smerek i Połonina Wetlińska leżą na terenie Parku Narodowego, po którym można się poruszać wyznaczonymi szlakami turystycznymi, które nie służą do zjeżdżania na nartach, deskach i czymkolwiek innym.Cytat:
Zamieszczone przez Viperaberus
Bardzo fajnie jeździ się po Smereku i Połoninie Wetlińskiej w szczególności polecam "ścianke".
Jak nie wiesz, czy to jest dozwolone, to nie pisz, że można.Cytat:
Zamieszczone przez Viperaberus
Jeżeli nikogo nie ścigano to mozna jeździć :shock: :shock: :?: :?: :?:
Nie chcę się tu wymądrzać, ale Smerek tudzież inna Połonina Wetlińska leżą na terenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego i nie sądzę, żeby było można bez przeszkód śmigać na parapecie z każdej góry na jego terenie. Chętnie poczytam lepszych znawców tego tematu ode mnie.
Pozdrawiam
No to inaczej, da się jeździć.
To nie jest odpowiedź na zadane pytanie :wink: :DCytat:
Zamieszczone przez Viperaberus
Pozdrawiam
Ujme to tak. Prawnie i bez zobowiązań w Bieszczadach nie da sie niczego zrobić. Nie wolno latać na paralotni bo straszy sie ptaki, nie wolno jeździc na snowboardzie bo niszczy się prawdopodobnie śnieg, nie wolno nawet oddychać za darmo (opłaty klimatyczne). Głupota bijąca od tych przepisów i zakazów oraz dziwaczne postępowanie tych co je wymyślali (bo jak nazwać to, że na przykład ćwiczenia jakichś tam jednostek wojskowych, które latają nad parkiem helikopterami i już w przeciwieństwie do paralotniarzy, ptaków nie straszą w Bieszczadach się zdarzają, [a więc zezwolił pewnie na to ten sam od przepisu z ptakami] ) "troche dziwią".
A praktycznie rozwiązać można to tak, że bierze się deske i na niej jeździ, "glajta" i na nim lata, wdech i się oddycha (za darmo)
Tak czy siak ja nie zamierzam sobie odomawiać frajdy jaką czerpie z jazdy na snowboardzie i oddychania. I za każdym razem kiedy tylko mi się zachce wyskocze gdzie mi sie tylko spodoba i będe tam jeździła na nartach, desce czy czymkolwiek (nie zależnie od tego czy jest to dozwolone czy nie).
Tak więc jeszcze raz odpowiadając na główne pytanie tego topicu, wg mnie można jeździć, polecam.
Są ludzie, którzy przestrzegają przepisy i są ludzie, którzy nie przestrzegają, tylko je omijają. Krzyk się robi jak powstaje tragedia. Można jeździć po Parku na parapecie tak samo, jak można nie odśnieżać np. dachów... Tu i tu tylko nie przestrzega się przepisów, bo i po co?
Jestem z Pyrlandii i porzundek musi być :D
No tak ale wtedy zginiesz przez swoją głupote albo brak umiejętności, a dachy na łeb spadaja przez czyjąś głupote :D
Ale tu nie o tym :D
Jestem z Wetliny - !!Anarchia!! hehe :lol: :lol: :D
Taaa na dupie mi sie zdażyło zjechać. Kary nie płaciłem i fajno nawet było. Jakoś nie żałuję zbytnio za to wykroczenie, te błotko bieszczadzkie jakieś takie fajniejsze od innych hahaha.Cytat:
Zamieszczone przez "MF"...
Tak swoją drogą, to zawsze zakazany owoc najlepiej smakuje. Wiadomo, że pierwszego zjazdu bym nie próbował ze Smerka, albo co, ale później.... Park Narodowy to obszar utowrzony w celu ochrony różnych dóbr, ale jakoś nie wyobrażam sobie co by można zniszczyć parapetem....Zakładam że szanowny śmiałek ma więcej oleju w głowie i nie powtórzy przygody z Gubałówki. Puki co nie ma na Wetlińską wyciągu i ludzie z deskami nie będą często .......
Myślę że szanowny Klasan już zna odpowiedź na swoje pytanie.
No wlasnie a co np za skitor to tez narty i ludzie w nich chodza po parku i zjezdzaja z gorki, czy lamia prawo?
Eee.............. Zaraz tam anarchia "Żmijko".Po prostu brak zrozumienia przepisów. Można nad tym popracować :wink:Cytat:
Zamieszczone przez Viperaberus
To, że czegoś nie wiesz, czegoś sobie nie wyobrażasz dowodzi braku wiedzy i braku wyobraźni - w danej dziedzinie oczywiście.Cytat:
Zamieszczone przez Barnaba
Podam mały przykład: przy 30 cm śniegu kant deski zetnie wystające gałązki wawrzynka wilczełyko. Ile musi być śniegu i kto to ma kontrolować, by nie narobić szkody w przyrodzie? Dość jest publikacji (w tym parę doktoratów) na temat zmian w środowisku Alp na skutek zjazdu na nartach. Niszczą hale kanty nart, retraki, armatki śnieżne itp, itd. Jak ma wykiełkować spod ubitego na kamień śniegu storczyk kukawka, śnieżyca i inne, które przetrwają?
