Hej! Bardzo podoba mi się Wasza strona i forum. Lubię wyprawy w góry, ale od czasu, kiedy pojawiła się w naszej rodzinie dzidzia, mam na to coraz mniej czasu:) Jak często jeździcie w góry? Ja mieszkam na Mazurach, więc mam daleko.
pozdrawiam
Wersja do druku
Hej! Bardzo podoba mi się Wasza strona i forum. Lubię wyprawy w góry, ale od czasu, kiedy pojawiła się w naszej rodzinie dzidzia, mam na to coraz mniej czasu:) Jak często jeździcie w góry? Ja mieszkam na Mazurach, więc mam daleko.
pozdrawiam
Witaj na forum.
Nie jest ważne ile razy było się w górach. Wielu z nas jest tam cały czas. Przynajmniej sercem i duchem.
Pozdrawiam
Więc staraj się pozytywnie "zarazić" dzidzię od małego do gór. To jest możliwe.
A dzidzie są często najtwardszymi turystami (pod warunkiem że na plecach rodziców).
Witaj ! Ja uwielbiam Mazury ale kocham tylko Bieszczady...Cytat:
Zamieszczone przez dżamba
Najlepszy okres dla dzidzi w górach od 6 miesiąca życia do końca karmienia piersią.
1. Jedzenie zawsze idzie z dzidzią i nie ma klopotu z kuchenką gazową
2. Dzidzia ma na tyle silny kręgosłup,ze może już sporo czasu wytrzymać w nosidełku
3.Jest jeszcze w miarę lekka
Sprawdzone.
Powodzenia.
Jak na razie nie mam dzidzi więc w tym roku w biesach byłam dwa razy i jeszcze planuje ze dwa wypady. No i jeszcze Tatery i Gorce gdzieś po drodze.
:) ja włąsnie wróciłem.... Było cudownie i nawet mało ludzi było....
Ja wróciłam tydzien temu, też było super, mało ludzi na szlakach, super pogoda.
W tym roku to mój pierwszy wyjazd :) we wrzesniu planuje Tatry i bardzo możliwe że w lipcu na weekend znowu Bieszczady :D
Ja też od niedawna mam dzidzię i w zwiazku z tym jeszcze w tym roku w Bieszczadach nie byłem... A w zeszłym roku o tej porze pozaliczałem juz połowę połonin. Ale już zapowiedziałem żonie że za rok zabieram dzidzię w góry by rozwinął się bakcyl na pewno odziedziczony po tatusiu. Zresztą nasze dziecko już było na Wetlińskiej - w pażdzierniku zeszlego roku żona będąc w 7 tygodniu ciąży wyszła na górę (o ciąży dowiedzieliśmy się tydzień później). To pewnie dlatego dzidzia taka silna i tak szybko się rozwija - zahartowana od zarodka!
Ja poki co dzidzi nie mam, ale kto wie?? Moj mąż ostatni bardzo sie stara :D
I tak sie zastanawiam, jak bedzie dzidzia to już nie pojade w góry, a przynajmniej już nie bede wedrować po szczytach, dopiero jak podrośnie to też zaszczepimy bakcyla wędrownika :D
Podrzuce jeszcze fotki :)
Będzie próbował urodzić ? :mrgreen: Więc życzę mu z całego serca szczęścia. :) :) :)Cytat:
Zamieszczone przez Yoolia
Yoolia, ależ jedźcie :wink:Cytat:
Zamieszczone przez Yoolia
Zwłaszcza że najlepszy wiek dzidzi jest 0,5 - 3 lata. Bo wtedy można ją jeszcze spokojnie nosić na plecach (i to wraz z plecakiem, sprawdziłem). Naprawdę przy dobrym nastawieniu bardzo niewiele trzeba tracić wraz z dzidzią w tym wieku.
o super by było jakby to on miał rodzić :D hehe
Właśnie myslałam o nosidełku - często w Tarach widziałam jak dzidzie wędrowały w nosidełkach na pleckach tatusiów :)
ja najwyżej nosilabym tylko plecak :D
A co ja wogóle gadam, jak ja jeszcze nawet w ciąży nie jestem :D
Właśnie dzisiejszej nocy wróciłem.
Było jak zwykle cudownie,to nic,że tylko byłem trzy dni..
Już myślę jak się o wypadzie gdzieś koło 15 lipca , a jak się bardzo chce to musi się udać.
Ile razy byłem,w tym roku byłem pięć razy i pewnie jeszcze drugie tyle będę
Pozdrawiam
No wiesz.... jak widać na załączonym przez Sebę obrazku :arrow:Cytat:
Zamieszczone przez Yoolia
...to nigdy do końca nie wiadomo. :wink: :DCytat:
Zamieszczone przez Seba
Nosidełko rewelacyjna rzecz. Choć powiem że mojej milusińskiej (ok.2 latka) wygodniej było siedzieć wprost na plecaku. Nosidełko poszło out. Ale muszę przyznać że tata wtedy musi swobodnie znieść podwójne kilogramy na plecach: plecak + szczęście (najpierw było testowanie tego rozwiązania na krótszych wędrówkach).
CARPE DIEM :)Cytat:
Zamieszczone przez wojtek legionowo
Siedzę sobie w klimatyzowanym pomieszczeniu,za oknem skwar.
A ja co?
Myślę jak tu się wyrwać,na parę dni w Bieszczady,więc może 14-16 się uda.
Pozdrawiam
A ja siedzę sobie w nie klimatyzowanym pomieszzeniu, za oknem skwar
Kończę umowy na Legionowo ;) a zaraz skończę się :-D
A moze by tak jutro na stopa... do UG ;)
Pozdrowienia
Moi rodzice siedza sobie teraz w Polańczyku, chętnie bym ich odwiedziła ale pracuję :(:(
Nie wytrzymałem dzisiaj w nocy jadę chociaz na pare godzin ale będę.
Właśnie jestem w Ustrzykach pod Caryńską sączę colę i przeglądam forum
Pozdrawiam.
yeyeyeeextraCytat:
Zamieszczone przez wojtek legionowo
Więc pomachaj nam jeszcze przyjaźnie spod caryńskiej (tzn do monitorka).
Hihi :-) :-) :grin:
(ja do Ciebie właśnie macham - mam nadzieję że widzisz8-)
Niestety właśnie się zbieram i zaraz będę wyjeżdżał jutro,proza życia na 8 rano do pracy.
pocieszam się,że zadwa tygodnie znów zawitam do Ustrzyk pod caryńską.
Pozdrawiam
No no no ładnie to tak się nic nie odzywać ??????????
był to bardzo krótki mój pobyt w Bieszczadzie,ale jaki super.
Odwiedziłem Lutowiska z końskimi targami .
Psłuchałem a trochę pośpiewałem hm pod caryńską .
Póżniej nocny wyjazd na nocleg do Wołkowyji ranny powrót do UG,a póżniej powrót w korkach do Sanoka,po drodze odbiór stopowiczów z pod Rzeszowa, i nocna jazda do domu,rano telefon do pracy i mam dzięń wolny.
A za dwa tygodnie znów na trzy dni nie jest to normalne,ale jakie super.
Pójde sobie na Rawki a póżniej na Tworylne taki mam plan.
Pozdrawiam.
Jaki jest tam dostęp do internetu?Cytat:
Zamieszczone przez wojtek legionowo
I dzięki temu stopowicze mogli spokojnie wrócić do domu... ;-)
A w domu dużo bieganiny, stąd tak późno daję znak życia. Ale oczywiście przeczytałem też posty Andzi na otryckim drzewie ;-)
Miło było Was poznać.
Do szybkiego zobaczenia w Bieszczadzie.
Wojtek, ponawiam zaproszenie na czwartkowe pifko do Wieżycy.
Pozdrufki.
Trudno jest mnie powiedziec jaki jest dostęp do netu.
Pomógł mnie to ustrojstwo ustawic Jacek (chyba syn właścicieli zajazdu).
Wiem jedno internet działał bez zarzutu.
Hero napisał ,że jest tam hot spot
Pozdrawiam
W dzisiejszych czasach dostęp do netu jest wszędzie.
W każdym miejscu, gdzie działają telefony komórkowe, można połączyć się z internetem. Wystarczy telefon.
Ceniącym niezależność i swobodę polecam BlueConnect lub iPlus.
A jak ktoś jest zainteresowany szczegółami technicznymi, to walić śmiało ;-)
[QUOTE=Zombie]W dzisiejszych czasach dostęp do netu jest wszędzie.