Macie górki do jazdy, wyciągi, trasy przygotowane, zostawcie w spokoju te parę stoków w Parku. Dotyczy to wszystkich. koniarze trasami konnymi, piesi trasami pieszymi, turyści na nartach trasami narciarskimi, zjazdowcy na trasach zjazdowych.
Długi
http://www.bieszczady.net.pl/bdpn.html - regulamin BdPN, pkt.1... :)Cytat:
Zamieszczone przez irek
Dzięki Piotrze!Cytat:
Zamieszczone przez bertrand236
Uważam temat za wyczerpany /przynajmniej jeżeli chodzi o mnie/ i poszerzyłem trochę swoja wiedzę :D
Pozdrawiam
No to wyglada ze dozwolony ale tylko znakowanym szlkiemCytat:
Zamieszczone przez klasan
tylko czy deske mozna podciagnac pod narty ;)Cytat:
Zamieszczone przez Piotr
Można na każdą nogę po jednejCytat:
Zamieszczone przez irek
:lol: :lol:
Ten przykład zniszczenia gołoborza jest tam bardzo ciekawy, aczkolwiek jak najbardziej zrozumiały.Cytat:
Zamieszczone przez Piotr
Wydaje mi sie że niema zakazów dotyczących zjazdów free ale skoro GOPR-owcy jeżdza to chyba wolno. JA bylem 2 razy z deska w bieszczadach i nikt mnie nie scigał
Cały czas jesteśmy na podglądzie :twisted:
Cytat:
O tragedię nietrudno
BIESZCZADY
5 grudnia 2006 - 11:58
W parku nie wolno szusować!
Marzą mi się zjazdy na desce snowboardowej z połonin - mówi Rafał spod Ustrzyk Dolnych. - Już szykuję sprzęt. Jak tylko spadnie śnieg, puszczę się w dół z Połoniny Wetlińskiej. Rafał za nic ma zakaz takich harców w Bieszczadzkim Parku Narodowym. Podobnych śmiałków jest coraz więcej.
Od niedawna dyskutują na forach internetowych. Klasan z Rzeszowa pyta: - Planuję wyjazd w Bieszczady. Czy możliwy jest zjazd na desce snowboardowej ze Smereka?
Za i przeciw
Viperaberus z Wetliny: - Nie wiem (…) czy to jest dozwolone, ale szczerze mówiąc, nie widziałem, żeby kogokolwiek za to ścigano. Bardzo fajnie jeździ się po Smereku i Połoninie Wetlińskiej, w szczególności polecam "ściankę”.
Bertrand 236 z Poznania: - Jeżeli nikogo nie ścigano, to można jeździć? Nie chcę się tu wymądrzać, ale Smerek tudzież inna połonina leżą w Bieszczadzkim Parku Narodowym i nie sądzę, żeby było można bez przeszkód śmigać na "parapecie” z każdej góry.
Kogo obchodzi prawo?
Viperaberus: - Prawnie i bez zobowiązań w Bieszczadach nie da się niczego zrobić. Nie wolno latać na paralotni, bo straszy się ptaki, nie wolno jeździć na snowboardzie, bo niszczy się prawdopodobnie śnieg, nie wolno nawet oddychać za darmo (opłaty klimatyczne). Ja nie zamierzam odmawiać sobie frajdy, jaką czerpię z jazdy na snowboardzie (…). I za każdym razem, kiedy mi się tylko zachce, wyskoczę gdzie mi się tylko spodoba i będę tam jeździła na nartach, desce czy czymkolwiek (niezależnie od tego czy jest to dozwolone, czy nie).
Nie pozostaną bierni
Według Tomasza Winnickiego, dyrektora BdPN, w Parku nie ma wyznaczonych miejsc do białego szaleństwa na deskach snowboardowych, podobnie jak na nartach.
- Na każdy taki przypadek będziemy reagować - zapowiada.
- A kto mnie złapie? - pyta Rafał. - Nie zauważyłem, by zimą straż parkowa chodziła po zasypanych szlakach.
O tragedię nietrudno
Sprawa zjazdów na "parapetach” z połonin znana jest goprowcom.
- Prawnych możliwości przeciwdziałania nie mamy, możemy tylko przestrzegać - mówi Leszek Berezka, zastępca naczelnika Bieszczadzkiej Grupy GOPR.
A jest przed czym. Zdaniem Berezki, amatorzy snowboardu idą w góry przeważnie samotnie i nikogo o tym nie informują.
- O wypadek nietrudno, łatwo można wpaść na drzewo, stracić przytomność - twierdzi. - Wezwanie pomocy jest wówczas niemożliwe i tragedia gotowa.
Krzysztof Potaczała
k.potaczala@gcnowiny.pl