Tak tylko pod caryńksą jest za darmo!!:-D
JEszcze raz powtarzam że świat jest mały:)
Do zobaczenia w Biesach
Pozdrawiam
Nie tylko. Potrzebny jest też komputer.Cytat:
Zamieszczone przez Zombie
Według mnie najlepszym rozwiązaniem przenośnym jest komputer kieszonkowy z WiFi. Jedyny problem, że nie ma dostępu do Internetu wszędzie. Jak na razie.
Nowe telefony mają przeglądarki stron www, więc nie ma już potrzeby taszczenia komputra ;-)
Zgadza się, tu mnie przebiłeś. Rozumiem, że masz na myśli coś takiego:Cytat:
Zamieszczone przez Zombie
http://www.merlin.com.pl/frontend/towar/440972
Przydałby się taki telefon w Bieszczadach.
To co pokazałeś, to prawdziwa rakieta.
W zupełności wystarczają znacznie prostsze modele, których na rynku jest całkiem sporo. Komfort poruszania się po sieci jest oczywiście znacznie mniejszy, niż na wspomnianym Qteku, ale za to cena przyzwoita, przez co telefon jest całkiem przystępny.
Pozdrufki.
Hmmm a mi się widzi że warto byłoby zrobić taką ankietę- jak byla kiedyś z wiekiem forumowiczów. A po co? Z ciekawości.... no i jak by kto planował jechać stopem- to by wiedział kiedy nie jechać. O!
Protestuję !! Nie od dziś wiadomo, że bakcyla najłatwiej zaszczepić, gdy dziecię samo jeszcze przypomina bakcyla, tak wielkością, jak i usposobieniem, czyli w wieku około 1,5 roku :-P Widuje się czasem okropnych, wyrodnych rodziców, którzy taszczą takie bakcylki w nosidełkach wystawiając je na działanie bakcyla górskiego. Dzieci takie, chłostane wichrami, przepalane UV, podtapiane w górskich strumykach, spłukiwane ulewami z chmur zawieszonych tuż nad głową, kłóte i lizane przez tysięczne insekty, mutują i nabywają niebezpiecznej odporności na te zjawiska, a też jakże często uzależniają się od nich. Yoolio - musisz wybierać - góry, czy wzrastająca z wiekiem oporność na bakcyla górskiego u przyszłej pociechy :evil:Cytat:
Zamieszczone przez Yoolia
mnie zaszczepiła mamusia bakcyla jak miałem niecałe 8-m-cy... ale jeszcze byłem w innym świecie.... Będąc w 8 miesiącu wylazła ze mną na kopę biskupią w górach opawskich... i tak mi już zostało :-P
ja w Bieszczadach jestem minimum dwa razy do roku ciałem, duchem kazdego wieczoru wirtualnie.... serfuje po galeriach i sprawdzam co w regionie...
a w Bieszczadach byłam pierwszy raz 5 lat temu, no i coz zakochałam sie na zabój!!!! nie ma takiego drugiego miejsca jak Bieszczady....
a tydzien temu wróciłam z tygodniowej wedrówki po Tatrach....
teraz wybieram sie pod koniec wrzesnia znowu w Bieszczady !!!!
a miedzy czasie podrózuje na rowerze ( czasem z rowerem) po Beskidzie Niskim, który tez piekny jest.... :))) i jeszcze tyle w nim do odkrycia mam :))
pozdrawiam wszystkich!!!!!
A istnieje coś poza górami? Dzidziusów w Bieszczadach jak mrówków. Ciągle się je spotyka. A co najfajniejsze to zawsze uśmiech na buzi albo usmiech przez sen. W nosidełkach, na barana, na rękach,na nóżkach, w brzuchach u mam, a najbardziej mnie ubawił dzidziuś jadący na bernardynie.
Też tak sądziłam. Niestety, nikt mi nie powiedział, że komputera się nie pierze w pralce. Może ktoś ma pomysł jak go reaktywować?Cytat:
Zamieszczone przez andrzej627
Wróciłem i jestem po raz kolejny myślę że nie ostatni pobędę ze dwa tygodnie trochę połażę trochę się gdzieś zaszyję w krzakach(mam 2 książki to poczytam)spotkam się ze znajomymi więc pogadam pewnie i hm pośpiewam.A zresztą co ja będę planował jestem na urlopie telefon służbowy wyłączony i nigdzie mnie się nie śpieszy.
Pozdrawiam